Newsy

Rynek pozytywnie ocenia prezydencką propozycję dotyczącą pomocy frankowiczom. Może zastąpić pozostałe projekty, nad którymi pracuje Sejm

2017-08-16  |  06:50

Nowa propozycja Kancelarii Prezydenta dotycząca pomocy frankowiczom to ciekawe i sensowne rozwiązanie – ocenia Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. Projekt, który trafił do Sejmu na początku sierpnia, został też pozytywnie oceniony przez ekspertów NBP i KNF, a zdaniem agencji ratingowej Moody’s projekt jest negatywny dla ryzyka kredytowego polskich banków, ale nie powinien mieć wpływu na rozwój banków oraz ich zdolność do prowadzenia akcji kredytowej. Nowa propozycja powinna jednak zastąpić szereg innych projektów, nad którymi już w tej chwili pracuje Sejm. 

– Nowa propozycja Kancelarii Prezydenta, która dotyczy pomocy frankowiczom, jest bardzo sensowna. Jednak tylko pod warunkiem, że zastąpi kilka innych projektów, które już w tej chwili leżą w Sejmie. To byłoby rozsądne i otworzyło drogę do restrukturyzacji długów dla tych, którzy mają problemy. Natomiast bankom pozwoliłoby na stopniowe uwalnianie się od bagażu kredytów walutowych – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

Prezydent Andrzej Duda przedstawił na początku sierpnia nową propozycję pomocy dla Polaków zadłużonych we frankach. Przewiduje on ułatwienia dla osób, które spłacają hipoteki w szwajcarskiej walucie i znalazły się w trudnej sytuacji życiowej (utrata pracy, trudna sytuacja finansowa, ciężka choroba członka rodziny), a rata kredytu przewyższa 50 proc. ich miesięcznych dochodów. Do tej pory na pomoc mogli liczyć frankowicze, którzy płacili ratę kredytu w wysokości przewyższającej 60 proc. pensji oraz osoby o określonym, niskim minimum dochodowym. Prezydencka propozycja dwukrotnie zwiększa to minimum.

Dotychczas kredytobiorcy w trudnej sytuacji mogli liczyć na comiesięczne wsparcie w wysokości 1,5 tys. zł przez maksymalny okres 18 miesięcy. Okres nieoprocentowanej spłaty środków wynosił 8 lat. Projekt przygotowany przez Kancelarię Prezydenta zakłada, że kwota wsparcia ma zostać zwiększona do 2 tys. zł i wydłużona do 36 miesięcy, a na spłatę bez odsetek będzie przysługiwać 12 lat. W niektórych przypadkach możliwe będzie umorzenie części zobowiązania (zwłaszcza przy regularnej spłacie rat).

Nowa propozycja rozszerza też pomoc na osoby, które sprzedały już nieruchomość, ale dalej borykają się z zadłużeniem. Przewidziana jest możliwość otrzymania jednorazowej pożyczki do 72 tys. zł na spłatę zobowiązania w przypadku sprzedaży mieszkania lub domu.  

Pomoc ma być finansowana z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, który działa od początku ubiegłego roku. Banki wpłacają do niego pieniądze proporcjonalnie do wielkości posiadanego portfela kredytów walutowych. W tej chwili jest w nim zgromadzonych około 600 mln zł, ale ze wsparcia w ramach funduszu korzysta niewiele osób (wykorzystanie tych środków na koniec 2016 roku wynosiło ok. 2 proc.).

Powodem są dotychczasowe restrykcyjne kryteria otrzymania pomocy. Nowa propozycja Kancelarii Prezydenta proponuje ich złagodzenie. Ponadto pomoc z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców będzie przysługiwać zarówno zadłużonym w złotówkach, jak i w obcej walucie.

W ramach Funduszu Wsparcia Kredytobiorców ma też zostać wyodrębniony Fundusz Restrukturyzacyjny (tylko dla frankowiczów), na który będą składać się banki. Rocznie mają przeznaczyć ma na ten cel maksymalnie 3,2 mld zł. Z tych środków będzie finansowane przewalutowanie kredytów walutowych na złotówki. Banki, które się na to zdecydują, będą mogły liczyć na zwrot różnic bilansowych w wartości kredytu przed i po restrukturyzacji. To jeden z przewidzianych w nowelizacji mechanizmów, który ma zachęcić banki do przewalutowania kredytów swoich klientów.

– Do Funduszu Restrukturyzacyjnego dla kredytobiorców walutowych banki zrzucałyby się mniej więcej do wartości pół procent posiadanych kredytów walutowych. Z tego funduszu byłyby wypłacane rekompensaty dla banków, które zgodzą się restrukturyzować długi, czyli przeliczać kredytobiorcom walutowym kredyt na złote kursie. Jest jeden warunek: jeżeli bank nie wykorzysta tych funduszy, one przepadną. Inaczej mówiąc, jest duża presja na to, by banki negocjowały z kredytobiorcami i przewalutowały kredyty. To ciekawe i sensowne rozwiązanie – ocenia Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

Nowa propozycja Kancelarii Prezydenta spotkała się z pozytywnym przyjęciem. Wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki ocenił projekt jako „ciekawy i bardzo potrzebny”, zaznaczając przy tym, że wsparcia nie powinni otrzymywać bardziej majętni kredytobiorcy we frankach, którzy inwestowali na własne ryzyko.

Do projektu pozytywnie odniósł się też Narodowy Bank Polski oraz KNF. Z taką ocenią nie spotkały się poprzednie propozycje dotycząca pomocy frankowiczom. Zdaniem przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego nowa inicjatywa prezydenta powinna zastąpić projekty, nad którymi pracuje w tej chwili Sejm.

– Jeśli ustawa spreadowa zostanie utrzymana i przegłosowana, to banki musiałyby zapłacić bardzo dużo pieniędzy i oddawać prawie roczny zysk. To byłoby dla banków dramatyczne rozwiązanie. Gdyby zaś propozycja prezydencka zastąpiła wszystkie inne projekty, toby było rozwiązanie sensowne zarówno dla banków, jak i dla kredytobiorców – ocenia Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

Projekt ustawy spreadowej, który miał pomoc kredytobiorcom walutowym, trafił do Sejmu rok temu. Zakładał, że frankowiczom zostaną zwrócone różnice kursowe wraz z odsetkami, co miało kosztować sektor bankowy około 8 mld zł. Wskutek protestów sektora finansowego i negatywnej oceny NBP prace nad projektem zostały na razie zawieszone.

Agencja ratingowa Moody’s oceniła, że nowa inicjatywa Kancelarii Prezydenta, która trafiła do Sejmu tydzień temu, również może się odbić na wynikach finansowych banków. Nie wpłynie ona jednak na ich rozwój ani zdolność do prowadzenia akcji kredytowej.

– Agencja Moody’s stwierdziła, że ta propozycja stwarza ryzyko, jeśli chodzi o zyski banków, ale nie widzi zagrożenia dla ich rozwoju ani akcji kredytowej. Myślę, że ta opinia agencji Moody’s jest bardziej pozytywna niż negatywna – ocenia Piotr Kuczyński.

Prezydencki projekt został skrytykowany przez stowarzyszenie frankowiczów Stop Bankowemu Bezprawiu. Negatywnie ocenił go też Związek Banków Polskich, który przekonuje, że sektor bankowy już teraz ponosi duże obciążenia, m.in. wskutek wprowadzenia podatku bankowego, niskich stóp procentowych i składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Część ekspertów zauważa również, że to spóźniona inicjatywa, ponieważ kurs franka od dłuższego czasu utrzymuje się na niskim poziomie. Główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion prognozuje, że jeśli nie wystąpią nieprzewidziane okoliczności, to nie koniec spadków kursu i do końca roku frank powinien być jeszcze tańszy.

– Co najmniej od pół roku frank osłabia się w stosunku do złotego i euro, które z kolei umacniają się na rynkach światowych. Oczekuje się zacieśnienia polityki monetarnej w strefie euro, stąd to umocnienie. Ponieważ szwajcarski Bank Centralny utrzymuje stopy na bardzo niskim poziomie, to są one nawet ujemne, nic dziwnego, że waluta w końcu zaczęła tracić. Myślę, że to jeszcze nie koniec spadków kursu. Jestem przekonany, że jeśli nie wydarzy się na świecie nic nowego, to do końca roku frank powinien być jeszcze tańszy – przewiduje Piotr Kuczyński. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Zdecydowana większość pracujących uciekła z pracowniczych planów kapitałowych. Mimo wysokich zwrotów z oszczędzania

Po trzech fazach wdrożenia PPK w programach oszczędzania na emeryturę wspólnie z pracodawcą i państwem uczestniczy niespełna jedna trzecia uprawnionych. To mniej, niż pierwotnie zakładał rząd. Choć specjaliści przekonują, że program jest dobrze skonstruowany, Polacy wciąż obawiają się powtórki historii z otwartymi funduszami emerytalnymi. Nawet mimo tego, że wyniki za ubiegły rok pokazują, że w ten sposób są w stanie zaoszczędzić więcej, niż gdyby odkładali sami. Zdaniem Grzegorza Chłopka z Instytutu Emerytalnego to właśnie brak zaufania do oszczędzania przy udziale instytucji jest największą przeszkodą w popularyzacji PPK.

Finanse

UOKiK jeszcze w styczniu wyda pierwsze decyzje ws. zatorów płatniczych. W toku jest 100 postępowań

UOKiK przyspiesza postępowania wobec przedsiębiorców zalegających swoim kontrahentom z płatnościami. – W czasie pandemii zatory płatnicze są coraz poważniejszym problemem, dlatego powinny być skutecznie eliminowane z rynku. Szczególnie jeśli dopuszczają się tego największe firmy, bo często cierpią na tym mali i średni przedsiębiorcy – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W ciągu roku od uzyskania nowych uprawnień w walce z zatorami płatniczymi urząd rozpoczął 100 takich postępowań, w tym 28 tylko w grudniu 2020 roku, m.in. w branży spożywczej, mięsnej, budowlanej, transportowej oraz kosmetycznej. Pierwsze decyzje mają zapaść jeszcze w tym miesiącu.

Konsument

Narodowy Spis Powszechny może zostać wydłużony z trzech do sześciu miesięcy. GUS będzie zachęcać do samospisywania się przez internet

Główny Urząd Statystyczny przygotowuje się do Narodowego Spisu Powszechnego 2021, który ma zostać przeprowadzony między kwietniem a czerwcem, choć z uwagi na pandemię COVID-19 stara się o jego wydłużenie do końca września. Warunki epidemiologiczne sprawiają, że tegoroczny spis będzie prowadzony głównie przez internet, za pomocą interaktywnego formularza dostępnego na stronie GUS. Jeśli natomiast osoba zobowiązana do udziału w spisie go nie wypełni, skontaktują się z nią telefonicznie lub osobiście rachmistrze spisowi.

Problemy społeczne

Jurek Owsiak: Żeby masowo szczepić Polaków, potrzeba pracy 24 godziny na dobę, także wolontariuszy. Jesteśmy gotowi wspomóc polską służbę zdrowia w akcji szczepień

W Polsce przeciwko koronawirusowi zaszczepiono pierwszą dawką ok. 600 tys. osób, a w rządowych magazynach czeka ok. 470 tys. szczepionek. To rezerwy na drugie dawki dla tych, którzy zostali zaszczepieni pierwszą. Tempo szczepień nie jest imponujące nie tylko ze względu na mniejsze dostawy od producentów w ostatnich dniach, ale też organizację całej operacji logistycznej. Zdarzały się dni, kiedy dziennie szczepionych jest ok. 11–12 tys. osób. Dlatego Jerzy Owsiak zaproponował wsparcie WOŚP w całym procesie. – To moment, kiedy potrzebne są wszystkie ręce na pokład – mówi.