Newsy

Wcześnie wykryty rak piersi może być uleczalny. W Polsce brakuje jednak dostępu do nowoczesnej terapii i wiedzy na temat tej choroby

2019-06-24  |  06:20
Mówi:Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny

Anna Kupiecka, prezes Fundacji „Onkocafe – Razem Lepiej”

Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych

dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld, onkolog, Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie

  • MP4
  • Zastosowanie terapii celowanej z wykorzystaniem podwójnej blokady na wczesnym etapie rozwoju HER2-dodatniego raka piersi może doprowadzić do całkowitego wyleczenia. W Polsce refundacji podlega jednak tylko jeden z dwóch wykorzystywanych w tej terapii leków. Eksperci podkreślają, że problemem jest także to, że kobiety, które słyszą diagnozę „wczesny rak piersi”, są pozostawione same sobie, bez dostępu do informacji i wsparcia w pierwszym, bardzo trudnym etapie leczenia. Tego typu wsparcie chcą zaoferować twórcy kampanii „Wylecz raka piersi HER2+”.

    Rak piersi to najczęściej diagnozowany nowotwór wśród kobiet, a jednocześnie jedna z najczęstszych przyczyn zgonu pacjentów onkologicznych. W Polsce chorobę tę co roku diagnozuje się u blisko 18 tys. kobiet, przy czym od blisko 8 lat liczba zachorowań stale wzrasta. Zwiększa się także śmiertelność. Według Krajowego Rejestru Nowotworów w 2012 roku z powodu nowotworu piersi zmarło 5 350 kobiet, obecnie liczba ta zwiększyła się do ponad 6 tys. Medycyna wyróżnia trzy podtypy raka piersi: hormonozależny (luminalny), dotyczący aż 70 proc. zdiagnozowanych kobiet, HER2-dodatni występujący u ok. 18–20 proc. chorych oraz najrzadziej diagnozowany potrójnie ujemny rak piersi.

     Te podtypy biorą się stąd, że od wielu lat oznaczamy u chorych, u których stwierdzono raka piersi, receptory estrogenowe, progesteronowe, HER2 i współczynnik Ki-67. Na podstawie kompilacji tych czterech czynników ustalamy podtyp biologiczny – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld, onkolog kliniczny z Centrum Onkologii w Warszawie.

    Rak piersi HER2-dodatni to szczególnie agresywna postać choroby, ponieważ szybko się rozwija i częściej daje przerzuty do węzłów chłonnych. HER2 to białko receptorowe zaangażowane w proces kontroli nad wzrostem i funkcjonowaniem komórek. Zbyt duża liczba tych receptorów prowadzi do przekazywania większej liczby sygnałów stymulujących nadmierny podział i wzrost komórek nowotworowych. Dzięki postępowi w nauce rak piersi HER2-dodatni nie musi dziś oznaczać wyroku śmierci – pacjentki żyją znacznie dłużej, zwiększa się czas wolny od progresji choroby, w niektórych przypadkach możliwe jest nawet całkowite wyleczenie. Warunkiem jest jednak wczesne wykrycie nowotworu.

    – Wczesny rak piersi to taki rak, który da się radykalnie wyleczyć. Jest ograniczony do piersi, a jeśli dał przerzuty, to tylko i wyłącznie do węzłów chłonnych pachowych. Wtedy możemy taką chorą całkowicie wyleczyć z tego raka – mówi dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

    Terapia HER2-dodatniego raka piersi powinna się rozpocząć od leczenia systemowego, a więc chemioterapii połączonej z leczeniem celowanym farmaceutykami blokującymi działalność receptora HER2. Odkrycie terapii celowanej, które nastąpiło prawie dwie dekady temu, stanowiło przełom w leczeniu tego rodzaju nowotworu – obecnie jest ono standardem, znacząco przedłużając życie pacjentek. Niedawno dla chorych na wczesnego HER2-dodatniego raka piersi pojawiła się nowa opcja terapeutyczna – do znanego już leku dodaje się kolejny, tworząc podwójną blokadę agresywnego receptora HER2. Takie połączenie sprawia, że terapia jest jeszcze bardziej skuteczna.

    – Niestety, w Polsce refundowany jest w tej chwili tylko jeden z tych leków, czyli generalnie pacjentki nie mają dostępu do tej podwójnej blokady, jeżeli oczywiście same sobie go nie zapewnią z własnych środków. To się najbardziej przekłada na losy pacjentek, u których stwierdzono przerzuty do węzłów chłonnych lub duży guz, powyżej 5 centymetrów, i u których stwierdzono właśnie raka HER2-dodatniego – mówi dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

    Mimo że HER2-dodatni rak piersi występuje u blisko 20 proc. wszystkich pacjentek z nowotworem piersi, wiedza na jego temat jest wciąż bardzo niska. Zwiększenie tej świadomości jest celem kampanii „Wylecz raka piersi HER2+”, w ramach której uruchomione zostały strona internetowa i profil na Facebooku dla kobiet z tym podtypem nowotworu oraz ich bliskich. Pacjentki znajdą tam informacje dotyczące przebiegu choroby, diagnostyki, możliwości leczenia, a także listę ośrodków specjalizujących się w leczeniu raka piersi oraz kontakty do organizacji pacjentów wspierających osoby chore na nowotwory.

    – Kampania „Wylecz raka piersi HER2+” ma na celu uwrażliwienie chorych na temat tego, jak ważne jest wczesne podjęcie leczenia, bo jak już mamy zdiagnozowanego raka, to możemy w uzgodnieniu z lekarzem podjąć takie leczenie, które da nam szansę na zatrzymanie nawrotu choroby, który często w tym przypadku się zdarza – mówi Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń Amazonki oraz prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

     Dla pacjentek z takim wczesnym nowotworem nie było do tej pory kampanii informacyjnej, a potrzeba wiedzy u kobiet, które dowiadują się, że mają nowotwór, jest ogromna. Niezmiernie ważne jest, żeby pacjentka wiedziała, że choruje na raka piersi HER2-dodatniego. A po co jej ta wiedza? Wtedy może wspólnie z lekarzem podejmować decyzje dotyczące tego, jaki rodzaj leczenia może u niej być zastosowany i jaki rodzaj leczenia jest zgodny z aktualną wiedzą medyczną na świecie – uzupełnia Anna Kupiecka, prezes Fundacji „OnkoCafe – Razem Lepiej”.

    Organizatorzy kampanii zachęcają kobiety, które wyleczyły wczesnego raka piersi, do dzielenia się swoimi historiami na stronie kampanii, gdyż daje to motywację do leczenia i siłę nowo zdiagnozowanym pacjentkom.

    Eksperci podkreślają, że pacjentki często nie mają świadomości, jaka forma leczenia przyniesie w ich przypadku optymalne efekty. W przekonaniu znacznej części chorych jedyną skuteczną opcją jest operacyjne usunięcie guza. W przypadku HER2-dodatniego raka piersi znacznie lepsze rezultaty przynosi jednak przedoperacyjne leczenie systemowe. Wykonanie operacji z pominięciem tego rodzaju terapii zmniejsza szanse na całkowite wyleczenie nawet o kilkanaście procent. 

     Kobieta, która wie, że ma HER-2 dodatniego raka piersi, nie powinna naciskać na chirurga. Spotykam się czasami z taką sytuacją, że pacjentka jest niezadowolona, że chirurg nie chce jej zoperować i szuka kogoś innego, bo ma poczucie, że jak pozbędzie się guza, to pozbędzie się problemu – mówi dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

    – Wiedza o tego rodzaju przypadłości jest bardzo ważna. Pacjentka świadoma, która wie, jakie zagrożenia na nią czyhają, jest daleko bardziej nastawiona na leczenie, które przynosi satysfakcję i jest skuteczne – uzupełnia Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny. 

    – Dlatego nasza organizacja Amazonki ma bardzo dużo ochotniczek, które wspierają kobiety tuż po diagnozie lub po leczeniu, kiedy są jeszcze w szoku i myślą, że ich życie legło w gruzach. Dzielimy się z nimi naszym doświadczeniem. To je uspokaja, bo jesteśmy dla niej wiarygodne – mówi Krystyna Wechmann.

    W ramach kampanii „Wylecz raka piersi HER2+” na stronie internetowej publikowane są historie osób z wczesnym HER2-dodatnim, które dzielą się swoim doświadczeniem z choroby. Pacjentki będą mogły także skorzystać z cyklu warsztatów psychologicznych, które zorganizuje PARS. Pierwsze warsztaty dla chorych właśnie zdiagnozowanych z Warszawy odbędą się we wrześniu.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Aktualne oferty pracy

    Specjalista ds. sprzedaży

    Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

    Regionalne - Łódzkie

    Zagranica

    Pandemia koronawirusa ograniczyła napływ do Polski pracowników z Europy Wschodniej. Polska gospodarka wciąż potrzebuje rąk do pracy

    Ponad 42 proc. cudzoziemców pracujących w Polsce skorzystało z automatycznego przedłużenia pozwolenia na legalny pobyt i pracę, zaoferowanego przez polski rząd w trakcie pandemii koronawirusa. Co trzeci planuje z tego rozwiązania skorzystać. Jednak emigrantów zarobkowych z Europy Wschodniej jest zdecydowanie mniej niż rok temu. – Zwykle we wrześniu napływ pracowników z zagranicy jest największy. W tym roku liczba obcokrajowców na rynku pracy jest porównywalna z poziomem z marca, czyli z okresu, w którym corocznie jest ich najmniej – mówi Andrzej Korkus, prezes zarządu EWL.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Prawo

    Inwestycje w internet rzeczy ponownie przyspieszą od przyszłego roku. Problemami pozostają cyberbezpieczeństwo i brak odpowiedniego prawa

    W Polsce nie ma i nie planuje się uchwalenia ustawy o internecie rzeczy. Obecnie jest on regulowany czterema odrębnymi grupami przepisów dotyczących cyberbezpieczeństwa, ochrony danych osobowych, odpowiedzialności cywilnoprawnej czy własności intelektualnej – mówi adwokat Xawery Konarski. Ubiegłoroczny raport opracowany dla Ministerstwa Cyfryzacji pokazuje jednak, że w Polsce środowisko regulacyjne nie tylko nie sprzyja rozwojowi IoT, ale wręcz stanowi istotne ograniczenie dla tej technologii. – Takich regulacji nie ma też w Unii Europejskiej ani na świecie, bo IoT wymaga stosowania różnych przepisów prawa. Nie da się stworzyć jednego aktu prawnego, który regulowałby wszystkie kwestie i problemy prawne – ocenia ekspert.

     

    Handel

    W czasie pandemii Polacy chętniej sięgają po polską żywność. Zwracają też coraz większą uwagę na jej jakość

    Konsumenci w Polsce przykładają coraz większą wagę do jakości produktów żywnościowych. 72 proc. przy wyborze zwraca uwagę na ich skład, a 62 proc. chciałoby kupować więcej artykułów bio, choć na ogół barierą jest ich wysoka cena. Ponad połowa Polaków, sięgając po takie produkty, nie ma też pewności co do ich prawdziwego źródła pochodzenia. To oznacza, że konsumenci potrzebują dodatkowej informacji, a producenci – większej promocji swoich jakościowych wyrobów. Temu właśnie służy konkurs „KUKBUK Poleca”, który od czterech lat nagradza najlepszą polską żywność i wyroby regionalne. A w dobie pandemii żywność od krajowych dostawców jest wśród Polaków coraz popularniejsza.