Newsy

Nowe miejsca pracy dla informatyków i finansistów. Amerykańska firma Crossover do końca 2016 r. zatrudni tysiąc osób

2015-12-11  |  06:45

Co najmniej tysiąc specjalistów z dziedziny informatyki i finansów znajdzie zatrudnienie przy międzynarodowych projektach amerykańskiej firmy Crossover. Oferta dla najlepszych to 8 tys. dolarów miesięcznie, ale przedstawiciele firmy podkreślają, że to wyjściowa stawka. Wszyscy będą pracować zdalnie, co umożliwia podjęcie pracy również osobom z małych miejscowości, które nie chcą się przeprowadzać.

Chcemy pozyskać tysiąc najbardziej utalentowanych pracowników, przede wszystkim programistów, ale również specjalistów od finansów, sprzedaży i marketingu – mówi Andy Tryba, prezes firmy Crossover. – Szukamy nie tylko ludzi, którzy w tej chwili rozglądają się za pracą, lecz także tych, którzy chcą popchnąć swoją karierę do przodu, przenieść ją na wyższy poziom.

Crossover to amerykańska firma z siedzibą w Teksasie. Reprezentuje nowoczesny model współpracy oparty na zasadach pracy zdalnej. Pracownik Crossover może realizować projekt z dowolnego miejsca na ziemi w wybranych godzinach, bez konieczności chodzenia do biura.

Ten model współpracy sprawia, że możemy zatrudniać najlepszych ludzi na świecie i niezależnie od tego, gdzie mieszkają, czy na Podkarpaciu, czy Gdańsku, czy Stanach Zjednoczonych, czy w Japonii – mówi Markus Tornberg z Crossover Polska.

Każdy specjalista jest wynagradzany za swoje umiejętności na takim samym poziomie jak inni.

Wynagrodzenia zaczynają się od 8 tys. dolarów miesięcznie, ale mogą sięgnąć nawet 60 tys. dolarów – mówi Andy Tryba. – Gdy zaczniesz oferować takie wynagrodzenia w regionach świata, które wcześniej nie miały takiej możliwości, to wpływ tych pieniędzy na społeczeństwo jest bardzo duży. Wcześniej takie możliwości nie istniały z powodu lokalnych ograniczeń. Dzięki chmurze ludzie mogą pracować z dowolnego miejsca, więc te bariery zniknęły.

Wejście Crossover na Polski rynek to efekt przede wszystkim coraz lepszej renomy polskich informatyków w świecie. Firma już współpracuje z Polakami przy wielu międzynarodowych projektach. Już teraz 10 polskich informatyków pracuje z Polski przy międzynarodowych projektach. Na co dzień mieszkają w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Warszawie.

Chcemy pracować z najlepszymi. Dążymy do współpracy z top 1 proc. utalentowanych specjalistów z całego świata. Proces selekcji jest bardzo surowy, oparty na serii specjalistycznych testów sprawdzających wiedzę i umiejętności kandydata. Polska obfituje w talenty, ma wiele świetnych uniwersytetów. Wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia ze współpracy z nimi są fantastyczne, więc chcemy to rozwijać – mówi Andy Tryba.

Polscy specjaliści pokazują, że potrafią robić trudne zadania w międzynarodowych firmach – mówi Markus Tornberg.

Crossover współpracuje ze specjalistami z 80 krajów i 1150 miast na całym świecie. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, proces selekcji jest bardzo surowy, oparty na serii specjalistycznych testów sprawdzających wiedzę i umiejętności kandydata. Andy Tryba, prezes Crossover, spędził ostatnie 15 lat jako dyrektor generalny wielu udanych start-upów, pracował jako dyrektor strategii w Intel Corporation oraz był doradą Białego Domu w USA ds. przyszłości pracy i inżynierii talentów. Jego zainteresowania oscylują wokół tematu „Przyszłość pracy w połączonym społeczeństwie”. Andy uważa, że umożliwienie najlepszym specjalistom pracy z miejscach ich zamieszkania może się przyczynić do podniesienia standardu życia na całym świecie.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Infrastruktura

Susza minęła, ale ulewy i podtopienia wciąż groźne. Na rzekach utrzymują się stany ostrzegawcze i alarmowe

Ze skrajności w skrajność – sytuacja hydrologiczna w Polsce jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Po wielu miesiącach suszy i braku deszczu przyszedł czas intensywnych opadów  atmosferycznych i zagrożenia powodziowego. Najtrudniejsza sytuacja jest na południu kraju oraz tam, gdzie przemieszcza się fala wezbraniowa. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed gwałtownym wzrostem stanów wody w rzekach na terenie południowej Polski. Tym bardziej że sezon burzowy się nie skończył.

Transport

Trwają prace nad nowym systemem poboru opłat drogowych. Od 2021 roku będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli płacić np. smartfonem

Prosty, nowoczesny i wygodny dla przewoźników – taki ma być nowy system poboru opłat drogowych, który zastąpi viaTOLL. Ten przestanie działać z końcem lipca 2021 roku i pozostaną po nim bramownice, które będą wykorzystywane już tylko w celach kontrolnych. Nowy system będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli uiścić opłatę drogową m.in. za pośrednictwem aplikacji mobilnej w smartfonie. Zostanie też powiązany z e-Urzędem Skarbowym budowanym w resorcie finansów. Planowane na przyszły rok wdrożenie nowego systemu ma być płynne i nie powodować wzrostu opłat ani problemów dla kierowców.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Pandemia SARS-CoV-2 przyspieszy zmianę globalnego układu sił. Nowa odsłona rywalizacji między Chinami i USA

– Pandemia koronawirusa przyspieszy zmianę układu sił na politycznej i gospodarczej mapie świata – ocenia politolog, prof. UW, dr hab. Bogdan Góralczyk. Stany Zjednoczone i Chiny jeszcze przed rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2 toczyły wojnę handlową, która teraz została chwilowo zamrożona. Nowy wirus stał się kolejną kością niezgody i przyczyną eskalacji napięć we wzajemnych stosunkach. USA są w tej chwili krajem najbardziej dotkniętym przez pandemię, podczas gdy chińska gospodarka po kryzysie z początku roku praktycznie odzyskała już prawie pełny potencjał.

Finanse

Coraz trudniej o pomnażanie kapitału na światowych rynkach. Przyszłe inwestycje będą wymagały większej gotowości na ryzyko

Pandemia przyniosła zalew rynku płynnością finansową ze strony banków centralnych, w wyniku czego rentowności obligacji nie dadzą już zarobić. Niskie stopy procentowe sprawiają, że wynik na lokatach jest realnie ujemny, coraz trudniej też wynająć jedną z ulubionych przez lata inwestycji Polaków – nieruchomości. W tej sytuacji zostają przemyślane inwestycje w akcje lub obligacje indeksowane inflacją bądź korporacyjne. Tu też jednak czai się ryzyko nieoszacowanego wpływu koronakryzysu na wyniki firm.