Newsy

Uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do spadków cen ropy i złota. Polityka ma teraz największy wpływ na notowania

2020-01-10  |  06:30

Śmierć irańskiego generała w zamachu i zbombardowanie przez Iran w odwecie amerykańskich baz w Iraku odbiło się na rynkach wyraźnymi wzrostami cen ropy naftowej i złota. Późniejsza bardziej stonowana retoryka pociągnęła je z powrotem w dół. Zdaniem Doroty Sierakowskiej z DM BOŚ, o ile nie nastąpi zaognienie sytuacji, oba surowce mogą jeszcze potanieć. Jednak każdy nowy akt przemocy w tym regionie będzie podbijał ich ceny.

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zawsze pozytywnie wpływa zarówno na ceny ropy naftowej, jak i złota – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dorota Sierakowska, analityk surowcowy w Domu Maklerskim BOŚ. – Jest to kluczowy region produkcji i eksportu ropy naftowej, a złoto jest traktowane przez wielu inwestorów jako bezpieczna przystań, czyli taki surowiec, który radzi sobie najlepiej w okresie niepewności czy dekoniunktury na globalnych rynkach. Faktycznie, gdy doszło do ataków, zarówno ze strony Amerykanów, jak i Irańczyków, widzieliśmy zwyżkę notowań ropy naftowej oraz złota. Natomiast późniejsze załagodzenie konfliktu niemalże automatycznie doprowadzało do zniżki notowań.

Nowy rok rozpoczął się od trzęsienia ziemi – zarówno w polityce, jak i na rynkach surowcowych. Sytuacja na Bliskim Wschodzie zmienia się jak w kalejdoskopie: 3 stycznia w ataku amerykańskiego drona ginie irański generał Ghasem Sulejmani i pięć innych osób. W odwecie Iran grozi atakiem i groźbę tę realizuje, bombardując 12 pociskami dwie amerykańskie bazy w Iraku w nocy z 7 na 8 stycznia. Początkowo podaje, że zginęło 80 Amerykanów, jednak wiadomość ta okazuje się nieprawdziwa. Prezydent USA Donald Trump oświadcza w środę, że sytuacja jest pod kontrolą. Wszystko to miało swoje odbicie na rynkach surowcowych.

W ogólnym rozrachunku z dnia na dzień inwestorzy zaczęli w coraz mniejszym stopniu reagować na wydarzenia na Bliskim Wschodzie – wyjaśnia Dorota Sierakowska. – Po początkowym szoku zawsze następuje jednak później próba wytłumaczenia, w jaki sposób sytuacja polityczna się przekłada na produkcję i eksport ropy naftowej. Ataki, które miały miejsce na Bliskim Wschodzie, nie wpłynęły istotnie na te kwestie, przynajmniej na razie. To uspokoiło inwestorów i po jakimś czasie doprowadziło do delikatnego obniżenia się cen.

Od początku roku ceny złota wzrosły o nieco ponad 2 proc., a ceny ropy o nieco ponad 2 proc. spadły. W czwartek wieczorem uncja złota wyceniana była na nieco ponad 1553 dolary, o ponad 30 dolarów więcej, niż kosztowała na przełomie roku. Jednak w międzyczasie notowania zdążyły już sięgnąć 1610 dolarów. Z kolei za baryłkę ropy w Nowy Rok płacono nieco ponad 61 dolarów, po ataku na amerykańskie bazy – przeszło 65 dolarów, a niecałe dwa dni później cena spadła poniżej 60 dolarów. Jednak w dłuższej perspektywie oba surowce są w trendzie wzrostowym; ropa od początku października, złoto – od przełomu maja i czerwca 2019 roku.

Inwestorzy zwracają uwagę na to, że widzieliśmy już spore wzrosty na rynkach obu tych surowców i to budzi pytanie o to, jak daleko ta zwyżka jeszcze może sięgnąć. To właśnie wydarzenia polityczne będą dyktować warunki inwestorom – ocenia analityczka DM BOŚ. – Zarówno ropa naftowa, jak i złoto mają obecnie jeszcze potencjał do dalszych zwyżek, ale jeżeli faktycznie dojdzie do jakiejś sytuacji politycznej, która by łagodziła te niepokoje rynkowe, to równie dobrze możemy zobaczyć zniżkę. Można powiedzieć, że polityka jest teraz dominującym czynnikiem cenotwórczym.

O ile ceny złota interesują głównie inwestorów, o tyle wzrost cen ropy zawsze rodzi pytanie o podwyżki na stacjach paliw. W środę po irańskim ostrzale, a przed tonującym oświadczeniem amerykańskiego prezydenta analitycy i media, a zapewne i niektórzy kierowcy, obawiali się wzrostu cen benzyny do 6 zł za litr. Oznaczałoby to spory skok, bo według portalu e-Petrol.pl tego dnia średnia cena benzyny 98 wynosiła 5,28 zł za litr, a benzyny 95 – 4,97 zł. Jeśli nawet nastąpi jednak uspokojenie tej odsłony konfliktu na Bliskim Wschodzie, paliwo może w najbliższych tygodniach podrożeć.

Biorąc pod uwagę zwyżki notowań ropy naftowej z ostatnich kilku tygodni, można się spodziewać, że przełożą się one na wzrost notowań paliw. Jednak zawsze to przełożenie ma pewne opóźnienie, na ogół kilkutygodniowe – wskazuje Dorota Sierakowska. – To jest ogólna zasada, natomiast wiele zależy również od kondycji polskiej waluty. Ostatnio akurat złoty radzi sobie całkiem nieźle, ale jakikolwiek wzrost awersji inwestorów do ryzyka, czyli wzrost niepewności na globalnych rynkach, może przyczynić się do spadku jego wartości.

Czytaj także

Transmisje online

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Obowiązki w zakresie zrównoważonego rozwoju staną się mniej uciążliwe. Będą dotyczyć tylko największych firm

Na pierwszy ogień deregulacji w Unii Europejskiej poszły przepisy dotyczące sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Obowiązki w tym zakresie będą, zgodnie z planem KE, się koncentrowały na największych podmiotach, co stanowi duże ułatwienie dla średnich podmiotów i małych firm w łańcuchach dostaw, ale też może zmienić proces dochodzenia do neutralności klimatycznej w UE. Raportowanie wpływu na środowisko rzeczywiście wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, czego firmy się obawiają, ale z drugiej strony coraz więcej podmiotów widzi w tym cenne narzędzie do analizy i dodatkową wartość.

Telekomunikacja

Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.

Konsument

Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.