Newsy

Brak kadr jedną z największych bolączek polskiego sektora kosmicznego. Poszukiwani m.in. inżynierowie, programiści, prawnicy i specjaliści od robotyki

2021-07-15  |  06:15

Przedłużające się prace nad Krajowym Programem Kosmicznym i brak kadr to jedne z największych bolączek sektora kosmicznego w Polsce. Branża, która od dekady rozwija się w błyskawicznym tempie, poszukuje m.in. inżynierów, elektroników, programistów, specjalistów z dziedziny prawa, IT i robotyki. I choć budowa kadr dla sektora kosmicznego jest jednym z celów ustanowionych w Polskiej Strategii Kosmicznej do 2030 roku, to – jak zauważyła NIK – w Polsce wciąż brak konkretnych działań w tym obszarze. 

 Ostrożnie szacujemy, że w polskim sektorze kosmicznym może obecnie pracować ok. 1,2 tys. osób, ale potrzeby są ogromne. Wszystkie firmy i instytucje wskazują, że naprawdę potrzebują pracowników: młodych, zdolnych ludzi, ale też osób z doświadczeniem – mówi agencji Newseria Biznes Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego.

Brak odpowiednio wykształconych pracowników jest jednym z poważniejszych problemów, często sygnalizowanych przez pracodawców z sektora kosmicznego.

– Branża poszukuje specjalistów w wielu dziedzinach: począwszy od elektryków i elektroników, po specjalistów inżynierów z zakresu oprogramowania. Tak naprawdę spektrum osób, które mogą pracować w tej branży, jest bardzo szerokie. To nie tylko inżynierowie, którzy kończą studia kierunkowe i mają wiedzę z zakresu lotnictwa czy inżynierii kosmicznej. Pracę w sektorze kosmicznym mogą znaleźć też osoby, które skończyły studia informatyczne, programistyczne czy studia na politechnice. Już po kilku latach pracy w firmie z tej branży nabędą kompetencje, które pozwolą im się w niej rozwinąć – zapewnia Paweł Wojtkiewicz.

Sektor kosmiczny to jedna z najbardziej innowacyjnych i zaawansowanych technologicznie branż gospodarki. Praca w nim jest wymagająca, ale przynosi też wiele satysfakcji, przez co może być postrzegana jako bardziej atrakcyjna i działać niczym magnes na przyszłe kadry.

– Firmy z sektora kosmicznego, instytuty badawcze czy uczelnie, które realizują projekty w tym obszarze, są bardzo atrakcyjnym pracodawcą, ponieważ projekty kosmiczne są atrakcyjne same w sobie. Dotyczą zagadnień, które pobudzają wyobraźnię. Ludzie pracujący w tym sektorze mogą projektować elementy misji kosmicznych. Za kilka lat zaprojektowane czy stworzone przez nich urządzenie może się znaleźć na orbicie wokół Ziemi albo wręcz na Księżycu czy Marsie. To jest ogromna satysfakcja i wartość dodana z pracy w sektorze kosmicznym. Ma się dostęp do technologii, do której dostęp mają tylko nieliczne osoby na świecie – mówi prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego.

Budowa kadr dla polskiego sektora kosmicznego jest jednym z celów ustanowionych w Polskiej Strategii Kosmicznej do 2030 roku. Jak wynika z grudniowego raportu Sektorowej Rady ds. Kompetencji Przemysłu Lotniczo-Kosmicznego, ta branża będzie potrzebować nie tylko inżynierów, ale i naukowców, specjalistów prawa, projektantów graficznych, przedstawicieli biznesowych, menedżerów projektów, a nawet popularyzatorów nauki. Jest jednak dość duże ryzyko, że krajowe uczelnie nie będą w stanie wykształcić kompetentnych pracowników. Zwłaszcza że – jak pokazał ubiegłoroczny raport NIK – między POLSA a Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego brak współpracy w celu identyfikowania potrzeb kadrowych i potrzeb kształcenia w tym sektorze. Według NIK problem kształcenia kadr – jako bariery rozwoju sektora kosmicznego – sygnalizują zwłaszcza uczelnie i jednostki badawcze.

 Jeżeli chodzi o konieczne zmiany w systemie kształcenia, to nie musi być rewolucja. Warto by było, żeby już na końcowym etapie studiów w ten proces angażowało się więcej firm. Jeżeli uczelnie będą nawiązywały współpracę z nimi i będą np. zapraszały ekspertów, praktyków na gościnne wykłady dla studentów, to już byłaby ogromna wartość dodana. Dzięki temu studenci mogliby poznać charakterystykę, zetknąć się z realnymi problemami, z jakimi styka się firma działająca w sektorze kosmicznym. I odwrotnie: firmy miałyby też okazję poznać studentów i przygotować się na rekrutację nowych kadr – wyjaśnia Paweł Wojtkiewicz.

W Polsce w roku akademickim 2018/2019 na kierunkach inżynieria kosmiczna i satelitarna oraz technologie kosmiczne i satelitarne kształciło się 161 osób, w tym 58 kobiet. Dodatkowo na kierunku lotnictwo i kosmonautyka studiowało 2776 osób, z czego prawie 19 proc. stanowiły kobiety. Obecnie dziewięć uczelni w Polsce prowadzi kierunki bezpośrednio związane z sektorem kosmicznym, a liczba ich absolwentów z roku na rok rośnie. Jednak osób, które mogą pochwalić się dyplomem kosmonautyki czy inżynierii kosmicznej, wciąż jest zbyt mało w stosunku do potrzeb sektora kosmicznego. Na dodatek część z nich – podobnie jak i część specjalistów z dziedziny IT czy robotyki – wybiera pracę dla zagranicznych podmiotów albo podejmuje zatrudnienie w innych branżach technologicznych.

 Trudno oszacować, jakie potrzeby kadrowe będzie mieć polski sektor kosmiczny za 10 lat. Jednak patrząc wstecz na ubiegłą dekadę, można prognozować, że tych pracowników będziemy potrzebowali coraz więcej. Jeśli branża będzie nadal rozwijać się tak dynamicznie, jeśli będziemy mieć dodatkowe mechanizmy finansowania, Krajowy Program Kosmiczny, jeśli polska administracja stanie się klientem dla firm z sektora kosmicznego, to zatrudnienie będzie rosło – mówi prezes ZPSK. – Z drugiej strony, jeżeli polskie firmy będą miały coraz atrakcyjniejsze projekty, to też wiele osób z zagranicy, chociażby Polaków, którzy teraz pracują w ESA, będzie wracać do kraju i tutaj szukać atrakcyjnych miejsc pracy w sektorze kosmicznym.

Polski przemysł kosmiczny wyszedł już ze wstępnego etapu rozwoju. Nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, ale dzięki przystąpieniu w 2012 roku do Europejskiej Agencji Kosmicznej Polska zyskała w tym obszarze cenne doświadczenia – oceniła Sektorowa Rada ds. Kompetencji Przemysłu Lotniczo-Kosmicznego w swoim grudniowym raporcie. Na początku ub.r. na portalu przetargowym ESA zarejestrowanych było już ponad 470 podmiotów z Polski (na 14,9 tys. ogółem).

Kolejnym krokiem do rozwoju tej branży w Polsce było powołanie dwa lata później agencji kosmicznej POLSA i stworzenie pierwszej Polskiej Strategii Kosmicznej, która weszła w życie w lutym 2017 roku (zakłada, że przemysł kosmiczny w Polsce ma być jednym z motorów gospodarki, a do 2030 roku obroty polskich firm z tego sektora mają stanowić min. 3 proc. obrotów w Europie), oraz rozpoczęcie prac nad Krajowym Programem Kosmicznym, na który ta branża czeka już od kilku lat.

 Oczekiwane wsparcie rządu dla sektora kosmicznego dotyczy zwiększania naszej składki w ESA, ale też ustanowienia Krajowego Programu Kosmicznego. Przez ostatnich 10 lat w Polsce mieliśmy taką sytuację, że firmy pozyskiwały kontrakty głównie w ramach programów ESA. Teraz czekamy na kolejny impuls, jakim będzie właśnie ustanowienie Krajowego Programu Kosmicznego, w ramach którego administracja będzie mogła zamawiać produkty i usługi w sektorze kosmicznym – mówi Paweł Wojtkiewicz. – W większości krajów na świecie to właśnie administracja, rządy są głównym klientem firm z tej branży.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Forum Ekonomiczne

Ochrona środowiska

Bałtyk się nie odbudowuje mimo ograniczeń połowów. Ochrona ekosystemu powinna iść w parze ze wsparciem dla rybaków

Mimo kilku lat obowiązywania zakazu ukierunkowanych połowów dorsza oraz kolejnych ograniczeń połowowych innych gatunków stan najważniejszych stad ryb w Bałtyku nadal się nie poprawia. Podczas niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim poświęconej ocenie wspólnej polityki rybołówstwa Magdalena Adamowicz przekonywała, że dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanych efektów. Europosłanka apelowała o bardziej kompleksowe podejście do ochrony Bałtyku oraz większe wsparcie dla rybaków.

XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego

Inwestycje

Rynek ETF-ów w Polsce szybko rośnie. Nowe regulacje i produkty mogą przyspieszyć jego rozwój

Polacy ulokowali w funduszach ETF już ok. 20 mld zł, ale wciąż stanowią one znacznie mniejszą część krajowego rynku inwestycyjnego niż w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciele GPW i TFI PZU oceniają, że segment znajduje się dopiero na początku rozwoju. Jego popularyzacji mogą sprzyjać nowe produkty oparte na obligacjach skarbowych, rosnąca świadomość inwestorów oraz oczekiwane zmiany legislacyjne.

Prawo

Mieszkania wspomagane alternatywą dla opieki instytucjonalnej. Osoby z niepełnosprawnościami chcą większej niezależności

Osoby z niepełnosprawnościami w Polsce wciąż częściej są traktowane jako podopieczni i beneficjenci opieki społecznej niż pełnoprawni obywatele – wynika z badania Szkoły Głównej Handlowej i Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. Zdaniem autorów raportu taki sposób myślenia jest jedną z przyczyn zbyt wolnego rozwoju mieszkalnictwa wspomaganego, w którym osoby z niepełnosprawnościami mogą samodzielnie mieszkać przy wsparciu odpowiednich usług. Strategia rozwoju usług społecznych zakłada utworzenie 7 tys. takich mieszkań do 2030 roku.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów