Newsy

Polacy coraz chętniej sięgają po wina z wyższej półki. Do najpopularniejszych należą wina włoskie

2019-03-06  |  06:10

Import wina do Polski systematycznie rośnie. W ciągu zaledwie kilku lat jego wartość niemal się podwoiła. Wśród dostawców wina dominują Włochy – w 2018 roku wyeksportowali do Polski wina za blisko 65 mln euro. Większość stanowią gatunki czerwone, a co trzecia butelka to wino musujące, zwłaszcza prosecco. Polacy coraz chętniej sięgają po te z wyższej półki. O ile sprzedaż segmentu ekonomicznego stoi w miejscu, o tyle wina premium notują nawet 20-proc. wzrost sprzedaży.

– Popularność włoskich win na świecie rośnie z powodu coraz lepszej jakości włoskiego winiarstwa. Na rynku jest dostępnych coraz więcej rozmaitych szczepów i apelacji – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Paweł Grotowski, ekspert ds. wina. – Włoskie wina są w Polsce najbardziej rozpoznawalne, w związku z czym także najchętniej kupowane. Najbardziej rozpoznawalne szczepy to primitivo z czerwonych win i prosecco z białych.

Z danych ICE Agencji Promocji i Internacjonalizacji Przedsiębiorstw Włoskich wynika, że wartość importu włoskiego wina do Polski sięgnęła 64,9 mln euro, dla porównania z USA – nieco ponad 36 mln, a z Niemiec – 35,6 mln euro. W ciągu roku wzrost importu włoskiego wina wzrósł o 20 proc. Większość sprowadzanych win stanowią butelkowane czerwone, ale dynamicznie rośnie sprzedaż prosecco. Z danych Nielsena wynika, że wzrost sprzedaży wyniósł 46 proc.

– Włochy kojarzą się przede wszystkim z Toskanią, a najbardziej popularne tamtejsze wino to chianti, bardzo uniwersalne wino, świetne do posiłków. Na świecie popularne są wina z wyższej półki – barolo pochodzące z Piemontu czy brunello di montalcino. Na odkrycie czeka wiele jeszcze innych regionów winiarskich, np. wina z Kampani – aglianico czy taurasi, wino, które można trzymać długo i odkrywać jego smak nawet po 20 latach – wymienia Paweł Grotowski.

Wenecja Euganejska jest jednym z najważniejszych regionów winiarskich Włoch. To tam powstają doceniane amarone i valpolicella czy takie białe wina jak soave i pinot grigio. Najlepsze włoskie wina są doceniane na całym świecie, także w naszym kraju. Polacy coraz częściej wybierają wina z wyższej półki. Decydujące znaczenie przestaje mieć cena, a coraz większą uwagę zwracamy na walory smakowe, pochodzenie czy określone szczepy winogron.

– Kiedy rynek winiarski zaczynał się rozwijać, Polacy sięgali przede wszystkim po wino półwytrawne, półsłodkie. Nie byli wymagającymi klientami. Obecnie to się mocno zmieniło. Ludzie czytają o tym w internecie, douczają się i chcą pić wino jakościowe. W związku z tym sięgają przede wszystkim po wina wytrawne, wina z apelacją, wina, które mają jakąś historię za sobą, wina ze znanych im regionów winiarskich, często z tych regionów, które odwiedzali, np. podczas wakacji we Włoszech – wyjaśnia ekspert.

Z danych GUS wynika, że import wina do Polski systematycznie rośnie. Jeszcze w 2010 roku wynosił nieco ponad 613 mln zł, w 2017 – już blisko 1,2 mld zł. Coraz więcej Polaków kupuje wina świadomie, sięga po wytrawne, dopasowuje je do potraw czy pór roku. Z danych Nielsena wynika, że w 2018 roku sprzedaż win stołowych wzrosła o 7 proc., natomiast tych najdroższych – o 20 proc.

– Osoby młode albo niewyrobione sięgają często na początku swojej podróży po świecie wina po wino słodkie. To nic złego, byle później znalazły ścieżkę, która zaprowadzi do wina bardziej jakościowego, wytrawnego. Do posiłku pasują tylko wina wytrawne. Żeby wyczuć wszystkie aromaty i smaki, które pochodzą z procesu wiwifikacji, a także z poszczególnego szczepu, trzeba sięgnąć właśnie po wino wytrawne. Cukier obecny w winie słodkim zaburza smakowanie i tak naprawdę czujemy tylko cukier, landrynki, truskawki – mówi Paweł Grotowski.

Czytaj także

Transport

Resort cyfryzacji: sieć 5G spowoduje boom w rozwoju internetu rzeczy. Skorzysta na tym biznes i inteligentne miasta

Sieć 5G, której komercyjne wdrożenie w Polsce zbliża się dużymi krokami, spowoduje prawdziwy boom w rozwoju internetu rzeczy. – Umożliwi ona obsługę nawet miliona urządzeń na kilometr kwadratowy – mówi wiceminister cyfryzacji Wanda Buk. To przełoży się na upowszechnienie takich usług jak telemedycyna czy rozwiązania smart city. Dzięki urządzeniom komunikujących się ze sobą w czasie rzeczywistym służby i włodarze miast zyskają też dane niezbędne do zarządzania nowoczesną metropolią.

Ochrona środowiska

Energetyka potrzebuje innowacyjnych i zielonych rozwiązań. Najczęściej tworzą je młode firmy

Rozwiązania proponowane przez start-upy i młode firmy są szansą na zwiększenie innowacyjności w energetyce. Bardziej elastyczne i nowatorskie podejście do problemu niż w przypadku wielu koncernów energetycznych pomaga im szybciej i precyzyjniej odpowiadać na największe wyzwania w branży, czyli m.in. potrzebę magazynowania energii z odnawialnych źródeł czy poprawy jakości powietrza. Coraz więcej dużych firm decyduje się wspierać start-upy i współpracować z nimi nad nowymi rozwiązaniami. W przypadku InnoEnergy jednym ze sposobów poszukiwania obiecujących technologii jest międzynarodowy konkurs PowerUp!.

Problemy społeczne

Coraz więcej Polaków zapada na choroby psychiczne. Szpital psychiatryczny nie musi być dla nich ostatecznością, ale częścią leczenia

Wzrasta liczba Polaków z rozpoznanymi problemami psychicznymi wymagającymi leczenia. Dla diagnostyki i wdrożenia odpowiedniej terapii kluczowy jest szybki dostęp do lekarza specjalisty. W Polsce czas oczekiwania na wizytę może jednak wynieść nawet kilka miesięcy. Alternatywą dla publicznej opieki zdrowotnej stają się prywatne placówki oferujące kompleksową opiekę, dającą bardzo dobre efekty terapeutyczne i znacznie skracającą czas leczenia. Zdaniem ekspertów hospitalizacja w przypadku chorób psychicznych powinna być integralną częścią terapii, a nie ostatecznością.

Handel

Mimo ostatnich opadów w czterech województwach występuje susza rolnicza. Turbulencje pogodowe mogą wpłynąć na ceny produktów spożywczych

Zmiana pogody poprawiła w niektórych regionach kraju sytuację rolników, ale mimo to Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach stwierdził występowanie suszy. Problemy mają województwa lubuskie, zachodniopomorskie, pomorskie i wielkopolskie. Największe zagrożenie suszą IUNG odnotował w uprawach zbóż jarych, ale też zbóż ozimych i truskawkach. W innych regionach kraju problemem jest nadmiar wody. Szkody spowodowały też wiosenne przymrozki i duże wahania temperatur. Te turbulencje mogą odbić się na cenach produktów rolno-spożywczych.