Newsy

Przełomowa technologia w dolnośląskim szpitalu. Pomoże dokładniej diagnozować pacjentów z rakiem i chorobami serca

2019-01-25  |  06:30
Mówi:dr n. med. Marek Ścieszka, wiceprezes, dyrektor ds. medycznych, ordynator oddziału gastroenterologii Miedziowe Centrum Zdrowia

dr n. med. Ewa Nienartowicz, radiolog, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej, Miedziowe Centrum Zdrowia

  • MP4
  • Sola, pierwszy na świecie 1,5-teslowy aparat rezonansu magnetycznego wyposażony w technologię BioMatrix, znalazł się na wyposażeniu Miedziowego Centrum Zdrowia w Lubinie. Pomoże w diagnostyce m.in. schorzeń onkologicznych, kardiologicznych i ortopedycznych. Innowacyjny sprzęt dopasowuje się do każdego pacjenta indywidualnie, pomaga ustandaryzować wyniki badań i stwarza możliwość obrazowania kilku obszarów ciała jednocześnie. To istotne o tyle, że – jak podkreślają lekarze – dobra diagnostyka będzie kluczowa dla przyszłego kształtu służby zdrowia, która musi poradzić sobie z niekorzystną demografią i wzrostem kosztów.

    – Służba zdrowia w Polsce bardzo się zmienia w ostatnich latach. Założeniem jest, aby w szpitalach przyjmować najciężej chorych, a część procedur była realizowana w trybie ambulatoryjnym. Będziemy zmniejszać liczbę hospitalizacji, poprawiając diagnostykę i leczenie ambulatoryjne. Obecnie w Polsce około 50 proc. wydatków NFZ stanowią hospitalizacje, podczas gdy w sąsiednich krajach jest to w granicach 30–40 proc. Jeżeli przerzucimy 10 proc. tych nakładów na ambulatorium, możemy zwiększyć liczbę procedur o kilkanaście procent – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr n. med. Marek Ścieszka, wiceprezes i dyrektor ds. lecznictwa w Miedziowym Centrum Zdrowia.

    W Polsce jest ok. 800 szpitali i ok. 220 tysięcy łóżek szpitalnych, co daje blisko sześć łóżek szpitalnych na tysiąc mieszkańców. To jeden z najwyższych wskaźników w Europie – wynika z raportu „Trendy w polskiej ochronie zdrowia” PwC. Polska służba zdrowia jest jednak jedną z najbardziej niedofinansowanych w Europie – w rankingu OECD znajduje się na 31. z 35 miejsc.

    Największym wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia, zarówno w Polsce, jak i w całej Europie, jest demografia. GUS szacuje, że w 2050 roku osób w wieku 65+ będzie już 13,7 mln, co będzie stanowić 40 proc. ogółu ludności. Starzenie się społeczeństwa przekłada się na wzrost liczby chorych, także na choroby przewlekłe. To pogłębia presję kosztową na system opieki zdrowotnej. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebny jest nie tylko wzrost nakładów na służbę zdrowia, lecz także mechanizmy zwiększające efektywność i skuteczność leczenia pacjentów. Mocny akcent musi zostać postawiony na profilaktykę i diagnostykę, co pomoże ograniczyć rosnące koszty.

    – Najważniejsza jest profilaktyka. Jeżeli zwiększymy wydatki na diagnostykę, to znacznie spadną nam koszty leczenia. Przykładem niech będzie rak jelita grubego, usunięcie wczesnej zmianie w polipie zamknie się kwotą 1 000 zł. Natomiast leczenie rozsianego procesu nowotworowego może kosztować setki tysięcy złotych. Wczesna diagnostyka jest kluczowa, stąd MCZ w ostatnim okresie, dzięki wsparciu finansowemu funduszy unijnych, fundacji KGHM „Polska Miedź” oraz własnych, zakupił w ubiegłym roku m.in. nowoczesny rezonans magnetyczny, cyfrowe aparaty RTG oraz ultrasonograficzne, wieże endoskopowe – mówi dr Marek Ścieszka.

    Miedziowe Centrum Zdrowia w Lubinie zainwestowało właśnie w aparat Magnetom Sola – pierwszy na świecie 1,5-teslowy aparat rezonansu magnetycznego wyposażony w technologię BioMatrix, dzięki której możliwie jest przebadanie każdego pacjenta w dowolnym zakresie.

    – Potrzebujemy takiego aparatu do diagnostyki schorzeń onkologicznych i kardiologicznych, do oceny rozległości procesu operacyjnego w trudnych zabiegach onkologicznych oraz diagnostyki w ortopedii, która stanie się szybsza i dokładniejsza, łącznie z diagnostyką chrząstki stawowej, co jest unikalne –mówi dr n. med. Ewa Nienartowicz, radiolog i kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej MCZ.

    Technologia BioMatrix, w którą wyposażony jest aparat Magnetom Sola firmy Siemens Healthineers, dopasowuje się do indywidualnego pacjenta i redukuje niepożądane różnice biologiczne, które dotychczas stanowiły wyzwanie dla obrazowania w rezonansie magnetycznym.

     Do tej pory nie mieliśmy możliwości obrazowania całego ciała albo kilku jego wybranych obszarów. Teraz, co ważne zwłaszcza w onkologii, możemy zastosować technikę badania whole body i restrykcję dyfuzji jako metodę poszukującą czynnego procesu nowotworowego. W diagnostyce kręgosłupa i rdzenia kręgowego aparat może łączyć ze sobą różne obszary, diagnozując przy okazji cały kręgosłup, co było niemożliwe w poprzednich aparatach rezonansowych. Poza tym Sola ma zupełnie inne, bardzo nowoczesne cewki do diagnostyki ortopedycznej, czyli wszystkich stawów. Kolejny plus to możliwość bardzo dokładnej diagnostyki serca, na czym nam szczególnie zależało – tłumaczy dr Ewa Nienartowicz.  

    Eksperci podkreślają, że każdy pacjent jest inny i wymaga zindywidualizowanego toku leczenia. Dlatego medycyna precyzyjna, polegająca na dobieraniu najlepszej terapii do każdego pacjenta, w odpowiednim czasie, jest przyszłością opieki zdrowotnej. Jednak żeby utorować drogę dla medycyny precyzyjnej w rezonansie magnetycznym, trzeba wyeliminować wyzwanie, jakim są indywidualne różnice pomiędzy pacjentami. W ten sposób placówki będą mogły zapewnić ustandaryzowane, spójne wyniki diagnostyczne. Umożliwi to podejmowanie decyzji terapeutycznych i ocenę reakcji na leczenie w oparciu o ocenę wykonywaną technikami obrazowania MR. Innymi słowy, dzięki obrazowaniu MR będzie możliwe zindywidualizowane leczenie pacjentów i dokładne przewidywanie skuteczności wybranej terapii.

    – Standaryzacja jest bardzo ważna w badaniach przesiewowych oraz diagnostycznych. Kategoryzacja zmian w badaniach obrazowych ułatwia porozumienie między członkami zespołu interdyscyplinarnego (radiolodzy, onkolodzy, chirurdzy, radioterapeuci), co pozwala na podjęcie właściwego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, w konsekwencji zwiększa to jakość i efektywność opieki medycznej, skracając drogę między postawieniem diagnozy a właściwym leczeniem naszych pacjentów – mówi dr n. med. Marek Ścieszka.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Finanse

    Warszawska giełda przyciąga coraz więcej funduszy ETF. Zainteresowanie inwestorów również rośnie

    Inwestorzy coraz chętniej skłaniają się ku pasywnemu inwestowaniu, które naśladuje np. ruch indeksów giełdowych. Jego zaletą są m.in. niższe opłaty za zarządzanie i większa dywersyfikacja portfela przy mniejszej liczbie transakcji. To powoduje rosnącą popularność funduszy ETF, które służą właśnie takiemu inwestowaniu. W ubiegłym roku wartość aktywów zgromadzonych w instrumentach tego typu przekroczyła 10 bln dol. – podaje GPW za ETFGI. W Polsce ten rynek wciąż jest niewielki, ale coraz prężniej się rozwija. Na warszawskim parkiecie notowanych jest już 11 funduszy ETF opartych na różnych instrumentach bazowych.

    Prawo

    Ponad 1,7 tys. e-rezydentów z Polski założyło w Estonii 450 firm. Na taki krok decyduje się coraz więcej przedsiębiorców

    Przybywa polskich firm, które planują przeniesienie działalności do Estonii. To kraj, który ze względu na przejrzysty system podatkowy czy niskie koszty prowadzenia działalności coraz częściej staje się pierwszym wyborem. Często decyduje o tym także potencjał tego rynku jako bramy do Skandynawii. Inna zaleta to łatwość założenia firmy w Estonii. Najprostszą metodą na przeniesienie działalności jest uzyskanie e-rezydencji. Z tego rozwiązania chętnie korzystają również Polacy, którzy założyli w Estonii już 450 firm.

    Firma

    Pandemia ujawniła w firmach luki kompetencyjne. Menedżerowie muszą na nowo uczyć się zarządzania zdalnymi zespołami

    Zmiany w organizacjach i na rynku pracy w ostatnich latach, dodatkowo te spowodowane  przez pandemię COVID-19, wymagają wdrożenia nowych modeli zarządzania i przywództwa oraz wykształcenia wśród menedżerów i pracowników nowych kompetencji. Eksperci wskazują, że już w tej chwili następuje powrót do bardziej zdecentralizowanych, partycypacyjnych modeli zarządzania, które wymagają rozwiniętych kompetencji miękkich i lepszej komunikacji z pracownikami. – Pandemia postawiła ogromne wyzwania przed ludźmi, którzy są odpowiedzialni za to, żeby pracownicy w firmie czuli się dobrze, mieli świadomość, w którym kierunku ta firma zmierza, identyfikowali się z nią i byli lojalni. Dzisiaj ten czynnik ludzki staje się absolutnie najważniejszy – mówi Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan.

    Handel

    Przemysł odzieżowy w coraz większym stopniu truje środowisko. Do wyprodukowania zwykłego T-shirta potrzeba 2,5 tys. litrów wody

    Coraz więcej konsumentów zwraca uwagę na to, jakie ubrania kupuje, interesuje się strategią marki i dokładnie sprawdza metki. Choć już 2/3 Polaków deklaruje też, że są skłonni zapłacić więcej za tzw. etyczną modę, te deklaracje niekoniecznie idą jednak w parze z działaniami. Ubiegłoroczne badanie „Vogue’a”​ i BCG pokazuje, że 20-proc. wzrost ceny skutkuje bowiem spadkiem popytu nawet o 62 proc. – Co roku na wysypiska śmieci trafia ok. 39 mln ton ubrań. To są wielkie hałdy. Raporty pokazują, że kiedy liczba ludności na świecie wzrosła o 20 proc., to jednocześnie liczba produkowanych ubrań się podwoiła – podkreśla Magdalena Rusiłowicz z Działu Zrównoważonego Rozwoju Fundacji WWF Polska.