Newsy

Polska wódka ma się szansę stać flagowym produktem eksportowym. Potrzebne jednak większe wsparcie promocyjne

2018-11-27  |  06:15
Mówi:Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy

Piotr Walczak, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej

Ulrich Adam, dyrektor generalny Spirits Europe

  • MP4
  • – Sądzę, że przed polskimi producentami wódki otwierają się ogromne możliwości eksportowe, zarówno w Unii Europejskiej, jak i na całym świecie – ocenia Ulrich Adam, dyrektor generalny Spirits Europe. Rynek napojów alkoholowych w Polsce jest wart ok. 57 mld zł, z czego 40 proc. przypada na rynek wyrobów spirytusowych. Branża podkreśla, że polska wódka to produkt z tradycjami i renomą na całym świecie, o ogromnym potencjale eksportowym. Do jego rozwoju potrzebne jest m.in. wsparcie promocyjne, sprawiedliwe opodatkowanie i zwalczenie szarej strefy.

    – Branża spirytusowa to dział gospodarki, który przynosi do budżetu państwa ogromną liczbę pieniędzy w postaci danin publicznych. Dajemy zatrudnienie ponad 100 tys. osób, co jest kolejną wartością dodaną branży spirytusowej dla polskiej gospodarki. Skupujemy także bardzo dużą ilość płodów rolnych, nadwyżek zboża, ziemniaków. Jesteśmy kooperantem dla bardzo wielu polskich firm w zakresie zaopatrzenia i dystrybucji wyrobów spirytusowych – wylicza w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

    Z danych opracowanych przez ZP PPS wynika, że branża spirytusowa wnosi do budżetu państwa ok. 12,6 mld zł rocznie w postaci danin publicznych. Jedno miejsce pracy w tej gałęzi przemysłu generuje 14 innych w całym łańcuchu dostaw. W sumie, pośrednio i bezpośrednio, branża utrzymuje ok. 100 tys. miejsc pracy. Według statystyk MRiRW, działa w niej 135 przedsiębiorstw, z których 98 proc. stanowią mikro-, małe bądź średnie firmy. Współpracują w przeważającej większości (w 90 proc.) z krajowymi polskimi dostawcami, zużywając rocznie ok. 750 tys. ton zbóż i 50 tys. ton ziemniaków, co ma przełożenie również na polskie rolnictwo. Branża spirytusowa ma również znaczący udział w polskim eksporcie, w ubiegłym roku wartość eksportu napojów spirytusowych za granicę sięgnęła 168 mln euro.

    – W zbyt małym stopniu wykorzystujemy znakomity znak rozpoznawczy naszego kraju, jakim jest polska wódka, z ogromną tradycją i z renomą na świecie. Jesteśmy największym producentem wódki w UE i czwartym na świecie, po Rosji, Ukrainie i USA. Wykorzystanie marki, jaką jest polska wódka i wyroby spirytusowa, to ogromny potencjał. Dziś eksportujemy ok. 20 proc. produkcji. To za mało, zwłaszcza biorąc pod uwagę na przykład to, ile whiskey eksportuje Szkocja, Francja koniaku, a Meksyk tequili. U nas do tematu promocji polskiego eksportu wyrobów spirytusowych niektórzy podchodzą z pewną nieśmiałością, jak do tematu wstydliwego, bo to jednak alkohol. Tymczasem Szkot, Francuz czy Meksykanin jest dumny ze swoich wyrobów, a to się przekłada bezpośrednio na bardzo dużą wartość eksportu. Myślę, że w tym obszarze jest ogromny potencjał, abyśmy mogli eksportować znacznie więcej –zauważa Witold Włodarczyk.

    Prezes ZP PPS ocenia, że polski rynek jest nasycony. Spożycie utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie, zmienia się raczej kultura picia alkoholu niż jego ilość. Za to eksport stwarza ogromne możliwości rozwoju branży. Do tego potrzebna jest jednak silna, krajowa gospodarka i uczciwe traktowanie – chociażby w kwestii opodatkowania.

    – Dzisiejsze przepisy dyskryminują branżę spirytusową. Podatek akcyzowy jest naliczany w taki sposób, że ta branża płaci znacznie więcej niż inne, ku czemu nie ma żadnego powodu. Przepisy obowiązujące w tym zakresie pochodzą jeszcze z początku lat 80., a od tamtego czasu wiele się zmieniło w modelu konsumpcji alkoholu, dystrybucji, w sposobach sprzedaży – podkreśla Witold Włodarczyk.

    Wysokie obciążenie podatkiem akcyzowym i specyfika alkoholi mocnych powodują, że ta branża jest szczególnie narażona na występowanie zjawiska szarej strefy. Fundacja Republikańska szacuje, że 80 proc. nielegalnych alkoholi stanowią właśnie napoje spirytusowe.

    – Wszystkie branże, które płacą podatki, a szczególnie podatek akcyzowy, są dla nas wrażliwe z punktu widzenia budżetu państwa i dlatego staramy się walczyć z szarą strefą. Jest jeszcze jeden, dodatkowy akcent – nielegalny alkohol to potencjalne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia konsumentów i dlatego KAS tak mocno stara się ograniczyć szarą strefę w branży alkoholowej. Udało nam się to w paliwach, udało się w wyrobach tytoniowych, również odnosimy duże sukcesy w branży alkoholowej – mówi Piotr Walczak, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej.

    Jak podkreśla, w Polsce nielegalny alkohol to przede wszystkim alkohol skażony. W innych krajach pochodzi on przeważnie z bimbrownictwa albo przemytu. Natomiast specyfika polskiej szarej strefy jest inna – głównym źródłem nielegalnego alkoholu w Polsce jest alkohol przemysłowy zwolniony z podatku akcyzowego albo produkty przemysłowe na bazie spirytusu (rozpuszczalniki, podpałki do grilla, płyny do spryskiwaczy etc.).

    – U nas nielegalny alkohol to przede wszystkim alkohol odkażony. On często udaje przemycany, udaje produkty bimbrownictwa, ale tak naprawdę pochodzi przeważnie z technicznego, skażonego alkoholu, który jest odkażany metodą chałupniczą przy zastosowaniu różnych szkodliwych substancji chemicznych. Dlatego jest po prostu szkodliwy dla potencjalnych odbiorców. Traci na tym budżet państwa, ale należy również patrzeć przez pryzmat bezpieczeństwa konsumentów – mówi Piotr Walczak.

    Walka z szarą strefą powinna być priorytetem nie tylko w Polsce, lecz także całej Europie, bo – jak podkreśla dyrektor generalny Spirits Europe Ulrich Adam – sektor spirytusowy ma duże przełożenie na europejską gospodarkę, utrzymując ponad milion miejsc pracy.

    – W Europie przyszłość branży rysuje się w jasnych barwach. Nasi producenci koncentrują się teraz na szerszej tendencji zwanej premiumizacją. Z jednej strony w perspektywie długoterminowej konsumpcja w Europie spada, ale konsumenci, którzy kupują alkohole, decydują się na towary z wyższej półki – piją mniej, ale stawiają na trunki lepszej jakości. Europejscy producenci są wyjątkowo dobrze przygotowani, by spełniać te oczekiwania, bo mamy cały szereg znanych i tradycyjnych alkoholi z oznaczeniami geograficznymi – duże marki takie jak koniak, polska wódka, szkocka whiskey, ale też bardzo aktywną scenę alkoholi rzemieślniczych, która odznacza się wysoką innowacyjnością i każdego roku wprowadza na europejskie rynki wiele nowych produktów. To przynosi korzyści – podkreśla Ulrich Adam, dyrektor generalny Spirits Europe.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Edukacja

    Innowacje w firmach drogą do wyjścia z koronakryzysu. Wiedzę i know-how potrzebne do ich wdrożenia zapewni Akademia Menadżera Innowacji

    Pandemia COVID-19 wymusiła na firmach przyspieszoną cyfrową transformację, a w nadchodzącym czasie dla wielu z nich innowacje mogą się okazać najskuteczniejszą drogą wyjścia z koronakryzysu. Barierą w ich wdrażaniu może się okazać brak wiedzy i odpowiedniego know-how. Niezbędne umiejętności w zakresie zarządzania innowacjami zapewni Akademia Menadżera Innowacji, czyli specjalny program szkoleniowo-doradczy z dofinansowaniem unijnym skierowany do właścicieli firm, kadry zarządzającej i pracowników firm. Przedsiębiorstwa, które chcą wziąć w nim udział, mogą się zgłosić jeszcze do 21 maja br.

    Przemysł

    Ceny ropy naftowej są najwyższe od niemal dwóch lat. Nie brakuje czynników działających na dalszy wzrost, ale nie jest to przesądzone

    Globalny popyt na ropę – wraz z rozmrażaniem światowej gospodarki – powinien w tym roku wzrosnąć o kilka procent. To mogłoby pociągnąć za sobą wzrost cen tego surowca na rynkach, co nie jest wykluczone, ale dalsze zwyżki nie są raczej poparte fundamentami. Tym bardziej że kraje OPEC+ ponownie zwiększają produkcję, przygotowując się na rosnące zapotrzebowanie. Na razie jednak odbudowę popytu zaburza trudna sytuacja społeczna i gospodarcza w Indiach.

    Konsument

    GUS: Liczba gości w muzeach spadła o prawie 60 proc. Teraz placówki kulturalne szykują się na szturm zwiedzających [DEPESZA]

    W ubiegłym roku 65 proc. galerii i 51 proc. muzeów ograniczyło z powodu pandemii swoją działalność, czasowo zawieszając prace nad ofertą dla publiczności, ale wiele z nich przeniosło się do internetu – wynika z najnowszych danych GUS. – To nie pierwszy raz w historii, kiedy sztuka musiała w sposób elastyczny dostosować się do nowej rzeczywistości. Nie obyło się bez strat, ale ostatecznie, tak jak zazwyczaj, wygrała kreatywność – mówi Magdalena Kąkolewska, prezeska Fundacji Artystyczna Podróż Hestii.

    Konsument

    Scentralizowana baza dłużników będzie rewolucją informacyjną. Jej start może zostać przesunięty z lipca na grudzień

    – Krajowy Rejestr Zadłużonych będzie scentralizowaną informacją o wszystkich zaległościach i dłużnikach, a także przebytych restrukturyzacjach oraz upadłościach. Czeka nas prawdziwa rewolucja – zapowiada Karol Tatara z Krajowej Izby Doradców Restrukturyzacyjnych. Uruchomienie rejestru – po propozycji senatorów z Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji – zostanie jednak prawdopodobnie ponownie przesunięte. Tym razem z lipca na grudzień br. To może także oznaczać, że później do porządku prawnego na stałe wejdzie uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne. Wskutek tego przedsiębiorcy przez pięć miesięcy nie mieliby dostępu do tego popularnego narzędzia.