Newsy

Wcześnie wykryty czerniak może być uleczalny. Po lecie warto zbadać znamiona u dermatologa

2019-09-18  |  06:15

Lato to trudny czas dla skóry – nadmierna ekspozycja na słońce powoduje większe ryzyko zachorowania na czerniaka. Dlatego po zakończeniu sezonu warto zbadać powierzchnię skóry, np. wideodermatoskopem, przy użyciu kamery i komputera w celu oceny znamion na ciele. Z kolei osoby, które planują jesienią wyjazd do ciepłych krajów, powinny na razie zrezygnować z niektórych zabiegów medycyny estetycznej, np. peelingów laserowych. Wysoka temperatura i ostre słońce powodują, że czas gojenia po zabiegu trwa znacznie dłużej.

Czerniak to nowotwór złośliwy powstający w komórkach barwnikowych, tzw. melanocytach. Najczęściej rozwija się w skórze, zwłaszcza nóg, pleców i karku, może jednak wystąpić także w obrębie ust, nosa i gałki ocznej, a nawet warg sromowych. Choroba ta może dotknąć każdego, w grupie podwyższonego ryzyka znajdują się jednak przede wszystkim osoby o jasnej karnacji, blond lub rudych włosach, mające piegi lub dużą ilość znamion na skórze, oraz regularnie korzystające z solarium lub przebywające na słońcu dłużej niż godzinę dziennie. Podstawowym czynnikiem ryzyka jest bowiem ekspozycja na promieniowanie słoneczne, zarówno naturalne, jak i sztuczne, występujące w lampach opalających.

 Ponadto czynnikiem ryzyka są czynniki genetyczne, czyli występowanie czerniaka skóry w rodzinie, a także oparzenia słoneczne, zwłaszcza do 18. roku życia. Kolejnym czynnikiem jest także olbrzymie wrodzone znamię barwnikowe czy zespół znamion dysplastycznych – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr n. med. Małgorzata Marcinkiewicz, dermatolog w Medicover.

Zachorowalność na czerniaka stale wzrasta. Jak pokazują dane Krajowego Rejestru Nowotworów, w Polsce co roku nowotwór ten diagnozuje się u blisko 3,5 tys. osób, podczas gdy w połowie lat 90. liczba ta wynosiła niespełna 1,5 tys. Dla ponad tysiąca Polaków rocznie czerniak okazuje się chorobą śmiertelną. Nowotwór ten charakteryzuje się agresywnym przebiegiem i dość szybkim rozwojem. Rozpoznany we wczesnym stadium może być jednak całkowicie uleczalny. Przyczyną wysokiej liczby zgonów jest zbyt późna diagnoza i brak profilaktyki.

– Ekspozycji na promieniowanie słoneczne nie unikniemy. Codziennie jesteśmy na nią narażeni, idąc do pracy czy spacerując z psem, ale możemy różnymi sposobami spowodować, że to ryzyko będzie o wiele mniejsze. Jednym z takich sposobów, który powinniśmy na co dzień wykorzystywać, są kremy z filtrami przeciwsłonecznymi – mówi dr Małgorzata Marcinkiewicz.

Kremy powinny zawierać dobre jakościowo i wysokie filtry przeciw UVA, UVB, promieniowaniu podczerwonemu oraz światłu widzialnemu, o którym coraz częściej się mówi w kontekście stresu oksydacyjnego. Preparaty należy nakładać na 20 minut przed ekspozycją na promieniowanie, powtarzając aplikację po każdych 2 godzinach spędzonych na słońcu. Istotna jest ilość preparatu – na całe ciało powinno się zużyć ok. 35 ml kremu, czyli mniej więcej dwie pełne łyżki stołowe.

Istotnym elementem zapobiegania chorobie jest regularne poddawanie się badaniom profilaktycznym znamion. Warto to zrobić po zakończeniu sezonu letniego. Dermatolodzy zalecają wykonywanie przynajmniej raz w roku takich badań, jak dermatoskopia czy wideodermatoskopia. W przypadku pierwszego z nich lekarz dokonuje oględzin z pomocą dermatoskopu, ręcznego urządzenia pozwalającego na obejrzenie znamion w powiększeniu. W drugim z tych badań wykorzystywany jest komputer i specjalna kamera umożliwiająca wykonanie skanu ciała. Dermatoskop pozwala uzyskać dziesięciokrotne powiększenie znamienia, w wideodermatoskopii możliwe jest natomiast osiągnięcie od dwudziestokrotnego do ponadstukrotnego powiększenia.

– Dzięki temu możemy dokładnie spojrzeć w dane znamię – mówi dr Małgorzata Marcinkiewicz. – Jest to dokładniejsze narzędzie i pozwala nam na archiwizację zdjęć. Kiedy zgłosimy się na ponowną kontrolę, możemy porównać znamię i ewentualne zmiany, które w nim zaszły.

Dermatolodzy radzą także, by osoby, które planują jeszcze wyjazd do ciepłych krajów, wstrzymały się jeszcze z niektórymi zabiegami z zakresu laseroterapii, choćby lubianych przez kobiety peelingami laserowymi i fotoodmładzaniem. Paniom, które mimo wszystko zdecydują się na tego rodzaju zabiegi, zaleca się bezwzględne unikanie słońca przez minimum 4 tygodnie oraz stosowanie wysokiej ochrony przeciwsłonecznej w kremach.

 Jeżeli jest ciepło na zewnątrz i słońce operuje cały czas, to musimy pamiętać, że zakres ochrony przeciwsłonecznej musi być w takim okresie pozabiegowym bardzo intensywny. Powinniśmy stosować kremy z wysokim filtrem, co najmniej pięćdziesiątką, bądź kremy z filtrami mineralnymi, które odbijają każde promieniowanie słoneczne – mówi dr n. med. Patrycja Wachowska-Kelly, lekarz medycyny estetycznej w Medicover.

Jak podkreśla, nie oznacza to, że kobiety muszą rezygnować ze wszystkich zabiegów. Do tych bezpiecznych należą m.in. mezoterapia oraz zabiegi z wykorzystaniem toksyny botulinowej. 

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.