Newsy

Za miesiąc odbędzie się w Polsce Globalne Sympozjum Regulatorów telekomunikacyjnych

2013-06-05  |  06:50

Za miesiąc Warszawa będzie gościć Globalne Sympozjum Regulatorów rynku telekomunikacyjnego. Dopiero po raz drugi Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU) zdecydował o organizacji spotkania w Europie. Polska jest gospodarzem dzięki dużemu potencjałowi wzrostu oraz innowacyjności naszego rynku telekomunikacyjnego. 

 – Jest to konferencja, która skupia około 600 uczestników z całego świata. Są to zarówno szefowie organów regulacyjnych, jak również ministrowie, bo nie w każdym kraju na świecie jest odrębny organ, który zajmuje się stricte regulacją rynku. Będą też przedstawiciele dużych światowych koncernów z branży nowoczesnych technologii – wyjaśnia Agencji Informacyjnej Newseria Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. – Polska została wybrana, ponieważ jest bardzo innowacyjnym, nowoczesnym krajem i mamy dobre praktyki, dobre rozwiązania w zakresie rynku telekomunikacyjnego.

W tej chwili branża telekomunikacyjna generuje ok. 20 mld euro dla polskiej gospodarki. To więcej niż górnictwo. Stanowi to ok. 4  proc. PKB naszego kraju. W ciągu ostatniej dekady wartość polskiego rynku telekomunikacyjnego podwoiła się. Ale prezes UKE podkreśla, że w ciągu najbliższych lat branża tele-informatyczna może mieć udział nawet 13-15 proc. w PKB Polski.

 – Żeby tak się stało, musimy pokazywać Polskę na świecie, musimy pokazać, że tutaj są dobre warunki, mądrzy włodarze, którzy stwarzają warunki dla przedsiębiorców. Oraz że inwestycje takich globalnych firm, jak chociażby Cisco, czy Intel, Motorola, którzy tutaj w Polsce lokują swoje centra badań i rozwoju, pokazują, że nasi ludzie, nasi inżynierowie są bardzo kompetentni i te globalne duże firmy chcą tutaj inwestować – przewiduje Gaj.

Szansą na promocję Polski jest właśnie spotkanie GSR 2013. Sympozjum po raz pierwszy jest organizowane w Unii Europejskiej, a dopiero drugi raz w Europie – pierwszym gospodarzem z naszego kontynentu była szwajcarska Genewa. Sympozjum jest ono nazywane „telekomunikacyjnym Davos”. Tematem przewodnim tegorocznej konferencji są regulacje czwartej generacji, czyli dotyczące rozwoju komunikacji cyfrowej.

Magdalena Gaj podkreśla, że Polska może być przykładem dla wielu krajów w zakresie rozwiązań telekomunikacyjnych. Pod względem internetu stacjonarnego musimy gonić kraje starej UE, ale ITU zrzesza większość państw świata, łącznie 193 kraje. Nawet na tle Europy Polska staje się coraz bardziej zaawansowana.

 – Jeśli chodzi o internet mobilny to jesteśmy w czołówce europejskiej. Mamy bardzo dobre narzędzie pomagające w inwestycjach, jest to mapping infrastruktury, dane, które zbiera Urząd Komunikacji Elektronicznej o istniejących i planowanych inwestycjach. Jest to narzędzie, które bardzo pomaga przedsiębiorcom w procesie inwestycyjnym. Zostaliśmy zauważeni przez to, że mamy coraz lepsze praktyki – wylicza Magdalena Gaj.

Organizacja powstała już w 1865 r., a Polska jest jednym z 48 członków Rady ITU od 2010 r. GSR odbędzie się w Warszawie w dniach od 3 do 5 lipca. Honorowym patronatem wydarzenie objął prezydent Polski Bronisław Komorowski. Wśród gości jest między innymi dr Hamadoun Touré, sekretarz generalny ITU oraz Neelie Kroes, wiceprzeodnicząca Komisji Europejskiej odpowiedzialna za agendę cyfrową.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.