Newsy

Przestój w negocjacjach dotyczących brexitu. Rozmowy powinny zostać zamknięte maksymalnie do października

2018-07-09  |  06:15

Od kilku miesięcy brak przełomu w negocjacjach dotyczących brexitu. Główne, wciąż nierozstrzygnięte kwestie to sytuacja prawna Irlandii Północnej i przyszłe relacje handlowe. Bruksela i Londyn mają na razie fundamentalnie różne wizje dotyczące przyszłego statusu Wielkiej Brytanii i docelowego modelu współpracy. Negocjacje może przyspieszyć przyjęte w ubiegły piątek stanowisko brytyjskiego rządu, ale czasu jest coraz mniej. – Żeby porozumienie było obowiązujące, musi zostać wypracowane w stosunkowo krótkim czasie i ratyfikowane do marca. To oznacza, że realne negocjacje powinny zostać zamknięte do września, października – mówi ekspert PISM.

– W negocjacjach brexitowych w tej chwili obserwujemy moment zastoju i przesilenia. On jest związany z tym, że w grudniu w porozumieniu politycznym, które wówczas podpisano między Unią a Wielką Brytanią szereg najtrudniejszych kwestii pozostawiono otwartych. Teraz, ze względu na zbliżający się dealine, wymagają one rozstrzygnięcia. Są to kwestie najtrudniejsze politycznie, zwłaszcza po stronie brytyjskiej. Na pierwszy plan wybija się kwestia statusu granicy lądowej między Irlandią Północną a Republiką Irlandii. W tle trwają regularne spotkania zespołów negocjacyjnych i na poziomie technicznym te negocjacje idą stopniowo do przodu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Przemysław Biskup, starszy analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Na szczycie w Brukseli w końcówce czerwca szefowie państw i rządów 27 krajów UE wezwali Wielką Brytanię do przyspieszenia negocjacji dotyczących wyjścia tego kraju ze Wspólnoty. Główny unijny negocjator ds. brexitu przestrzegał przed brakiem porozumienia w tej sprawie. Michael Barnier już w połowie maja informował, że od marca w negocjacjach „nie odnotowano znaczącego postępu”. Zgodnie z harmonogramem Wielka Brytania powinna opuścić unijne struktury do 29 marca 2019 roku.

Jednym z głównych nierozwiązanych problemów w negocjacjach pozostaje przyszła sytuacja prawna Irlandii Północnej i kwestia uregulowania granicy lądowej pomiędzy Irlandią i Irlandią Płn. (po Brexicie będzie ona jedyną częścią Wielkiej Brytanii posiadającą granicę lądową z UE). Według unijnych ekspertów powrót do twardej granicy może oznaczać powrót do eskalacji konfliktu w Ulsterze. Początkowo Bruksela zaproponowała utrzymanie Irlandii Północnej w unii celnej i stworzenie granicy przepływu towarów na Morzu Irlandzkim. Pomysł został jednak odrzucony przez Theresę May. Szefowa brytyjskiego rządu zaproponowała w końcówce maja, że Wielka Brytania miałaby pozostać zamknięta na unię celną z UE dopóki kwestia irlandzkiej granicy nie zostanie ostatecznie uregulowana.

– Ryzyko braku porozumienia jest w tej chwili dość wysokie z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby porozumienie było obowiązujące, musi zostać wypracowane w stosunkowo krótkim czasie i ratyfikowane do marca. To oznacza, że realne negocjacje powinny zostać zamknięte do września, października. Z drugiej strony, na stole pozostają najtrudniejsze kwestie polityczne. Długookresowo jest to pytanie, czy UE uda się skłonić Wielką Brytanię do przyjęcia statusu państwa w jakiś sposób stowarzyszonego z Unią. Tutaj najczęściej mówi się o formule trwałego pozostania Wielkiej Brytanii w unii celnej z UE po brexicie – mówi dr Przemysław Biskup.

Miesiąc temu brytyjski dziennik Sunday Times opublikował szczegóły tajnego, rządowego raportu dotyczącego konsekwencji wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia dotyczącego przyszłych relacji handlowych. Wynika z niego, że tzw. twardy brexit może doprowadzić do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu państwa. Po kilku dniach w odległych zakątkach kraju i w Szkocji zaczęłoby brakować żywności, szpitale mogą borykać się z brakiem leków, pojawiłby się też problem z niedostatkiem paliwa, a w walkę z kryzysem musiałaby zaangażować się armia.

UE najchętniej widziałaby maksymalne przedłużenie status quo, tzn. Wielką Brytanię będącą członkiem jednolitego rynku, tak jak w modelu norweskim. Mniejsze, ale ciągle wysokie poparcie ma też model turecki, w którym Wielka Brytania pozostałaby nie we wspólnym rynku, ale przynajmniej w unii celnej. W ostatni piątek brytyjski rząd przyjął stanowisko dotyczące przyszłości negocjacji z UE. Jedną z propozycji jest stworzenie strefy wolnego handlu, w której uregulowany byłby przepływ dóbr przemysłowych i artykułów rolnych.

 Sami Brytyjczycy chcą odzyskania swobody decyzyjnej w zakresie polityki handlowej, prawodawstwa, sądownictwa i budżetu. Te postulaty w zasadzie wykluczają rozwiązania preferowane przez Unię. Dlatego Brytyjczycy proponują rozbudowaną umowę o wolnym handlu na wzór CETA albo coś, co oni nazwali partnerstwem celnym. W kategoriach formalno-prawnych jest to formuła nieokreślona, trzeba byłoby ją zdefiniować od zera. Moim zdaniem żaden z istniejących modeli nie jest adekwatny. Gdyby rzeczywiście chcieć pogodzić postulaty obu stron i zakładać, że to są negocjacje równorzędne, trzeba stworzyć całkiem nowy model – ocenia dr Przemysław Biskup.

Jak podkreśla ekspert PISM, brexit jest bezprecedensowy, ponieważ nigdy w historii ostatnich 100-150 lat nie mieliśmy do czynienia z ruchem, który dążyłby nie ku integracji gospodarczej, ale raczej ku jej przeciwieństwu.

– Istotnym pytaniem jest, czy te negocjacje będą do końca równorzędne. Jak na razie taktyka Brukseli jest mocno oparta na tym, że Unia Europejska jest dużo silniejszym partnerem w stosunku do Wielkiej Brytanii. To w pewnym sensie przynosi dobre rezultaty, które widzieliśmy na przykładzie porozumienia podpisanego w grudniu, ale też rodzi wyzwania polityczne po stronie brytyjskiej, które podwyższają ryzyko braku ostatecznego porozumienia – ocenia analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Negocjacje dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej ruszyły 19 czerwca. To efekt referendum z 2016 roku, w którym za takim scenariuszem opowiedziało się 17,4 mln Brytyjczyków.

Jak podaje Eurostat, w 2016 roku państwa Unii Europejskiej odpowiadały za 47 proc. eksportu i 51 proc. importu Wielkiej Brytanii. Na rozwodzie z UE najbardziej ucierpi wspólny rynek (który dla Wielkiej Brytanii oznacza również dostęp do ponad 400 mln europejskich konsumentów). Brytyjski dziennik „Financial Times” ujawnił w ubiegłym roku, że aby Wielka Brytania mogła bez przeszkód funkcjonować na arenie międzynarodowej po brexicie, brytyjski rząd musi renegocjować co najmniej 759 umów i kontraktów handlowych ze 168 państwami.

Czytaj także

Kalendarium

31 sierpnia
4 września

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Edukacja

Nieprawidłowa dieta i niska aktywność fizyczna wśród dzieci mogą prowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2

Dieta bogata w cukier i tłuszcze oraz zbyt mała dawka ruchu – to jedne z głównych przyczyn cukrzycy typu 2. Ta groźna w skutkach przewlekła choroba latami rozwija się niepostrzeżenie i bezboleśnie, mając źródło w niezdrowych nawykach z dzieciństwa. Zapobiec jej mogą holistyczne działania ukierunkowane na zmianę stylu życia dziecka prowadzone zarówno w domu, jak i w szkole. Rodzice nie zawsze są w stanie samodzielnie pomóc dziecku porzucić nieprawidłowe nawyki żywieniowe i zachęcić do większej aktywności, chociażby regularnych spacerów. Wsparciem dla nich jest Ogólnopolski Program Profilaktyki Cukrzycy typu 2 i Chorób Cywilizacyjnych PoZdro! Fundacji Medicover zapewniający bezpłatną, interdyscyplinarną opiekę specjalistów, tzn. lekarza, dietetyka, trenera sportowego oraz psychologa.

Prawo

Łączenie TFI w Polsce nabiera tempa. Proces przyspieszają unijne regulacje i Pracownicze Plany Kapitałowe

Presja regulacyjna, która wpływa na rosnące koszty, a z drugiej strony spadki przychodów związane z konkurencją i potrzeba zwiększania liczby klientów to powody, dla których konsolidacja towarzystw funduszy inwestycyjnych w Polsce nabrała rozpędu na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Zdaniem Andrzeja Ladko, członka zarządu Altus TFI, ten proces dodatkowo pogłębi nowa, unijna regulacja MiFID II i Pracownicze Plany Kapitałowe, które mają ruszyć w przyszłym roku. 

Prawo

Wzrost wynagrodzeń może jeszcze przyspieszyć. Coraz dotkliwiej odczuwają to firmy

Firmy oferują pracownikom coraz wyższe płace. Dzięki temu zatrudnienie rośnie w stałym tempie wynoszącym 3,7 proc. Presja na wzrost wynagrodzeń jest dla nich jednak coraz bardziej dotkliwa. W czerwcu średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 4848,2 zł i było o 7,5 proc. wyższe niż rok wcześniej. Zdaniem Romana Przasnyskiego, głównego analityka Gerda Broker, wysokie tempo wzrostu płac może utrzymać się jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy i zatrzymać na poziomie 8–9 proc. 

XXVIII Forum Ekonomiczne 2018

Handel

Na mieście jemy coraz chętniej i coraz więcej wydajemy. Obok frytek najczęściej zamawianym daniem są burgery

Coraz więcej osób stołuje się poza domem – przynajmniej raz w tygodniu jada dwie trzecie badanych. Posiłek na mieście traktujemy jako pretekst do spotkań, a w restauracjach spędzamy coraz więcej czasu. W czołówce zamawianych posiłków znalazły się burgery, które można dowolnie modyfikować pod kątem upodobań klientów. Cena nie ma już decydującego znaczenia. Liczy się przede wszystkim smak i jakość serwowanych posiłków – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Bobby Burger.

MSPO 2018