Newsy

Deweloperzy czekają na szczegóły programu Mieszkanie Plus. Jego skutki będą odczuwalne od 2018 roku

2016-06-24  |  06:35

Ogłoszony przez rząd program Mieszkanie Plus nie powinien mieć dużego wpływu na rynek deweloperski – oceniają przedstawiciele RED Real Estate Development. Ich zdaniem klienci, których stać na zakup mieszkania lub mają zdolność kredytową, nie będą raczej poszukiwać tanich mieszkań na wynajem. Wszystko jednak zależy od kształtu programu. Ewentualne skutki zaczną być odczuwalne najwcześniej za dwa lata.

Ogłoszenie założeń nowego programu rządowego Mieszkanie Plus spowodowało trochę ruch na rynku deweloperskim – zauważa w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Grupie Kapitałowej RED. – Aby odpowiedzieć na pytanie, jakie to będzie miało następstwa, musimy jeszcze zaczekać, bo to wstępna wersja programu. Szczegóły mają być ujawnione do końca 2016 roku. Dokładny wpływ na rynek poznamy zapewne dopiero dwa lata później, kiedy pojawią się pierwsze projekty związane z tą inicjatywą.

Zgodnie z przedstawionymi przez premier Beatę Szydło założeniami program ma zaoferować Polakom mieszkania na wynajem ze stawką ok. 10–20 zł za mkw. Jego filarem będzie Narodowy Fundusz Mieszkaniowy, bank ziemi, dysponujący gruntami, na których będą powstawać inwestycje. To jednak wieloletni plan.

Mieszkanie Plus jest kierowane do specyficznej grupy: rodzin z dziećmi oraz osób młodych, których nie stać na zaciągnięcie kredytu hipotecznego – zauważa Teresa Witkowska. – Nie są to więc potencjalni nabywcy mieszkań. 95 proc. klientów kupujących lokale w naszych inwestycjach może zaciągnąć kredyt hipoteczny i mają zdolność kredytową.

Tym bardziej program nie będzie zagrożeniem dla segmentu nieruchomości premium.

Wiadomo, że standard, w jakim będzie wybudowany ten lokal, a ma to być tanie budownictwo, nie będzie takim standardem, jaki w tej chwili oferują deweloperzy. Żeby skusić klienta do zakupu mieszkania, muszą oni proponować nowoczesne rozwiązania i wiele różnych możliwości, np. opcję zakupu lokalu z wykończeniem pod klucz – mówi Witkowska.

Według przedstawionych przez rząd założeń wynajmowanie lokalu od państwa w dłuższej perspektywie może prowadzić do uzyskania prawa własności. Resort infrastruktury i budownictwa ma doprecyzować kryteria przyznawania mieszkań. Czynnikami decydującymi ma być np. liczba dzieci, dochód itp.

Ewentualny wpływ programu lub jego brak na rynek będzie jednak zależał od wielu kwestii, które dopiero zostaną doprecyzowane lub będą się pojawiać dopiero po rozpoczęciu pierwszych inwestycji.

Lokalizacja tych inwestycji będzie kluczowa. Mają to być nieruchomości realizowane na gruntach, które są własnością Skarbu Państwa. Takie działki niejednokrotnie są w bardzo ciekawych lokalizacjach – wskazuje Teresa Witkowska.

Zapowiedziany przez rząd Narodowy Fundusz Mieszkaniowy ma zostać przyjęty w IV kwartale roku, a pierwsze inwestycje powinny się rozpocząć w 2018 roku.

Poza NFM filarami programu Mieszkanie Plus mają być także wsparcie społecznego budownictwa czynszowego oraz zachęty do oszczędzania na cele mieszkaniowe, zakup lub remont.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Infrastruktura

Projektowane przepisy o cyberbezpieczeństwie mogą naruszać szereg unijnych przepisów. Polska naraża się na kolejne procesy przed TSUE [DEPESZA]

Wykluczanie z rynku dostawców technologii, których nowo powołane kolegium ds. cyberbezpieczeństwa określi jako dostawców wysokiego ryzyka, może naruszać szereg różnych przepisów międzynarodowych. Takie propozycje przepisów znajdują się w procedowanej ustawie o cyberbezpieczeństwie. Wątpliwości prawników budzą m.in. kryteria narodowościowe, czyli analiza pozostawania pod kontrolą państwa spoza UE i NATO, natychmiastowa wykonalność decyzji kolegium i brak możliwości odwołania się od niej. Procedowane przepisy mogą przede wszystkim uderzyć w koncerny z Chin, m.in. Huaweia, choć nie jest to wprost określone w ustawie. Istnieje ryzyko, że w przypadku wykluczenia z rynku koncern będzie dochodzić swoich praw przed unijnym trybunałem.

Motoryzacja

Nowe samochody w przyszłym roku będą droższe o 15–25 proc. Podwyżki mogą zachęcić kierowców do zakupu elektryków

Obecny kryzys z dostawami komponentów do produkcji aut mocno przyspieszył wzrost cen nowych samochodów. Na to nakładają się również duże podwyżki cen energii, paliw i kosztów pracy. Analitycy firmy Exact Systems prognozują, że w przyszłym roku nowe auto – w zależności od segmentu – może być droższe od 15 do 25 proc. niż w tym roku. – Zawirowania na rynku motoryzacyjnym, które wywołał COVID-19, jak i stale rosnące ceny samochodów spalinowych przyczynią się w niedługim czasie do wyrównania cen takich aut z samochodami elektrycznymi – uważa Karol Obiegły, prezes Grupy Cichy-Zasada.

Infrastruktura

4,5 mln Polaków nigdy nie korzystało z internetu. Pandemia uwydatniła problemy z wykluczeniem cyfrowym

Narodowy Plan Szerokopasmowy zakłada, że do 2025 roku w całej Polsce będzie już powszechny dostęp do internetu o przepustowości co najmniej 100 Mb/s. Stopniowo likwidowane są białe plamy na mapie Polski. Mimo to – jak pokazuje raport Federacji Konsumentów – 4,5 mln Polaków nigdy nie korzystało z internetu. Eksperci wskazują, że pandemia COVID-19 uwydatniła problem niedostatecznych kompetencji i wykluczenia cyfrowego w Polsce. Ma ono jednak nie tylko wymiar techniczny – związany z brakiem dostępu do urządzeń, oprogramowania czy sieci – ale i społeczny, związany z brakiem motywacji do korzystania z nowych technologii.

Nieruchomości

Ryzyko zakażenia COVID-19 rośnie w źle wentylowanych pomieszczeniach. Wtedy wskazane jest nie tylko zachowanie dystansu, ale i noszenie maseczek

W pewnych okolicznościach zasłanianie ust i nosa jest wskazane i może ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa odpowiedzialnego za COVID-19, a w innych nie ma uzasadnienia. – Jeżeli w pomieszczeniu jest chłodno i sucho, to ten wirus jest aktywny znacznie dłużej. Jeżeli jest bardzo wilgotno i ciepło lub gorąco, to aktywność wirusa trwa krócej – wyjaśnia prof. Lidia Morawska, doradczyni Światowej Organizacji Zdrowia ds. jakości powietrza. Podkreśla też, że pandemia powinna skłonić ludzi do przemyśleń na temat obecności wirusów w powietrzu i przygotować na podobne sytuacje w przyszłości.