Newsy

Od 2020 roku ceny samochodów wzrosną nawet o 20 proc. To jednak dopiero początek podwyżek

2019-11-29  |  06:25

To ostatni dzwonek na zakup samochodu w niższych cenach. Od 2020 roku będą już wyższe, nawet o kilkadziesiąt procent. To efekt m.in. wprowadzenia nowych limitów emisji spalin. Producenci pojazdów, które nie spełnią tych norm, będą płacić kary od każdego sprzedanego samochodu. Dodatkowo od 2021 roku wszystkie pojazdy mają być wyposażone w nowe systemy bezpieczeństwa. Dla producentów oznacza to konieczność inwestycji w nowe napędy i rozwiązania technologiczne. – Cenniki rosną, bo rośnie koszt funkcjonowania samego producenta – ocenia Paweł Grabarczyk, dyrektor handlowy Eurotax/Autovista Polska.

Już widzimy cenniki, które przychodzą dla roku modelowego 2020, i te cenniki w wielu przypadkach są wyższe – mówi agencji Newseria Biznes Paweł Grabarczyk, dyrektor handlowy Eurotax/Autovista Polska. – Skala podwyżek zależy od producenta. Jeżeli jest on mało zaangażowany w elektryfikację swoich produktów, to te zmiany cennikowe są wyższe.

Portal Carsmile szacuje, że w 2020 roku ceny samochodów mogą być wyższe o ok. 20 proc. Zdaniem ekspertów to jednak początek podwyżek, a w ciągu kilku lat auta mogą być nawet dwukrotnie droższe niż obecnie.

 Podwyżki biorą się z dwóch głównych źródeł. Pierwsze to legislacja, tzn. kary, które czekają producentów za niezrealizowanie parametru średniego spalania, czy średniej emisji dwutlenku węgla w danym roku – wskazuje Paweł Grabarczyk.

Od 2020 roku zmienia się docelowy poziom emisji dla nowych samochodów – będzie wynosić 95 g CO2/km. Taki poziom emisji odpowiada zużyciu paliwa około 4,1 l/100 km benzyny lub 3,6 l/100 km oleju napędowego. Jeżeli średnia emisja dwutlenku węgla z floty przekroczy cel w danym roku, producent musi zapłacić karę z tytułu przekroczenia poziomu emisji za każdy zarejestrowany samochód, czyli 95 euro za każdy gram na km powyżej wyznaczonego celu. Dla producentów to ogromne wyzwanie, zwłaszcza że w 2018 roku średni poziom emisji zarejestrowanych nowych samochodów w Unii wyniósł 120,4 g CO2/km.

– Drugie źródło podwyżek to nakłady, które muszą być poniesione przez producentów. Do tej pory inwestowali w rozwój samochodów i silników w sposób przewidywalny, stabilny. Dziś nadal muszą rozwijać samochody z silnikami spalinowymi, a jednocześnie muszą ponosić nakłady na rozwój baterii, chemii, która stoi za tymi bateriami, silników elektrycznych, oprogramowania, które tym wszystkim steruje. To obszary, które dla niektórych producentów są zupełnie nowe – tłumaczy ekspert.

Od 2021 roku samochody mają być obowiązkowo wyposażone w nowe systemy bezpieczeństwa, m.in. blokadę alkoholową, system ostrzegania przed przekraczaniem dozwolonej prędkości czy system wykrywania możliwej kolizji. Łącznie to 30 zaawansowanych funkcji bezpieczeństwa. Parlament Europejski szacuje, że obowiązkowe technologie mają uratować ponad 25 tys. osób do 2038 roku, biorąc pod uwagę fakt, że za 95 proc. wypadków drogowych odpowiada błąd człowieka. Te wymogi unijne także spowodują wzrost kosztów po stronie producentów.

– Przez lata cenniki rosły inflacyjnie, o 2–3 proc., może 5 proc. u niektórych producentów. Częściej były to skoki wynikające ze zmiany modelu, a te podwyżki były próbą kompensacji, Dzisiaj cenniki rosną niezależnie od tego, czy dany samochód coś więcej oferuje. Ta zmiana wynika właśnie z tego, że rośnie koszt funkcjonowania producenta – przekonuje Paweł Grabarczyk.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Złote Spinacze 2020 - zgłoszenie

Prawo

Nowe obowiązki dla użytkowników dronów. Powstanie spis urządzeń i ich właścicieli

Obecnie nad polskim niebem może latać nawet 250 tys. dronów. Wraz z popularyzacją tego typu urządzeń, które w zdecydowanej większości wyposażone są w kamery do rejestrowania obrazu, coraz poważniejsza staje się kwestia ochrony danych osobowych i prywatności. Od 31 grudnia tego roku mają w Polsce wejść w życie przepisy unijne, które znacząco wpłyną na sposób korzystania z dronów. Zostanie utworzony m.in. spis osób i instytucji posiadających drony wyposażone w urządzenia do rejestracji danych.

Finanse

Pandemia może negatywnie wpłynąć na realizację pracowniczych planów kapitałowych. W Polsce brakuje zaufania do systemu emerytalnego

W pierwszym etapie do pracowniczych planów kapitałowych przystąpiło w sumie 39 proc. pracowników firm zatrudniających co najmniej 250 osób.  – Wskaźnik partycypacji wśród osób do 50. roku życia wyniósł około 50 proc., a mógłby być jednak wyższy – mówi Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami oraz Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. Takiego zdania jest też zdecydowana większość przedstawicieli instytucji prowadzących PPK. Problemem jest brak zaufania pracowników do systemu emerytalnego i rynku kapitałowego. Sytuacja gospodarcza wywołana pandemią koronawirusa może negatywnie wpłynąć na realizację drugiego i trzeciego etapu wdrażania PPK.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Ochrona środowiska

UE musi uznać fotowoltaikę za sektor strategiczny. Inaczej nie ma szans, żeby dogonić w produkcji Chiny

Zdecydowana większość, bo aż 97 proc. światowej produkcji modułów fotowoltaicznych, odbywa się poza Europą, z czego za 2/3 odpowiadają Chiny. Mimo to Stary Kontynent wciąż ma potencjał, aby zbudować silny przemysł słoneczny. Wymaga to jednak większego wsparcia finansowego i regulacyjnego ze strony UE oraz uznania fotowoltaiki za sektor o znaczeniu strategicznym – wskazuje koalicja Solar Energy Now, w której uczestniczą również polskie instytucje i firmy z branży PV.

Konsument

Niepewna przyszłość teatrów. Coraz większą popularnością cieszą się spektakle plenerowe i online

Zgodnie z wytycznymi GIS i resortu zdrowia teatry mogą grać przy maksymalnie 50 proc. zajętych miejsc na widowni, a publiczność jest zobowiązana do noszenia maseczek i podawania swoich danych osobowych w celu identyfikacji, w razie gdyby doszło do zakażenia. Placówki – dla których wpływy z biletów to główne źródło przychodów – liczą na zniesienie tych obostrzeń, ale decyzja zapadnie dopiero po wakacjach. Na razie dużą popularnością cieszą się spektakle plenerowe i online, dzięki którym teatry dotarły do szerszego grona widzów. W Ministerstwie Kultury trwają też prace nad uruchomieniem dla nich programu wsparcia, który zrekompensowałby im część strat finansowych.