Newsy

Okna coraz ważniejszym elementem wystroju wnętrz. Za dobrą jakość klienci są w stanie zapłacić coraz więcej

2016-06-13  |  06:30

Coraz lepsza sytuacja w budownictwie sprzyja producentom okien. Choć są one wciąż traktowane głównie jako materiał budowlany, to coraz więcej osób zwraca na uwagę na ich design i dopasowuje je do aranżacji domu. Dlatego producenci podążają za najnowszymi trendami w architekturze. Okna przepuszczają więcej światła, a jako element inteligentnego domu są również zdalnie sterowane za pomocą urządzeń mobilnych.

Dane GUS wskazują, że w pierwszym kwartale tego roku oddano do użytkowania ponad 37 tys. mieszkań, blisko 18 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. O 10 proc. wzrosła liczba lokali, na których budowę wydano pozwolenia, a o 8 proc. liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto. Dobra sytuacja w sektorze budowlanym przekłada się na kondycję rynku okien.

W tym roku sytuacja okien w Polsce i Europie wygląda nadzwyczaj dobrze. Wszystkie firmy notują wzrosty rzędu kilkunastu procent. Oknoplast po czterech miesiącach ma około 30 proc. wzrostu. W zasadzie na każdym z dziesięciu rynków, na których działamy, w tym czterech największych – Polska, Niemcy, Włochy, Francja, mamy spore wzrosty – mówi agencji Newseria Biznes Mikołaj Placek, prezes firmy Oknoplast.

W ubiegłym roku w Polsce wyprodukowano 13 mln okien, co oznacza 4,5 proc. wzrost względem 2014 roku (dane Centrum Analiz Branżowych). W dużej mierze to zasługa eksportu – na zagraniczne rynki trafia ok. 60–70 proc. produkcji. W firmie Oknoplast eksport odpowiada za 70 proc. przychodów, a cztery kluczowe rynki generują blisko 80 proc. sprzedaży.

Okna w dużej części w Europie są wciąż traktowane jako materiał budowlany. Staramy się to zmienić, projektując okna ładne, designerskie, dopasowane do wnętrz. Ostatnio wprowadziliśmy nowy produkt, kwadratowe okno Pixel, które dodatkowo wpuszcza do pomieszczenia do 22 proc. więcej światła – wskazuje Mikołaj Placek.

Klienci coraz częściej przykładają wagę do designu okien, dopasowują je do bryły domu, zwracają uwagę na ich wielkość, funkcję i rozmieszczenie. Przekłada się to na wydatki. Za dobrej jakości okna jesteśmy w stanie zapłacić więcej.

Polski klient jest coraz bardziej świadomy, więc coraz więcej wydaje na okna. W naszej firmie rząd wielkości oscyluje od 8 do 12 tys. zł. Klient przywiązuje wagę do jakości i designu, ale również do termoizolacji – wskazuje prezes Oknoplastu.

Jak podkreśla Mikołaj Placek, firma stara się podążać za najnowszymi trendami w architekturze. Popularnością cieszą się domy o prostej bryle, jasne, a budownictwo idzie w kierunku energooszczędności. Duże przeszklenia pomagają utrzymać wyższą temperaturę, zapewniają oświetlenie przez większą część doby. Co więcej, dzienne światło może zostać przekształcone w energię elektryczną. Taki trend powinien się utrzymywać.

Architekci projektują budynki z bardzo dużymi przeszkleniami, dlatego i my idziemy w tym kierunku. Drugim elementem są kwestie związane z inteligentnymi domami, czyli wszelkiego rodzaju elektronika w oknie, np. wietrzenie czy otwieranie okien za pomocą urządzeń mobilnych, np. smartfona – tłumaczy Mikołaj Placek.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Finanse

Podkarpacka Dolina Lotnicza przygotowuje się do mocnego odbicia po kryzysie. Firmy notują wzrost zamówień i chcą wrócić do stanu zatrudnienia sprzed pandemii

W wyniku pandemii i zatrzymania globalnego ruchu lotniczego firmy z podkarpackiego klastra Dolina Lotnicza straciły około 35 proc. wartości sprzedaży, co pociągnęło za sobą zwolnienia w sumie 2 tys. pracowników. Rok 2021 ma być okresem wychodzenia z kryzysu, odzyskiwania pracowników i powrotu do normalnego funkcjonowania. – Prognozujemy 15-proc. wzrost w tym roku, a pod koniec przyszłego powinniśmy wracać do poziomów sprzed pandemii – przewiduje Marek Darecki, prezes zarządu Doliny Lotniczej. Po pandemii firmy branży lotniczej chcą być bardziej nowoczesne i korzystać z zalet pracy zdalnej.

Handel

Koronakryzys przekonał konsumentów do bardziej odpowiedzialnej konsumpcji. Na znaczeniu będzie zyskiwać gospodarka współdzielenia

Coraz więcej osób decyduje się na dostęp do dóbr i usług na życzenie zamiast posiadania ich na własność. Raport firmy Statista szacuje, że do 2025 roku rynek ekonomii współdzielenia będzie wart 335 mld dol. Jednym z kluczowych obszarów jej zastosowania jest transport, a w ostatnich latach współdzielona mobilność to jeden z najszybciej rosnących trendów zarówno w Polsce, jak i całej Europie. Jarosław Wojtas, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu, ocenia, że pandemia COVID-19 tylko chwilowo zachwiała rynkiem współdzielonych usług, a koronakryzys dodatkowo przekonał konsumentów do bardziej odpowiedzialnych, zrównoważonych decyzji. Dlatego sharing economy po pandemii powinna dalej zyskiwać na znaczeniu.

Prawo

Rząd pracuje nad nową polityką migracyjną, ale bez konsultacji z przedstawicielami imigrantów. Potrzebnych jest szereg ułatwień, nie tylko administracyjnych

Eksperci są zgodni, że Polska potrzebuje imigrantów zarobkowych. Jednak musi im zapewnić takie warunki prawne i urzędowe, by ułatwić im zarówno wjazd, pobyt, jak i funkcjonowanie na rynku pracy, a także dostęp do usług zdrowotnych czy informacji i pomocy w rodzimym języku. Przedstawiciele migrantów apelują o spójną politykę państwa w tym zakresie i ubolewają, że prace nad polityką migracyjną Polski, które od roku trwają w rządzie, nie są konsultowane ani z organizacjami pozarządowymi reprezentującymi cudzoziemców, ani z pracodawcami.

Zdrowie

Psy i koty nie zagrażają człowiekowi w związku z COVID-19. Jednak szczepienia zwierząt powinny być priorytetem dla UE po zakończeniu pandemii

W Unii Europejskiej rośnie świadomość dotycząca znaczenia regularnych szczepień zwierząt. Taką konieczność uznaje 69 proc. badanych w ośmiu krajach członkowskich – wynika z raportu AnimalhealthEurope. Ma to szczególne znaczenie w przypadku chorób takich jak COVID-19, która dotyka także zwierząt. Nie odnotowano dotąd przypadku przeniesienia choroby ze zwierzaka domowego na człowieka, ale odkryto, że norki mogą przenosić koronawirusa zarówno między sobą, jak i na ludzi. To stwarza także ryzyko kolejnych mutacji wirusa. – Dlatego zależy nam na szybkim wyszczepieniu całej populacji wrażliwych osobników, czy to zwierząt, czy to ludzi – mówi Artur Zalewski, lekarz weterynarii, dyrektor biura zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Importerów Leków Weterynaryjnych POLPROWET.