Newsy

PGNiG i Startup Hub Poland szukają innowacji wśród zagranicznych młodych firm. Współpracują już z Brytyjczykami nad pilotażem technologii zdjęć satelitarnych

2019-07-12  |  06:25
Mówi:Joanna Podgórska, dyrektor Departamentu Innowacji i Rozwoju Biznesu PGNiG

Filiberto Amati, Spottitt

Vikas Malhotra, dyrektor strategiczny Startup Hub Poland

  • MP4
  • W ramach programu akceleracyjnego Startup Hub: Poland Prize do końca tego roku 24 zagraniczne start-upy utworzą w Polsce swoje zespoły, które będą pracować nad projektami z obszaru energetyki oraz nowoczesnych technologii informatycznych. Każdy z nich może liczyć na finansowy grant i możliwość wejścia na polski rynek. Wśród zagranicznych start-upów Fundacja Startup Hub Poland oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chcą znaleźć innowacje odpowiadające na wyzwania całej grupy kapitałowej. Zwycięzca pierwszej edycji Startup Hub: Poland Prize – brytyjski Spottitt – współpracuje już ze spółką z grupy kapitałowej PGNiG nad pilotażowym wdrożeniem swojej technologii.

     Stworzyliśmy satelitarną technologię przeznaczoną dla sektora energetycznego. Polega ona na wykonywaniu zdjęć satelitarnych, ich analizie przy pomocy sztucznej inteligencji i tworzeniu na tej bazie informacji dostosowanych do potrzeb energetyki. Te dane są wykorzystywane m.in. w celu badania lokalizacji inwestycji czy monitorowania stanu infrastruktury – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Filiberto Amati, doradca brytyjskiego start-upu Spottitt.

    Młoda spółka z Cambridge odpowiada na jedno z największych wyzwań w sektorze energetycznym, jakim jest konieczność wykonywania dużej liczby analiz, np. pod kątem planowanych inwestycji. Te zajmują sporo czasu, są kosztowne, często wymagają też stałego monitorowania danego fragmentu terenu. System stworzony przez Brytyjczyków analizuje zdjęcia satelitarne Ziemi i dostarcza informacje firmom z sektora energetyki, które na tej bazie mogą przykładowo wybrać optymalną lokalizację dla elektrowni czerpiących energię z OZE albo na bieżąco śledzić stan sieci energetycznych.

    Jeżeli planujemy założenie farmy wiatrowej, szukamy miejsca na instalację fotowoltaiczną lub chcemy sprawdzić, czy nowe domy nie są budowane zbyt blisko gazociągu, to opracowane przez nas rozwiązanie ułatwia realizację tych zadań – mówi Filiberto Amati. – Umożliwia ono wykonywanie zdjęć satelitarnych oraz pozyskiwanie informacji za ułamek dotychczasowej ceny, na dodatek przy wyższej wiarygodności statystycznej. 

    PGNiG i brytyjski start-up pracują już nad pilotażowym wdrożeniem nowego rozwiązania. Spottitt to przykład innowacji bardzo potrzebnych w energetyce, która musi mierzyć się z takimi wyzwaniami jak polityka klimatyczna i ograniczanie emisji CO2, smog, rosnące zapotrzebowanie na energię, nowe technologie w obszarze wydobycia czy konieczność magazynowania energii z niestabilnych, odnawialnych źródeł.

    Bardzo nas cieszy, że start-up z programu Poland Prize prowadzi zaawansowane rozmowy z Polską Spółką Gazownictwa z naszej grupy kapitałowej. Rozwiązanie, które oni oferują, jest złożone, stąd tak długi czas niezbędny do przygotowań, ale trzymamy kciuki za to przedsięwzięcie – mówi Joanna Podgórska, dyrektor Departamentu Innowacji i Rozwoju Biznesu w PGNiG. – Branża energetyczna to trudny i wymagający biznes, tutaj wiedzę ekspercką nabywa się latami. Od start-upów oczekujemy, że dosyć szybko rozpoznają podstawy naszej działalności i będą w stanie wpiąć swoje innowacje we właściwe miejsca w łańcuchu wartości, w którym działa nasza grupa kapitałowa.

    Spottitt został wybrany przez PGNiG po pierwszej rundzie akceleracyjnej programu Startup Hub: Poland Prize. Z początkiem lipca 2019 roku została zainaugurowana druga runda akceleracyjna. Innowacje dla branży energetycznej i informatycznej zaprezentowało 8 start-upów z zagranicy, wyłonionych z blisko 400 zgłoszeń. Stworzone przez nie usługi i technologie dotyczą m.in. oczyszczania wody z oleju i metali przydatnego w przypadku awaryjnych wycieków, generowania dodatkowej energii elektrycznej kosztem różnicy ciśnień gazu ziemnego oraz ograniczenia emisji spalin w dużych piecach przemysłowych, kotłach i silnikach.

    W sumie w ramach Startup Hub: Poland Prize odbędą się trzy rundy akceleracyjne. W każdej z nich weźmie udział 8 zagranicznych start-upów. To oznacza, że do końca tego roku powstaną w Polsce 24 innowacyjne zespoły, które pracować będą nad projektami z obszaru energetyki oraz nowoczesnych technologii informatycznych i komunikacyjnych (ICT). Za rekrutację start-upów i koordynację programu odpowiada Startup Hub Poland – jedna z 6 organizacji wybranych przez PARP do rozdysponowania grantów o wartości 5 mln zł.

    Inicjatywa cieszy się dużym zainteresowaniem, a Polska przyciąga start-upy z różnych części świata. Za każdym razem, kiedy organizujemy nabór wniosków, otrzymujemy około 400 zgłoszeń start-upów i to nie tylko z Europy Środkowo-Wschodniej, skąd pochodzi 66 proc. chętnych, lecz także z Europy Zachodniej, Izraela czy USA – mówi Vikas Malhotra, dyrektor strategiczny Startup Hub Poland.

    Jak podkreśla, Polska przyciąga start-upy m.in. dużymi zasobami wykwalifikowanych kadr.

    – Poza tym są w Polsce korporacje, którym zależy na pozyskiwaniu obiecujących start-upów. W rozmowach z zagranicznymi przedsiębiorcami wspominamy o możliwości współpracy z korporacjami nad pilotażowymi projektami, a to jest bardzo duża zachęta dla startupowców, żeby rozwijać swoją technologię w Polsce ­– podkreśla Vikas Malhotra.

    Jedną z takich korporacji jest PGNIG, która jest partnerem strategicznym programu Startup Hub: Poland Prize.

    – Jesteśmy otwarci na różne propozycje. Interesuje nas przede wszystkim otwartość tych zespołów, ich zaangażowanie, ciężka praca i determinacja, żeby poznać naszą branżę. Oczekujemy od start-upów tego, że będą dobrze przygotowane do rozmów z nami. W praktyce to oznacza, że start-upy muszą przedstawić w miarę konkretne, dojrzałe propozycje, nie tylko wizje. Oceniamy je nie po tym, jaką mają prezentację, ale jak przechodzą cały proces przygotowania do wdrożenia pilotażu i jakie są tego efekty – mówi Joanna Podgórska.

    Wszystkie wybrane zagraniczne projekty – po utworzeniu swoich spółek w Polsce – otrzymają wsparcie finansowe w wysokości 50 tys. zł (non-equity grant) ze środków PARP. W trakcie programu firmy rywalizują również o kolejne 60 tys. zł, zaś podczas finałowych prezentacji – nawet o 90 tys. zł.

    Mogą się do nas zgłaszać podmioty dysponujące prototypem lub produktem znajdującym się już w sprzedaży. Preferujemy start-upy zaawansowane pod względem technologicznym, mile widziane są te działające w branży e-handlu. Ponadto muszą być to podmioty zagraniczne. Przy wyborze start-upów uwzględniamy szereg różnych czynników, jak zespół czy pozycja rynkowa, która uwidacznia się na dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest posiadanie bazy klientów, a drugą – realizacja inwestycji typu venture capital, udział w renomowanych programach akceleracyjnych czy otrzymane nagrody. Na podstawie takich informacji możemy stwierdzić, że dany start-up dobrze funkcjonuje na rodzimym rynku i składamy mu propozycję wejścia do Polski – mówi dyrektor strategiczny Startup Hub Poland.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Bankowość

    Ruch w biurach sprzedaży mieszkań powraca do poziomów sprzed pandemii. Nie ma co liczyć na spadki cen

    Pandemia SARS-CoV-2 chwilowo zachwiała rynkiem deweloperskim. W kwietniu liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, spadła o prawie 40 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, a statystyki wskazywały na malejące zainteresowanie kredytami hipotecznymi. Powoli widać jednak odbicie – klienci wracają do biur sprzedaży zainteresowani zakupem mieszkania. Nie powinni jednak liczyć na duże spadki cen w związku z koronawirusem. Tym, na co warto zwrócić uwagę przy zakupie, jest za to pozycja i sytuacja finansowa dewelopera oraz terminowość realizacji inwestycji. Z tym ostatnim nie ma raczej problemów, bo pandemia nie wstrzymała prac na budowach.

    Problemy społeczne

    Szpitale przygotowują się na drugą falę pandemii. Z pomocą biznesu Caritas przekazuje im właśnie kolejne z setki zamówionych respiratorów

    W czasie pandemii jednym z głównych problemów jest dostępność sprzętu medycznego. Już dzisiaj szpitale przygotowują się na drugą falę zachorowań, która według ministra zdrowia może nadejść jesienią. Nie mają jednak w swoich budżetach wystarczających środków na zakup respiratorów. Dlatego w pomoc zaangażował się biznes: wiele firm zdecydowało się na zakup respiratorów i przekazanie ich do najbardziej potrzebujących szpitali. Do polskich placówek pierwsze z ponad setki takich urządzeń, zamówionych jeszcze w kwietniu, dostarcza już Caritas w ramach akcji #WdzięczniMedykom. Prawie połowa z nich została zakupiona ze środków przekazanych przez Generali Polska.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Edukacja

    Polscy naukowcy badają pracę mózgu u dzieci z dysleksją. Chcą opracować metodę wczesnego wykrywania zaburzeń w nauce czytania

    Około 10 proc. dzieci w Polsce może mieć problemy z nauką czytania, co często powoduje niechęć do nauki, kompleksy i problemy emocjonalne. – Diagnoza dysleksji możliwa jest dopiero od trzeciej klasy szkoły podstawowej, a to dość późno, żeby wprowadzać trening i terapię – mówi Katarzyna Chyl, doktorantka w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Dzięki jej badaniom, które wykazały zmienione działania lewej półkuli mózgu u dzieci z dysleksją, możliwe będzie opracowanie testów przesiewowych do stosowania na wcześniejszym etapie edukacji. Za tę pracę ekspertka otrzymała stypendium w ramach programu START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

    Transport

    Liczba rejestracji nowych samochodów najniższa od kilkunastu lat. Sprzedaż w tym roku spadnie co najmniej o kilkadziesiąt procent

    Pandemia koronawirusa mocno uderzyła w branżę motoryzacyjną. Tegoroczny kwiecień był najsłabszym miesiącem od 15 lat. Sprzedaż samochodów osobowych spadła o 67 proc., a dostawczych – o 55 proc. W połączeniu ze wzrostem cen aut ze względu na wyższe normy bezpieczeństwa czy emisji CO2 spadku sprzedaży może nie udać się odrobić. – Nawet jeśli założymy najbardziej optymistyczny scenariusz, to spadek w całym roku wyniesie kilkadziesiąt procent – ocenia Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.