Newsy

Coraz lepsza sytuacja kobiet w biznesie. Pracodawcy dążą do zrównania płac kobiet i mężczyzn

2020-02-07  |  06:20
Mówi:Michał Mierzejewski, prezes zarządu i dyrektor zarządzający, Philip Morris Polska i Kraje Bałtyckie
Olga Kozierowska, Fundacja Sukces Pisany Szminką
Anita Rogalska, dyrektor Działu Kapitału Ludzkiego i Kultury Organizacyjnej, Philip Morris Polska i Kraje Bałtyckie

W Polsce różnica płac między kobietami i mężczyznami jest najwyższa w sektorze firm prywatnych i sięga 16,1 proc. Wynika to m.in. z niższych oczekiwań finansowych pań i z tego, że to głównie kobiety wykorzystują urlopy rodzicielskie. Co ciekawe, coraz częściej to pracodawcy dążą do tego, by różnice w wynagrodzeniach zniwelować, dostrzegając korzyści z różnorodności w firmie. Mocny akcent na równouprawnienie stawia w Polsce Philip Morris. Koncern wprowadził szereg praktyk nieczęsto spotykanych na polskim rynku pracy, jak np. możliwość zachowania pełnego wynagrodzenia przy pracy na pół etatu przez pierwszy miesiąc po powrocie z urlopu macierzyńskiego. 

– Rola kobiet w biznesie, zwłaszcza konsumenckim, jest kluczowa. Obserwujemy na co dzień, że zespoły zrównoważone – złożone z kobiet i mężczyzn – są bardziej efektywne, lepiej rozumieją organizację i konsumenta. Tak więc udział kobiet w biznesie jest bardzo duży, a w naszej firmie ciągle rosnący – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Michał Mierzejewski, prezes zarządu i dyrektor zarządzający Philip Morris Polska i Kraje Bałtyckie.

Sytuacja kobiet w biznesie i na całym rynku pracy znacząco się poprawia. W ubiegłym roku Polska znalazła się na ósmej pozycji w rankingu PwC „Women in Work Index 2019”. Dobry wynik to m.in. efekt wysokiego wskaźnika zatrudnienia wśród Polek i malejącej różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. Obok Luksemburga Polska jest drugim krajem, który od 2000 roku dokonał największego skoku w zakresie dostępności i przyjazności rynku pracy dla kobiet, awansując w tym czasie aż o 11 pozycji.

W 2016 roku, jak wynika z ostatnich danych Eurostatu, różnica między płacami kobiet i mężczyzn w Polsce wynosiła ok. 7 proc. na niekorzyść kobiet. Mimo że jest dużo niższa od średniej europejskiej (16,2 proc.), to wciąż jest w tym obszarze wiele do zrobienia. Co istotne, według danych Eurostatu w naszym kraju różnica płac między kobietami a mężczyznami jest dużo wyższa w sektorze prywatnym (16,1 proc.) niż w sektorze publicznym (jedynie 2,8 proc.).

– Dużą rolę odgrywają pracodawcy. Zauważyliśmy, że genezą nierówności płacowych są często niższe aspiracje finansowe kobiet. Podczas rozmowy o pracę kobiety mają niższe oczekiwania finansowe niż mężczyźni. Dlatego też firma powinna oferować wszystkim takie wynagrodzenie, jakie jest przynależne do danego stanowiska. Zdarza się, że kobiety są zdziwione, gdyż dostają wynagrodzenie wyższe niż to, którego oczekiwały i o które prosiły podczas rozmowy o pracę – mówi Michał Mierzejewski.

Niższe oczekiwania finansowe kobiet potwierdzają też badania przeprowadzone w ubiegłym roku na zlecenie Pracodawców RP (raport „Do garów czy za stery?”). Wynika z nich, że młode Polki rozpoczynające swoją karierę zawodową oczekują wynagrodzenia niższego średnio o 23 proc. niż mężczyźni, rzadziej też oczekują awansu.

– Równość płac jest kluczową rzeczą z naszego punktu widzenia. Często pracownicy nie mają dostępu do informacji płacowych, natomiast wyrównywanie pensji i płacenie tyle samo za wykonanie tej samej pracy wydaje się być obowiązkowe – mówi Michał Mierzejewski. – Dlatego dwa lata temu poprosiliśmy zewnętrzną fundację ze Szwajcarii o dokonanie audytu w Philip Morris. Audytorzy mieli wgląd we wszystkie dokumenty spółki, sprawdzali m.in. poziom obecnych wynagrodzeń i podwyżki, które następowały w poprzednich latach. W wyniku tego audytu zostaliśmy jedyną w Polsce firmą, która posiada Certyfikat Równych Płac.

Firma przywiązuje też wagę do różnorodności już na etapie samej rekrutacji – jej celem jest rekrutowanie kobiet i mężczyzn w proporcjach 50/50. W ciągu ostatnich dwóch lat udało jej się zbliżyć do tego poziomu i osiągnąć wskaźnik 48/52.

– Kolejną kwestią są urlopy rodzicielskie, nadal w większości wykorzystywane przez kobiety. Po powrocie po wielomiesięcznym pobycie z dzieckiem pojawiają się rozbieżności, bo kobieta nie była objęta np. podwyżkami inflacyjnymi, które odbywały się w organizacji. Dlatego też dokonujemy tego rodzaju korekt natychmiast po powrocie kobiet z urlopu macierzyńskiego – mówi Michał Mierzejewski. – Dodatkowo rozumiemy, że powrót z urlopu rodzicielskiego – zarówno ojców, jak i matek – to trudny okres, zwłaszcza pierwsze miesiące w pracy. Dajemy im więc możliwość  spokojnego startu. Takie osoby mogą u nas skorzystać z możliwości pracy na pół etatu przy pełnym wynagrodzeniu przez pierwszy miesiąc po powrocie. 

Kolejnym ułatwieniem w firmie jest wprowadzenie elastycznego systemu pracy wszędzie tam, gdzie było to możliwe, oraz skompresowanie tygodnia pracy do czterech dni po dziewięć godzin i jednego czterogodzinnego. Z tego rozwiązania często korzystają rodzice, choć nie tylko.

– W każdej firmie, która chce stawiać na równość i budować różnorodne zespoły, trzeba wprowadzić pewne rozwiązania systemowe. Te najważniejsze to procesy rekrutacji, promocje i awansy, podwyżki oraz możliwości uczestniczenia w dużych programach rozwojowych i zarządzania znaczącymi projektami. W tych aspektach kompetencje i wyniki powinny odgrywać główną rolę. Jeżeli są jakiekolwiek przeszkody, które odciągają ocenę od tych kompetencji na rzecz innych elementów, takich jak płeć, to powinny być likwidowane – podkreśla Anita Rogalska, dyrektor Działu Kapitału Ludzkiego i Kultury Organizacyjnej w Philip Morris Polska i Kraje Bałtyckie.

– Wyrównywanie warunków i dbanie o równe traktowanie kobiet i mężczyzn w miejscu pracy, ale także osób młodszych czy w średnim i starszym wieku, jest procesem, który musi trwać cały czas. Nie można zatrzymać się na uzyskaniu jednego czy drugiego certyfikatu – to jest ciągła praca – dodaje Michał Mierzejewski.

Co istotne, takie działania są dla firm zwyczajnie opłacalne. Zróżnicowane zespoły, złożone z kobiet i mężczyzn, są bardziej kreatywne, innowacyjne i wydajne w realizacji swoich zadań oraz uzupełniają się kompetencyjnie. Potwierdzają to też wyniki badań przeprowadzonych na potrzeby ubiegłorocznego raportu „Przedsiębiorcze przywództwo” SHL Polska. Wynika z niego, że mężczyźni liderzy są bardziej zorientowani na wynik i rywalizację, z kolei kobiety na stanowiskach menadżerskich wykazują większą elastyczność na rynkowe zmiany i szybciej się do nich dostosowują.

Wdrażanie rozwiązań wspierających budowanie różnorodności przynosi korzyści nie tylko firmom – może w istotny sposób przyczynić się do wzmocnienia polskiej gospodarki. Dlatego ważne jest inspirowanie innych organizacji do wprowadzania pozytywnych zmian. 

 Przyszłość kobiet w biznesie i gospodarce będzie coraz lepsza, bo mamy też coraz bardziej świadomy rynek, świadomych menadżerów, liderów i liderki. Tak się właśnie zaczyna zwalczanie stereotypów – od świadomości, poprzez edukację. Mam nadzieję, że je odpuścimy i będziemy żyli w kraju, który rzeczywiście będzie wykorzystywał talenty obu płci – mówi Olga Kozierowska, założycielka Fundacji Sukces Pisany Szminką. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Handel

PIE: Coroczna grypa bardziej spowalnia wzrost gospodarczy Polski, niż może to zrobić koronawirus. Wszystko zależy od skuteczności walki z tą epidemią

Wpływ koronawirusa na polską gospodarkę będzie zależał od tego, czy Chinom uda się zwalczyć epidemię w I kwartale roku, i od tego, kiedy dotrze on do Polski. Zdaniem Piotra Araka, dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, epidemia może obniżyć wzrost chińskiego popytu o 2 proc., co oznaczałoby dynamikę PKB na poziomie 5 proc., niższą niż w Polsce w 2018 roku. To nie powinno być odczuwalne przez polską gospodarkę. Jednak poważniejsze spowolnienie w Chinach na pewno odbije się na zamówieniach dla europejskiego, w tym również polskiego przemysłu.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media@newseria.pl 

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Przedsiębiorcy mają czas do poniedziałku na zgłoszenie się do tzw. małego ZUS-u plus. W ciągu kilku tygodni Ministerstwo Rozwoju zaproponuje firmom kolejne ulgi

Poniedziałek 2 marca to ostatni dzień przyjmowania zgłoszeń do tzw. małego ZUS-u plus, który wszedł w życie 1 lutego. W ciągu tego niespełna miesiąca skorzystało z tej możliwości 80 tys. małych firm, a łącznie małym ZUS-em objętych jest już 240 tys. podmiotów. Ministerstwo Rozwoju liczy na to, że część zaoszczędzonych pieniędzy przedsiębiorcy wykorzystają na rozwój działalności. W ciągu kilku tygodni resort ma zaproponować kolejny pakiet zachęt do inwestycji.

Praca

Rząd chce zachęcać młodych do pielęgniarstwa i położnictwa. Plan rozwoju tych zawodów rozpisany jest do 2030 roku

Zwiększenie liczby pielęgniarek i położnych w polskim systemie opieki zdrowotnej oraz powstrzymanie emigracji zarobkowej – to tylko niektóre z najważniejszych celów rządowej polityki na rzecz rozwoju obu tych zawodów. Rząd chce również zmotywować młodych ludzi do wyboru tej ścieżki kariery i utrzymać na rynku pracy osoby, które nabywają uprawnienia emerytalne. – Ważny jest również rozwój kompetencji i samodzielności – mówi Greta Kanownik, dyrektor w Ministerstwie Zdrowia. Temu służyć ma wprowadzenie porad pielęgniarskich w przychodniach.

 
 

Konsument

Ubój zwierząt w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi producentom mięsa. Nie powinien zagrażać także bezpieczeństwu żywności

– Ubój rolniczy w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi branży. Jeśli procedury będą przestrzegane, nic nikomu nie grozi – ocenia Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. Od połowy lutego każdy rolnik może otworzyć małą ubojnię i wprowadzać mięso na rynek na małą skalę, w ramach rolniczego handlu detalicznego czy działalności lokalnej. Dotychczas, jeśli chciał zabić zwierzę, musiał korzystać z pośrednictwa dużych zakładów. Teraz może to zrobić samodzielnie, ale konieczne jest jednak spełnienie szeregu kryteriów.