Newsy

PKP z nowym pomysłem na dworce. Obsługa pasażerów i handel to nie koniec możliwości

2016-08-16  |  06:55

Punkty handlowe i usługowe na dworcach mają podnosić ich atrakcyjność i ułatwiać życie pasażerom. Możliwości wykorzystania takich obiektów jest jednak znacznie więcej – podkreślają przedstawiciele PKP. W dużych miastach dworce mogą być połączone z centrami handlowymi, w mniejszych mogą się stać punktem spotkań lokalnej społeczności, biblioteką czy ośrodkiem kultury. Innym pomysłem jest utworzenie tam żłobków czy przedszkoli.

Dworzec musi być miejscem atrakcyjnym dla pasażera, a funkcja komercyjna nie stoi z tym w sprzeczności. Przeciwnie: często podnosi atrakcyjność tego miejsca – zapewnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Michał Beim, członek zarządu PKP. – Temu służą np. kawiarnie, restauracje, kioski czy punkty informacyjne. To miejsca, które bardzo dobrze korespondują z funkcją dworcową.

Na dworcach mogą działać sklepy, drogerie, dyskonty czy inne sieci handlowe. Funkcje komercyjne mogą się jednak rozwijać pod warunkiem, że będzie to rozważnie planowane, a punkty niezbędne podróżnemu będą dla niego łatwo dostępne.

Zdaniem Michała Beima przykładem dobrego połączenia funkcji kolejowej i komercyjnej jest dworzec w Lipsku. Na dwóch podziemnych poziomach obiektu znajduje się centrum handlowe, a na parterze są punkty komercyjne służące obsłudze pasażera. Dodatkowo dworzec ten służy zarówno kolei międzymiastowej, jak i transportowi miejskiemu.

Największe dworce zazwyczaj potrafią się same utrzymywać, finansować, a nawet zarabiać. To są miejsca, przez które przepływają tysiące osób dziennie i handel dostrzega korzyści z tej lokalizacji – podkreśla Michał Beim. – Dworce w mniejszych miejscowościach często mają kłopot ze znalezieniem tzw. czarnego zera, czyli np. przychodów umożliwiających pokrycie kosztów działania świetlicy, porządkowania jej dynamicznej informacji pasażerskiej itd.

PKP ma jednak pomysł również na tego typu obiekty. Tym bardziej że w małych miejscowościach często są one zbyt duże jak na potrzeby podróżnych. W części budynków dworcowych mogłyby powstawać biblioteki publiczne czy świetlice dla dzieci.

Innym pomysłem jest także tworzenie żłobków i przedszkoli – rodzice przywożą dziecko na rowerze czy samochodem, zostawiają je w przedszkolu, a sami się udają na pociąg podmiejski i jadą do dużej aglomeracji – mówi Michał Beim.

Jak wyjaśnia, trudno mówić o uniwersalnych rozwiązaniach, a każdy dworzec powinien być rozpatrywany jako osobny przypadek we współpracy z lokalnymi samorządami.

Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania, jeśli chodzi o polskie czy europejskie dworce, natomiast należy stworzyć pewien katalog, który będzie wzorem różnych rozwiązań i społeczności lokalne w zależności od potrzeb przy współpracy z koleją będą wybierały optymalny model działania dworca.

Samorządy zapewnią funkcjonowanie dworca jako miejsca będącego istotnym punktem dla lokalnej społeczności, w którym będą zlokalizowane usługi społeczne, jak wspomniane świetlice, biblioteki, czytelnie czy ośrodki kultury, lub które wykorzysta na swoje potrzeby – na poszerzanie urzędu gminnego czy lokalizację straży gminnej – mówi członek zarządu PKP.

Jego zdaniem partnerem PKP przy zagospodarowywaniu dworców może zostać Poczta Polska. W ramach współpracy na dworcach w zależności od potrzeb w danej lokalizacji mogą się znaleźć skrzynki pocztowe, automaty do sprzedaży znaczków lub placówki pocztowe.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Infrastruktura

Susza minęła, ale ulewy i podtopienia wciąż groźne. Na rzekach utrzymują się stany ostrzegawcze i alarmowe

Ze skrajności w skrajność – sytuacja hydrologiczna w Polsce jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Po wielu miesiącach suszy i braku deszczu przyszedł czas intensywnych opadów  atmosferycznych i zagrożenia powodziowego. Najtrudniejsza sytuacja jest na południu kraju oraz tam, gdzie przemieszcza się fala wezbraniowa. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed gwałtownym wzrostem stanów wody w rzekach na terenie południowej Polski. Tym bardziej że sezon burzowy się nie skończył.

Transport

Trwają prace nad nowym systemem poboru opłat drogowych. Od 2021 roku będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli płacić np. smartfonem

Prosty, nowoczesny i wygodny dla przewoźników – taki ma być nowy system poboru opłat drogowych, który zastąpi viaTOLL. Ten przestanie działać z końcem lipca 2021 roku i pozostaną po nim bramownice, które będą wykorzystywane już tylko w celach kontrolnych. Nowy system będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli uiścić opłatę drogową m.in. za pośrednictwem aplikacji mobilnej w smartfonie. Zostanie też powiązany z e-Urzędem Skarbowym budowanym w resorcie finansów. Planowane na przyszły rok wdrożenie nowego systemu ma być płynne i nie powodować wzrostu opłat ani problemów dla kierowców.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Pandemia SARS-CoV-2 przyspieszy zmianę globalnego układu sił. Nowa odsłona rywalizacji między Chinami i USA

– Pandemia koronawirusa przyspieszy zmianę układu sił na politycznej i gospodarczej mapie świata – ocenia politolog, prof. UW, dr hab. Bogdan Góralczyk. Stany Zjednoczone i Chiny jeszcze przed rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2 toczyły wojnę handlową, która teraz została chwilowo zamrożona. Nowy wirus stał się kolejną kością niezgody i przyczyną eskalacji napięć we wzajemnych stosunkach. USA są w tej chwili krajem najbardziej dotkniętym przez pandemię, podczas gdy chińska gospodarka po kryzysie z początku roku praktycznie odzyskała już prawie pełny potencjał.

Finanse

Coraz trudniej o pomnażanie kapitału na światowych rynkach. Przyszłe inwestycje będą wymagały większej gotowości na ryzyko

Pandemia przyniosła zalew rynku płynnością finansową ze strony banków centralnych, w wyniku czego rentowności obligacji nie dadzą już zarobić. Niskie stopy procentowe sprawiają, że wynik na lokatach jest realnie ujemny, coraz trudniej też wynająć jedną z ulubionych przez lata inwestycji Polaków – nieruchomości. W tej sytuacji zostają przemyślane inwestycje w akcje lub obligacje indeksowane inflacją bądź korporacyjne. Tu też jednak czai się ryzyko nieoszacowanego wpływu koronakryzysu na wyniki firm.