Newsy

W Polsce problem z nietrzymaniem moczu ma 2,5 mln osób i ich liczba rośnie. W ciągu 5 lat powstanie dla nich sieć 10 wyspecjalizowanych placówek

2019-03-07  |  06:15
Mówi:Tomasz Michałek, prezes zarządu Medical Continence Centers

dr n. med. Andrzej Przybyła, wiceprezes zarządu Medical Continence Centers

  • MP4
  • Nietrzymanie moczu jest już klasyfikowane jako choroba cywilizacyjna. W Polsce według różnych szacunków cierpi na nią 2–2,5 mln osób, jednak liczba ta może być większa. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa chorych będzie przybywać, brakuje jednak miejsc z dostępem do odpowiedniej terapii. Tę lukę chce zapełnić firma Medical Continence Centers, która planuje stworzyć w Polsce sieć placówek z kompleksową opieką dla pacjentów z problemami urologicznymi. Zbiórka pieniędzy na ten cel ruszyła na platformie crowdfundingowej Beesfund.

    – Nietrzymanie moczu jest problemem społecznym, ponieważ dotyka więcej niż 5 proc. społeczeństwa, taka jest też definicja Światowej Organizacji Zdrowia. W przypadku Polski różne szacunki mówią, że to może być między 4 a 8 proc. – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Michałek, prezes zarządu Medical Continence Centers.

    Światowa Organizacja Zdrowia zalicza nietrzymanie moczu do grupy chorób cywilizacyjnych. W krajach rozwiniętych problem dotyka ok. 6 proc. społeczeństwa. W Polsce z jego powodu cierpi ok. 2,5 mln osób, ale dokładną liczbę chorych trudno określić, bo ze względu na wstydliwy charakter schorzenia nie wszyscy zgłaszają się po pomoc. Temat NTM wciąż traktowany jest jak tabu.

     Kobiety mają problem z nietrzymaniem moczu przed porodem, po porodzie, w okresie menopauzy. Cierpi na to także grono kobiet po zabiegach urologicznych, uroginekologicznych. Niemniej ważną grupą są mężczyźni, o których nasz system zdrowotny niemal całkowicie zapomniał. Tzw. rehabilitacja urologiczna to dziedzina, która zajmuje się problematyką nietrzymania moczu, a także zaburzeń erekcji i leczeniem powikłań po zabiegach urologicznych u mężczyzn. Jest to nisza i czarna dziura polskiego systemu – przekonuje dr n. med. Andrzej Przybyła, ekspert w dziedzinie urologii, wiceprezes zarządu Medical Continence Centers.

    Wśród kobiet NTM występuje częściej niż inne choroby przewlekłe, nawet takie, jak nadciśnienie tętnicze, depresja czy cukrzyca. Według WHO ta przypadłość może dotyczyć nawet co trzeciej kobiety. Zdecydowanie rzadziej problem dotyka mężczyzn, najczęściej tych po zabiegach urologicznych. NTM to jedno z powikłań po leczeniu chirurgicznym raka prostaty. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa problem nietrzymania moczu będzie coraz częstszy

    – Dzisiaj mniej więcej 1/4 osób to są ludzie w wieku emerytalnym, w przyszłości ten odsetek zwiększy się do 1/3. To będzie ogromne wyzwanie dla polityki społecznej i finansów publicznych. Trzeba pamiętać też o tym, że zwiększa się odsetek osób w wieku 80 lat i więcej. I z punktu widzenia polityki zdrowotnej to będzie największym wyzwaniem – ocenia prof. Piotr Błędowski, przewodniczący Rady Nadzorczej Medical Continence Centers.

    W 2050 roku ponad połowa mieszkańców Polski będzie miała 50 lat, a co dziesiąta osoba – ponad 80 lat. Wraz ze zmianami demograficznymi przybywa osób ze schorzeniami urologicznymi, na to zaś nie jest przygotowana polska służba zdrowia.

    – Zarówno kadrowo, jak i finansowo, organizacyjnie daleko nam jeszcze do takiego momentu, w którym moglibyśmy powiedzieć, że jesteśmy przygotowani na to wyzwanie, jakie starzenie się ludności niesie ze sobą – wskazuje prof. Piotr Błędowski.

    Już teraz brakuje kompleksowej oferty dla osób z nietrzymaniem moczu łączącej urologię czynnościową, uroginekologię czy rehabilitację. Tylko szybka diagnoza i ścisła współpraca lekarzy specjalistów z fizjoterapeutami urologicznymi i uroginekologicznymi w połączeniu z dostępem do nowoczesnych terapii gwarantuje poprawę jakości życia chorych. Takich placówek jednak brakuje. Sytuację może zmienić firma Medical Continence Centers, która chce stworzyć w Polsce sieć placówek z kompleksową opiekę dla pacjentów z problemami urologicznymi.

     Oferta jest skierowana przede wszystkim do kobiet zaraz po porodzie, w okresie menopauzy i po zabiegach urologicznych, uroginekologicznych. Drugą dużą grupą są mężczyźni po zabiegach urologicznych. Rak prostaty zbiera śmiertelne żniwo, już w tej chwili przegania on nowotwór numer jeden, czyli raka płuca, jeśli chodzi o umieralność u mężczyzn – mówi dr n. med. Andrzej Przybyła.

    W ciągu pięciu lat ma powstać dziesięć placówek, poczynając od Warszawy. Pieniądze na pierwsze w Polsce centrum terapii Medical Continence Centers zbiera na platformie crowdfundingowej. Emisja akcji ruszyła 5 marca, a koszt jednej akcji wynosi 50 zł. Szczegóły dostępne są na stronie www.mcc.beesfund.com. 

    – Stwierdziliśmy, że możemy do tego podejść trochę innowacyjnie i zamiast poszukać jednego lub kilku inwestorów, zwrócić się do szerszej społeczności. Stąd pomysł, ażeby wyemitować publiczną emisję akcji poprzez platformę crowdfundingową – Beesfund – wskazuje Tomasz Michałek. – Oferujemy inwestorom niszowy projekt medyczny, ale z dobrze przemyślanym planem biznesowym. Ponieważ platforma crowdfundingowa umożliwia tego typu dodatkowe korzyści, chcieliśmy zaoferować inwestorom pakiety, z których będą mogli korzystać oni i ich bliscy. Ich wartość przekracza milion złotych – dodaje.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Prawo

    Skokowy wzrost liczby ataków w sieci w ciągu ostatniego roku. Cyberprzestepcy nadal wykorzystują COVID-19 do wyłudzenia danych

    Phishing, czyli m.in. podszywanie się pod banki, urzędy i inne instytucje, był w 2020 roku najczęstszym zagrożeniem w internecie. W ubiegłym roku zespół CERT Orange Polska zablokował aż 40 mln prób wejścia na strony phishingowe, dzięki czemu miliony internautów uniknęły zainfekowania komputera oraz utraty pieniędzy i danych. Za fałszywymi stronami na liście zagrożeń uplasowały się złośliwe oprogramowanie, którego udział w cyberatakach wzrósł ponad dwukrotnie, oraz ataki DDoS, wynika ze statystyk operatora. Piotr Jaworski, członek zarządu Orange Polska, podkreśla, że socjotechnika wciąż pozostaje najważniejszym narzędziem w rękach cyberprzestępców, którzy bardzo często wykorzystują COVID-19 do wyłudzeń danych.

    Farmacja

    Sieć aptek Gemini wygrała w sądzie z samorządem aptekarskim. Eksperci ostrzegają, że bezpodstawne oskarżenia mogą osłabiać zaufanie do e-recept

    Sąd Okręgowy w Warszawie 19 kwietnia uznał powództwo Gemini o ochronę dóbr osobistych i nakazał Naczelnej Izbie Aptekarskiej wpłatę na rzecz wybranej przez spółkę organizacji charytatywnej. Sąd ocenił, że niesprawdzone informacje rozpowszechniane przez samorząd aptekarski były przejawem „linczu na przedsiębiorcy” i naruszeniem standardów profesjonalizmu. NIA w ubiegłym roku zarzuciła spółce, że należąca do niej aplikacja, która miała ułatwić korzystanie z e-recept, gromadzi wrażliwe dane o stanie zdrowia pacjentów i profiluje je niezgodnie z prawem. – Budowanie atmosfery strachu przed wykorzystaniem aplikacji e-zdrowia może spowodować, że będzie wymagana duża praca nad przywróceniem zaufania do takich rozwiązań – komentuje ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, dr Łukasz Kister.

    Ochrona środowiska

    W Polsce tylko 20 proc. rzek pozostało w stanie zbliżonym do naturalnego. W tym roku wolontariusze oczyścili ich okolice z setek ton śmieci [DEPESZA]

    Kryzys wodny i kurczące się zasoby słodkiej wody są aktualnie jednym z największych wyzwań środowiskowych, o czym przypomina obchodzony dziś Światowy Dzień Ziemi. W tym roku większość działań została przeniesiona do online’u, ale aktywiści przypominają, że każdy we własnym domu może oszczędzać wodę i zadbać o jej jakość. To istotne o tyle, że Polska jest w gronie państw najbardziej zagrożonych niedoborem wody pitnej, a stan polskich rzek z każdym rokiem się pogarsza. Potwierdzają to też efekty tegorocznej akcji Operacja Czysta Rzeka, w której wolontariusze zebrali prawie 120 ton zalegających w dorzeczach śmieci i odpadów.

    Prawo

    Pracodawcy i pracownicy sceptyczni wobec pomysłu ujawniania wysokości wynagrodzeń. Wskazują na kolejne koszty dla firm i ryzyko konfliktów w miejscu pracy

    Jawność wynagrodzeń nie rozwiąże problemu luki płacowej, a polski rynek pracy nie jest gotowy na wprowadzenie tej zmiany proponowanej przez Komisję Europejską. Tak uważa niemal 70 proc. przedsiębiorców badanych przez Pracodawców RP. – Firmy zostaną obarczone kolejnymi obowiązkami, które wygenerują dodatkowe koszty, a to nie jest wskazane w okresie wychodzenia z kryzysu po pandemii – mówi Katarzyna Siemienkiewicz z Pracodawców RP. Więcej zwolenników wprowadzenia jawności wynagrodzeń jest wśród pracowników, ale oni także dostrzegają wady takiego rozwiązania. 56 proc. zatrudnionych podkreśla, że może to spowodować nowe konflikty w firmach.