Newsy

15 proc. rodziców nie edukuje swoich dzieci w zakresie finansów. Co dziesiąty uważa, że to zbędna wiedza w tym wieku

2017-08-22  |  06:45
Mówi:Karolina Łuczak, kierownik ds. komunikacji w Provident Polska

Anna Karasińska, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska

  • MP4
  • Dziewięciu na dziesięciu Polaków jest zdania, że dzieciom i młodzieży w wieku szkolnym należy dostarczać wiedzy z dziedziny finansów osobistych i zarządzania pieniędzmi – wynika z badania Barometr Providenta. Ponad połowa uważa, że ciężar tej edukacji powinien spoczywać na rodzicach. Wciąż jednak wielu z nich nie podejmuje żadnych działań w tym kierunku.

    55 proc. ankietowanych uważa, że ciężar związany z edukacją finansową powinien spoczywać przede wszystkim na rodzicach, a 39 proc. twierdzi, że to w szkole powinny być specjalne przedmioty związane z nauczaniem tego, jak gospodarować pieniędzmi i jak je inwestować – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Karolina Łuczak, kierownik ds. komunikacji w Provident Polska. – Z naszych obserwacji wynika jednak, że rodzice i szkoła to za mało. Dzieci szukają informacji o finansach także w mediach, na blogach internetowych, na YouTubie, bo chcą spożytkować i spieniężyć to, co już mają.

    Blisko połowa rodziców (46 proc.) dzieci w wieku 6–18 lat deklaruje, że zachęca swoje pociechy do oszczędzania własnych pieniędzy otrzymywanych w ramach kieszonkowego lub w prezencie. 38 proc. rodziców daje swoim pociechom co miesiąc kieszonkowe, pomaga rozsądnie zarządzać tym budżetem, a także wymaga ponoszenia ewentualnych skutków swoich decyzji, np. nieprzemyślanych wydatków. Niewiele mniej (36 proc.) badanych przyznaje, że rozmawia z potomkami o podejściu do pieniędzy i sposobach rozsądnego ich wydawania.

    – Edukując dzieci, przede wszystkim mówimy o oszczędzaniu, dajemy kieszonkowe, uczymy zarządzać wydatkami, organizujemy luźne pogadanki. Rzadziej natomiast włączamy je w poważniejsze rozmowy o domowych finansach – dodaje Karolina Łuczak.

    Tylko w co piątym domu dziecko jest zapraszane do wspólnych rodzinnych rozmów na temat finansów domowych, a kilka procent respondentów podsuwa dzieciom wartościowe informacje i artykuły z mediów. 15 proc. rodziców dzieci w wieku szkolnym nie podejmuje żadnych konkretnych działań, żeby edukować je w zakresie finansów.

     To, jak rodzice gospodarują własnymi finansami i organizują budżet domowy, ściśle koreluje z tym, jaki mają stosunek do edukacji finansowej swoich pociech. Gospodarstwa domowe z niższym budżetem, które słabiej radzą sobie na rynkach finansowych, nie przykładają wielkiej wagi do edukacji finansowej swoich dzieci – mówi Anna Karasińska, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska. – Mimo że w Polsce edukacja finansowa dzieci staje się tematem coraz bardziej popularnym, 58 proc. z nas uważa, że powinna się ona ograniczyć tylko do podstawowych elementów, niespełna jedna trzecia to zwolennicy pełnej edukacji – dodaje ekspertka.  

    Niepokojące jest to, że co dziesiąty Polak wyraża opinię, że edukacja finansowa jest dzieciom i młodzieży poniżej 18 roku życia zbędna, gdyż decyzję w tym temacie podejmują za nich rodzice. Tymczasem od przyzwyczajeń nabytych w dzieciństwie zależeć będzie, czy następne pokolenia będą umiały poradzić sobie w dorosłym życiu z zarządzaniem swoimi dochodami czy długami.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Konsument

    Zdecydowana większość pracujących uciekła z pracowniczych planów kapitałowych. Mimo wysokich zwrotów z oszczędzania

    Po trzech fazach wdrożenia PPK w programach oszczędzania na emeryturę wspólnie z pracodawcą i państwem uczestniczy niespełna jedna trzecia uprawnionych. To mniej, niż pierwotnie zakładał rząd. Choć specjaliści przekonują, że program jest dobrze skonstruowany, Polacy wciąż obawiają się powtórki historii z otwartymi funduszami emerytalnymi. Nawet mimo tego, że wyniki za ubiegły rok pokazują, że w ten sposób są w stanie zaoszczędzić więcej, niż gdyby odkładali sami. Zdaniem Grzegorza Chłopka z Instytutu Emerytalnego to właśnie brak zaufania do oszczędzania przy udziale instytucji jest największą przeszkodą w popularyzacji PPK.

    Finanse

    UOKiK jeszcze w styczniu wyda pierwsze decyzje ws. zatorów płatniczych. W toku jest 100 postępowań

    UOKiK przyspiesza postępowania wobec przedsiębiorców zalegających swoim kontrahentom z płatnościami. – W czasie pandemii zatory płatnicze są coraz poważniejszym problemem, dlatego powinny być skutecznie eliminowane z rynku. Szczególnie jeśli dopuszczają się tego największe firmy, bo często cierpią na tym mali i średni przedsiębiorcy – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W ciągu roku od uzyskania nowych uprawnień w walce z zatorami płatniczymi urząd rozpoczął 100 takich postępowań, w tym 28 tylko w grudniu 2020 roku, m.in. w branży spożywczej, mięsnej, budowlanej, transportowej oraz kosmetycznej. Pierwsze decyzje mają zapaść jeszcze w tym miesiącu.

    Konsument

    Narodowy Spis Powszechny może zostać wydłużony z trzech do sześciu miesięcy. GUS będzie zachęcać do samospisywania się przez internet

    Główny Urząd Statystyczny przygotowuje się do Narodowego Spisu Powszechnego 2021, który ma zostać przeprowadzony między kwietniem a czerwcem, choć z uwagi na pandemię COVID-19 stara się o jego wydłużenie do końca września. Warunki epidemiologiczne sprawiają, że tegoroczny spis będzie prowadzony głównie przez internet, za pomocą interaktywnego formularza dostępnego na stronie GUS. Jeśli natomiast osoba zobowiązana do udziału w spisie go nie wypełni, skontaktują się z nią telefonicznie lub osobiście rachmistrze spisowi.

    Problemy społeczne

    Jurek Owsiak: Żeby masowo szczepić Polaków, potrzeba pracy 24 godziny na dobę, także wolontariuszy. Jesteśmy gotowi wspomóc polską służbę zdrowia w akcji szczepień

    W Polsce przeciwko koronawirusowi zaszczepiono pierwszą dawką ok. 600 tys. osób, a w rządowych magazynach czeka ok. 470 tys. szczepionek. To rezerwy na drugie dawki dla tych, którzy zostali zaszczepieni pierwszą. Tempo szczepień nie jest imponujące nie tylko ze względu na mniejsze dostawy od producentów w ostatnich dniach, ale też organizację całej operacji logistycznej. Zdarzały się dni, kiedy dziennie szczepionych jest ok. 11–12 tys. osób. Dlatego Jerzy Owsiak zaproponował wsparcie WOŚP w całym procesie. – To moment, kiedy potrzebne są wszystkie ręce na pokład – mówi.