Newsy

Nasilający się egoizm gospodarczy może mieć negatywne skutki dla Polski. Ucierpią m.in. handel i przetwórstwo przemysłowe

2019-02-18  |  06:30

Egoizm gospodarczy, którego przejawem jest m.in. brexit czy wojna handlowa między USA a Chinami, to poważne zagrożenie dla polskiej gospodarki – oceniają eksperci DNB Bank Polska i PwC. Wprawdzie 65 proc. firm nie dostrzega jeszcze wśród swoich zagranicznych kontrahentów oznak zniechęcenia wobec wzajemnej współpracy, jednak zjawisko to może uderzyć w branżę motoryzacyjną, przetwórstwo przemysłowe i handel. Ponad połowa firm w Polsce obawia się pogłębiających się podziałów w Europie. Z drugiej strony pozytywnie postrzegają globalizację jako zjawisko prowadzące do wzrostu światowego bogactwa i wzajemnego wzbogacania kultur.

Przez wiele lat powszechnie uważano, że integracja gospodarcza, umożliwienie wymiany handlowej i swobodnego przepływu kapitału to kierunek rozwoju, który w naturalny sposób zwiększa bezpieczeństwo i dobrobyt. Jednak po kryzysie z lat 2008–2009 widać, że ten paradygmat się zmienia, przynajmniej od strony politycznej. Idziemy w kierunku egoizmu gospodarczego – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Artur Tomaszewski, prezes DNB Bank Polska.

Jak podkreśla, w krótkoterminowej perspektywie egoizm gospodarczy może mieć pozytywne efekty dla danego państwa: prowadzić do pogłębionej, silniejszej integracji społeczno-kulturowej, a nawet generować wyższy wzrost PKB. Może być również sposobem na ochronę lokalnego rynku pracy przed napływem cudzoziemców. Długoterminowe skutki egoizmu gospodarczego mogą być jednak katastrofalne. W globalnej skali taka postawa może chociażby doprowadzić do załamania systemu emerytalnego i problemów w radzeniu sobie z globalnymi wyzwaniami, jak na przykład ochrona klimatu, które wymagają międzynarodowej otwartości i współpracy.

– Wszystko to w konsekwencji prowadzi do jeszcze silniejszego zróżnicowania w rozwoju gospodarczym poszczególnych państw i powstania głębszych różnic – mówi Artur Tomaszewski. 

Jak wynika z raportu DNB Bank Polska i PwC „Kierunki 2019. Nowe nadzieje, nowe zagrożenia w dobie rosnącego egoizmu gospodarczego. Skutki dla polskiej gospodarki i przedsiębiorstw”, jak na razie polscy przedsiębiorcy nie odczuwają jeszcze faktycznych zmian w wymianie towarowej, dostępie do rynków czy kapitału zagranicznego. Mimo że nastawienie polityków do kwestii globalizacji i międzynarodowych relacji wyraźnie zmieniło się w ostatnich latach, 2/3 polskich firm nie dostrzega wśród swoich zagranicznych kontrahentów oznak zniechęcenia wobec współpracy z nimi.

Polska jest krajem bardzo dynamicznie rozwijającym eksport, przede wszystkim do Unii Europejskiej. W obecnym układzie, patrząc na sytuację globalnie, chociażby wojnę handlową między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, Polska nie będzie mieć dużych ograniczeń w wielkości produkcji i wzrostu PKB. Gdyby jednak w tej wojnie dochodziło do kolejnych eskalacji, a dotknięty konfliktem zostałby również sektor motoryzacyjny, wówczas mogłoby to istotnie wpłynąć na polską gospodarkę, ponieważ w Polsce ulokowana jest duża część produkcji motoryzacyjnej – wskazuje Jacek Socha, wiceprezes zarządu PwC Polska.

W Polsce wpływ egoizmu gospodarczego na poszczególne branże będzie zależny od ich otwartości na zagranicę. Wydaje się, że najbardziej może dotknąć szeroko rozumiane przetwórstwo przemysłowe, sektor usług, a jeśli chodzi o pracowników – firmy związane z ochroną, sprzątaniem, budownictwem i transportem – wymienia Artur Tomaszewski.

Negatywnych konsekwencji konfliktu na linii Chiny – USA obawia się 1/4 polskich firm. Z kolei 13 proc. uważa, że duże lub bardzo duże skutki dla ich działalności będzie miał tzw. twardy brexit. 60 proc. ankietowanych przedsiębiorstw spodziewa się, że będzie on niewielki. Jednak eksperci DNB i PwC podkreślają, że dziś trudno jeszcze wyrokować, jakie będą skutki „rozwodu” Wielkiej Brytanii z UE. Według szacunków PwC PKB Wielkiej Brytanii w 2020 roku powinien być o 3–5,5 proc. niższy niż gdyby brexit nie miał miejsca. Z kolei, w zależności od scenariusza, Unia Europejska do 2030 roku straci na wyjściu Wielkiej Brytanii od 13,3 mld do 63 mld euro, co oznacza spadek PKB o 0,11–0,52 proc.

Skutki dla Polski szacowane są na około 0,4–0,55 proc. PKB. Ponadto analitycy spodziewają się deprecjacji złotego i podniesienia stóp procentowych przez NBP, co spowolni wzrost gospodarczy.

Sytuacja będzie wyglądać dużo gorzej, gdyby doszło do twardego brexitu. W Niemczech taki scenariusz może oznaczać utratę około 100 tys. miejsc pracy. Jesteśmy gospodarką, która w dużym stopniu zależy od sąsiadów, i to, co wydarzy się na tamtejszym rynku, będzie miało przełożenie również na nas – mówi Jacek Socha.

Blisko 2/3 całego polskiego eksportu do Wielkiej Brytanii stanowią maszyny, urządzenia, sprzęt elektryczny i elektrotechniczny (m.in. komputery), sprzęt transportowy (m.in. samochody i części do nich), a także przetwory spożywcze oraz artykuły przemysłowe. Te branże będą najbardziej narażone na negatywne konsekwencje twardego brexitu.

Eksperci DNB i PwC podkreślają, że pomysły takie jak brexit czy Unia Europejska dwóch prędkości stanowią zwrot w kierunku izolacji i pociągną za sobą spadek średniego wskaźnika globalnej otwartości (stosunek obrotów handlowych, czyli sumy eksportu i importu do wielkości PKB danego państwa). Ponad połowa (56,5 proc.) polskich firm obawia się pogłębiających się podziałów i realizacji scenariusza Europy dwóch prędkości.

Z drugiej strony przedsiębiorstwa pozytywnie postrzegają globalizację. 2/3 firm ocenia ją jako zjawisko prowadzące do wzrostu światowego bogactwa i wzajemnego wzbogacania kultur. Zdaniem 50 proc. rządy nie powinny stosować polityki gospodarczej, która chroni rodzimych przedsiębiorców, nawet kosztem ograniczenia swobody przepływu towarów, kapitału i przedsiębiorczości. Aż 91,3 proc. badanych nie zgadza się też ze stwierdzeniem, że cudzoziemcy mają negatywny wpływ na rynek pracy.

Przedsiębiorcy uważają, że cudzoziemcy mają pozytywne przełożenie na lokalny rynek pracy. Tymczasem Polska jako jedyny kraj badany w naszym raporcie ma deficyt migracyjny. Więcej osób z Polski wyjeżdża, niż przyjeżdża – i tę lukę musimy zapełnić. Pojawienie się cudzoziemców w Polsce jest istotne dla utrzymania poziomu produkcji i wzrostu PKB – podkreśla Jacek Socha, wiceprezes zarządu PwC Polska.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Przemysł

Przemysł coraz bardziej zainteresowany testami przyspieszonego starzenia. Naukowcy mogą w ciągu kilku miesięcy sprawdzić żywotność produktów w ekstremalnych warunkach

Coraz więcej produktów i materiałów przed wprowadzeniem na rynek przechodzi testy oceniające proces starzenia. Nie są to jednak badania komputerowe, ale testy rzeczywiste, podczas których naukowcy są w stanie w ciągu kilkudziesięciu dni odtworzyć czynniki, na jakie narażony będzie dany produkt nawet przez 10 lat cyklu życia. Często sprawdzają jego żywotność w ekstremalnych warunkach pogodowych. Tak zwane testy przyspieszonego starzenia pozwalają przykładowo sprawdzić, jak zachowa się karoseria samochodu wystawionego latami na działanie słońca czy deszczu albo satelita wysyłany na orbitę. Takie badania przeprowadzają polscy naukowcy z warszawskiego Instytutu Tele- i Radiotechnicznego, którzy mają na koncie współpracę m.in. z Europejską Agencją Kosmiczną.

Bankowość

Inwestorzy coraz większą grupą wśród kupujących mieszkania. Nie przejmują się spowolnieniem na rynku najmu

Inwestycje w zakup nieruchomości cieszą się w Polsce coraz większym powodzeniem. Udział inwestorów wśród klientów wrócił już do poziomów sprzed pandemii i to pomimo spowodowanego lockdownami zastoju w wynajmie studenckim czy turystycznym. – Dla inwestorów ważniejsza jest ochrona zaoszczędzonych środków przed inflacją i długoterminowe zabezpieczenie oszczędności niż szybki zysk z wynajmu – mówi Anna Wojciechowska, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Gdańsk i Poznań w Robyg SA. To może tłumaczyć, dlaczego coraz większa grupa inwestorów decyduje się na zakup w kredycie hipotecznym. Tym bardziej że są one najtańsze od wielu lat.

Przemysł

Ekspresowy przetarg na fregaty dla Marynarki Wojennej. Eksperci wskazują, że zwycięzca może być już znany

Według zapowiedzi MON do końca czerwca – czyli już za dwa miesiące – ma być podpisana umowa dotycząca zakupu nowych fregat dla Marynarki Wojennej w ramach wartego 1,5 mld euro programu Miecznik. Resort, który odkładał ten zakup od co najmniej kilku lat, teraz zamierza zrealizować go w ekspresowym tempie i – jak zwracają uwagę eksperci – w ramach mało transparentnej procedury. Do udziału w postępowaniu zostało zaproszonych pięć zagranicznych stoczni, z których – według doniesień mediów – jedna miała już wcześniej być pewnikiem. Może w tym dopomóc niesłychane tempo procedury, w której zagraniczne stocznie dostały dwa tygodnie czasu na złożenie ofert na fregaty, nie znając przy tym wymagań MON co do tych okrętów.

IT i technologie

Na bezdech senny może cierpieć nawet 2,5 mln Polaków. Nowe technologie pozwalają przeprowadzić diagnostykę we własnym łóżku

Głośne chrapanie i częste wybudzenia w nocy, a w dzień przewlekłe zmęczenie, bóle głowy i trudności z koncentracją – to klasyczne objawy bezdechu sennego, na który choruje kilkanaście procent populacji, często nawet o tym nie wiedząc. Choć wydaje się niegroźny, to nieleczony może prowadzić do rozwoju poważnych chorób, takich jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroba niedokrwienna serca, a nawet udar mózgu. Szybkie rozpoznanie oraz wdrożenie leczenia są kluczowe dla ich uniknięcia. Problem jednak stanowi długi czas oczekiwania na badanie diagnostyczne. Atrakcyjną alternatywą okazały się nowe technologie i telemedycyna, które pozwalają na wykonanie takiego badania w domu, a konkretniej we własnym łóżku pacjenta, bez konieczności odbycia wizyt w placówce medycznej. Nowoczesne urządzenia ułatwiają również późniejszą terapię pod „zdalnym” okiem lekarza.