Newsy

Coraz więcej Polaków przygotowuje przetwory. Głównie robią to kobiety, a panowie specjalizują się w nalewkach

2019-08-23  |  06:20

Nawet 75 proc. Polaków deklaruje, że robi przetwory na zimę. W spiżarniach będą królować ogórki kiszone, dżemy i konfitury, soki, a także nalewki – wynika z Barometru Providenta. Choć przetwory to domena przede wszystkim osób starszych, to także i młodzi coraz częściej kultywują tradycję. Weki to gwarancja smaku i naturalnych składników, a część osób przygotowuje przetwory ze względu na oszczędności.

– Chęć przygotowania przetworów na zimę deklaruje 75 proc. badanych. Zaskakuje nas ten wynik o tyle, że jest to o 26 pkt proc. więcej niż w ubiegłym roku. Głównym powodem, dla którego robimy przetwory, jest z jednej strony kultywowanie tradycji, z drugiej chęć zdrowego odżywiania. Robiąc przetwory samodzielnie, mamy świadomości, co jemy i w jaki sposób przyrządzamy posiłki  – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Karolina Łuczak, kierownik biura prasowego i komunikacji wewnętrznej w Provident Polska.

Jeszcze w 2018 roku zapasy na zimę planowało zrobić 49 proc. Polaków. Stopniowo jednak sporządzanie domowych przetworów wraca do łask. Samodzielnie przygotowane produkty są tańsze niż te kupowane w sklepach, a przy tym znacznie zdrowsze – bez konserwantów i sztucznych barwników, z mniejszą zawartością cukru.

Weki z reguły przyrządzają osoby powyżej 59 roku życia (w tej grupie wiekowej niemal 80 proc. przyszykuje marynaty na zimę) i osoby młode (75 proc. osób w wieku 25–39 lat).

– Przetworami również interesują się osoby młodsze, poniżej 25 roku życia. Bardzo chętnie kultywując tradycje rodzinne, wracają do sposobu przygotowania warzyw, owoców, kiszonek – mówi Karolina Łuczak.

W domowych spiżarniach znajdą się przede wszystkim kiszone ogórki, dżemy i konfitury owocowe oraz soki i syropy owocowe. To raczej domena kobiet, mężczyźni przy przygotowywaniu przetworów skupiają się raczej na nalewkach – blisko 30 proc. z nich wskazuje, że będzie produkować domowe trunki.

– Zdecydowanie częściej przetwory robią mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości. Warzywa, owoce czy grzyby pochodzą z miejsca, w którym mieszkają, często z przydomowego ogródka lub lasu. Jeśli chodzi o mieszkańców miast, to tutaj owoce i warzywa pochodzą przede wszystkim z targowisk lub są prezentem od rodziny czy przyjaciół z przydomowego ogródka – mówi Łuczak.

Z Barometru Providenta wynika, że niemal 85 proc. mieszkańców wsi przygotowuje przetwory, w dużych miastach – 63 proc. Zdecydowana większość (75 proc.) z tych, którzy deklarują przygotowanie zapasów, wykorzysta swoje zbiory – przede wszystkim osoby młode (83 proc. osób w przedziale wiekowym 25–39 lat) i mieszkańcy wsi (ponad 90 proc.).

– Grupa 38 proc. badanych przygotowuje zapasy na całą zimę tak, żeby wystarczyło do kolejnego sezonu. Najbardziej szczodrzy są seniorzy, którzy przygotowują tego jeszcze więcej i swoimi zapasami obdarowują rodzinę i bliskich – zauważa ekspertka Providenta.

Najmłodsi (15–24 lata) i ci mieszkający w pojedynkę, jeśli już przygotowują weki, to najwyżej kilka słoików. Przetwory to dla nich powrót do przeszłości i bardziej stylowy dodatek do wnętrza niż zapasy na zimę.

– Zapasy robią osoby głównie z rodzin wielodzietnych, rodzin wielopokoleniowych. Rodziny 5-osobowe czy większe przygotowują zapasy na cała zimę. Zdecydowanie mniej zapasów przygotowują single – wymienia Karolina Łuczak.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Handel

PIE: Coroczna grypa bardziej spowalnia wzrost gospodarczy Polski, niż może to zrobić koronawirus. Wszystko zależy od skuteczności walki z tą epidemią

Wpływ koronawirusa na polską gospodarkę będzie zależał od tego, czy Chinom uda się zwalczyć epidemię w I kwartale roku, i od tego, kiedy dotrze on do Polski. Zdaniem Piotra Araka, dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, epidemia może obniżyć wzrost chińskiego popytu o 2 proc., co oznaczałoby dynamikę PKB na poziomie 5 proc., niższą niż w Polsce w 2018 roku. To nie powinno być odczuwalne przez polską gospodarkę. Jednak poważniejsze spowolnienie w Chinach na pewno odbije się na zamówieniach dla europejskiego, w tym również polskiego przemysłu.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media|newseria.pl?subject=Kontakt%20dla%20medi%C3%B3w| style="background-color: rgb(255, 255, 255);"|media|newseria.pl 

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Przedsiębiorcy mają czas do poniedziałku na zgłoszenie się do tzw. małego ZUS-u plus. W ciągu kilku tygodni Ministerstwo Rozwoju zaproponuje firmom kolejne ulgi

Poniedziałek 2 marca to ostatni dzień przyjmowania zgłoszeń do tzw. małego ZUS-u plus, który wszedł w życie 1 lutego. W ciągu tego niespełna miesiąca skorzystało z tej możliwości 80 tys. małych firm, a łącznie małym ZUS-em objętych jest już 240 tys. podmiotów. Ministerstwo Rozwoju liczy na to, że część zaoszczędzonych pieniędzy przedsiębiorcy wykorzystają na rozwój działalności. W ciągu kilku tygodni resort ma zaproponować kolejny pakiet zachęt do inwestycji.

Praca

Rząd chce zachęcać młodych do pielęgniarstwa i położnictwa. Plan rozwoju tych zawodów rozpisany jest do 2030 roku

Zwiększenie liczby pielęgniarek i położnych w polskim systemie opieki zdrowotnej oraz powstrzymanie emigracji zarobkowej – to tylko niektóre z najważniejszych celów rządowej polityki na rzecz rozwoju obu tych zawodów. Rząd chce również zmotywować młodych ludzi do wyboru tej ścieżki kariery i utrzymać na rynku pracy osoby, które nabywają uprawnienia emerytalne. – Ważny jest również rozwój kompetencji i samodzielności – mówi Greta Kanownik, dyrektor w Ministerstwie Zdrowia. Temu służyć ma wprowadzenie porad pielęgniarskich w przychodniach.

 
 

Konsument

Ubój zwierząt w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi producentom mięsa. Nie powinien zagrażać także bezpieczeństwu żywności

– Ubój rolniczy w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi branży. Jeśli procedury będą przestrzegane, nic nikomu nie grozi – ocenia Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. Od połowy lutego każdy rolnik może otworzyć małą ubojnię i wprowadzać mięso na rynek na małą skalę, w ramach rolniczego handlu detalicznego czy działalności lokalnej. Dotychczas, jeśli chciał zabić zwierzę, musiał korzystać z pośrednictwa dużych zakładów. Teraz może to zrobić samodzielnie, ale konieczne jest jednak spełnienie szeregu kryteriów.