Newsy

Kraków zabiega o nowe inwestycje. Potężnym problemem jest brak funduszy

2023-11-03  |  06:20

Kraków realizuje szereg inwestycji poprawiających jakość życia mieszkańców. Dotyczy to zarówno infrastruktury, o czym świadczą m.in. budowa tramwaju na Górkę Narodową czy na Mistrzejowice, jak i w zakresie kultury czy oświaty. Problemem wciąż są jednak niewystarczające fundusze. – Obecny i przyszłoroczny budżet będą jednymi z najtrudniejszych w historii miasta – mówi Bogusław Kośmider, zastępca prezydenta Krakowa. 

 Niewątpliwie jest tak, że największym problemem samorządu, w tym samorządu Krakowa, są braki środków finansowych. De facto mamy o prawie miliard złotych mniej z PIT-u niż w zeszłym roku, a drożyzna nas także dotknęła – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Bogusław Kośmider.

Jak poinformował podczas niedawnej konferencji prasowej, wpływy z podatku PIT to niemal jedna trzecia wpływów do budżetu miasta. W ubiegłym roku Kraków uzyskał z tego tytułu nieco ponad 2 mld zł i stale walczy o te wpływy, zachęcając przyjezdnych mieszkańców do płacenia podatków w mieście. I choć podatników z roku na rok przybywa, to pozytywny efekt tego zjawiska niwelują wpływy rządowych reform z ostatnich lat, czyli m.in. obniżki stawki PIT z 17 do 12 proc. czy wprowadzenia zerowego PIT-u dla osób do 26. roku życia.

Jak wynika z danych GUS-u, w ubiegłym roku w jednostkach samorządu terytorialnego w Małopolsce dochody zwiększyły się o 0,5 proc., a wydatki o 10,3 proc. Rok budżetowy zamknął się deficytem wynoszącym ponad 1,45 mld zł, podczas gdy rok wcześniej prawie tyle samo wynosiła nadwyżka (1,3 mld zł). Wszystkie miasta na prawach powiatu odnotowały w ubiegłym roku deficyt budżetowy. W Krakowie wyniósł on 11,5 proc. ogólnej kwoty dochodów.

– Obecny i przyszłoroczny budżet będą jednymi z najtrudniejszych budżetów w historii Krakowa, najtrudniejszymi, bo będą malały dochody, a wydatki będą wzrastały, a to oznacza konieczność cięć zarówno inwestycji, jak i różnych wydatków bieżących. Z drugiej strony wzrastają koszty choćby płac nauczycieli czy energii elektrycznej, więc bardzo trudno jest znaleźć jakąś równowagę. To będą bardzo trudne lata – podkreśla zastępca prezydenta Krakowa.

Głównym obciążeniem dla małopolskich budżetów są wydatki bieżące, które w 2022 roku odpowiadały za 81,5 proc. wydatków ogółem (25 mld zł). Znaczący udział w tym miały środki przeznaczone na wynagrodzenia wraz z pochodnymi oraz zakup materiałów i usług. Na inwestycje w województwie przeznaczono blisko 5,4 mld zł, o 15 proc. więcej r/r. GUS wylicza, że w 2022 roku wydatki małopolskich gmin w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosły przeciętnie nieco ponad 6,5 tys. zł, o 10 proc. więcej w relacji do 2021 roku. Wydatki per capita w Krakowie wyniosły nieco ponad 10 tys. zł.

– W tym roku ratowaliśmy się środkami z Igrzysk Europejskich, które pozwoliły zrobić szereg małych inwestycji, ale także rozciągamy inwestycje po to, żeby nie musieć płacić w najbliższym czasie. I liczymy na to, że wreszcie przyjdą środki z Krajowego Planu Odbudowy, bo bez tego będzie bardzo trudno myśleć o przyszłości rozwoju takich miast jak Kraków czy innych dużych metropolii – ocenia Bogusław Kośmider.

Wśród największych infrastrukturalnych inwestycji realizowanych w mieście jest poprowadzenie linii tramwajowej do Mistrzejowic. Niedawno otwarto także inną nową linię Krakowskiego Szybkiego Tramwaju na Górkę Narodową, którą mieszkańcy mogą się poruszać od początku września. Na ostatniej prostej jest budowa Trasy Wolbromskiej, która połączy się z północną obwodnicą Krakowa.

Z drugiej strony to jest budowa nowych szkół, nowych domów kultury, choćby na Ruczaju. To są także działania w zakresie kultury. Staramy się w Krakowie takie rzeczy bardzo szeroko robić, nie koncentrować się tylko na jednej dziedzinie – podkreśla zastępca prezydenta miasta.

Władze Krakowa stale też podejmują wysiłki związane z walką z zanieczyszczeniami powietrza. Jednym z kluczowym projektów w tym aspekcie jest Strefa Czystego Transportu, która zostanie wprowadzona w mieście od 1 lipca 2024 roku. To obszar, do którego będą mogły wjeżdżać jedynie samochody spełniające normy Euro 1 dla benzyny i Euro 2 dla silników Diesla. Mówimy więc o samochodach osobowych wyprodukowanych do 1992 roku w przypadku aut z silnikami benzynowymi oraz roku 1996 w przypadku osobówek z dieslem. Będzie to dotyczyć aut starszych, mających nawet ponad 30 lat. Przyszłoroczny etap jest dopiero pierwszym – docelowa SCT wejdzie w życie dwa lata później, w 2026 roku. Wtedy ograniczenia będą dotyczyć aut wyprodukowanych przed rokiem 2000 w przypadku benzyny oraz przed rokiem 2008 lub 2010 w przypadku pojazdów z silnikiem Diesla (w zależności od tonażu).

– Wokół SCT cały czas jest napięcie, ponieważ dla sporej grupy mieszkańców te rozwiązania są trudne do przyjęcia. Niemniej staramy się konsekwentnie to wdrażać, a także przymierzać się do innych rozwiązań dotyczących transportu w innych rejonach Krakowa, nie tylko w centrum miasta, gdzie ta Strefa Czystego Transportu będzie funkcjonowała – tłumaczy Bogusław Kośmider.

Kraków jest pierwszym polskim miastem, w którym zacznie działać SCT. W Europie istnieje około 320 takich obszarów, a do roku 2025 ma ich być około 500. To stanowi wzrost o 58 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku. Tam, gdzie strefy wprowadzono, widać tego efekty w jakości powietrza. Przykładowo poziom szkodliwych pyłów w takich miastach Europy jak Bruksela, Antwerpia, Rotterdam czy Londyn obniżał się po wprowadzeniu SCT o kilkadziesiąt procent. W Krakowie po wprowadzeniu SCT ma być to w roku 2026 około 80 proc. w porównaniu z rokiem 2019. Z kolei spadek średniego stężenia tlenków azotu ma wynieść około 50 proc.

 To, co Kraków zrobił, wydaje się jak na razie bardzo mocnym skokiem. Patrzymy, jak to będzie robić Warszawa i inne duże miasta, i być może będziemy w wyniku konsultacji z nimi, a także z mieszkańcami Krakowa, korygować te rzeczy. To jest wszystko przed nami – podkreśla zastępca prezydenta miasta. – Z roku na rok rozszerzamy też strefy parkowania. W tej kadencji ustalono, że już większego rozszerzenia nie będzie, ale za chwilę będzie nowa kadencja i nowe naciski mieszkańców z kolejnych osiedli, żeby ich objąć strefą płatnego parkowania.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Farmacja

Polska odstaje od innych państw UE w leczeniu raka prostaty. Od kwietnia br. z programu lekowego mogą wypaść kolejne nowoczesne terapie [DEPESZA]

W Polsce każdego roku rak prostaty diagnozowany jest u 18 tys. mężczyzn. Średnio 25 proc. z nich w momencie rozpoznania ma już przerzuty, a nowotwór jest w stadium zaawansowanym. Tacy pacjenci nie kwalifikują się do leczenia chirurgicznego. Jedyną opcją są dla nich nowoczesne leki, dzięki którym rak może się zamienić w chorobę przewlekłą, a nie śmiertelną. W Polsce dostęp do takich terapii w ostatnich dwóch–trzech latach znacznie się poprawił, ale organizacje pacjenckie obawiają się, że od kwietnia br. z programu lekowego mogą wypaść dwa nowoczesne leki, co ograniczy im możliwości leczenia. Podkreślają też, że w naszym kraju konieczne jest ułatwienie dostępu do badań i wizyt u urologa, aby móc diagnozować raka prostaty na jak najwcześniejszym etapie.

Transport

Brak przepisów i odpowiedniej infrastruktury wstrzymuje rozwój autonomicznych pojazdów. Hamulcem są także obawy o bezpieczeństwo

Cyberzagrożenia, błędy w oprogramowaniu i konieczność dopasowania infrastruktury drogowej – to część barier, które stoją w tej chwili na drodze do rozwoju autonomicznego transportu. Jednak eksperci wskazują, że najistotniejsze są regulacje, które nie nadążają za rozwojem technologii. Obecnie część przepisów ruchu drogowego blokuje testowanie najnowocześniejszych systemów wspierających kierowców. Znowelizowanie prawa w tym obszarze resort infrastruktury zaplanował na I kwartał 2025 roku. Kolejnym wyzwaniem będzie przekonanie użytkowników do autonomicznego transportu.

Edukacja

Wpływ robotyzacji na rynek pracy będzie bardziej widoczny w ciągu dekady. To dobry czas na zaplanowanie zmian w systemie edukacji i zabezpieczenia społecznego

O automatyzacji i robotyzacji wiele mówi się w kontekście rynku pracy i zastępowania ludzi na niektórych stanowiskach, jednak obawy, że doprowadzą one do zapaści na rynku pracy i bezrobocia, wydają się przesadzone. Zdaniem ekspertów roboty częściowo odpowiedzą na problem niedoborów na rynku pracy związanych m.in. ze starzeniem się społeczeństwa, a ponadto wygenerują popyt na wiele nowych stanowisk. Pozytywne skutki automatyzacji są o tyle możliwe, że jest jeszcze sporo czasu, żeby przygotować się do zmian. Powinny one obejmować m.in. kwestie podnoszenia kompetencji cyfrowych i zabezpieczenia społecznego.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.