Newsy

Europejska Emerytura jest już dostępna w Polsce. Wypracowany przez nowy produkt zysk będzie zwolniony z podatku Belki

2023-10-26  |  06:30

W Polsce jest już dostępny pierwszy Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny (OIPE), dzięki któremu można oszczędzać bez tzw. podatku Belki. To nowe rozwiązanie wprowadzone niedawno przez Unię Europejską z myślą o nadwyrężonych systemach emerytalnych, ale też mobilności europejskich pracowników. Pierwszym dostawcą OIPE w Polsce jest Finax, który wcześniej wprowadził swoją Europejską Emeryturę na Słowacji, w Czechach i Chorwacji. 

– Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny jest nowym rozwiązaniem wymyślonym przez Unię Europejską, która chciała w ten sposób stworzyć prosty produkt emerytalny, z którego można korzystać w całej UE. Daje te same możliwości emerytalne wszystkim pracownikom i mieszkańcom Unii Europejskiej – mówi agencji Newseria Biznes Juraj Hrbaty, prezes słowackiej firmy inwestycyjnej Finax, która wprowadza OIPE na polski rynek.

Większość krajów UE boryka się w tej chwili z niekorzystnymi zmianami demograficznymi. Jeszcze dekadę temu tzw. stopa zastąpienia, czyli procent przeciętnego wynagrodzenia, jakie otrzymywał świeżo upieczony emeryt, wynosiła średnio ok. 60 proc. Komisja Europejska szacuje, że w 2060 roku w Polsce spadnie ona już do ok. 25 proc. Sytuację mają poprawić dobrowolne indywidualne programy emerytalne, które są uzupełnieniem dla państwowego systemu ZUS. Każdy kraj ma swoje metody na zachęcanie obywateli do dobrowolnego odkładania na emeryturę. Teraz dołącza do tego Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny. Został wprowadzony rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego z 2019 roku (2019/1238), które w Polsce wdrożyła ustawa z 7 lipca 2023 roku. Celem OIPE jest zapewnienie obywatelom UE dodatkowego dochodu na jesień życia, obok emerytury państwowej oraz państwowych dodatkowych filarów.

– System emerytalny w Europie był dotychczas bardzo rozproszony i podzielony na wiele różnych systemów. Tylko w Polsce mamy trzy lub cztery różne prywatne systemy emerytalne w ramach trzeciego filaru, a w pozostałych krajach europejskich sytuacja jest podobna. Dlatego Unia Europejska postanowiła wprowadzić bardzo prosty i łatwy do zrozumienia produkt emerytalny, taki sam w każdym z krajów, co powinno pomóc w mobilności pracowników w Europie – mówi Juraj Hrbaty. – Młode pokolenie często podróżuje po Unii Europejskiej w celach zarobkowych. I za pomocą tego produktu UE chciała wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu na jeden, wspólny, europejski produkt emerytalny.

Wprowadzając OIPE, Komisja Europejska wzięła pod uwagę nie tylko mobilność, ale i zmieniające się preferencje młodego pokolenia, ponieważ przyszli emeryci nie zawsze pracują na etacie, często zmieniają miejsce i kraje zatrudnienia, a produkty finansowe chcą mieć pod ręką, w swoim komputerze i smartfonie.

W Polsce w indywidualnych produktach emerytalnych oszczędza około miliona osób. OIPE ma uzupełnić ich ofertę. To najnowsza część tzw. trzeciego filaru, ale bazująca na unijnych zasadach, co oznacza, że Polacy mogą oszczędzać w OIPE w dokładnie ten sam sposób, co Niemcy, Francuzi, Hiszpanie czy Grecy.

OIPE wiąże się z niskimi kosztami, jest prosty i przejrzysty, a przy tym opiera się na przepisach unijnych, więc nie jest obciążony ryzykiem zmiany zasad przez rząd krajowy w krótkim czasie. W dużej mierze bazuje na stopie zwrotu i – w odróżnieniu od obecnych systemów emerytalnych – opiera się na kapitale, co oznacza, że w przyszłości powinien przynieść bardzo wysoki zwrot – ocenia szef Finax. – Tradycyjne systemy emerytalne w UE nie są zbyt wydajne. Dlatego od początku z entuzjazmem podchodzimy do tego nowego rozwiązania, które naszym zdaniem jest przyszłością systemów emerytalnych w Europie.

Każda osoba fizyczna mieszkająca w UE może gromadzić oszczędności na OIPE. Co istotne, nie jest on powiązany z zatrudnieniem, co oznacza, że osoby bezrobotne, przebywające na urlopie macierzyńskim czy studenci również mogą korzystać z tego produktu. Natomiast z perspektywy samozatrudnionych, freelancerów, pracowników międzynarodowych korporacji czy osób wyjeżdżających do pracy za granicę zaletą jest fakt, że OIPE można przenosić pomiędzy krajami UE i w każdym z nich kontynuować oszczędzanie na tych samych zasadach.

Z tego rozwiązania może skorzystać właściwie każdy, komu leży na sercu przyszłość i to, żeby na starość mieć z czego żyć. Na jakich klientów liczymy? Dzięki Finax inwestorami w kilka minut mogą się stać m.in. freelancerzy, bezrobotni i generalnie każda osoba przed osiągnięciem wieku emerytalnego, a po ukończeniu 15. roku życia – mówi Przemysław Barankiewicz, dyrektor polskiego oddziału Finax. – To jest też bardzo dobre rozwiązanie dla tych, którzy np. po latach pracy na Zachodzie planują wrócić na emeryturę do Polski.

Poza elastycznością tzw. europejska emerytura ma też kilka innych zalet. Jest całkowicie dobrowolna, a inwestor w każdej chwili może wypłacić środki z OIPE albo zmienić dostawcę produktu. Jeśli spełni ustawowe wymogi (m.in. nie wypłaci środków przed ukończeniem 60 lat), to od wypracowanego w OIPE zysku nie zapłaci podatku od zysków kapitałowych, który wynosi obecnie 19 proc. Natomiast w razie ewentualnej śmierci właściciela produktu wszystkie środki tam zgromadzone podlegają dziedziczeniu.

W Polsce za 20–30 lat, kiedy przejdziemy na emeryturę, będziemy na nie dostawać ok. 1/4 tego, co zarabialiśmy wcześniej. Dlatego trzeba oszczędzać i inwestować samodzielnie. I teraz pytanie do wszystkich przyszłych emerytów: co, jeśli mógłbyś odkładać na emeryturę samodzielnie i dobrowolnie w taki sposób, żeby to zajmowało kilkanaście minut w ciągu roku, inwestycje były bezpiecznie, automatycznie inwestowane w zdywersyfikowany geograficznie, walutowo i sektorowo portfel, składający się z 6–7 tys. akcji największych spółek świata, który na dobrą sprawę można mieć już od 50 zł? To jest właśnie ta nasza Europejska Emerytura – mówi Przemysław Barankiewicz. – Europejski ustawodawca na dodatek spojrzał przychylnym okiem na Kowalskich i cały zysk z takiej inwestycji jest zwolniony z tzw. podatku Belki, który jest jednym z najbardziej nielubianych podatków w Polsce. Mamy więc dobry produkt, zdywersyfikowany, oparty na funduszach ETF, brak podatku Belki i bardzo niskie opłaty.

Zgodnie z unijnym prawodawstwem dostawcami OIPE mogą być instytucje kredytowe, zakłady ubezpieczeń, towarzystwa emerytalne, firmy inwestycyjne, firmy zarządzające aktywami lub zarządzający funduszami alternatywnymi. Nowy produkt znajduje się pod stałym nadzorem regulatorów krajowych oraz Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA). Jest też obwarowany wymogami dotyczącymi bezpieczeństwa portfeli inwestycyjnych.

Jak na razie pierwszą firmą w Europie, która uzyskała licencję na prowadzenie OIPE, jest Finax – słowacki robodoradca (od 2018 roku funkcjonuje jako dom maklerski regulowany przez Narodowy Bank Słowacji), który tzw. europejską emeryturę wprowadził już w Słowacji, Chorwacji i Czechach. Teraz to rozwiązanie jest dostępne również w Polsce.

Stawiamy sobie za cel to, aby zostać pierwszym ogólnoeuropejskim dostawcą tego produktu emerytalnego w Europie, który docelowo będzie dostępny we wszystkich 27 państwach członkowskich UE – mówi Juraj Hrbaty.

Na tzw. europejską emeryturę w Polsce będzie można wpłacać trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli w 2023 roku to maksymalnie 21 312 zł. Ten limit wiąże się ze zwolnieniem inwestycji w ramach OIPE z podatku od dochodów kapitałowych (o ile inwestor przedwcześnie nie wycofa środków). Europejski ustawodawca ograniczył wysokość łącznej opłaty dla OIPE do maksymalnie 1 proc. rocznie. Natomiast Finax w Polsce będzie oferować ten produkt, pobierając opłatę 0,72 proc. rocznie od wielkości aktywów.

– Jedną z grup docelowych są dla nas osoby, które mają IKE, bo ono ma już 20 lat, ale posiadacze nie są zbyt zadowoleni z wyników. Wszystkie pieniądze zgromadzone do tej pory na indywidualnym koncie emerytalnym można prosto i płynnie przetransferować na tzw. europejską emeryturę – mówi dyrektor polskiego oddziału Finax. – Wydaje się, że w Polsce grupa docelowa będzie rosła, bo tak naprawdę na tutejszym rynku tylko kilka procent ludzi myśli o emeryturze. Dlatego chcemy adresować to rozwiązanie do masowego odbiorcy i liczymy, że to będzie popularny produkt, jak dzieje się już na Słowacji czy w Chorwacji. 

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Konkurs Polskie Branży PR

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Polska kolej potrzebuje zarówno nowych inwestycji, jak i realizacji prac utrzymaniowych istniejących linii. Temu do tej pory poświęcano za mało uwagi

Długość linii kolejowych w Polsce w eksploatacji wyniosła w 2023 roku 19 574 km – podał Urząd Transportu Kolejowego. W ocenie regulatora parametry linii kolejowych z roku na rok są na coraz wyższym poziomie, co wpływa na jakość realizowanych przewozów. W ocenie Adriana Furgalskiego z ZDG TOR powinniśmy więcej uwagi poświęcać pracom utrzymaniowym na kolei. Ten aspekt w dużej mierze był lekceważony, co skutkowało poważniejszymi, czyli droższymi i bardziej uciążliwymi pracami remontowymi.

Nauka

Na włączeniu komercyjnych projektów do programu Copernicus już korzystają polskie firmy. Jeszcze w tym roku na orbitę trafi największy polski układ optyczny EagleEye

Obecnie działa około 20 misji wspomagających program Copernicus, które dostarczają dane do usług działających w ramach programu. Planowanych jest kolejnych 10 służących m.in. do obserwacji lądu, badania aktywności i dynamiki oceanów, pomiaru jakości powietrza, monitorowania temperatury lądu i oceanu. Mogą wśród nich być również polskie satelity. – Nowa strategia Komisji Europejskiej i Europejskiej Agencji Kosmicznej, która włącza komercyjne systemy, to szansa dla Polski na budowę gospodarki opartej na wiedzy – ocenia Anna Burzykowska, oficer ds. innowacji w programie Copernicus Europejskiej Agencji Kosmicznej. Takim komercyjnym projektem z Polski jest satelita EagleEye, który jeszcze w tym roku ma zostać wyniesiony na orbitę.

Bankowość

Polskie banki nie zwalniają procesu digitalizacji. Wydatki na technologie stanowią nawet do 70 proc. ich kosztów

– Technologie mają w tej chwili duży wpływ na strategie biznesowe banków. Są też istotną pozycją w kosztach, w niektórych bankach wydatki na technologie stanowią nawet do 70 proc. ich całkowitych kosztów działalności – mówi dr Marek Radzikowski, wiceprezes zarządu PKO BP. Jak wskazuje, w centrum zainteresowania sektora bankowego są w tej chwili zwłaszcza te technologie, które pozwalają optymalizować obsługę klientów i podnosić jej jakość. Globalna analiza Bain & Company pokazuje, że takie inwestycje dają wymierne korzyści. Banki, które są liderami cyfryzacji, osiągają znacznie lepsze wyniki finansowe i mają bardziej lojalnych klientów niż pozostała część rynku.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.