Newsy

Warszawa inwestuje w ekotransport. Blisko połowa taboru jest już napędzana energią elektryczną

2018-10-23  |  06:23

Ponad 80 proc. warszawiaków, którzy korzystają ze stołecznej komunikacji miejskiej, wystawia jej pozytywną ocenę. Niskopodłogowy tabor, dostosowany do potrzeb niepełnosprawnych, nowoczesne tramwaje i pociągi SKM oraz elektryczne autobusy sprawiają, że stolica jest liderem pod względem zmian w publicznym transporcie. Warszawa staje się też coraz bardziej eko. Już połowa taboru komunikacji miejskiej jest napędzana energią elektryczną. Do 2020 roku po stołecznych ulicach ma jeździć 130 autobusów elektrycznych.

 Cały tabor autobusowy w tej chwili w Warszawie jest niskopodłogowy, w pełni wyposażony, dostosowany dla osób niepełnosprawnych. Nowoczesne tramwaje i pociągi SKM, które w przyszłym roku zasilą spółkę, pokazują, że jakość dzięki pozyskanym dodatkowym środkom jest podwyższana w szybszym tempie, niż miasto byłoby na to stać – mówi agencji Newseria Biznes Katarzyna Strzegowska, zastępca dyrektora ZTM.

Jak podaje urząd miasta, w 2018 roku na zadania związane z transportem i komunikacją miasto wyda ponad 4,8 mld zł. Co czwarta złotówka z budżetu miasta trafia właśnie na ten cel. Na zakup usług komunikacji miejskiej trafi ponad 2,6 mld zł.

– Należy pamiętać, że 64 proc. transportu publicznego w mieście jest finansowane z budżetu miasta. Tylko albo aż 34 proc. pokrywają dochody ze sprzedaży biletów w mieście, więc wyzwanie stojące przed miastem jest bardzo duże. Pozyskanie finansowania zewnętrznego na pewno nam pomaga w szybszym rozwoju – wskazuje Strzegowska.

Według Warszawskiego Badania Ruchu w stolicy z komunikacji miejskiej regularnie korzysta 68 proc. mieszkańców. Blisko 82 proc. wystawia jej pozytywną opinię. Dobre oceny Warszawskiego Transportu Publicznego to efekt wielkich inwestycji realizowanych w ostatnich latach. Rozbudowywana jest II linia metra i sieć infrastruktury tramwajowej. Powstają nowe parkingi P+R. W najbliższych latach w stolicy pojawi się 800 nowoczesnych autobusów, w tym 130 pojazdów elektrycznych, 45 pociągów metra, ponad 200 tramwajów i 21 pociągów SKM. Dużą część z tych inwestycji udało się zrealizować właśnie dzięki środkom unijnym.

 Jesteśmy na etapie procedowania bardzo dużego postępowania na zakup taboru elektrycznego. W Warszawie pojawi się 130 autobusów elektrycznych i w tym projekcie również zamierzamy skorzystać ze środków unijnych. To będzie zakup taboru wraz z infrastrukturą towarzyszącą, bo to nie jest kwestia zakupu tylko autobusu, ale też wyposażenie miasta w całą infrastrukturę, która pozwoli ten tabor na ulicach Warszawy eksploatować. Oczywiście również korzystamy z dofinansowania w ramach zakupu taboru tramwajowego, pociągów dla SKM – wymienia przedstawicielka ZTM.

Polska jest na czwartym miejscu w Europie pod względem liczby autobusów na prąd (raport Stefana Baguette'a), w dużej mierze właśnie dzięki Warszawie. Stolica przystąpiła do Inicjatywy Wdrożenia Zeroemisyjnych Autobusów, która potwierdza chęć rozwoju proekologicznych rozwiązań w zakresie komunikacji autobusowej. Do 2020 roku miasto kupi łącznie 130 autobusów elektrycznych. Ekologiczny tabor ma wozić pasażerów m.in. po reprezentacyjnym Trakcie Królewskim. Na terenie miasta powstaje sieć pantografów do ładowania autobusów elektrycznych.

– 50 proc. taboru w ramach komunikacji miejskiej, czyli tramwaje, metro i Szybka Kolej Miejska, jest napędzane energią elektryczną. Dużo jednak przed nami. Zakup 130 elektryków, które mają jeździć wzdłuż Traktu Królewskiego to jest coś, co pozwoli nam na najbliższe lata zmieścić się w określonych zapisach wynikających z ustawy o elektromobilności – przekonuje Katarzyna Strzegowska.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Prawie 5 mln Polaków nie korzysta z komputera i internetu. Podatek od smartfonów i laptopów jeszcze pogłębi problem cyfrowego wykluczenia

W Polsce blisko 5 mln osób wciąż nie korzysta z internetu ani komputera, a pod względem wykluczenia cyfrowego sytuacja wygląda gorzej tylko w sześciu krajach Europy. Jedną z głównych przyczyn są zbyt wysokie koszty sprzętu i dostępu do sieci. Tymczasem planowane przez rząd rozszerzenie opłaty reprograficznej na nowe urządzenia, takie jak smartfony, tablety, laptopy i komputery stacjonarne, może dodatkowo wywindować ich ceny o kilkaset złotych. – W tej pandemicznej sytuacji, kiedy z dnia na dzień przestawiliśmy się na nauczanie zdalne, zamknęliśmy seniorów w domu i przenieśliśmy szereg usług do online’u, podnoszenie cen na urządzenia typu smartfon czy laptop jest błędem – podkreśla Michał Herde z Federacji Konsumentów.

Ochrona środowiska

Polska może stać się największym producentem energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wymaga to modernizacji i budowy sieci przesyłowej w Polsce Północnej

Stabilne ramy prawne dla budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku ma zapewnić ustawa offshore’owa, którą w ubiegły czwartek podpisał prezydent. Prąd z wiatraków na morzu ma popłynąć już za kilka lat, ale wymaga to przyspieszenia inwestycji, również tych związanych z budową sieci dystrybucyjnych. Inwestycje w tym zakresie wymusza także rządowy plan rozwoju OZE i budowy elektrowni jądrowej. Boomu inwestycyjnego będzie potrzebować zwłaszcza północna Polska.

Handel

Olga Semeniuk: W pierwszej kolejności będą odmrażane sklepy detaliczne i centra handlowe. Jesteśmy gotowi do wdrożenia protokołów bezpieczeństwa dla ponad 40 branż

Jeżeli rząd zdecyduje się na poluzowanie części obostrzeń od 1 lutego, to w pierwszej kolejności pracę będą mogły wznowić sklepy detaliczne i centra handlowe. Decyzja o luzowaniu bądź wydłużeniu restrykcji ma zapaść w tym tygodniu i będzie uzależniona m.in. od statystyk dotyczących zakażeń i zgonów oraz sytuacji epidemiologicznej w całej Europie, która jest obecnie trudna. Wyczekują jej przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy w całym kraju decydują się już na wznawianie działalności mimo zakazów. Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, przekonuje jednak, że są to odosobnione przypadki i skala zjawiska jest niewielka.

Ochrona środowiska

Zanieczyszczone powietrze jest jak taksówka dla koronawirusa. Większa liczba zgonów w 2020 roku to w dużej mierze efekt smogu

Według danych z USC, udostępnionych w rządowym serwisie Otwarte Dane, w ubiegłym roku w Polsce zmarło w sumie ponad 486 tys. osób. W 2019 roku zgonów było ok. 409 tys., czyli o 77 tys. mniej. – Polacy muszą sobie uświadomić, że w ubiegłym roku umarła największa liczba osób od II wojny światowej nie tylko ze względu na koronawirusa, lecz również z powodu smogu – mówi pulmunolog, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka. Jak wskazuje, pandemia nie przez przypadek najszybciej rozprzestrzenia się w regionach uprzemysłowionych, z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. – Nie zdajemy sobie sprawy, że gdyby tych pyłów nie było w powietrzu, wirus nie miałby na czym osiąść. One są taksówką, którą bakterie i wirusy wjeżdżają do organizmu – podkreśla ekspert.