Newsy

Na migrenę cierpi nawet 3 mln Polaków. W Polsce żadna z dostępnych nowoczesnych metod leczenia migreny przewlekłej nie jest refundowana

2021-07-22  |  06:15
Mówi:Wojciech Machajek, wiceprezes Fundacji Chorób Mózgu
prof. dr hab. n. med. Jarosław Sławek, specjalista neurolog, prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego

Migrena często bywa mylona ze zwykłym bólem głowy, tymczasem ta choroba neurologiczna w praktyce może wyłączyć chorego z normalnego życia, a w Polsce na jej różne odmiany cierpi nawet 3 mln osób. – Sytuacja chorych na migrenę w Polsce jest bardzo trudna, ponieważ od wielu lat – odkąd w ogóle są dostępne jakiekolwiek leki dedykowane temu rodzajowi bólu – nigdy nie były refundowane – mówi prof. Jarosław Sławek, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Z okazji przypadającego 22 lipca Światowego Dnia Mózgu lekarze apelują, aby Ministerstwo Zdrowia – biorąc pod uwagę koszty zwolnień lekarskich i absencji w pracy – włączyło do refundacji nowoczesne leki na przewlekłą migrenę. Pomogłoby to zaoszczędzić w budżecie nawet 8 mld zł rocznie.

– Ból migrenowy jest to jeden z silniejszych rodzajów bólu w medycynie – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria prof. dr hab. n. med. Jarosław Sławek, neurolog i prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Migrena jest przewlekłą chorobą, charakteryzującą się występowaniem napadowych, bardzo silnych bólów głowy. Niekiedy towarzyszą im nudności i wymioty albo nadwrażliwość na światło i dźwięki. U części chorych występuje też tzw. aura, czyli objawy neurologiczne takie jak zniekształcenia obrazu, ubytki pola widzenia albo zaburzenia czucia. Przyczyny tej choroby nie są do końca znane, najczęściej wskazuje się czynniki genetyczne, przewlekły stres czy – w przypadku kobiet – zaburzenia hormonalne.

Migrena jest chorobą neurologiczną, która dotyka zwłaszcza kobiety między 30. a 50. rokiem życia. Stanowią one ok. 2/3 wszystkich pacjentów z tym schorzeniem. W tej grupie częsta jest migrena przewlekła, która – zgodnie z definicją – charakteryzuje się ostrym bólem głowy występującym przez co najmniej 15 dni w miesiącu.

To jedna z najcięższych form migreny, która praktycznie wyłącza z normalnego życia zawodowego i rodzinnego. Problem dotyczy szczególnie kobiet, którym choroba ogranicza takie role jak macierzyństwo, jak wychowywanie dzieci – mówi prof. Jarosław Sławek.

– Migrena przewlekła to problem o nieprawdopodobnej skali, z czego nie zdajemy sobie sprawy. W Polsce mamy ponad 3 mln osób, które boli głowa – i to w taki sposób, że ten ból nie pozwala im normalnie funkcjonować. To jest niecałe 10 proc. naszego społeczeństwa  wylicza Wojciech Machajek, wiceprezes Fundacji Chorób Mózgu.  W Polsce ok. 15 tys. osób łączy też przewlekły ból migrenowy  z depresją – i to też jest kolejny, duży problem, ponieważ leki na depresję mają skutki uboczne, które nasilają migreny. W Europie są już dostępne metody leczenia przewlekłej migreny, ale niestety nie są one dostępne w Polsce.

W Polsce sytuacja chorych na migrenę jest bardzo trudna, ponieważ od wielu lat – odkąd dostępne są jakiekolwiek leki dedykowane tej grupie chorych i temu rodzajowi bólu – nigdy nie były refundowane.

– W 1993 roku po raz pierwszy pojawiły się tryptany – leki do doraźnego zwalczania bólu w migrenie, tylko dla tej grupy chorych, dla tego rodzaju bólu. W Polsce one nigdy nie były refundowane – mimo, że na świecie refundowano je szeroko, ponieważ pacjentowi lepiej było skrócić i zmniejszyć nasilenie tego bólu głowy, żeby mógł wrócić do pracy, niż płacić za jego zwolnienia – mówi prof. Jarosław Sławek. 

Refundacji w Polsce nigdy nie doczekała się też toksyna botolinowa, która od 2013 roku również ma wskazanie w leczeniu przewlekłej migreny. Ta terapia, uważana za jedną z najskuteczniejszych, dziś jest dostępna tylko w prywatnych gabinetach.

Przed kilkoma laty była już próba jej refundacji, ale nieudana – mówi prof. Jarosław Sławek.

Szacuje się, że toksyna botulinowa jest skuteczna u ok. 70-80 proc. chorych z migreną, a u części z nich bóle głowy ustępują permanentnie. Kuracja polega na precyzyjnym wstrzykiwaniu niewielkich dawek botoksu do mięśni mimicznych i ponad 30 punktów na powierzchni czaszki (tzw. schemat  PREMPT ). Zabiegi, które muszą być powtarzane w kilkutygodniowych odstępach, są jednak prawie bezbolesne i nie wymagają znieczulenia, trwają kilkanaście minut, a pacjent prawie od razu może iść do domu.

W przypadku toksyny botulinowej trzeba nauczyć się specyficznego schematu ostrzykiwania, podawania leków w ponad trzydzieści punktów na powierzchni czaszki – mówi prof. Jarosław Sławek. – Od 2018 roku mamy kolejny przełom w leczeniu migreny. Pojawiły się przeciwciała monoklonalne przeciwko receptorowi białka CGRP, które jest kluczowe w patogenezie powstawania bólu migrenowego.

Leczenie migreny za pomocą przeciwciał monoklonalnych jest już dostępne w kilkunastu krajach Europy, w tym kilku sąsiadujących z Polską, które przyjęły różne kryteria refundacji.

– Niestety, w Polsce tej refundacji nie ma i co więcej, Ministerstwo Zdrowia jest do niej nastawione – może nie negatywnie – ale z dużą dozą wątpliwości, bo migrena to nie jest choroba neurologiczna taka jak np. stwardnienie rozsiane czy choroba Parkinsona – mówi prof. Jarosław Sławek.

Jak podkreśla, choć migrena nie jest śmiertelna – to jest jednak jedną z najczęstszych chorób neurologicznych, a przy tym bardzo trudną do zniesienia dla pacjentów. Dlatego lekarze, na czele z Polskim Towarzystwem Neurologicznym, apelują do MZ o refundację terapii dla pacjentów cierpiących na ostrą, przewlekłą migrenę. To nie tylko poprawiłoby jakość życia chorych, lecz także pozwoliłoby zmniejszyć koszty zdrowotne ponoszone przez system, związane m.in. ze zwolnieniami lekarskimi, prezenteizmem i absencją zawodową.

– To oczywiście będzie miało pozytywne skutki medyczne, humanitarne, bo przecież walka z bólem jest wpisana w priorytety dzisiejszej medycyny. Dlatego apelujemy, żeby Ministerstwo Zdrowia zachowało się racjonalnie i umożliwiło refundację tych leków, ponieważ koszty nieleczenia migreny, które ponosi ZUS i całe społeczeństwo, sięgają – według raportu Państwowego Zakładu Higieny za 2019 rok – nawet 8 mld zł rocznie – mówi prof. Jarosław Sławek.

– Z jednej strony mówi się, że nie ma pieniędzy na refundację, bo to są za drogie metody. Jednocześnie z drugiej strony musimy jednak mieć te pieniądze, kiedy chorzy idą na zwolnienia lekarskie – mówi Wojciech Machajek. - Polacy, obok Francuzów, wydają najwięcej pieniędzy w Europie na parafarmaceutyki przeciwbólowe, które można kupić wszędzie: w drogerii, w spożywczym, na stacji benzynowej. W Polsce wydajemy na nie miliardy złotych. Te parafarmaceutyki przynoszą jedynie krótką ulgę w bólu, natomiast skutki uboczne są bardzo duże m.in. dla serca, układu pokarmowego, dla stawów. Z drugiej strony – są już nowoczesne metody leczenia. Dlatego apelujemy, żeby Ministerstwo Zdrowia wprowadziło w Polsce toksynę botulinową czy przeciwciała monoklonalne, które są dostępne w innych krajach Europy – dodaje Wojciech Machajek, wiceprezes Fundacji Chorób Mózgu.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Finanse

Wdrożenie systemu teleopieki w Polsce wymagałoby przeszkolenia nowej grupy zawodowej zajmującej się telemedycyną. W tej chwili brakuje takich pracowników

Projekt Polskiego Ładu przewiduje dofinansowanie opasek bezpieczeństwa dla seniorów, które miałyby zapewnić im stały kontakt z lekarzem i zdalną opiekę medyczną. Nie wiadomo jednak, jak ten system ma funkcjonować w praktyce. W Polsce telemedycyna dopiero raczkuje, a oprócz wyspecjalizowanych programów i urządzeń, które nie będą zbyt skomplikowane w codziennej obsłudze, niezbędny jest wykwalifikowany personel. – Wymaga to w zasadzie stworzenia zupełnie nowej grupy zawodowej. Dużym wyzwaniem będzie także przygotowanie personelu pielęgniarskiego do pracy z systemami teleopieki – mówi Jacek Gleba, prezes MDT Medical.

 

Konsument

Od pięciu lat rośnie liczba osób głodujących lub zagrożonych głodem. Pandemia przyspieszyła ten proces

Ponad 40 milionów ludzi na świecie znajduje się na skraju głodu, a więcej niż pół miliona już głoduje, przy czym koronawirus spowodował wyraźny przyrost osób zagrożonych głodem. Główną przyczyną są zmiany klimatu i spowodowane nimi kataklizmy, a także konflikty zbrojne. W efekcie po pandemii wirusowej światu może grozić pandemia głodu. Bez natychmiastowej pomocy organizacji humanitarnych, które zapewnią najbiedniejszym obszarom, głównie w Afryce, dostęp do żywności, nieuchronna stanie się kolejna fala imigracji.

Motoryzacja

Rekordowa sprzedaż ciągników rolniczych w Polsce. Mimo że ich ceny rosną

Kryzys spowodowany przez pandemię COVID-19 nie wpłynął negatywnie na rynek maszyn rolniczych. Ciągniki rolnicze osiągają rekordy sprzedaży. – W Polsce są coraz większe gospodarstwa, co za tym idzie rolnicy potrzebują mocniejszych ciągników, ale również wymieniają park maszynowy, żeby móc szybciej i sprawniej obsługiwać swoje pola – mówi Tomasz Rybak, ekspert z firmy Martin & Jacob.

Problemy społeczne

Polacy wypoczywają z telefonem w ręku. Co czwarta osoba odczuwa presję odpowiadania na służbowe maile i telefony podczas urlopu

Przynajmniej dwutygodniowy urlop jest jednym z najlepszych sposobów zwiększania satysfakcji i efektywności pracowników. Tymczasem w Polsce – jak wynika z najnowszego badania Hays – 39 proc. specjalistów i menedżerów nie pamięta, kiedy ostatnio tyle wypoczywało, a co trzeci pozostaje online nawet w trakcie wakacji. Badania Tax Care pokazały z kolei, że aż 46 proc. menedżerów na urlopie wciąż wykonuje swoje obowiązki i zarządza zespołami. Randstad wskazuje natomiast, że 27 proc. Polaków odczuwa presję, aby podczas urlopu odpowiadać na służbowe maile i telefony. Warto je jednak wyłączyć, bo nieefektywny wypoczynek może mieć poważniejsze konsekwencje: od problemów z pamięcią i koncentracją po wypalenie zawodowe.