Newsy

Grupa Azoty: Wyniki za 2014 r. będą na poziomie ubiegłorocznych. Priorytetem rozwój organiczny i przejęcia

2014-08-18  |  06:37

Grupa Azoty prowadzi rozmowy z bankami, które mają współfinansować program inwestycji o wartości 7 mld zł. Kolejnym priorytetem w strategii spółki do 2020 r. są przejęcia. Grupa wytypowała już 10 potencjalnych podmiotów do akwizycji. Azoty spodziewają się utrzymania wyników za 2014 r. na poziomie ubiegłego roku. To efekt dobrego drugiego kwartału  zysk netto grupy był niemal 40 proc. wyższy, niż prognozowali analitycy. 

Zaktualizowania strategia rozwoju Grupy Azoty na lata 2013-2020 zakłada m.in. zwiększanie skali działalności poprzez rozwój wewnętrzny, alianse, fuzje i akwizycje, zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju. Jeden z liderów rynku nawozów w UE pracuje także nad pogłębieniem integracji podmiotów Grupy oraz zmniejszeniem wrażliwości na zmiany kosztów energii oraz gazu ziemnego. W ramach rozwoju organicznego Azoty zdefiniowały 68 projektów inwestycyjnych, na które planowany budżet wynosi 7 mld zł w okresie ponad 6 lat.

Część z tych projektów jest już po decyzjach korporacyjnych i są one znane opinii publicznej i rynkowi. Wdrażanie już rozpoczęliśmy, ale część jeszcze jest w fazie koncepcyjnej. Na pewno zamierzamy to finansować w pierwszym etapie kredytem bankowym. Rozpoczęliśmy już konsultacje i w najbliższym czasie będziemy wchodzić w decydującą fazę rozmów z bankami – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Andrzej Skolmowski, wiceprezes zarządu Grupy Azoty.

Producent nawozów i chemikaliów od dłuższego czasu rozgląda się za możliwościami przejęć, które wynikają m.in. z procesów prywatyzacyjnych w Europie.

Ze sporej liczby podmiotów potencjalnie możliwych do przejęcia wyselekcjonowaliśmy około dziesięciu, którym będziemy się na bieżąco przyglądać i które będą poddane szczegółowej analizie. Wszystkie projekty inwestycyjne są związane z naszą korową działalnością. Tutaj nie wykraczamy poza to, co do tej pory robiliśmy – wskazuje Andrzej Skolmowski.

Dzięki przejęciu kontroli nad spółką African Investment Group SA Grupa Azoty Police jako pierwsza z branży chemicznej zyskała dostęp do własnych surowców – fosforytów. Ma to przynieść w tym roku oszczędności na poziomie ok. 30 mln zł.

Projekt w Senegalu jest dwuetapowy. Oczywiście w pierwszej fazie to jest projekt wydobywczy realizowany zgodnie z harmonogramem, fosforyty płyną już do Polic. Natomiast analizujemy inne, potencjalne miejsca wydobywcze. Analizujemy, rozważamy wybudowanie wytwórni kwasu fosforowego na miejscu – mówi Skolmowski.

W II kwartale 2014 r. Grupa Azoty odnotowała 72,7 mln zł zysku netto, o 38,6 proc. więcej niż wynosiła średnia z prognoz analityków ankietowanych przez PAP. Wynik netto był jednak o 71,3 proc. niższy niż w II kwartale 2013 r.

Jesteśmy po pierwszym półroczu, ceny mamy niższe w podstawowych segmentach zarówno nawozów wieloskładnikowych, jak i nawozów azotowych. Spadek zarówno cen amoniaku, jak i mocznika jest w okolicach 13 proc. Najwyższy, jaki zanotowaliśmy, to 29-proc. spadek cen siarczanu amonu, który jest koproduktem w produkcji kaprolaktamu. Przewidujemy, że mimo wszystko drugie półrocze to będzie okres stabilny – ocenia wiceprezes Grupy Azoty. – Niewątpliwie segmentem, który decyduje o wynikach całej grupy zarówno od strony przychodowej, jak i wyników operacyjnych, jest segment nawozowy, szczególnie obszar nawozów saletrzanych azotowych. I to on będzie miał znaczący wpływ na to, jak zakończymy rok 2014.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Nastroje klientów na rynku motoryzacyjnym stopniowo się poprawiają. Powrót do normalności może potrwać nawet dwa lata

Sprzedaż samochodów zaczyna odbijać od dna. W czerwcu, jak wynika z najnowszych danych PZPM, była o 20,5 proc. niższa niż przed rokiem, podczas gdy majowa o 55 proc. gorsza w porównaniu do sytuacji z 2019 roku. W czasie pandemii znacząco spadł popyt na samochody premium. Z drugiej jednak strony była ona bodźcem do rozwoju przedsiębiorstw z określonych branż, w efekcie czego wzrosło zapotrzebowanie na samochody dostawcze i chłodnie. – Nastroje zakupowe w całej branży powinny wrócić do poziomu sprzed pandemii na przełomie sierpnia i września – ocenia Dariusz Olejnik, wiceprezes Kingsman Personal Finance.

Transport

Turystyka na skraju zapaści. Branża, by przetrwać, potrzebuje rządowego wsparcia przez najbliższy rok

Hotele i obiekty noclegowe mają minimalne obłożenie, wciąż sparaliżowana jest też turystyka przyjazdowa, przewoźnicy autokarowi, duże wydarzenia i targi. – Istnieje niebezpieczeństwo, że wiele firm i obiektów turystycznych zbankrutuje, bo jeżeli nie ma popytu, to nie będą w stanie pokryć kosztów – mówi Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel, i podkreśla, że za rok obraz branży może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Jego zdaniem będzie ona potrzebować programów pomocowych jeszcze przez następny rok, żeby podnieść się z zapaści spowodowanej pandemią. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że jeszcze w lipcu zostanie przedstawiona ustawa z rozwiązaniami dla branży.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

IT i technologie

Pracodawcy w IT mają większy wybór kandydatów. Większość rekrutuje zdalnie

Aż 90 proc. firm z branży IT oferuje możliwość rekrutacji zdalnej z uwagi na pandemię koronawirusa. Wcześniej tylko 10 proc. pracodawców było gotowych przeprowadzić cały ten proces przez internet. Zmiana podejścia to odpowiedź na preferencje kandydatów. W obecnej sytuacji oczekują oni, że wśród dostępnych opcji będzie rekrutacja online.  Jednak – jak wynika z badań No Fluff Jobs – to niejedyne skutki pandemii dla rynku pracy w IT. Zmieniły się także priorytety poszukujących pracy i oczekiwania pracodawców.

Farmacja

8 proc. mieszkańców Europy ma alergię na jad owadów. Jedynym sposobem leczenia jest odczulanie

Lekarze podkreślają, że chociaż w dobie pandemii ogranicza się procedury medyczne do minimum, to zabiegi odczulania na jad owadów są  wykonywane nadal, zgodnie ze schematem leczenia. Wynika to z tego, że traktowane są jako terapia ratująca życie. Zwykle reakcja na jad owadów żądlących, typu osy, szerszenie czy pszczoły, oznacza miejscowy obrzęk i świąd w miejscu użądlenia, jednak dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedynym sposobem leczenia alergii na jad owadów jest odczulanie, czyli immunoterapia alergenowa. Jej skuteczność sięga 80–90 proc.