Newsy

Komórki macierzyste można uzyskać także z zębów. Procedura pobrania jest mniej inwazyjna niż ze szpiku

2019-07-16  |  06:10

Komórki macierzyste z miazgi zęba to przyszłość stomatologii regeneracyjnej. Mogą być również wykorzystywane w onkologii, kardiologii, neurologii, a także ortopedii. Największa ich ilość znajduje się w mleczakach, można je jednak pozyskać także z zębów stałych osób dorosłych. Procedura pobierania jest znacznie mniej inwazyjna niż w przypadku komórek ze szpiku, a czas przechowywania wynosi 25 lat.

Komórki macierzyste to pierwotne i niewyspecjalizowane komórki, które odznaczają się ogromnymi zdolnościami do regeneracji i namnażania. Odgrywają one kluczową rolę w procesach autonaprawczych organizmu, przekształcają się bowiem w różnego rodzaju tkanki, które uległy uszkodzeniu. Dzięki zdolnościom do samoodnowy są z powodzeniem wykorzystywane kosmetologii oraz w medycynie, m.in. w terapii chorób krwi, zaburzeń układu odpornościowego, a nawet niektórych typów nowotworów. Komórki macierzyste występują głównie w szpiku kostnym i krwi pępowinowej, ich źródłem może być jednak także miazga zęba.

–  Jest ich bardzo dużo w zębach mlecznych, dlatego w tej chwili jest tendencja, żeby nie tylko gromadzić komórki macierzyste z krwi pępowinowej, co już jest procedurą dosyć powszechną, lecz także z zębów mlecznych. Te zęby muszą być w miarę zdrowe – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Monika Stachowicz, stomatolog z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.

Komórki macierzyste można pozyskać również z zębów stałych, np. ósemek usuwanych w trakcie leczenia ortodontycznego. Należy jednak pamiętać o tym, że ich ilość w miazdze zębowej maleje wraz z wiekiem, w zębach osoby dorosłej będzie ich więc znacznie mniej niż w mleczakach. Tak pozyskane komórki macierzyste można wykorzystywać w szerokiej gamie zabiegów stomatologicznych. Wielu badaczy widzi w nich ponadto przyszłość endodoncji regeneracyjnej. Innowacyjne badania z wykorzystaniem komórek macierzystych u dzieci po urazach zębowych pokazały, że możliwe jest pobranie tych komórek z miazgi zęba mlecznego, namnożenie ich w warunkach laboratoryjnych, a następnie użycie w celu regeneracji uszkodzonych zębów.

– Mogą one być wykorzystywane także m.in. w leczeniu chorób autoimmunologicznych, onkologii, wierzymy, że w przyszłości również w innych chorobach będą pomocne. Warto zabezpieczyć sobie czy swojemu dziecku taką możliwość, że ten potencjał naprawczy zmagazynujemy w jakimś banku – mówi Monika Stachowicz.

Procedura pobrania komórek macierzystych z miazgi zęba jest znacznie mniej inwazyjna niż ze szpiku kostnego. Pacjent otrzymuje z banku komórek macierzystych specjalny pojemnik, w którym stomatolog umieszcza usunięty ząb. Rodzice dziecka mogą przechować także ząb mleczny, który wypadł samoistnie, istnieje jednak ryzyko, że nie zrobią tego we właściwy sposób. Dlatego, gdy tylko mleczak zaczyna się ruszać, warto się wybrać do lekarza dentysty.

– Także wszystkie osoby dorosłe, które mają do usunięcia zdrowe zęby, czyli bez leczenia kanałowego czy próchnicy głębokiej, mogą taki ząb sobie przechować czy dać do laboratorium w banku, żeby sprawdzili, czy jest wystarczająca ilość komórek, które mogą być w przyszłości pomocne – mówi Monika Stachowicz.

W laboratorium, po odpowiednim opracowaniu i namnożeniu, komórki zamrażane są w ciekłym azocie w temperaturze -190 st. C. Na razie technologia pozwala na przechowywanie ich przez okres 25 lat, w przyszłości czas ten może jednak ulec wydłużeniu. W razie konieczności komórki są rozmrażane i wykorzystywane do zabiegu.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Infrastruktura

Susza minęła, ale ulewy i podtopienia wciąż groźne. Na rzekach utrzymują się stany ostrzegawcze i alarmowe

Ze skrajności w skrajność – sytuacja hydrologiczna w Polsce jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Po wielu miesiącach suszy i braku deszczu przyszedł czas intensywnych opadów  atmosferycznych i zagrożenia powodziowego. Najtrudniejsza sytuacja jest na południu kraju oraz tam, gdzie przemieszcza się fala wezbraniowa. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed gwałtownym wzrostem stanów wody w rzekach na terenie południowej Polski. Tym bardziej że sezon burzowy się nie skończył.

Transport

Trwają prace nad nowym systemem poboru opłat drogowych. Od 2021 roku będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli płacić np. smartfonem

Prosty, nowoczesny i wygodny dla przewoźników – taki ma być nowy system poboru opłat drogowych, który zastąpi viaTOLL. Ten przestanie działać z końcem lipca 2021 roku i pozostaną po nim bramownice, które będą wykorzystywane już tylko w celach kontrolnych. Nowy system będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli uiścić opłatę drogową m.in. za pośrednictwem aplikacji mobilnej w smartfonie. Zostanie też powiązany z e-Urzędem Skarbowym budowanym w resorcie finansów. Planowane na przyszły rok wdrożenie nowego systemu ma być płynne i nie powodować wzrostu opłat ani problemów dla kierowców.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Pandemia SARS-CoV-2 przyspieszy zmianę globalnego układu sił. Nowa odsłona rywalizacji między Chinami i USA

– Pandemia koronawirusa przyspieszy zmianę układu sił na politycznej i gospodarczej mapie świata – ocenia politolog, prof. UW, dr hab. Bogdan Góralczyk. Stany Zjednoczone i Chiny jeszcze przed rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2 toczyły wojnę handlową, która teraz została chwilowo zamrożona. Nowy wirus stał się kolejną kością niezgody i przyczyną eskalacji napięć we wzajemnych stosunkach. USA są w tej chwili krajem najbardziej dotkniętym przez pandemię, podczas gdy chińska gospodarka po kryzysie z początku roku praktycznie odzyskała już prawie pełny potencjał.

Finanse

Coraz trudniej o pomnażanie kapitału na światowych rynkach. Przyszłe inwestycje będą wymagały większej gotowości na ryzyko

Pandemia przyniosła zalew rynku płynnością finansową ze strony banków centralnych, w wyniku czego rentowności obligacji nie dadzą już zarobić. Niskie stopy procentowe sprawiają, że wynik na lokatach jest realnie ujemny, coraz trudniej też wynająć jedną z ulubionych przez lata inwestycji Polaków – nieruchomości. W tej sytuacji zostają przemyślane inwestycje w akcje lub obligacje indeksowane inflacją bądź korporacyjne. Tu też jednak czai się ryzyko nieoszacowanego wpływu koronakryzysu na wyniki firm.