Newsy

Inteligentne rozwiązania ułatwiają reagowanie na zmiany związane z klimatem. Gliwice tworzą system monitorowania stanu wód

2019-10-24  |  06:15

Polskie miasta coraz częściej rozwijają koncepcję smart city. Nowe rozwiązania nie tylko ułatwiają życie mieszkańców i pozwalają na oszczędności, ale także odpowiadają na największe wyzwania, w tym te związane z klimatem. Gliwice tworzą np. system monitorowania, który pozwoli sprawdzić stan wód, zapobiegnie powodzi czy umożliwi gromadzenie wody na wypadek suszy.

– Wprowadzamy wiele rozwiązań, które mają ułatwić życie mieszkańcom. Mają być użyteczne na co dzień, a nie wymagać dodatkowego zaangażowania ze strony mieszkańca, nakładu pracy i czasu. Dlatego zawsze, kiedy wdrażamy rozwiązania typu smart, myślimy żeby one działały na korzyść mieszkańca – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Mariusz Śpiewak, zastępca prezydenta miasta Gliwice.

Szacuje się, że do 2030 roku, ponad 60 proc. populacji będzie mieszkać w miastach. Wyzwaniem jest stworzenie odpowiedniej infrastruktury, rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo. Polskie miasta coraz częściej wdrażają rozwiązania smart city. To np. inteligentne oświetlenie, sygnalizacja świetlna, system kamer czy aplikacji poprawiających komunikację. To nie tylko domena Warszawy, Krakowa, czy Wrocławia. W Gliwicach od lat z powodzeniem wdrażane są technologie z obszaru tzw. smart cities – m.in. Centrum Ratownictwa Gliwice, inteligentny system sterowania ruchem czy innowacyjny system monitoringu wizyjnego.

– Wdrożyliśmy inteligentny system transportowy, którego celem jest ułatwienie kierowcom poruszanie się po mieście, ale z drugiej strony również ułatwienie korzystania z komunikacji publicznej. Ten system to zbiór pewnych rozwiązań, jest również aplikacja dla mieszkańca. Idea tego systemu jest wspieranie  życia mieszkańca – wskazuje Śpiewak.

Sygnalizacja świetlna w Gliwicach umożliwia szybki przejazd służbom ratunkowym. Podobne rozwiązania funkcjonują już z powodzeniem na Zachodzie – np. system kamer sprawdza, gdzie doszło do wypadku, skąd może nadjechać pomoc, a informacje przekazuje do systemu nadzorującego sygnalizację świetlną. W ten sposób ustawiane są tzw. „zielone korytarze”. Gliwicki ITS umożliwia płynną jazdę po mieście, pomaga znaleźć miejsce parkingowe, czy zaplanować najkorzystniejszą trasę.

 Idea smart city wprowadzana jest także w komunikacji miejskiej, to np. synchronizacja środków transportu ułatwiająca przesiadki. Elementem inteligentnej komunikacji są także elektroniczne tablice informujące o godzinie przyjazdu czy ewentualnych utrudnieniach.

– Mamy już jeden wdrożony pełny system transportowy. Obecnie jesteśmy w trakcie wdrażania kolejnego inteligentnego systemu obejmującego całe miasto, którym jest inteligentne oświetlenie. Szereg miejsc zostało już objętych tym systemem inteligentnego oświetlenia, wdrażamy go systematycznie od 2012 roku, jeszcze przed nami ostatnie wdrożenia, ostatnie ulice, które chcemy zmodernizować – zapowiada zastępca prezydenta Gliwic.

Inteligentne oświetlenie LED może być łatwo sterowane elektronicznie i obejmować całe grupy lub poszczególne lampy. Można je włączać lub wyłączać o określonej porze, czasowo przyciemniać i kontrolować stan pracy poszczególnych urządzeń. To także atrakcyjne wizualnie rozwiązania, które podkreślają budynki czy określone partie miast.

– Rozwiązania smart w takich dziedzinach jak oświetlenie to spore oszczędności. Przechodzimy już na systemy LED-owe, przechodzimy na stałe zarządzanie energią, monitorujemy to zużycie energii, monitorujemy również sprawność systemu, przez co te ewentualne problemy z oświetleniem jesteśmy w stanie wyłapać w ciągu kilku minut, a problemy rozwiązywać natychmiast – przekonuje Śpiewak.

Inteligentne rozwiązania mają też odpowiadać na największe potrzeby, w tym te dotyczące zmian klimatu. Stąd np. budowa zbiorników retencyjnych, które zatrzymają wodę, czy budowa systemów odpływowych, które zapobiegną powodziom. Obecnie w Gliwicach trwają prace nad stworzeniem koncepcji całego systemu monitorowania wód.

 – Musimy monitorować przepływy wód, stan wód i nie da się tego zrobić odręcznie. Mamy obecnie w mieście kilka czujników, ale to jest za mało. Potrzebujemy globalnego systemu, dzięki któremu z jednej strony będzie możliwy podgląd stanu obecnego, ale również badanie możliwych scenariuszy, np. jaki wpływ na obecne przepływy będzie miało wyłączenie zbiornika, albo budowa nowego zbiornika retencyjnego, z której strony dopływy są silniejsze, z której mniejsze – tłumaczy Mariusz Śpiewak.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Zdecydowana większość pracujących uciekła z pracowniczych planów kapitałowych. Mimo wysokich zwrotów z oszczędzania

Po trzech fazach wdrożenia PPK w programach oszczędzania na emeryturę wspólnie z pracodawcą i państwem uczestniczy niespełna jedna trzecia uprawnionych. To mniej, niż pierwotnie zakładał rząd. Choć specjaliści przekonują, że program jest dobrze skonstruowany, Polacy wciąż obawiają się powtórki historii z otwartymi funduszami emerytalnymi. Nawet mimo tego, że wyniki za ubiegły rok pokazują, że w ten sposób są w stanie zaoszczędzić więcej, niż gdyby odkładali sami. Zdaniem Grzegorza Chłopka z Instytutu Emerytalnego to właśnie brak zaufania do oszczędzania przy udziale instytucji jest największą przeszkodą w popularyzacji PPK.

Finanse

UOKiK jeszcze w styczniu wyda pierwsze decyzje ws. zatorów płatniczych. W toku jest 100 postępowań

UOKiK przyspiesza postępowania wobec przedsiębiorców zalegających swoim kontrahentom z płatnościami. – W czasie pandemii zatory płatnicze są coraz poważniejszym problemem, dlatego powinny być skutecznie eliminowane z rynku. Szczególnie jeśli dopuszczają się tego największe firmy, bo często cierpią na tym mali i średni przedsiębiorcy – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W ciągu roku od uzyskania nowych uprawnień w walce z zatorami płatniczymi urząd rozpoczął 100 takich postępowań, w tym 28 tylko w grudniu 2020 roku, m.in. w branży spożywczej, mięsnej, budowlanej, transportowej oraz kosmetycznej. Pierwsze decyzje mają zapaść jeszcze w tym miesiącu.

Konsument

Narodowy Spis Powszechny może zostać wydłużony z trzech do sześciu miesięcy. GUS będzie zachęcać do samospisywania się przez internet

Główny Urząd Statystyczny przygotowuje się do Narodowego Spisu Powszechnego 2021, który ma zostać przeprowadzony między kwietniem a czerwcem, choć z uwagi na pandemię COVID-19 stara się o jego wydłużenie do końca września. Warunki epidemiologiczne sprawiają, że tegoroczny spis będzie prowadzony głównie przez internet, za pomocą interaktywnego formularza dostępnego na stronie GUS. Jeśli natomiast osoba zobowiązana do udziału w spisie go nie wypełni, skontaktują się z nią telefonicznie lub osobiście rachmistrze spisowi.

Problemy społeczne

Jurek Owsiak: Żeby masowo szczepić Polaków, potrzeba pracy 24 godziny na dobę, także wolontariuszy. Jesteśmy gotowi wspomóc polską służbę zdrowia w akcji szczepień

W Polsce przeciwko koronawirusowi zaszczepiono pierwszą dawką ok. 600 tys. osób, a w rządowych magazynach czeka ok. 470 tys. szczepionek. To rezerwy na drugie dawki dla tych, którzy zostali zaszczepieni pierwszą. Tempo szczepień nie jest imponujące nie tylko ze względu na mniejsze dostawy od producentów w ostatnich dniach, ale też organizację całej operacji logistycznej. Zdarzały się dni, kiedy dziennie szczepionych jest ok. 11–12 tys. osób. Dlatego Jerzy Owsiak zaproponował wsparcie WOŚP w całym procesie. – To moment, kiedy potrzebne są wszystkie ręce na pokład – mówi.