Newsy

Klienci banków boją się cyberzagrożeń, ale nie stosują zabezpieczeń. Co piąty nie zmienia hasła do konta

2019-09-06  |  06:30

Klienci banków i firm pożyczkowych spotykają się z rosnącą liczbą zagrożeń, takich jak kradzieże tożsamości, wyłudzenia, fraudy kredytowe czy cyberprzestępczość. Ponad połowa Polaków jest ich świadoma, ale obawy nie idą w parze z prewencją – co piąty nie stosuje haseł w urządzeniach i aplikacjach, a 22 proc. nie zmienia hasła do konta bankowego. Biuro Informacji Kredytowej stworzyło dla banków specjalną Platformę Antyfraudową, aby zapobiegać takim wyłudzeniom. Z kolei klienci indywidualni mogą chronić się za pomocą Alertów BIK, czyli automatycznych powiadomień o weryfikacji danych osobowych w związku ze złożonym wnioskiem o kredyt.

– W kwestii finansowania osób indywidualnych sytuacja na rynku jest stabilna i wzrostowa. W ubiegłym roku wzrost wartości portfela kredytowego był na poziomie 8 proc., w obecnym jest on kontynuowany – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Rafał Bednarek, wiceprezes Biura Informacji Kredytowej.

Portfel kredytowy osób fizycznych w bankach i instytucjach pożyczkowych jest obecnie wart 655 mld zł. Największą jego część stanowią długoterminowe kredyty hipoteczne, natomiast gotówkowe odpowiadają za ok. 1/4 tej wartości. Jak wynika ze statystyk BIK, w pierwszych 7 miesiącach br. portfel kredytów hipotecznych wyraźnie wzrósł. Mimo że sprzedaż takich kredytów zwiększyła się nieznacznie (o 1,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej), to w tym czasie nastąpił istotny, 13-proc. wzrost tej sprzedaży.

– Wytłumaczenie jest proste. Po pierwsze, rosną ceny mieszkań w dużych aglomeracjach miejskich, gdzie kredytobiorcy najchętniej zaciągają kredyty. Po drugie, z początkiem ubiegłego roku zakończył się rządowy program MdM, co ma odzwierciedlenie w mniejszej dynamice tych kredytów zaciąganych na niższe kwoty. Natomiast w kredytach gotówkowych, a więc drugiej istotnej pozycji w portfelu banków i firm pożyczkowych, widzimy nieznaczny spadek liczby udzielonych pożyczek o ok. 1 proc. – mówi Rafał Bednarek.

Jak zauważa, w segmencie kart kredytowych – po wielu latach stagnacji – nastąpił wyraźny, 24-proc. wzrost wartości udzielanych limitów. Wynika on m.in. z faktu, że banki wydają wiele kart mobilnych do obsługi płatności w internecie. Z drugiej strony, transfery socjalne z budżetu państwa, takie jak Rodzina 500 plus, spowodowały, że część osób uzyskało zdolność kredytową, której nie miała wcześniej.

– Ciekawa sytuacja jest też na rynku pożyczek z firm pożyczkowych. Po kilku latach wzrostu widzimy pewne spowolnienie, firmy pożyczkowe wyraźnie hamują. Wynika to z kilku czynników. Po pierwsze, po aferze GetBacku rynek korporacyjnych obligacji spowolnił. Rzeczywiście trudniej jest uzyskać finansowanie przez firmy, które finansują się obligacjami. Ponadto na agendzie jest w tej chwili ustawa antylichwiarska, która powoduje niepewność co do dalszych losów branży i stąd to spowolnienie – mówi Rafał Bednarek.

Wiceprezes BIK podkreśla również, że klienci banków i firm pożyczkowych spotykają się z rosnącą liczbą zagrożeń takich, jak kradzieże tożsamości, wyłudzenia, fraudy kredytowe czy cyberprzestępczość. Z badania „Ochrona tożsamości”, przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie BIK, wynika, że 41 proc. Polaków w wieku 15–65 lat doświadczyło różnych form zagrożeń bezpieczeństwa danych, a 62 proc. obawia się zagrożeń w cyberprzestrzeni.

– Ekspozycja usług finansowych w internecie jest coraz większa, dlatego jest coraz więcej zagrożeń z tym związanych. Drugi problem to fakt, że nie wszyscy klienci wiedzą, na jaki kredyt ich stać, i mamy do czynienia ze zjawiskiem przekredytowania. W sektorze bankowym jest ono obecne od dawna, miało dużą skalę w czasie kryzysu 2008–2009, ale i w tej chwili jest blisko 100 tys. osób, które mają więcej niż 10 pożyczek lub kredytów równocześnie. Nie wszyscy klienci wiedzą, jaki poziom zadłużenia jest adekwatny do ich sytuacji finansowej, co jest dla nich przyczyną trudności – mówi Rafał Bednarek.

Z badań przeprowadzonych przez Quality Watch na zlecenie BIK wynika, że Polacy są świadomi zagrożeń na rynku finansowym. Ponad połowa jest świadoma niebezpieczeństw takich, jak wyłudzenia kredytów (58 proc.), kradzież tożsamości (57 proc.), kradzież danych z karty kredytowej (57 proc.), kradzież pieniędzy z konta (54 proc.) czy wyłudzenie abonamentu (39 proc.). Co czwarty badany zadeklarował, że kradzież danych z karty kredytowej i wyłudzenia kredytów zdarzyły się osobie, którą zna, a ok. 5 proc. doświadczyło tego osobiście. Ponadto 88 proc. Polaków ma także poczucie niepewności wobec swoich danych.

Obawy te nie idą jednak w parze z prewencją. Co piąty internauta (17 proc.) nie stosuje haseł w urządzeniach, aplikacjach, serwisach. 22 proc. nie zmienia hasła do konta bankowego, a 27 proc. robi to raz w roku lub rzadziej. Telefony także pozostają bez hasła u co czwartego badanego.

– Nie zawsze chronimy się adekwatnie. Zostawiamy tę ochronę bankom lub dostawcom usług internetowych. Natomiast w dużej mierze to właśnie człowiek jest słabym ogniwem. Brak świadomości, brak zabezpieczeń, skonfigurowanych haseł czy zabezpieczeń na smartfonie powodują, że otwieramy się na te zagrożenia – mówi Rafał Bednarek.

Ze statystyk BIK wynika, że w ubiegłym roku udaremniano średnio 15 wyłudzeń kredytów dziennie, jednak w sumie mogło dojść do nawet 67 tys. skutecznych wyłudzeń na sumaryczną kwotę ok. 600 mln zł. Dlatego Biuro Informacji Kredytowej stworzyło Platformę Antyfraudową, aby im zapobiegać – to swego rodzaju tarcza gwarantująca bankom efektywną wymianę informacji w procesie skutecznego przeciwdziałania nadużyciom. Do usługi tej jest już przyłączonych 7 banków, kolejnych 5 już podpisało umowy o przystąpieniu do platformy.

– Chociaż BIK kojarzy się najczęściej ze współpracą z bankami i instytucjami finansowymi, to od pewnego czasu rozwijamy usługi dla konsumentów. Na naszej platformie można założyć sobie konto i mieć dostęp do szeregu usług, m.in. do raportu kredytowego, albo uzyskać informację o tym, co wiedzą o nas banki w zakresie scoringu. Jest też usługa odpowiadająca właśnie tym zagrożeniom zewnętrznym, a więc Alerty BIK. Przy pomocy alertów można chronić swoją tożsamość, uzyskiwać informacje, że bank lub inna instytucja finansowa pytały o nas. Ta wiedza jest bardzo ważna, bo jeśli nie my występowaliśmy o kredyt, wówczas możemy odpowiednio szybko zareagować na takie zagrożenie – mówi Rafał Bednarek.

Alerty BIK to automatyczne powiadomienie, wysyłane do klienta SMS-em lub e-mailem w sytuacji, kiedy jego dane są weryfikowane w związku ze złożonym wnioskiem o kredyt lub pożyczkę.

Do tej pory posiadacze alertów dostali już blisko 4 mln ostrzeżeń przed wyłudzeniem pieniędzy na swoje skradzione dane. O tej usłudze słyszał co trzeci internauta, a co drugi (53 proc.) deklaruje zainteresowanie nią. Alerty cechuje wysoka skuteczność, bo BIK – jako jedyny podmiot w Polsce – współpracuje z całym rynkiem bankowym oraz z ponad 70 największymi firmami pozabankowymi.

Z Alertów BIK mogą korzystać nie tylko indywidualni konsumenci, lecz także firmy – wystarczy dorejestrować do swojego konta indywidualnego konto swojego przedsiębiorstwa (NIP). Można wówczas pobrać raport z informacjami o zobowiązaniach swojej firmy i skorzystać z osobnych alertów, żeby chronić się przed wyłudzeniami na dane firmowe.

– Prowadzimy również działania edukacyjne. Przykładem jest usługa Analizatora Kredytowego, którą w ostatnim okresie wprowadziliśmy. Każdy klient, który ma konto na portalu BIK, może skalkulować sobie, na jaki kredyt go stać. Taka informacja jest bardzo przydatna w trakcie starania o kredyt, ale również pomaga nam w tym, jak rozmawiać z bankiem o swoim potencjalnym kredycie – wyjaśnia Bednarek.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Nowy zbiornik przeciwpowodziowy w Raciborzu zabezpieczy przed żywiołem 2,5 mln osób z południa Polski. Tego typu inwestycji będzie coraz więcej

W Raciborzu oddano właśnie do użytku zbiornik przeciwpowodziowy, który ochroni przed żywiołem przeszło 2,5 mln mieszkańców południa Polski. To największa jak dotąd inwestycja hydrotechniczna w kraju. Na budowie obiektu przez dwa i pół roku pracowało ponad 1 tys. osób i kilka tysięcy jednostek sprzętu. Realizacja inwestycji nie była łatwa m.in. ze względu na powódź i pandemię. Coraz większe problemy z suszą i gwałtownymi opadami sprawiają, że Polska będzie realizować coraz więcej inwestycji hydrotechnicznych, a giełdowy Budimex, wykonawca zbiornika w Raciborzu, widzi w nich rynkową szansę.

Prawo

Coraz popularniejszy crowdfunding udziałowy wymaga regulacji. UE już działa w tym kierunku

Crowdfunding udziałowy, czyli finansowanie społecznościowe, to coraz popularniejsza forma pozyskiwania kapitału przez małe spółki, start-upy i rozwijające się projekty, ale niejednokrotnie korzystają z niej też dojrzałe biznesy. W Polsce ten rodzaj crowdfundingu nie jest jeszcze tak rozwinięty jak w USA czy Wielkiej Brytanii, a większość platform działa w sferze praktycznie nieregulowanej, co wiąże się z szeregiem ryzyk dla przeciętnych inwestorów. UE pracuje jednak nad przepisami, które mają to zmienić, uregulować i ujednolicić rynek w całej Europie. Platformy crowdfundingowe będą mogły działać w całej UE na podstawie tych samych zezwoleń i wymogów.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Sezon na lody z powodu pandemii wystartował z opóźnieniem. Upały i odmrażanie gospodarki zwiększają popularność lodów na patyku i w rożku

Ograniczona możliwość przemieszczania się i konieczność noszenia maseczek spowodowały, że apetyt Polaków na mrożone desery nieco się zmniejszył. W efekcie spadła sprzedaż tzw. lodów impulsowych, czyli np. na patyku lub w rożku. Wzrosła za to konsumpcja lodów familijnych, w większych opakowaniach, które obecnie odpowiadają za ponad połowę sprzedaży. Eksperci firmy Wedel oceniają, że ta kategoria będzie dalej rosnąć, podobnie jak na rynkach zachodnioeuropejskich. Jednak w najbliższych wakacyjnych miesiącach, głównie dzięki ładnej pogodzie, Polacy wrócą też do spontanicznej konsumpcji lodów w formatach impulsowych.

Handel

Handel podróbkami kwitnie. Państwa i firmy w UE tracą na tym procederze dziesiątki miliardów euro rocznie

Straty w dochodach budżetowych na poziomie 15 mld euro rocznie, czyli prawie 64 mld zł, w całej Unii Europejskiej to efekt handlu podrobionymi towarami. Problemem fałszerstw najbardziej dotknięte są: branża kosmetyczna, farmaceutyczna, alkoholowa oraz zabawek i gier. Łączna utrata dochodów w tych sektorach to 19 mld euro, czyli ponad 80 mld zł rocznie. Jak podaje Julio Laporta z Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), tendencje są niepokojące, bo ostatni raport dotyczący podróbek ujawnił wzrost strat ze sprzedaży o 2,5 mld euro.