Newsy

Polacy wolą kupować własne mieszkania, niż je wynajmować. Trend ten ma odwrócić program Mieszkanie Plus

2017-11-15  |  06:40

Niespełna 5 proc. Polaków wynajmuje mieszkanie na rynkowych zasadach. Ponad 80 proc. mieszkań stanowi własność prywatną. Polacy zdecydowanie wolą kupować własne lokum, nawet jeśli muszą się posiłkować długoterminowym kredytem hipotecznym. Przez ostatnich kilka lat zakupy na rynku wspierał popularny program dopłat do kredytów Mieszkanie dla Młodych, który kończy się w przyszłym roku. Jego następca – program Mieszkanie Plus – ma zwrócić większą uwagę Polaków na wynajem.

Polacy preferują własne mieszkania, nie wynajem. Dziś tylko kilka procent wynajmuje mieszkania. Rynek chciałby, żeby program MdM – dopłacający do zakupu własnego mieszkania – dalej funkcjonował, ale już wiemy, że nie będzie kontynuowany. Zastąpi go kolejny program – Mieszkanie Plus, który będzie wspierał właśnie tę drugą opcję, czyli mieszkania pod wynajem – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Agata Stradomska, manager ds. szkoleń i marketingu w sieci RE/MAX Polska.

Blisko 5 proc. Polaków wynajmuje mieszkania na rynkowych zasadach – wynika z danych Eurostatu. Statystyki jednoznacznie pokazują, że Polacy przedkładają zakup własnego M – chociażby na kredyt hipoteczny – nad wynajem. Ponad 80 proc. mieszkań w Polsce znajduje się w rękach prywatnych.

Czynsze najmu na rynku są dość wysokie, być może dlatego wiele osób po przeliczeniu wybiera opcję zakupu, nawet na kredyt hipoteczny. Opcja najmu po prostu jest bardzo droga – mówi Agata Stradomska.

Drugą przyczyną jest panujące wśród Polaków przekonanie, że własne lokum lepiej kupić, niż „łożyć komuś co miesiąc do kieszeni”. Poza tym posiadanie własnego M jest postrzegane jako element życiowej stabilności, zapewnia poczucie bezpieczeństwa.

W Niemczech mieszkania na rynkowych zasadach wynajmuje prawie 40 proc. obywateli, w Szwajcarii – blisko połowa (49,2 proc.). Średnia dla całej Unii Europejskiej wynosi 19,7 proc. – taki odsetek obywateli to najemcy, którzy płacą rynkowe stawki czynszu. Najniżej plasują się pod tym względem kraje takie jak Rumunia czy Litwa, gdzie na wynajem własnego lokum decyduje się zaledwie około 2 proc. obywateli.

Program Mieszkanie Plus ma stworzyć warunki i możliwości wynajmu mieszkań taniej. Za tym będzie musiał podążyć rynek. Zarówno inwestorzy instytucjonalni, jak i mali, prywatni inwestorzy będą musieli obniżać czynsze, bo w przeciwnym razie po prostu nie znajdą najemców – prognozuje Agata Stradomska. 

Mieszkanie Plus ma zastąpić obecny system dopłat w ramach MdM-u, który wygaśnie w 2018 roku. Działający na rynku od trzech lat program Mieszkanie dla Młodych cieszy się ogromną popularnością. Do tej pory skorzystało z niego 96 tys. kredytobiorców, a suma dopłat sięgnęła 2,5 mld zł.

Ostatnia odsłona tego programu będzie miała miejsce w przyszłym roku, ale zapewne dostępna pula środków szybko zostanie wyczerpana. Z programu MdM mogły skorzystać osoby kupujące swoje pierwsze mieszkanie, a w przypadku dużych rodzin dofinansowanie mogło też zostać przeznaczone na zakup kolejnego mieszkania poprawiającego warunki bytowe – mówi Agata Stradomska.

Ostatnia transza pieniędzy w ramach MdM zostanie uruchomiona w styczniu, ale eksperci oczekują, że środki rozejdą się błyskawicznie. Dla przykładu, środki z puli 67 mln zł, które w sierpniu uruchomił Bank Gospodarstwa Krajowego, zostały rozdysponowanie w ciągu kilku godzin. Pierwsze wnioski o dofinansowanie zakupu mieszkania zostały zarejestrowane w systemie BGK około 4 rano. Do godziny 14 zarezerwowano już całość środków, przeznaczonych do wykorzystania w tym roku.

Konstrukcja tego programu była bardzo ciekawa, ponieważ dopłacano do wkładu własnego na zakup mieszkania. Była to bardzo korzystna forma wsparcia dla osób zaciągających kredyt hipoteczny. W przypadku dużych rodzin – z trojgiem i większą liczbą dzieci – dopłata wynosiła nawet do 30 proc. wartości nabywanego mieszkania. Stąd ogromne zainteresowanie. Niestety już wiemy, że kontynuacji tego typu programów już nie będzie, nie będzie też wspierania zakupu własnych mieszkań przez rząd – mówi Agata Stradomska.

Ekspertka ocenia, że program Mieszkanie dla Młodych przyczynił się do wzmożonej aktywności deweloperów. Z danych GUS wynika, że w całym 2016 roku liczba mieszkań oddanych do użytkowania wyniosła 162,7 tys. mieszkań, co oznacza wzrost o 10,2 proc. w ujęciu rocznym. Z kolei liczba wydanych pozwoleń na budowę zwiększyła się o 12 proc. w porównaniu z rokiem 2015.

Do tej pory również niskie stopy procentowe były bardzo korzystne dla osób, które kupowały własne lokum, zaciągając w banku kredyt hipoteczny. Z drugiej strony, przyciągały na rynek nieruchomości inwestorów szukających form lokowania kapitału alternatywnych dla niskooprocentowanych lokat bankowych.

Jeśli stopy procentowe pójdą w górę, będzie trochę trudniej o kredyt hipoteczny. Być może kwoty możliwe do uzyskania w ramach kredytu będą mniejsze. Możliwe również, że inwestorzy będą się zastanawiać nad innymi alternatywami lokowania środków. Inwestycje w nieruchomości są długoterminowe, więc raczej nie prognozowałabym sytuacji, w której nagle wszyscy będą się wycofywać z rynku nieruchomości i na powrót lokować pieniądze w banku – mówi Agata Stradomska. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Nastroje klientów na rynku motoryzacyjnym stopniowo się poprawiają. Powrót do normalności może potrwać nawet dwa lata

Sprzedaż samochodów zaczyna odbijać od dna. W czerwcu, jak wynika z najnowszych danych PZPM, była o 20,5 proc. niższa niż przed rokiem, podczas gdy majowa o 55 proc. gorsza w porównaniu do sytuacji z 2019 roku. W czasie pandemii znacząco spadł popyt na samochody premium. Z drugiej jednak strony była ona bodźcem do rozwoju przedsiębiorstw z określonych branż, w efekcie czego wzrosło zapotrzebowanie na samochody dostawcze i chłodnie. – Nastroje zakupowe w całej branży powinny wrócić do poziomu sprzed pandemii na przełomie sierpnia i września – ocenia Dariusz Olejnik, wiceprezes Kingsman Personal Finance.

Transport

Turystyka na skraju zapaści. Branża, by przetrwać, potrzebuje rządowego wsparcia przez najbliższy rok

Hotele i obiekty noclegowe mają minimalne obłożenie, wciąż sparaliżowana jest też turystyka przyjazdowa, przewoźnicy autokarowi, duże wydarzenia i targi. – Istnieje niebezpieczeństwo, że wiele firm i obiektów turystycznych zbankrutuje, bo jeżeli nie ma popytu, to nie będą w stanie pokryć kosztów – mówi Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel, i podkreśla, że za rok obraz branży może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Jego zdaniem będzie ona potrzebować programów pomocowych jeszcze przez następny rok, żeby podnieść się z zapaści spowodowanej pandemią. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że jeszcze w lipcu zostanie przedstawiona ustawa z rozwiązaniami dla branży.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

IT i technologie

Pracodawcy w IT mają większy wybór kandydatów. Większość rekrutuje zdalnie

Aż 90 proc. firm z branży IT oferuje możliwość rekrutacji zdalnej z uwagi na pandemię koronawirusa. Wcześniej tylko 10 proc. pracodawców było gotowych przeprowadzić cały ten proces przez internet. Zmiana podejścia to odpowiedź na preferencje kandydatów. W obecnej sytuacji oczekują oni, że wśród dostępnych opcji będzie rekrutacja online.  Jednak – jak wynika z badań No Fluff Jobs – to niejedyne skutki pandemii dla rynku pracy w IT. Zmieniły się także priorytety poszukujących pracy i oczekiwania pracodawców.

Farmacja

8 proc. mieszkańców Europy ma alergię na jad owadów. Jedynym sposobem leczenia jest odczulanie

Lekarze podkreślają, że chociaż w dobie pandemii ogranicza się procedury medyczne do minimum, to zabiegi odczulania na jad owadów są  wykonywane nadal, zgodnie ze schematem leczenia. Wynika to z tego, że traktowane są jako terapia ratująca życie. Zwykle reakcja na jad owadów żądlących, typu osy, szerszenie czy pszczoły, oznacza miejscowy obrzęk i świąd w miejscu użądlenia, jednak dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedynym sposobem leczenia alergii na jad owadów jest odczulanie, czyli immunoterapia alergenowa. Jej skuteczność sięga 80–90 proc.