Newsy

Zakup okrętów podwodnych kluczowy dla modernizacji armii. Jeden z oferentów – niemiecka stocznia TKMS – w poważnych tarapatach

2018-01-25  |  06:25

Sfinalizowanie kluczowych programów zbrojeniowych i przetargów wartych w sumie kilkadziesiąt miliardów złotych to najważniejsze zadanie dla nowego kierownictwa MON. Eksperci podkreślają, że Mariusz Błaszczak powinien zdecydowanie przyspieszyć zakupy dla wojska. W kolejce czekają m.in. program „Wisła” i podpisanie umowy z amerykańskim dostawcą baterii Patriot, zakup śmigłowców i program „Orka”, czyli zakup nowych okrętów podwodnych. Szczególnie ten ostatni wybór musi zostać podjęty rozważnie, gdyż nie wszystkim producentom okrętów dobrze wychodzi ich budowa. Jeden z oferentów, niemiecka stocznia TKMS, boryka się ostatnio z poważnymi problemami.

Przed ministrem obrony narodowej stoi ogromne wyzwanie w kwestii modernizacji Sił Zbrojnych. Co niezmiernie ważne, musi on przyspieszyć proces zakupowy. Marynarka Wojenna od kilkudziesięciu lat czeka na nowe okręty. Siły lądowe i siły specjalne oczekują nowych śmigłowców, cały kraj potrzebuje obrony przeciwrakietowej – podkreśla dr Łukasz Kister, ekspert do spraw bezpieczeństwa Instytutu Jagiellońskiego.

Na liście czekających na rozstrzygnięcie przetargów są m.in. program „Wisła” i podpisanie umowy z amerykańskim dostawcą baterii Patriot, zakup śmigłowców i program „Orka”, czyli zakupy nowych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej.

– Marynarka Wojenna jest najbardziej zaniedbanym rodzajem sił zbrojnych, który zawsze był traktowany po macoszemu. Politycy dotychczas nie rozumieli jak ważnym i strategicznym akwenem jest Bałtyk i jak wiele zależy od tego, czy będziemy w stanie chronić nasze interesy na tym morzu – ocenia dr Łukasz Kister.

Zgodnie z deklaracjami MON już pod koniec ubiegłego roku miał zostać wybrany partner strategiczny do zakupu trzech okrętów podwodnych wraz z rakietami manewrującymi. Program „Orka” się jednak opóźnia.

– Marynarka Wojenna potrzebuje okrętów wyposażonych w pociski manewrujące, sprawdzonych w warunkach operacyjnych, oraz takich, które będziemy w stanie samodzielnie modernizować – podkreśla dr Łukasz Kister.

Resort obrony prowadzi rozmowy z trzema oferentami: francuskim Naval Group, szwedzkim Saab oraz niemieckim TKMS. Ten ostatni boryka się jednak z poważnymi problemami ze względu na pasmo usterek niemieckich okrętów bojowych i doniesienia o słabej kondycji finansowej i niedoinwestowaniu.

– Ostatnie doniesienia pokazują, że niemiecka marynarka nie ma szczęścia do własnych okrętów podwodnych. Z drugiej strony przemysł stoczniowy nie ma niezbędnych zdolności, żeby modernizować czy remontować zarówno okręty podwodne, jak i flotę nawodną. Niemiecki przemysł stoczniowy okazuje się być niedoinwestowany albo przestarzały. W ostatnich tygodniach musi się zmagać z międzynarodową krytyką, która zakrawa o śmieszność – ocenia ekspert Instytutu Jagiellońskiego.

Pod koniec listopada prasa informowała o złym stanie kilońskich zakładów TKMS. Według niemieckich mediów stocznia nie jest w stanie dostarczyć żadnego z zakontraktowanych okrętów podwodnych w terminie, a kary finansowe za opóźnienia powodują, że produkcja jest nieopłacalna. Przykładowo, okręty podwodne budowane dla Turcji są opóźnione już o trzy lata, a suma kar z tego tytułu przekroczyła 100 mln euro.

Wcześniej, w październiku, wyszło z kolei na jaw, że żaden z sześciu niemieckich okrętów podwodnych nie jest w gotowości bojowej. Wszystkie nowoczesne jednostki typu 212A są uszkodzone, w trakcie prac naprawczych albo czekają na remont. To oznacza, że teoretycznie przynajmniej do jesieni Niemcy są niezdolne do obrony od strony morza. W tym miesiącu okazało się też, że zbudowana dla Deutsche Marine fregata „Baden-Württemberg” nie zostanie przyjęta do służby i musi wrócić do stoczni w celu naprawienia licznych usterek.

– To miał być okręt, który przyćmi wszystkie inne okręty nawodne w Europie i będzie dumą niemieckiej marynarki i niemieckiego przemysłu stoczniowego. Okazuje się, że 3 mld euro i wiele lat pracy to za mało, żeby okręt był zdolny pływać właściwie po morzach i oceanach. Co gorsza, musiał wrócił do stoczni, gdyż jego warunki pływające nie spełniały niezbędnych, minimalnych kryteriów bezpieczeństwa – mówi dr Łukasz Kister.

Ekspert do spraw bezpieczeństwa Instytutu Jagiellońskiego podkreśla, że kłopoty niemieckich stoczni powinny wzbudzić ostrożność MON, które w najbliższych miesiącach będzie negocjować zakupy dla Marynarki Wojennej.

Chcemy rozwijać naszą Marynarkę Wojenną, więc musimy na to patrzeć z niepokojem, żeby po zakupie okrętów nie borykać się z takimi samymi problemami i żeby te okręty, które zakupimy, były właściwie wykorzystywane przez naszych marynarzy – mówi dr Łukasz Kister.

Czytaj także

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Dziś w serwisie Innowacje

UKE: sprzedawane w Polsce smartfony nie zagrażają zdrowiu człowieka. Kontrole wykazały jednak braki w dokumentacjach niektórych urządzeń

Dostępne na naszym rynku smartfony są bezpieczne pod względem ilości emitowanego promieniowania i zgodne z normami zawartymi w obowiązujących dyrektywach – wynika z kontroli przeprowadzonej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Nie wszyscy producenci zadbali jednak o skompletowanie odpowiedniej dokumentacji. Konsumenci mogą samodzielnie sprawdzić, czy używane przez nich produkty są zgodne z obowiązującymi przepisami.

Gospodarka

Coraz więcej firm i instytucji zbywa zobowiązania swoich dłużników. Polski rynek wierzytelności w 2017 r. był wart 32 mld zł

W 2018 roku rynek wierzytelności może być wart 40 mld zł, podczas gdy w ubiegłym roku było to o 8 mld zł mniej – wynika z szacunków Konrada Kąkolewskiego, prezesa GetBack SA. Zarząd spółki spodziewa się dużej liczby transakcji. Na większą aktywność po stronie zbywających mogą wpłynąć nowe standardy rachunkowości, które zaczęły obowiązywać na początku tego roku. Przed firmami z branży otwiera się też nowy segment, tzw. kredytów pracujących, czyli nieprzeterminowanych.

Patronat Newserii

Konsument

Wzrost cen energii spowoduje rozwój przydomowych instalacji. Największe szanse na szybki rozwój ma fotowoltaika

Polityka energetyczna oparta na węglu spowoduje nieuchronny wzrost kosztów dla konsumentów, prognozowany na poziomie 4 proc. rocznie – szacują eksperci. To z kolei skłoni gospodarstwa domowe do inwestycji we własne źródła energii. Koszt energii wyprodukowanej przez własną instalację fotowoltaiczną nie przekracza dzisiaj 0,30 zł/kWh. Dane Instytutu Energii Odnawialnej pokazują, że na zamontowanie takich instalacji z roku na rok decyduje się coraz więcej osób.

Konsument

W tym roku spore rewolucje prawne w branży turystycznej. Nowe przepisy zmienią m.in. zasady reklamacji wakacyjnych wyjazdów

Nowe, restrykcyjne prawo o ochronie danych osobowych i ustawa o imprezach turystycznych, która zacznie obowiązywać z początkiem lipca to dwie najważniejsze zmiany legislacyjne, które odczuje w tym roku branża turystyczna. Obawy organizatorów i biur podróży budzi szczególnie nowy termin przysługujący na zareklamowanie wycieczki czy imprezy turystycznej. Dotychczasowy 30-dniowy termin składania reklamacji przez klientów znika. Pojawia się natomiast trzyletni termin przedawnienia roszczeń.

 

Problemy społeczne

Niemal wszystkie osoby po 40 roku życia mają problem ze wzrokiem. Najczęściej niewyraźnie widzą z bliska, szczególnie w słabym oświetleniu

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować. Okulary progresywne, które pozwalają widzieć wyraźnie na każdą odległość, nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dlatego ruszyła kampania „Czas na wzrok 40+”, która ma propagować wiedzę o prezbiopii i metodach jej korekcji oraz zachęcić do częstszego badania wzroku.