Newsy

Gazociąg Południowy jednym z tematów rozpoczynającego się szczytu Rady Europejskiej. Bruksela może spowolnić projekt

2014-06-26  |  06:45
Mówi:Dariusz Kałan
Funkcja:analityk ds. Europy Środkowej
Firma:Polski Instytut Spraw Międzynarodowych
  • MP4
  • Bezpieczeństwo energetyczne, w tym również kwestia budowy Gazociągu Południowego z Rosji do Austrii, będzie jednym z najważniejszych tematów rozpoczynającego się dziś szczytu Rady Europejskiej. Choć budowie gazociągu sprzeciwia się wielu przywódców krajów Unii, austriacki koncern OMV podpisał przedwczoraj umowę z Gazpromem. Komisja Europejska ma jednak narzędzia, by w imię prawa unijnego i solidarności europejskiej wstrzymać, a nawet zablokować projekt.

    Komisja Europejska od dawna zwracała uwagę na to, że to jest projekt kontrowersyjny. Stoi on w sprzeczności z wieloma zapisami prawa unijnego, chociażby z trzecim pakietem energetycznym, który niedawno wszedł w życie – wyjaśnia agencji informacyjnej Newseria Biznes Dariusz Kałan, analityk ds. Europy Środkowej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. – To jest temat, który będzie z pewnością rozpatrywany przez przywódców europejskich. To nie jest też niespodzianka, że Austria podpisała tę umowę akurat dwa dni wcześniej.

    Gazociąg Południowy (South Stream) ma połączyć Rosję z Austrią przez Bułgarię, Serbię i Węgry. Ma przebiegać dnem Morza Czarnego, co pozwoli na tranzyt gazu z Rosji do Europy Zachodniej z pominięciem m.in. Ukrainy i Polski. Gazprom i rząd w Moskwie będą mogły dzięki temu wywierać silniejszą presję na kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Teraz zmniejszenie lub odcięcie dostaw gazu szkodzi także odbiorcom z Europy Zachodniej.

    Kałan zauważa, że choć analitycy od dawna zwracali uwagę na ten geopolityczny aspekt budowy South Streamu, politycy do tej pory sprzeciwiali mu się przede wszystkim na gruncie prawnym. Budowa gazociągu zwiększyłaby bowiem dominację Gazpromu jako dostawcy gazu do Europy, co jest sprzeczne m.in. z unijnym trzecim pakietem energetycznym, który wspiera liberalizację i uwspólnienie rynku. Jednak kryzys na Ukrainie spowodował, że również europejscy przywódcy zaczęli przywoływać argumenty geopolityczne.

    Komisja Europejska ma szereg różnych instrumentów, które mogą wpłynąć na losy tego projektu, i będzie je wykorzystywała – ocenia Kałan. – Chodzi o to, żeby uczynić go bardziej, po pierwsze, przyjaznym wobec unijnego prawa, a po drugie, bardziej korzystnym dla krajów Unii Europejskiej, dlatego że teraz Gazprom ma monopol na wykorzystywanie i eksploatację tego gazociągu.

    Kałan przypomina o presji, jaką Komisja Europejska wywarła na Bułgarię. Na początku czerwca Bruksela zakwestionowała zgodność sposobu realizacji budowy odcinka South Streamu w tym kraju z prawem unijnym. Komisja ma zastrzeżenia m.in. co do sposobu ustanowienia spółki budującej gazociąg, w której po 50 proc. udziałów mają Gazprom i Bułgarski Holding Energetyczny. Bruksela zauważyła również, że sposób wyboru wykonawców był nieprzejrzysty, a wśród nich znalazły się firmy powiązane z elitami rządzącymi w Sofii oraz rosyjskie spółki należące do osób objętych amerykańskimi sankcjami.

    W wyniku presji ze strony Brukseli bułgarski premier wstrzymał inwestycję do czasu sformowania nowego rządu po przedterminowych wyborach. Na zwłoce traci jednak przede wszystkim Rosja – ocenia Kałan. Przypomina, że bez budowy bułgarskiego odcinka nie ma możliwości połączenia Rosji z Unią.

    Także Parlament Europejski dał bardzo mocny głos w postaci rezolucji mówiącej o tym, że South Stream jest niekorzystny dla interesów Unii. To był głos bardzo nietypowy dla dyplomatycznej wierchuszki europejskiej. Rzeczywiście obecna sytuacja geopolityczna na Ukrainie może być dodatkowym impulsem i najpewniej przyczyni się do jeszcze większego usztywnienia stanowiska Komisji Europejskiej, która zyskuje znacznie większe pole manewru – analizuje Kałan.

    Zauważa, że choć sfinalizowanie umowy między austriackim OMV a Gazpromem nie jest zaskoczeniem, bo umowę międzyrządową podpisano już w 2010 r., to dokonanie tego zaledwie dwa dni przed szczytem Rady Europejskiej jest niefortunne. Do tego źle odebrane może być wyłamanie się z solidarności europejskiej przez Austrię. Temat z pewnością zostanie poruszony przez unijnych przywódców na dwudniowym szczycie w Brukseli. Choć budowa gazociągu to projekt na kilka lat, już teraz trzeba myśleć o jego konsekwencjach.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Bankowość

    J. Kwieciński: Firmy mogą liczyć na większe wsparcie z następnego budżetu UE. Priorytetem będzie finansowanie prac badawczo-rozwojowych

    Wspieranie innowacyjności polskich firm poprzez finansowanie prac badawczo-rozwojowych jest priorytetem w polityce spójności w tej perspektywie finansowej – mówi minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. W przyszłej perspektywie środków na ten cel ma być jeszcze więcej. Dzięki unijnym środkom Polska nadrabia dystans dzielący ją od najbogatszych gospodarek Europy. Za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego, który wdraża instrumenty finansowe z obecnej perspektywy unijnej, do polskich firm trafiają znaczące sumy z Unii Europejskiej, m.in. na rozwój innowacji. Wartość innowacyjnych projektów inwestycyjnych, które otrzymają dofinansowanie z BGK, to ponad 13 mld zł.

    Bankowość

    J. Kwieciński: Firmy mogą liczyć na większe wsparcie z następnego budżetu UE. Priorytetem będzie finansowanie prac badawczo-rozwojowych

    Wspieranie innowacyjności polskich firm poprzez finansowanie prac badawczo-rozwojowych jest priorytetem w polityce spójności w tej perspektywie finansowej – mówi minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. W przyszłej perspektywie środków na ten cel ma być jeszcze więcej. Dzięki unijnym środkom Polska nadrabia dystans dzielący ją od najbogatszych gospodarek Europy. Za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego, który wdraża instrumenty finansowe z obecnej perspektywy unijnej, do polskich firm trafiają znaczące sumy z Unii Europejskiej, m.in. na rozwój innowacji. Wartość innowacyjnych projektów inwestycyjnych, które otrzymają dofinansowanie z BGK, to ponad 13 mld zł.

    Transport

    GDDKiA zlikwiduje przed wakacjami nieczynny punkt poboru opłat na A2. Bez dotkliwych strat dla kasy państwa

    Jeszcze przed sezonem wakacyjnym zostanie zlikwidowany uciążliwy dla kierowców, nieczynny punkt poboru opłat na pruszkowskim węźle autostrady A2. Dzięki temu kierowcy będą mieć do dyspozycji po dwa pasy ruchu w każdym kierunku i nie będą zmuszeni zwalniać – zapowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Wpływy z przejazdu samochodów do 3,5 tony nie będą na tym odcinku wpływać do kasy państwa, ale nie spowoduje to większych strat dla budżetu, bo i tak 70–80 proc. wpływów z systemu poboru do państwowej kasy opłat generują pojazdy ciężkie.

    Regionalne - Dolnośląskie

    Pod Wrocławiem rozpoczął działalność zakład do przeglądu i naprawy silników samolotowych m.in. Lufthansy. Inwestycja warta jest 1 mld zł

    Powstający za miliard złotych zakład XEOS w Środzie Śląskiej, gdzie do przeglądu i naprawy trafiają najnowocześniejsze silniki wykorzystywane m.in. w samolotach Lufthansy, rozpoczął już działalność. Właśnie rusza drugi etap inwestycji – budowa specjalistycznej komory do testowania silników samolotowych. Taki element ma na wyposażeniu tylko kilka zakładów na świecie. Jednocześnie firma cały czas rekrutuje pracowników, których docelowo ma być ponad 600.