Newsy

Polska branża PR sama wyznaczyła dla siebie standardy i normy etyczne. W jej ślady chcą iść agencje z innych państw

2020-03-25  |  06:20

Związek Firm Public Relations przyjął podczas ostatniego walnego zgromadzenia członków tekst jednolity Kodeksu Dobrych Praktyk. Wypracowano go w ramach oddolnej inicjatywy agencji członkowskich związku, reprezentującego wiodące na polskim rynku firmy PR. Kodeks stanowi wyznacznik standardów postępowania i norm etycznych. Dokument, będący formą samoregulacji branżowej, proponuje zasady działalności agencji PR w pełnym spektrum ich funkcjonowania obejmującym trzy obszary: relacji z otoczeniem, klientami i wewnątrzśrodowiskowymi. Kodeks będzie dostosowywany do aktualnej sytuacji i wyzwań rynku PR, a podobne inicjatywy rozważa też branża w innych krajach.

– Kodeks Dobrych Praktyk to nie zbiór norm teoretycznych. Owszem, odwołując się do norm naukowych, powstał na podstawie doświadczeń. Mamy w nim  spisane wszystkie rzeczy, które w ciągu ostatnich lat wypracowujemy. Zebrane w jednym dokumencie, który pomaga agencjom członkowskim, ich pracownikom na co dzień, w bieżącej pracy – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Adam Jarosz, prezes Związku Firm Public Relations.

W raporcie z badania „Profesjonalizm public relations w Polsce”, którego partnerem jest m.in. Związek Firm Public Relations, a pomysłodawcą Społeczny Zespół Ekspertów PR, blisko 43 proc. specjalistów z branży PR wskazało, że występują w branży przypadki nieetycznych i nagannych zachowań. Jednocześnie 53 proc. badanych twierdzi, że lojalność wobec zleceniodawcy nie jest ważniejsza od przestrzegania zasad otwartości i prawdy, a niemal 87 proc. uznaje profesjonalizm w branży za tożsamy z przestrzeganiem zasad etycznych.

– Kodeks zawiera 33 syntetyczne punkty. W obszarze relacji z otoczeniem i klientami dotyczą m.in. norm etycznych, kwestii rzetelności, wiarygodności, staranności i pracy w konkretnych celach, zgodnie z udzielonym mandatem. W obszarze relacji wewnątrzśrodowiskowych poruszamy m.in. kwestię zasad wzajemnej współpracy między agencjami oraz między agencjami i ich pracownikami – wskazuje Adam Jarosz.

– Jednocześnie mówimy też o bardziej szczegółowych rzeczach, związanych np. z relacją na linii firma PR i klient. Przykładem są sytuacje, kiedy np. agencje mają wątpliwości, czy dany projekt może być realizowany w taki, a nie inny sposób –  dodaje.

Branżowy kodeks standardów jest oddolną inicjatywą, która została zaproponowana przez firmy członkowskie ZFPR. W ramach związku powstała grupa robocza, która na szerokim forum opracowała przyjętą ostatnio treść dokumentu.

– To potwierdza, że taki dokument jest potrzebny i uważany za przydatny w codziennej pracy. Aby poprawić znajomość zapisów kodeksu oraz ich rozumienie i stosowanie, będziemy oferować firmom związkowym szkolenia dla konsultantów z tego zakresu. Sesje te będą miały interaktywną, praktyczną formułę – mówi prezes ZFPR.

Jak podkreśla, wobec dynamiki zmian na rynku, zarówno w Polsce, jak i na świecie, oraz pojawiania się wciąż nowych metod pracy i technologii Kodeks Dobrych Praktyk ma być „żywym” dokumentem. Oznacza to, że jego treść będzie analizowana i uważnie aktualizowana do sytuacji i wyzwań zmieniającego się sektora PR.

– Kodeks Dobrych Praktyk zaczął już rezonować na innych rynkach. Miałem niedawno okazję spotykać się z kolegami z krajów Europy Środkowo-Wschodniej reprezentującymi branżę PR, którzy są zainteresowani naszymi doświadczeniami w zakresie opracowywania tego dokumentu – informuje prezes Związku Firm Public Relations.

ZFPR od 20 lat działa jako reprezentacja branży profesjonalnych usług public relations w Polsce. Zrzesza kilkadziesiąt wiodących agencji specjalizujących się w PR.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Bankowość

W czasie pandemii co trzeci Polak zwiększył liczbę płatności online. Rosną obawy o bezpieczeństwo takich transakcji

Stan epidemii sprawia, że Polacy boją się zarówno o swoje zdrowie, jak i finanse. 2/3 rodaków obawia się, że sytuacja negatywnie odbije się na ich domowym budżecie – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Biura Informacji Kredytowej. Zdaniem 40 proc. badanych zawirowania związane z koronawirusem mogą  także spowodować zmniejszenie bezpieczeństwa transakcji płatniczych w sieci. A tych w ostatnim czasie przybywa, szczególnie w związku z częstszymi zakupami produktów spożywczych online. Pozytywne jest to, że ponad połowa Polaków już podjęła albo zamierza podjąć działania zwiększające bezpieczeństwo haseł dostępu do kont bankowych czy poczty mailowej.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media@newseria.pl 

Edukacja

[DEPESZA] Zdalne lekcje są dla nauczycieli testem cyfrowych kompetencji. Mogą też unowocześnić model nauczania

Blisko 70 proc. uczniów już w ubiegłym tygodniu uczestniczyło w lekcjach online, a 92 proc. z nich miało zadawane prace domowe – wynika z badania przeprowadzonego przez Brainly. Jednak połowie uczniów brakuje kontaktów z nauczycielami. Jak ocenia dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych, Piotr Stankiewicz, przymusowe zdalne lekcje będą testem cyfrowych kompetencji nauczycieli, ale stworzą również szansę na zmianę dotychczasowego, archaicznego modelu nauczania. – Od dawna mówi się o konieczności przejścia na bardziej angażujący model, w którym nauczyciel nie naucza, ale wspiera dziecko w poznawaniu świata, rozbudza jego pasje, pomaga kształtować kompetencje i samodzielnie się kształcić – podkreśla ekspert.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

W najbliższych dniach przedsiębiorcy będą decydować o utrzymaniu lub cięciu etatów. Największa fala upadłości spodziewana jest latem

W kolejnych dniach przedsiębiorcy muszą zdecydować, czy stać ich na przedłużanie umów z pracownikami. W skali najbliższego miesiąca zagrożone są setki tysięcy miejsc pracy – zauważa Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Cięć etatów można spodziewać się zwłaszcza w branżach najbardziej zagrożonych bankructwem, czyli m.in. w handlu, gastronomii czy turystyce. Wiele firm już w tej chwili ma ogromne problemy z płynnością, ale największej fali upadłości można spodziewać się na przełomie lata i jesieni – prognozują eksperci kancelarii Zimmerman i Wspólnicy.