Newsy

Pierwsze pieniądze z tarczy finansowej płyną do przedsiębiorców. Wnioski o wsparcie dostępne w bankowości internetowej

2020-05-07  |  06:30

Aktualizacja 13:07

Banki aktywnie włączają się w pomoc kierowaną do przedsiębiorców. Wnioski o wsparcie w ramach Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa mogą składać wyłącznie za pośrednictwem bankowości internetowej. Według deklaracji prezesa PFR na konta przedsiębiorców za pośrednictwem banków trafiły już pierwsze dotacje – łącznie ok. 9 mld zł i każdego dnia ta kwota rośnie. Program pomocowy o wartości 100 mld zł, skierowany do około 670 tys. polskich przedsiębiorstw, ma wesprzeć ich płynność finansową w okresie poważnych zakłóceń w gospodarce. Rosnącą popularnością wśród firm cieszą się też gwarancje Banku Gospodarstwa Krajowego zabezpieczające ich transakcje kredytowe.

Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju jest przeznaczona dla wszystkich firm, przy czym sposób aplikowania i przyznawania dotacji różni się dla trzech wydzielonych grup: firm do 10 zatrudnionych, do 250 oraz powyżej tego progu. Przedsiębiorstwa, które zatrudniają powyżej 250 pracowników, powinny aplikować o wsparcie bezpośrednio do PFR, natomiast dla tych mniejszych i średnich jedyną drogą jest elektroniczne składanie wniosków poprzez system banku, w którym firma ma rachunek. Wysokość subwencji zależy od liczby zatrudnionych i skali spadku obrotów spowodowanych pandemią. Ważne, że jest to realne wsparcie płynności finansowej firm. Po 12 miesiącach utrzymania działalności i zatrudnienia dotacja może być w znacznej części umorzona – mówi agencji Newseria Biznes Andrzej Gliński, członek zarządu Banku Millennium.

Firmy, które ucierpiały w wyniku pandemii koronawirusa, mogą ubiegać się o wsparcie w ramach Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju od ubiegłego tygodnia.

Na wdrożenie odpowiednich rozwiązań w bankowości elektronicznej sektor miał nieco ponad dwa tygodnie, ale od 29 kwietnia można już efektywnie wprowadzać wnioski o pomoc – mówi Andrzej Gliński. – Systemy bankowe pełnią ważną rolę w przezwyciężaniu skutków tego kryzysu, bo to banki jako jedyne dysponują infrastrukturą umożliwiającą efektywną dystrybucję środków i kontakt ze wszystkimi przedsiębiorstwami na rynku.

Podstawą weryfikacji wniosków i oświadczeń składanych przy aplikowaniu o wsparcie z PFR są rejestry publiczne. Dlatego ważne, żeby przedsiębiorca, który ma zamiar ubiegać się o tę pomoc, złożył deklarację podatkową (np. VAT-7) w czasie, który pozwoli na jej przetworzenie i zatwierdzenie przez organy podatkowe. Przed złożeniem wniosku o subwencję firma powinna też upewnić się, że bank posiada jej aktualne i zgodne z wpisem w rejestrze dane (nazwa, NIP, REGON, data założenia), i przygotować dane finansowe, w szczególności m.in. o wysokości obrotów gospodarczych w wybranych miesiącach oraz o liczbie zatrudnionych pracowników w przeliczeniu na pełny etat.

Wniosek można złożyć tylko raz, dlatego kontaktujemy się z klientami i namawiamy ich, żeby robili to w sposób przemyślany. Przykładowo, dane firmy są weryfikowane na podstawie informacji Ministerstwa Finansów i ZUS-u. Jeżeli ktoś chce oprzeć swój wniosek na przychodach z kwietnia, powinien złożyć odpowiednie deklaracje VAT-owskie. Wnioski zostaną przetworzone i znajdą się w bazach Ministerstwa Finansów, zgodnie z zaleceniami PFR po czterech dniach dla deklaracji miesięcznych i siedmiu dniach dla deklaracji kwartalnych – mówi ekspert.

Bank Millennium udostępnił przedsiębiorcom narzędzie, które pozwala aplikować o wsparcie z PFR prosto i intuicyjnie. Wniosek o subwencję jest składany w Millenecie, czyli serwisie bankowości internetowej. Opiera się na oświadczeniach przedsiębiorcy i powinien zostać złożony przez osobę upoważnioną do czynności związanych z podpisaniem umowy oraz korzystania z bankowych narzędzi autoryzacyjnych. Status wniosku i decyzja PFR w sprawie udzielenia wsparcia również będą widoczne w serwisie internetowym banku.

Jeszcze przed wprowadzeniem programu mieliśmy wiele telefonów od klientów, którzy pytali o zasady jego funkcjonowania i możliwość składania wniosków. Już w pierwszych dniach widzimy dużą ich liczbę – mówi członek zarządu Banku Millennium. – Pomoc jest zależna od skali spadku obrotów firmy w danym miesiącu, dlatego spodziewamy się kolejnej fali wniosków po rozliczeniu kwietnia. Wynika to z faktu, że jeszcze w marcu firmy miały całkiem wysokie obroty, natomiast w kwietniu efekt pandemii był już wyraźnie widoczny i wielu przedsiębiorstwom przyniósł znaczące spadki.

Jak podkreśla ekspert, utrzymanie płynności finansowej jest teraz największym wyzwaniem, z jakim mierzą się polskie firmy. Stąd ogromne zainteresowanie Tarczą Finansową PFR, ale także innymi narzędziami pomocowymi, jak np. finansowaniem przy wsparciu gwarancji Banku Gospodarstwa Krajowego. Millennium współpracuje z BGK w ramach wszystkich dostępnych na rynku programów wsparcia.

Pierwszy to znany od kilku lat program gwarancji de minimis, w którym w ostatnim czasie  zmieniły się kryteria. Najważniejszą zmianą jest możliwość zabezpieczenia do 80 proc. wartości udzielonego kredytu. Co ważne, program de minimis – przeznaczony dla małych i średnich firm – jest dzisiaj bezpłatny. Nie jest pobierana prowizja na rzecz BGK od udzielenia gwarancji – podkreśla Andrzej Gliński.

Oprócz zwiększenia zakresu gwarancji z 60 do 80 proc. wartości kredytu w programie de minimis dla MŚP zaszły też inne zmiany. Kolejną jest wydłużenie okresu gwarancji z 27 do 39 miesięcy. Dzięki zmianom przedsiębiorcy mogą korzystać z gwarancji de minimis na korzystniejszych niż wcześniej warunkach.

Na czas pandemii został też przygotowany program dla dużych firm: Fundusz Gwarancji Płynnościowych, w którym maksymalna wysokość kredytu zabezpieczonego gwarancją to 250 mln zł. W tym przypadku bank także może zabezpieczyć do 80 proc. wartości finansowania, na okres do 27 miesięcy. To o tyle ważne, że wobec ogromnych zmian i spadków obrotów dla niektórych firm jest to jedyna szansa, żeby utrzymać płynność, przetrwać czas pandemii i wrócić do działalności gospodarczej po jej ustaniu – podkreśla ekspert.

Proces wnioskowania o gwarancje BGK w Banku Millennium również odbywa się w tej chwili z wykorzystaniem kanałów elektronicznych. Bank udostępnił firmom wiele narzędzi cyfrowych, tak żeby do minimum ograniczać ich kontakt ze swoimi pracownikami, nawet przy najtrudniejszych transakcjach, wykorzystując m.in. podpis kwalifikowany z kwalifikowanym znacznikiem czasu.

Kolejny obszar udogodnień dla przedsiębiorstw, który pomaga im w utrzymaniu płynności finansowej, to program wakacji kredytowych, w którym kapitał, a w wyjątkowych przypadkach także odsetki, możemy zawiesić na trzy miesiące. Co ważne, ten proces też odbywa się w sposób elektroniczny, wnioski można składać zdalnie. Prowadzimy też akcję dla firm lokalnych we współpracy z naszą platformą zakupową goodie. W jej ramach mali, niesieciowi przedsiębiorcy mogą zgłosić się do goodie, a aplikacja poinformuje wszystkich użytkowników w okolicy o aktywności takiego podmiotu. Dzięki temu mali przedsiębiorcy będą mogli stopniowo wracać do swojej aktywności – podkreśla członek zarządu Banku Millennium.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Boom na rynku kredytów konsumenckich. Polacy kupują na raty więcej i za coraz wyższe kwoty

Marzec okazał się najlepszym miesiącem na rynku kredytowym od początku roku – wynika ze statystyk BIK. Banki udzieliły więcej wszystkich rodzajów kredytów i na wyższe kwoty, a największą dynamikę zanotowały zakupy na raty. W marcu banki udzieliły ich o ponad 50 proc. więcej w porównaniu z ubiegłym rokiem. Zdaniem Waldemara Rogowskiego, prof. SGH i głównego analityka BIK, to zasługa m.in. niskich stóp procentowych i przesunięcia popytu z usług, które wciąż są zamrożone, na dobra trwałego użytku, które Polacy kupują w e-commerce. BIK prognozuje, że w drugim półroczu, po odmrożeniu gospodarki, można się spodziewać dalszych wzrostów akcji kredytowej.

Ochrona środowiska

Szykują się zmiany w zamówieniach publicznych. Wzorem Czech do przetargów mogą zostać wprowadzone kryteria środowiskowe

Od początku tego roku w Czechach instytucje zamawiające muszą rozważyć, czy w każdym nowo publikowanym przetargu możliwe jest wprowadzenie kryteriów środowiskowych. Eksperci wskazują, że Polska również prędzej czy później będzie zobligowana do wprowadzenia takich kryteriów na krajowym, wartym ok. 300 mld zł rocznie, rynku zamówień publicznych. Zwłaszcza że zielone zamówienia, które stają się w ostatnich latach coraz powszechniejszą praktyką, zapewniają instytucjom zamawiającym nie tylko korzyści środowiskowe, lecz także oszczędności finansowe. Wybór odpowiednich produktów, które zmniejszają ilość zużytej energii czy gazów, może okazać się szczególnie istotny w medycynie, gdzie ratuje się życie, ale przy okazji generuje się ogromną ilość odpadów.

Finanse

W miastach akademickich studenci wydają setki milionów złotych. Czasy pandemii oznaczają dla tych ośrodków ogromne straty, nie tylko gospodarcze

Pandemia koronawirusa udowodniła, że studenci mają duży wpływ na rozwój miast. Tylko w Opolu, gdzie kształci się ok. 20 tys. studentów, rocznie wydawali oni blisko 150 mln zł – wynika z badania dr Diany Rokity-Poskart z Politechniki Opolskiej. Dzięki wydatkom studentów na lokalnym rynku towarowo-usługowym powstało 355 miejsc pracy, z których zresztą wiele było przez studentów obsadzanych. Nauka zdalna i zamknięcie wielu sektorów gospodarki przyniosły miastom akademickim miliony złotych strat.

Handel

Słodkie i słone przekąski mają lepszy skład. Nowe przepisy ograniczają dopuszczalną ilość niezdrowych tłuszczów trans

Od kwietnia obowiązuje zakaz wprowadzania do obrotu produktów z wysoką zawartością tłuszczów trans, czyli izomerów trans kwasów tłuszczowych. Składnik ten – mogący prowadzić np. do chorób serca – znajduje się m.in. w ciastkach, słonych przekąskach czy margarynach i zdaniem WHO przyczynia się do przedwczesnej śmierci nawet 500 tys. osób rocznie. Zakaz dotyczy produktów przeznaczonych dla konsumenta finalnego, czy to w handlu detalicznym, czy w gastronomii. Próg tej wysokiej zawartości został określony na maksymalnie 2 proc. wszystkich tłuszczów obecnych w produkcie. To oznacza, że produkty z wyższą zawartością musiały zniknąć ze sklepów lub też ich skład został zmieniony na zdrowszy.