Newsy

Ministerstwo Środowiska chce zlikwidować nierejestrowane uprawy roślin modyfikowanych genetycznie

2013-11-18  |  06:50

Resort środowiska chce gruntownie uregulować kwestie uprawy roślin genetycznie modyfikowanych (GMO) w Polsce. Choć prawo Unii Europejskiej nie pozwala na wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli GMO, resort ma zamiar restrykcyjnie przestrzegać nowych przepisów. Jak tłumaczy Janusz Zaleski, wiceminister środowiska, nowelizacja ustawy o GMO ma za zadanie doprowadzić do likwidacji upraw nierejestrowanych.

Polsce udało się uzyskać zgodę Komisji Europejskiej na stworzenie lokalnych stref wolnych od GMO. To jedna z najważniejszych zmian, którą zakłada przygotowana przez resort środowiska nowelizacja ustawy o GMO. Ministerstwo Środowiska jest na etapie uzgadniania jej zapisów z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na przełomie roku projekt powinien trafić do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Resort środowiska spodziewa się, że zdania na temat poszczególnych kwestii zawartych w ustawie będą podzielone. 

 – Były, są i na pewno będą różnice, nie tylko z resortem rolnictwa, ale przecież w trakcie konsultacji społecznych podejrzewam, że też będą bardzo różne głosy, bo ustawa dotyka istotnych kwestii – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Janusz Zaleski, wiceminister środowiska. – Pewnie narusza również interesy producentów GMO, ale tego się spodziewamy. Jesteśmy gotowi stawić temu czoła. 

Projekt nowelizacji ustawy z 2001 roku o organizmach genetycznie zmodyfikowanych zakłada  m.in. możliwość tworzenia stref wolnych od GMO przez posiadaczy gospodarstw rolnych z własnej inicjatywy. W ten sposób resort środowiska chce stworzyć przejrzysty system, który z jednej strony będzie gwarantował  rolnikom swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, a z drugiej umożliwi im wyłączenie pewnych obszarów spod upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych.

 – Ustawa ma za zadanie przede wszystkim doprowadzić do tego, żeby nie było żadnych upraw nierejestrowanych. Musimy być tutaj zgodni z prawem unijnym, a jednocześnie chcemy wprowadzić takie obostrzenia, które zapewnią absolutne bezpieczeństwo przyrodnicze krajowi – wyjaśnia wiceminister.

Nowe prawo ma również wprowadzić ułatwienia dla badań naukowych w zakresie GMO w systemach zamkniętych, a także zapewnić wyższy poziom bezpieczeństwa związanego ze stosowaniem GMO oraz ułatwić dostęp do informacji na ten temat. Wiceminister środowiska deklaruje, że jego resort będzie stał na straży tych przepisów.

 – Podejrzewam, że będą problemy związane z tym, że różne grupy, które są zainteresowane we wprowadzaniu upraw GMO, będą chciały uelastycznienia tych zapisów. My będziemy stali na stanowisku, żeby to były bardzo twarde zapisy, które uregulują to w sposób zgodny z prawem unijnym – podkreśla.

Choć – zgodnie z prawem UE – Ministerstwo Środowiska nie ma prawa całkowicie zakazać hodowli GMO, ma jednak zamiar wprowadzić restrykcyjne obostrzenia w tej kwestii.

 – Możemy tylko dokonać takich obwarowań, które uczynią cały proces przywożenia nasion, uprawiania, rejestrowania transparentnym, dostępnym dla każdego w tym sensie, że wiedza o tym, gdzie są te uprawy, będzie dostępna – tłumaczy Janusz Zaleski. – Chcielibyśmy, żeby również sąsiedzi, czyli właściciele pól, które graniczą z uprawami, mieli możliwość wypowiedzenia się na ten temat. Tutaj, podejrzewam, będą największe kontrowersje dla lobby GMO – tak bym to określił. Ale to wszystko okaże się w procesie konsultacji, a potem procesie legislacyjnym – dodaje wiceminister.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Farmacja

Dostawy szczepionek do państw UE ruszą pełną parą w II kwartale. Wtedy może pojawić się problem z wydolnością systemu szczepień

Komisja Europejska zakontraktowała do tej pory w sumie 2,3 mld dawek szczepionek na COVID-19 od sześciu firm farmaceutycznych. Jeżeli rozmowy z dwoma kolejnymi zakończą się podpisaniem umów, ta liczba jeszcze wzrośnie. – UE już w tej chwili ma dużo więcej dawek, niż sama potrzebuje – mówi dyrektor Przedstawicielstwa KE w Polsce, dr Marek Prawda. Dostawy mają ruszyć w pełni w II kwartale br., ale niektóre kraje się niecierpliwią i prowadzą z producentami indywidualne rozmowy dotyczące zakupu dodatkowych szczepionek. Jak podkreśla ekspert, te negocjacje nie mogą w żaden sposób ograniczać wywiązywania się z dostaw  w ramach unijnego programu.

Problemy społeczne

Na Podhalu kryzys z branży turystycznej rozlewa się na inne branże. Część przedsiębiorców zamierza działać mimo obostrzeń

2020 rok był bardzo trudny dla przedsiębiorców turystycznych na Podhalu. Tatry mogło odwiedzić o 40 proc. turystów mniej niż przed rokiem, a największą bolączką jest zamknięcie turystyki w sezonie zimowym. Rządowe tarcze nie obejmą wszystkich poszkodowanych, co powoduje, że kryzys zaczyna się już rozlewać na inne branże. – Doszliśmy do takiego momentu, gdzie jest tylko frustracja, bunt i nieposłuszeństwo. Może się okazać, że faktycznie część biznesów otworzy się mimo obostrzeń – mówi Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Finanse

Fundusze liczą na okazje do inwestowania w branżach dotkniętych kryzysem. Ich aktywność rośnie, ale prawie połowa spodziewa się mniejszych budżetów na inwestycje

90 proc. funduszy aktywnych w Polsce, pomimo pandemii i kryzysu, dobrze ocenia swoją obecną sytuację. 66 proc. określą ją jako stabilną, a 24 proc. spodziewa się poprawy – wynika z badania „Barometr branży Private Equity i Venture Capital”. W 2021 rok wchodzą z ostrożnym optymizmem. – Inwestorzy oceniają, że ten rok będzie szansą na zakup spółek po dobrych cenach, które zostały skorygowane podczas pandemii, albo na sprzedaż firm, które nie zostały dotknięte kryzysem – informuje Piotr Dalak z JP Weber, współautor raportu.

Problemy społeczne

Jurek Owsiak: 29. Finał WOŚP gotowy pod względem organizacyjnym i sanitarnym. Na zbiórkach i aukcjach internetowych uzbierano już ponad 10 mln zł

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gotowa do 29. finału, nietypowego ze względu na pandemię i obowiązujące obostrzenia. Tegoroczna akcja charytatywna to już blisko 8 tys. puszek stacjonarnych, 12 tys. eSkarbonek, prawie 1,4 tys. sztabów oraz rzesza wolontariuszy. – Liczymy się z tym, że w czasie pandemii zebranych pieniędzy może być dużo mniej. Ale zbiórka już trwa i o dziwo jednego dnia potrafi przybyć na naszym koncie ponad milion złotych. W tych czasach to nieprawdopodobna suma – mówi Jurek Owsiak, pomysłodawca i prezes Fundacji WOŚP. Finał rozpocznie się w sobotę 30 stycznia wieczorem.