Newsy

Rynek reklamy ma już za sobą kryzys związany z pandemią. Wydatki w internecie przekraczają już budżety na TV

2021-11-30  |  06:10

Budżety reklamowe wróciły do poziomów sprzed kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Wartość rynku reklamowego w Polsce po trzech kwartałach tego roku wyniosła blisko 7,2 mld zł, co oznacza wzrost o 18 proc. w stosunku do roku ubiegłego i 4,5 proc. względem 2019 roku. Dwucyfrowe wzrosty zanotowały internet, telewizja, radio i outdoor. Najszybciej rosną wydatki na reklamę online – wynika z danych Publicis Groupe Polska. Wzrosty w tym segmencie napędza rosnąca popularność zakupów w sieci i platform VOD. Internet wyprzedził już telewizję i został liderem polskiego rynku reklamowego.

– Dynamiczny wzrost rynku reklamy świadczy o tym, że właściwie można ogłosić koniec pandemii na rynku reklamowym. Wszystkie media zanotowały wzrosty w porównaniu do tego, z czym mieliśmy do czynienia w roku 2020 czy nawet w 2019 roku – mówi agencji Newseria Biznes Iwona Jaśkiewicz-Kundera, dyrektor inwestycyjny w Publicis Groupe.

Jak wynika z „Raportu o Rynku Mediów i Reklamy” opublikowanego przez Publicis Groupe Polska, na koniec III kwartału 2021 roku największy wzrost wydatków wygenerował sprzęty domowe (+33,9 proc. r/r), odzież i dodatki (30,6 proc.), handel (26,3 proc.), napoje i alkohole (19,9 proc.), żywność (18,3 proc.) czy telekomunikacja (17,5 proc.).

– Najmniejsze wzrosty osiąga branża farmaceutyczna – 0,7 proc. r/r – mówi Iwona Jaśkiewicz-Kundera.

Dwucyfrowe wzrosty po III kwartale zanotowały wszystkie media z wyjątkiem prasy i kina. Najszybciej rosły wydatki na reklamę online. Budżety internetowe zwiększyły się w stosunku do 2020 roku o 585,7 mln zł, dzięki czemu wyprzedziły o ponad 100 mln zł budżety przeznaczane na reklamę w TV. Tym samym kanał online został liderem polskiego rynku reklamowego. Wydatki na telewizję także dynamicznie wzrosły – do 408,2 mln zł (o 15,7 proc.) – i wróciły do poziomu sprzed kryzysu spowodowanego przez koronawirusa. Te dwa kanały odpowiadają dziś za blisko 86 proc. rynku.

– Dynamika w internecie jest ponad 23-proc. w tym roku po pierwszych trzech kwartałach w stosunku do 2019 roku. Bardzo mocno rośnie również radio i outdoor, gdzie ta dynamika sięga ponad 17 proc. – podkreśla dyrektor inwestycyjny w Publicis Groupe.

Wydatki reklamowe w prasie są coraz mniejsze (w magazynach o 3,8 proc. i dziennikach o 5,9 proc.), ale – jak wynika z raportu – dynamika spadków wyraźnie wyhamowała. Choć rośnie frekwencja w kinach (w III kwartale o 170 proc.), to wydatki na reklamę w nich zmniejszyły się o ponad 19 proc. r/r.

Z raportu Publicis Groupe wynika, że rosły wszystkie formy reklamy internetowej, zwłaszcza display (50,4 proc.), wideo (20,1 proc.) i reklama w wyszukiwarkach (27,4 proc.).

– W trakcie pandemii obserwowaliśmy bardzo mocny wzrost kanału e-commerce, co oczywiście wpływa na rynek reklamowy. W początkowych fazach pandemii rynek e-commerce’owy rósł w Polsce 30–40 proc. miesiąc do miesiąca, w chwili obecnej nadal widzimy lekkie, kilkuprocentowe wzrosty. To, co dzisiaj oferują platformy zakupowe, m.in. odroczone płatności, powoduje, że konsumenci nadal decydują się w dużej mierze na zakup produktów online. To trend, który pozostanie z nami na kolejne lata – zaznacza Iwona Jaśkiewicz-Kundera.

Duże znaczenie w tym kontekście będzie mieć także rozwój polskiej wersji serwisu Amazon i jego rosnąca popularność.

Zdaniem ekspertki rynek uważnie śledzi również trendy związane ze wzrostem liczby użytkowników treści na żądanie. W czasie pandemii różnego rodzaju platformy VOD biły rekordy popularności. Nie pozostaje to bez wpływu na rynek reklam, zwłaszcza że popyt na reklamę wideo na żądanie (AVOD – serwisy z programami telewizyjnymi oglądanymi za darmo w zamian za obejrzenie reklam) jest jeszcze większy.

Szacunki Publicis Groupe wskazują, że cały 2021 rok powinien się zamknąć ponad 14-proc. wzrostem w ujęciu rocznym. Prognozy na 2022 rok mówią o wyhamowaniu dynamiki do poziomów sprzed pandemii – oczekiwany jest wzrost na poziomie 4,7 proc. r/r. 

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Warto sprawdzić, czy śledź kupowany na wigilijny stół ma certyfikat zrównoważonych połowów. Sytuacja tego gatunku dramatycznie się pogarsza

 Nie wyobrażamy sobie świąt Bożego Narodzenia bez śledzia na wigilijnym stole, ale dobrze pomyśleć nie tylko o swoich przyzwyczajeniach kulinarnych, ale również o tym, jak nasze wybory konsumenckie wpływają na stan środowiska, mórz i oceanów – mówi Marta Kalinowska z Marine Stewardship Council. Wybierając rybę na świąteczny stół, warto sprawdzić, czy pochodzi ona ze zrównoważonych połowów, co poświadcza certyfikat MSC. Wskutek nadmiernych połowów sytuacja gatunku śledzia się pogarsza, a brak odpowiednich decyzji w zakresie zarządzania rybołówstwem spowodował, że ważne dla polskich przetwórców łowiska śledzi straciły certyfikaty MSC. – Jeżeli nie wiemy skąd śledź pochodzi, dobrze by było jednak zmienić przyzwyczajenia i wybrać inny gatunek – mówi Marta Kalinowska.

Prawo

Zmiany unijnych traktatów będą największą reformą ustrojową w dotychczasowej historii Wspólnoty. Jednak do tego jeszcze bardzo długa droga

Zmiany w dwóch kluczowych unijnych traktatach to temat, który od kilku tygodni budzi w Polsce kontrowersje, nie tylko wśród polityków. Parlament Europejski zaproponował w nich m.in., żeby więcej decyzji było podejmowanych większością głosów bez wymogu jednomyślności. Chce też przesunąć część obszarów do współdzielonych albo wyłącznych kompetencji UE i zmienić model funkcjonowania Komisji Europejskiej. Wprowadzenie tych zmian oznaczałoby radykalne reformy ustrojowe w Unii Europejskiej, bez precedensu w jej dotychczasowej historii. Jednak do tego jeszcze bardzo długa droga, wymagająca jednomyślnej zgody wszystkich Wspólnoty, a tej na razie nie ma. Nie ma jednak wątpliwości, że zmiany w funkcjonowaniu UE są potrzebne, choćby ze względu na jej planowane rozszerzenie.

Nauka

Ruchy tektoniczne w ciągu 250 mln lat doprowadzą do ekstremalnego wzrostu temperatury. Większość ssaków wyginie, a los człowieka zależy od rozwoju technologii

Za 250 mln lat na Ziemi powstanie jeden ogromny, pustynny superkontynent, na którym panować będą skrajnie wysokie temperatury, a ilość dwutlenku węgla w atmosferze może być dwukrotnie większa niż obecnie. Takie wnioski płyną z symulacji przeprowadzonej przez naukowców z Uniwersytetu Bristolskiego. Dla większości ssaków będzie to oznaczać zagładę. Łatwiej do zmiany temperatur przystosują się natomiast gady. To, czy ludzkość przetrwa, ma zależeć od tego, na jakim etapie rozwoju będzie wtedy cywilizacja.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.