Newsy

Od 14 września banki muszą udostępniać dane o rachunkach klientów innym podmiotom. Na rynku zaostrzy się konkurencja

2019-09-13  |  06:20

Nowe produkty i usługi finansowe czy możliwość łatwiejszego zarządzania kilkoma kontami w różnych bankach – to efekt zmian, które od 14 września są zobowiązane wdrożyć banki. Zgodnie z wymogami unijnej dyrektywy PSD2 muszą one udostępnić innym podmiotom dostęp do rachunków swoich klientów za pośrednictwem tzw. otwartego API. Otwarta bankowość spowoduje większą konkurencję na rynku finansowym i wzmocni pozycję klientów oraz stworzy szerokie pole do rozwoju fintechów.

Od 14 września banki zobowiązane będą do udostępnienia tzw. API, czyli interfejsu dostępowego, za pomocą którego podmiot trzeci, posiadający stosowną licencję, będzie mógł niejako dostać się na rachunek bankowy klienta i podejrzeć historię tego rachunku albo inicjować transakcję płatniczą. Większość polskich banków ma już wdrożone API, najczęściej w tzw. standardzie PolishAPI i są one gotowe na wejście nowych przepisów – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Klecor, partner w Kancelarii Legal Geek.

Zmiany związane są z unijną dyrektywą PSD2, która od 14 września wymusi na bankach nie tylko stosowanie silnych narzędzi uwierzytelniających (tzw. podwójne uwierzytelnianie) w przypadku logowania klientów do konta bankowego i płatności kartą, ale również wdrożenie tzw. otwartej bankowości. Zgodnie unijnymi wymogami banki muszą do 14 września udostępnić zewnętrznym podmiotom (tzw. podmiotom trzecim) otwarte środowisko API, które pozwoli im na dostęp i przetwarzanie danych klientów. W oparciu o nie start-upy finansowe, serwisy płatnicze oraz inne banki będą mogły projektować nowe aplikacje finansowe i wdrażać nowe usługi.

Dla banku oznacza to większą konkurencję, ale także nowe możliwości, ponieważ bank również może być tym tzw. podmiotem trzecim, który uzyskuje dostęp do rachunków swoich konkurentów – mówi Tomasz Klecor. – Przykładowo, jeden bank będzie mógł udostępnić w swojej bankowości internetowej możliwość podglądu rachunku w innym banku. To oznacza, że jako klient, mając rachunki w kilku różnych bankach, być może będę mógł zarządzać nimi z poziomu jednego.

Dla rynku finansowego wdrożenie otwartej bankowości, możliwości dostępu do rachunku przez API oznacza przede wszystkim nowe usługi płatnicze, które umożliwią zarządzanie kilkoma rachunkami bankowymi czy nowe sposoby płatności, które nie wymagają karty płatniczej bądź pozwalają na szybsze wykonanie płatności w sklepie internetowym. Nowe przepisy stworzą też szerokie pole do rozwoju fintechów.

– Dla fintechów oznacza to przede wszystkim łatwiejsze świadczenie usług płatniczych. Od 14 września będą mieć API i będą mogli się do takiego rachunku dostać, jeżeli tylko będą posiadać odpowiednią licencję – mówi Tomasz Klecor.

Jak podkreśla, konsekwencje wdrożenia wymogów związanych z dyrektywą PSD2 dla klientów będą głównie pozytywne. Ci zyskają przede wszystkim dostęp do nowych usług płatniczych i możliwość łatwiejszego zarządzania kilkoma rachunkami bankowymi. Tzw. otwarta bankowość spowoduje większą konkurencję na rynku finansowym i wzmocni pozycję konsumentów.

Banki świetnie przygotowały się na tę rewolucję. Na początku się jej bały, a później dostrzegły możliwości, które również dla nich wynikają z dyrektywy PSD2. Tak więc nie ma podstaw do obaw, że banki będą nieprzygotowane do zmian – mówi partner w Kancelarii Legal Geek.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.