Newsy

W ciągu 8 lat handel w internecie osiągnie 40 proc. całkowitej sprzedaży w skali globalnej. Trend ten napędza sztuczna inteligencja i analiza big data

2018-10-23  |  06:25
Mówi:Ewa Białek, dyrektor biura handlu i usług, DNB

Marta Guzek, Finance & Retail Industry Head, Google Polska

Personalizacja, customer experience, sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe oraz analiza big data to główne czynniki, które w nadchodzącym czasie będą w największym stopniu decydować o kierunku rozwoju e-commerce. Do jej rozwoju przyczyni się również wprowadzony w marcu zakaz handlu w wybrane niedziele oraz rosnący udział kanału mobilnego, z którego na koniec tego roku może już pochodzić 70 proc. ruchu w sprzedaży internetowej.

– E-commerce to dzisiaj bardzo nośny temat. Zakupy online z pewnością będą się rozwijać, i to bardziej dynamicznie niż do tej pory. Szacuje się, że w przeciągu najbliższych 8 lat około 40 proc. całkowitej globalnej sprzedaży będzie już realizowane poprzez kanały online. Niemniej przez najbliższych kilka lat z pewnością będzie towarzyszył temu także rozwój handlu tradycyjnego, szczególnie w Polsce, gdzie mamy duże przywiązanie do tradycyjnych zakupów w sklepach – powiedziała agencji informacyjnej Newseria Biznes Ewa Białek, dyrektor Biura Handlu i Usług w DNB Bank Polska podczas konferencji Liderów Rynku Handlu i Usług Banku DNB.

Polska jest jednym z najprężniej rozwijających się rynków e-commerce, a odsetek internautów, którzy dokonują zakupów online, systematycznie rośnie. Według badań Gemius („E-commerce w Polsce 2018”) zakupy w internecie robi 56 proc. polskich internautów (wobec 54 proc. w ubiegłym roku). Prognozy grupy Integer.pl, właściciela Paczkomatów, zakładają, że branża będzie rozwijać się w tempie 18 proc. rocznie i na koniec 2018 roku przekroczy wartość 47 mld zł.

Z badań Gemiusa wynika, że tym, co najbardziej motywuje internautów do e-zakupów, jest całodobowa dostępność sklepów i serwisów online. Duże przełożenie na rozwój tej branży będzie mieć też wprowadzony w marcu zakaz handlu w wybrane niedziele, który w 2020 roku obejmie wszystkie niedziele.

– Równolegle rozwijają się także e-usługi, czego przykładem są Pyszne.pl, taxi online czy Netflix. Zmiany w e-commerce będą zachodziły dużo szybciej niż do tej pory. Personalizacja, social media, czyli to, co jest obecnie najmodniejszym tematem, sprawia, że możemy lepiej dopasowywać ofertę dla klienta, który jest coraz bardziej wymagający – mówi Ewa Białek.

Według ekspertów PayU to właśnie personalizacja polegająca na tworzeniu zindywidualizowanych ofert i przekazów marketingowych oraz kanał mobile będą w nadchodzącym czasie w największym stopniu decydować o kierunku rozwoju e-commerce. PayU przytacza szacunki, według których na koniec tego roku aż 70 proc. e-commerce’owego ruchu będzie pochodziło z urządzeń mobilnych.

Z ostatniego raportu e-Izby „M-Commerce. Kupuję mobilnie” wynika, że 73 proc. internautów kupuje produkty z tej samej kategorii w więcej niż jednym kanale zakupowym, a wyraźnie zauważalnym trendem jest wzrost wykorzystania smartfonów w procesie zakupowym. Co istotne, sklepy stacjonarne, które są ulubionym miejscem zakupów dla 32 proc. Polaków, straciły dominację na rzecz internetu i aplikacji mobilnych preferowanych przez 41 proc. konsumentów.

– Coraz bardziej przenosimy się na urządzenie mobilne. Już trzy lata temu dzieliliśmy się informacją, że w globalnej skali 50 proc. zapytań w wyszukiwarce pochodziło z urządzeń mobilnych. Teraz użytkownicy chcą jak najszybciej dotrzeć do informacji, których poszukują, jak najszybciej zakupić produkt. Niezwykle ważnym trendem jest także user experience. W dzisiejszych czasach user expercience sprzedaje, pozwala nam zatrzymać użytkownika na dłużej i buduje lojalność – mówi Marta Guzek, Finance & Retail Industry Head w Google Polska.

Na customer experience, czyli doświadczenia i odczucia klienta w styczności z daną marką, składa się cały szereg czynników – od obsługi klienta i komunikacji po dostosowanie oferty do jego indywidualnych preferencji. Ekspertka Google Polska podkreśla też, że na liście głównych trendów w e-commerce nie może zabraknąć sztucznej inteligencji i wirtualnych asystentów. Takie rozwiązania powoli debiutują na polskim rynku.

– Zdecydowanie wirtualni asystenci to przyszłość. Interakcja interfejsu z użytkownikiem w przyszłości nie będzie już jednostronną komunikacją, bo asystent będzie nam odpowiadać. Polska jest w tym trendzie trochę do tyłu z uwagi na język. Asystenci najpierw rozpowszechnili się w krajach anglojęzycznych, a dopiero później takie rozwiązania są skalowane, z uwzględnieniem m.in. potencjału danego języka na świecie. Wytrenowanie asystenta w danym języku wymaga mnóstwa pracy, aby udzielane przez niego odpowiedzi były trafne – mówi Marta Guzek.

Eksperci podkreślają, że nowe technologie zmieniają zarówno tradycyjny handel, jak i e-commerce. Wymuszają to oczekiwania klientów, zwłaszcza młodszego pokolenia, które przez większość czasu jest online i nie rozstaje się ze smartfonem. To powoduje, że coraz większe znaczenie w handlu mają rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, uczeniu maszynowym i analizie big data. Wykorzystywanie danych o klientach uzyskanych dzięki big data umożliwia analizę ich osobistych preferencji i lepsze dopasowanie oferty do ich potrzeb, przez co może się stać źródłem przewagi konkurencyjnej dla firm z branży handlowo-usługowej.

– Wykorzystywanie big data niesie za sobą mnóstwo korzyści zarówno po stronie użytkowników, jak i firm. Użytkownik otrzymuje informację rozwiązującą jego problem. Jeżeli szuka w sieci czegoś konkretnego, to chciałby uzyskać wyniki, które będą jak najbardziej odpowiadały na jego zapytanie. Im więcej danych zostanie zebranych, tym trafniejsza informacja do niego trafi. Z punktu widzenia producenta czy reklamodawcy, to jest trafianie dokładnie w oczekiwania użytkowników – mówi Marta Guzek.

Nowe technologie powodują zmiany w sektorze handlu, zmieniając modele biznesowe i relacje z klientami. Stanowi to jedno z najpoważniejszych wyzwań dla branży w nadchodzących latach. 

Czytaj także

Kalendarium

CES 2019

Handel

Nasilający się egoizm gospodarczy może mieć negatywne skutki dla Polski. Ucierpią m.in. handel i przetwórstwo przemysłowe

Egoizm gospodarczy, którego przejawem jest m.in. brexit czy wojna handlowa między USA a Chinami, to poważne zagrożenie dla polskiej gospodarki – oceniają eksperci DNB Bank Polska i PwC. Wprawdzie 65 proc. firm nie dostrzega jeszcze wśród swoich zagranicznych kontrahentów oznak zniechęcenia wobec wzajemnej współpracy, jednak zjawisko to może uderzyć w branżę motoryzacyjną, przetwórstwo przemysłowe i handel. Ponad połowa firm w Polsce obawia się pogłębiających się podziałów w Europie. Z drugiej strony pozytywnie postrzegają globalizację jako zjawisko prowadzące do wzrostu światowego bogactwa i wzajemnego wzbogacania kultur.

Firma

Z usług e-administracji samodzielnie korzysta ponad 70 proc. firm. Liczba udogodnień dla nich szybko rośnie

Ponad 70 proc. przedsiębiorstw samodzielnie korzysta z e-administracji. Jeszcze więcej, bo prawie 90 proc., przynajmniej raz uzyskało informacje za pośrednictwem strony internetowej danej instytucji. Odpowiedzią na potrzeby przedsiębiorców jest portal biznes.gov.pl, gdzie mogą oni uzyskać dostęp do 350 e-procedur. Średnio co miesiąc z portalu korzysta 1,5 mln osób, rocznie – już ponad 15 mln. Będziemy uruchamiać kolejne udogodnienia, już niedługo planujemy wprowadzić usługę e-doręczeń – zapowiada Dominik Wójcicki z Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.

Prawo

Prawo nie nadąża za technologią. Konieczne przepisy regulujące prace nad sztuczną inteligencją

Na rozwój sztucznej inteligencji Europa będzie przeznaczać 20 mld euro rocznie. Wszystko po to, by dogonić potentatów w tym obszarze, czyli Stany Zjednoczone i Chiny. SI w przyszłości może stanowić o przewadze gospodarczej poszczególnych krajów, zwłaszcza w kontekście rewolucji 4.0. Za technologią nie nadąża jednak prawo. Brakuje opracowanych zasad etycznych korzystania ze sztucznej inteligencji oraz odpowiedzialności za jej działanie – ocenia dr Agnieszka Besiekierska z Kancelarii Noerr.

Transport

Komercyjne wykorzystanie dronów może przynieść gospodarce nawet 913 mld zł. Najwięcej mogą skorzystać m.in. budownictwo i energetyka

Budownictwo, rolnictwo, energetyka czy ubezpieczenia – to tylko niektóre z branż, w których wykorzystanie dronów może przynieść duże korzyści. Urządzenia te mogą się sprawdzić także przy zabezpieczaniu imprez masowych, dostarczaniu listów lub kontrolowaniu zanieczyszczeń powietrza. W zależności od tempa rozwoju rynku korzyść dla gospodarki może wynieść od 310 mld zł (w scenariuszu pesymistycznym) do 913 mld (w scenariuszu optymistycznym). Żeby zwiększać potencjał dronów, potrzebne są korzystne i sprzyjające rozwojowi regulacje – mówi Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.