Newsy

Blisko 3,2 mld zł trafi w tym roku na inwestycje w Warszawie. Najwięcej na transport, drogi i kulturę

2018-06-04  |  06:05

W tym roku Warszawa chce przeznaczyć na inwestycje ponad 3,2 mld zł. Część z tej kwoty pozwoli nadrobić braki inwestycyjne w obszarze komunikacyjnym. Główny nacisk stolica kładzie na rozbudowę transportu miejskiego, w tym II linii metra. Duże środki trafią też na rozbudowę infrastruktury edukacyjnej i społecznej oraz kulturę – przede wszystkim budowę sali koncertowej na potrzeby Orkiestry Sinfonia Varsovia, Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Teatr Rozmaitości. Priorytetem dla władz Warszawy jest też walka z problemem niskiej emisji, m.in. poprzez likwidację kopciuchów.

 To nie przypadek, że w strukturze miejskich inwestycji wybijają się dwie duże pozycje mające związek z jednym obszarem – transportem. Warszawa nadgania straty cywilizacyjne, brak inwestowania historycznie w układ transportowy, głównie chodzi o metro oraz system tramwajowy. To dzisiaj główne uderzenie naszych inwestycji i tutaj wydajemy najwięcej środków. W drugiej kolejności mamy układ drogowy – zarówno budowę, jak też modernizację czy przebudowę dróg już istniejących – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Michał Olszewski, wiceprezydent miasta stołecznego Warszawy.

W tym roku na inwestycje w budżecie Warszawy przeznaczono ponad 3,2 mld zł – 2,0 mld zł trafi na inwestycje o charakterze ogólnomiejskim, a 1,2 mld zł – dzielnicowym. Najwięcej wydatków na transport i komunikację pochłonie projekt i budowa II linii metra – 646,8 mln zł oraz modernizacja ciągu ulic Marsa – Żołnierska (odc. Węzeł Marsa – granica miasta) – 160,2 mln zł. Miasto planuje również zwiększenie finansowania zakupu usług komunikacji publicznej, na który zaplanowano 2,7 mld zł. Już teraz, jak wynika z Warszawskiego Badania Ruchu, ok. 47 proc. wszystkich podróży wykonywanych jest przy użyciu komunikacji zbiorowej, a w przypadku podróży innych niż piesze – 57 proc.

 Wiele inwestycji drogowych to również te, które mają związek z budową tras rowerowych. Warszawa w ciągu ostatnich pięciu lat podwoiła liczbę tras rowerowych. Dziś mamy już w toku realizację inwestycji, które spowodują, że będziemy mieli nawet dwa razy więcej tras rowerowych niż Kopenhaga –przekonuje Michał Olszewski.

W ciągu dwóch lat ruch rowerowy w Warszawie wzrósł o 40 proc. W 2015 roku według Warszawskiego Badania Ruchu na rowerze odbywało się 3,8 proc. podróży niepieszych, a obecnie już 5,5 proc. Każdego dnia po ulicach Warszawy porusza się ponad 75 tys. rowerzystów. W mieście jest ponad 500 km dróg rowerowych (stan na sierpień 2017 roku). Powstaje niemal 24-km ścieżka rowerowa do granicy z Konstancinem, ścieżka biegnąca wzdłuż Puławskiej ma zaś zostać doprowadzona do granicy z Lesznowolą.

– Inwestujemy także w rozbudowę infrastruktury edukacyjnej, społecznej, dostosowujemy miejskie placówki czy placówki pomocy społecznej, które zajmują się osobami w trudnej sytuacji, do bieżących potrzeb. Dużo nowych projektów pojawia się w obszarze opieki senioralnej, tzw. silver economy. Nie można też zapomnieć o projektach, w których poprawiamy miejską przestrzeń poprzez zieleń – przebudowę placów, bulwarów, to nasz flagowy projekt – wskazuje wiceprezydent m.st. Warszawy.

W ramach programu inwestycyjnego planowana jest budowa obiektów infrastrukturalnych, m.in. dwudziestu pięciu przedszkoli, siedemnastu szkół, dwunastu żłobków, dwóch szpitali oraz modernizacja sześćdziesięciu szkół, szesnastu przedszkoli, sześciu szpitali, pięciu żłobków i dziesięciu przychodni.

Duża część środków trafi też na kulturę. Jak podkreśla wiceprezydent stolicy, jest coraz większa presja na budowę oferty kulturalnej, która podnosi prestiż miasta.

– W najbliższym czasie czeka nas realizacja trzech największych inwestycji kulturalnych w historii miasta: Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Teatr Rozmaitości Warszawa oraz Sinfonia Varsovia. To będzie historyczny przełom. Tylko te trzy inwestycje łącznie będą kosztowały ponad 1,1 mld zł. Warszawa nigdy nie miała w jednym momencie tak dużego budżetu na budowę instytucji kultury – przekonuje Michał Olszewski.

Miasto zapowiada też powstanie centrów lokalnych na Mokotowie, Ochocie, Rembertowie, Ursusie, Żoliborzu i Wawrze. Planowane są też liczne przedsięwzięcia związane z rewitalizacją Pragi Północ i Południe.

Ale inwestycje w mieście to nie tylko wielkie projekty. W planie na ten rok ujęto też 257 przedsięwzięć związanych z budżetem partycypacyjnym na kwotę ok. 30 mln zł.

– W ostatnich latach mamy coraz więcej tytułów inwestycyjnych, coraz więcej mniejszych inwestycji. To efekt budżetu partycypacyjnego, w którym mieszkańcy sami zgłaszają swoje propozycje. Zaczynamy poprawiać drobne rzeczy, nie tylko zieleń, lecz także dostępność chodników, placów zabaw, przestrzeni rekreacyjnej. Mamy kilka takich projektów, które są bardzo ważne z punktu widzenia kształtowania postaw ekologicznych, jak np. Centrum Edukacji Ekologicznej – zaznacza Michał Olszewski.

Priorytetem dla miasta jest walka ze smogiem, na który duży wpływ – oprócz ruchu drogowego – ma liczba „kopciuchów”, czyli pieców starego typu. Tych zaś społecznicy naliczyli w Warszawie blisko 2 tysiące. Oprócz likwidacji szkodliwych kotłów, wprowadzono całkowity zakaz stosowania niektórych paliw. Zdaniem Olszewskiego, do 2021–2022 roku możliwe jest wyeliminowanie kopciuchów.

– Gospodarka odpadami to obszar, w którym czeka nas trochę dużych inwestycji, takich jak rozbudowa i modernizacja spalarni odpadów. Jest to problem trochę prostszy do rozwiązania niż zła jakość powietrza, bo jest łatwiej rozwiązywalny infrastrukturą, natomiast w przypadku jakości powietrza dużo zależy od zachowań mieszkańców, tego, w jaki sposób się poruszają, czym palą w piecach. Tu władze miasta mają o wiele mniejszy wpływ niż na gospodarkę odpadami – podkreśla Michał Olszewski. 

Do pobrania

Czytaj także

Kalendarium

Ochrona środowiska

Biznes modowy walczy z plastikowymi odpadami. Do 2025 roku LPP wyeliminuje plastikowe opakowania niepodlegające recyklingowi lub kompostowaniu

Duży biznes w coraz większym stopniu włącza się w walkę z plastikiem. Dotyczy to również przemysłu odzieżowego. W sprzedaży są już ubrania wykonane z bardziej przyjaznych dla środowiska materiałów lub przetworzonych odpadów. W sklepach organizowane są także zbiórki używanej odzieży. Kolejna kwestia to zarządzanie plastikowymi odpadami. Firma LPP – jako pierwsza w Polsce – przystąpiła do inicjatywy New Plastics Economy Global Commitment. Zobowiązała się, że do 2025 roku będzie w 100 proc. korzystać wyłącznie z opakowań, które nadają się do ponownego użycia, recyklingu lub kompostowania.

Patronaty Newserii

European Business & Investment Summit 2019 Warsaw

Handel

Pierwsze oznaki spowolnienia w branży meblarskiej. Rosnące koszty i mniejszy eksport pogarszają płynność finansową polskich producentów

W branży meblarskiej widać pierwsze oznaki spowolnienia. Wpływają na to m.in. pogorszenie sytuacji gospodarczej w Niemczech, które są głównym odbiorcą polskich mebli, oraz problemy z dostępnością pracowników, które powodują presję płacową. W I połowie 2019 roku wzrost kosztów pracy w branży meblarskiej wyniósł 8 proc. – wynika z danych Euler Hermes. Na dodatek nakładają się na niego również rosnące ceny materiałów i energii, która jest jedną z głównych pozycji w kosztach firm produkcyjnych. Branżę czeka trudniejszy czas, którego część z działających w niej 27 tys. firm może nie przetrwać.

Polityka

E. Mączyńska (PTE): Zerowy deficyt oznacza, że nie zwiększamy długu publicznego. Jednak zadłużanie się na inwestycje prorozwojowe nie jest negatywnym zjawiskiem

Nie milkną komentarze po przyjęciu projektu przyszłorocznego budżetu, który zakłada zerowy deficyt, czyli dochody na poziomie wydatków. Zdaniem prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego prof. Elżbiety Mączyńskiej jest on nie tylko realny, choć trudny do wykonania, ale też mniej zaskakujący, niż wskazywałyby powszechne reakcje. Jak podkreśla, zerowy deficyt oznacza, że nie powiększamy długu publicznego, jednak zadłużanie się na rzecz inwestycji prorozwojowych, np. na edukację czy ochronę zdrowia, nie jest złym zjawiskiem.

Zdrowie

Wcześnie wykryty czerniak może być uleczalny. Po lecie warto zbadać znamiona u dermatologa

Lato to trudny czas dla skóry – nadmierna ekspozycja na słońce powoduje większe ryzyko zachorowania na czerniaka. Dlatego po zakończeniu sezonu warto zbadać powierzchnię skóry, np. wideodermatoskopem, przy użyciu kamery i komputera w celu oceny znamion na ciele. Z kolei osoby, które planują jesienią wyjazd do ciepłych krajów, powinny na razie zrezygnować z niektórych zabiegów medycyny estetycznej, np. peelingów laserowych. Wysoka temperatura i ostre słońce powodują, że czas gojenia po zabiegu trwa znacznie dłużej.