Newsy

Producenci cukru: jest zagrożenie zalania Europy cukrem z Brazylii

2013-01-31  |  06:40
Mówi:Marcin Mucha
Funkcja:Dyrektor biura Związku Producentów Cukru w Polsce
  • MP4

    Obowiązujący w Unii Europejskiej system kwotowy chroni producentów i konsumentów przed wahaniami cen na rynkach światowych – podkreślają przedstawiciele Związku Producentów Cukru. Zniesienie regulacji i otworzenie europejskiego rynku, o czym dyskutuje Komisja Europejska i czego domagają się producenci spożywczy, spowodowałyby napływ cukru z Brazylii, co – według czarnego scenariusza – może oznaczać poważne problemy polskiego i unijnego cukrownictwa.

    Cukier jest produktem, którego cena na światowych rynkach podlega największym wahaniom. Dlatego – jak zaznaczają producenci cukru – mechanizm kwotowania trzyma rynek w ryzach, czyli w długim okresie stabilizuje ceny, a tym samym chroni rynek, zarówno dostawców buraków cukrowych, odbiorców przemysłowych, jak i konsumentów.

     – System limituje produkcję, ale po to, żeby skutecznie ograniczać nadpodaż. Cukier jest tego typu produktem, gdzie ten akurat system zarządzania, gospodarowania rynkiem jest skuteczny – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Marcin Mucha, dyrektor biura Związku Producentów Cukru w Polsce.

    Jego zdaniem ta sama metoda z powodzeniem jest stosowana nie tylko w Unii Europejskiej, ale także w innych krajach świata. Ale to jeden z wielu różnych mechanizmów chroniących rynki cukru, jakimi posługują się państwa.

     – We wszystkich krajach są jakieś regulacje dotyczące rynku cukru, czy to są cła importowe, czy ceny minimalne. Jakiejkolwiek formy by nie przybrały, wszędzie gdzieś jakieś wsparcie istnieje i tak jest u nas – zaznacza Marcin Mucha.

    Odejście od systemu kwotowania – co postuluje część środowiska wytwórców spożywczych – oznacza, że niewątpliwie konkurencja na europejskim rynku by wzrosła. Jednak skala tego zjawiska mogłaby oznaczać poważne kłopoty dla unijnych producentów cukru.

    Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego szacuje, że produkcja cukru w UE spadnie o 30 proc., upadnie wielu cukrowni i do likwidacji pójdzie wiele upraw buraków cukrowych.

     – W warunkach wolnej konkurencji jako Europa bylibyśmy narażeni na silną konkurencję ze strony Brazylii, ale konkurencję wyniszczającą. W momencie, kiedy znieślibyśmy wszystkie regulacje ten tani cukier mógłby zalać Europę – podkreśla dyrektor biura Związku Producentów Cukru w Polsce.

    A tego polskie cukrownictwo, które stosunkowo niedawno weszło do systemu prawnego Unii Europejskiej, mogłoby nie wytrzymać.

     – Mówimy tutaj całkowicie o zniszczeniu branży jako gałęzi przemysłu – prognozuje Marcin Mucha. – Trzeba pamiętać o tym, że cukrownictwo zostało zapoczątkowane na naszych ziemiach jako odpowiedź na problemy z importem tego produktu i chociażby z tego powodu akurat ta gałąź przemysłu powinna się dalej rozwijać.

    Jak podkreśla, tradycja to jedno, ważniejsze jednak są ekonomiczne i socjalne skutki takiego scenariusza. Z branżą cukrowniczą związanych jest w kraju ok. 40 tys. osób, w tym zdecydowania większość (ok. 35 tys.) to plantatorzy, pracownicy zakładów cukrowniczych, firm nasiennych.

     – To jest ogromna rzesza pracowników, miejsc pracy. Poza tym cukrownie są ogromnymi zakładami produkcyjnymi, to jest biznes, który zakłada udział dosyć wysokiego kapitału, także do tego dochodzą kwestie podatków lokalnych, które są płacone przez firmy – wymienia Marcin Mucha.

    Rozmowy o liberalizacji unijnego rynku cukru, które toczą się w Brukseli, to z założenia kontynuacja reformy z 2006 roku. Według projektu nowej organizacji rynku cukru na lata 2014 – 2020, przygotowanego przez Komisję Europejską, system kwotowy miałby obowiązywać tylko do września 2015 roku. Jednak teraz pod uwagę brany jest scenariusz, że system utrzyma się jeszcze przez kolejne pięć lat, do 2020 roku, co jest zgodne ze stanowiskiem Polski, ale i Francji i Niemiec, największych producentów cukru w Europie.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Kalendarium

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Handel

    Niższe zbiory jabłek przełożyły się na wyższe ceny skupu. W przyszłym roku owoce mogą być jeszcze droższe

    Zbiory jabłek są w tym roku niższe o 25 proc. od ubiegłorocznych, co przełożyło się na wyższe ceny skupu zarówno jabłek deserowych, jak i przemysłowych. Pod tym względem przyszły rok może się okazać dla sadowników jeszcze bardziej korzystny, zwłaszcza jeśli wystąpią kolejne problemy z produkcją spowodowane niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Czynnikiem, który powoduje wzrost cen jabłek, są też spadki produkcji w innych krajach.

    Patronaty Newserii

    Gala Złote Spinacze 2019

    Firma

    Branża ubezpieczeniowa ociąga się z wdrażaniem nowych technologii. Ubezpieczyciele muszą przyspieszyć, żeby wygrać walkę o klientów

    Rosnące oczekiwania klientów, którzy preferują cyfrowe usługi i kanały kontaktu, to główny czynnik napędzający zwrot ku innowacjom w sektorze ubezpieczeń. Do tego dochodzą silna pozycja porównywarek internetowych oraz konkurencja ze strony sektora insurtechów i cyfrowych gigantów typu Amazon. Jak ocenia partner zarządzający Sollers Consulting Michał Trochimczuk, na razie cyfryzacja i wdrażanie nowych technologii idzie ubezpieczycielom zbyt wolno i nie pozwala im realnie konkurować o klientów z bardziej innowacyjnymi podmiotami. Aby utrzymać się na rynku, ubezpieczyciele muszą przyspieszyć proces digitalizacji i radykalnie zmienić dotychczasowe kanały dystrybucji i kontaktu z klientami.

     

    Firma

    Lawinowo rośnie liczba przesyłanych danych. Połączenia bezpośrednie zapewnią firmom bezpieczną wymianę informacji

    W cyfrowej gospodarce dane i ich analiza stanowią dla przedsiębiorstw podstawę działalności. Aby utrzymać konkurencyjność, firmy muszą obsłużyć ich rosnącą liczbę i przyspieszać wymianę informacji. Służą temu połączenia bezpośrednie – według badań Equinix 39 proc. polskich decydentów IT uważa je za kluczowy czynnik transformacji cyfrowej, który pozwala m.in. uzyskać przewagę konkurencyjną, redukować koszty i podnosić bezpieczeństwo.

    Handel

    Polscy przedsiębiorcy coraz uważniej przyglądają się Gruzji. Przyciągają ich tam chłonny rynek i liczne inwestycje w infrastrukturę

    Polska i Gruzja pozostają w przyjaznych relacjach politycznych, co pozytywnie przekłada się na współpracę gospodarczą. W ubiegłym roku wartość polskiego eksportu do Gruzji sięgnęła 488,3 mln zł, z kolei import gruzińskich produktów był wart 72,8 mln zł. To wciąż stosunkowo niewiele, ale Gruzja jest już największym odbiorcą polskich towarów spośród krajów południowego Kaukazu. Wśród najbardziej perspektywicznych sektorów tamtejszego rynku jest m.in. energetyka i turystyka. Polskie przedsiębiorstwa są zainteresowane także inwestycjami infrastrukturalnymi.