Newsy

Ponad 60 proc. małych firm planuje w tym roku inwestycje. Narzekają jednak na warunki finansowania

2019-09-09  |  06:25

Mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce pozytywnie oceniają sytuację ekonomiczną i zapotrzebowanie na swoje produkty i usługi. Przekłada się to na większą skłonność do inwestycji, które w tym i przyszłym roku planuje ponad 60 proc. mikro- i małych oraz 74 proc. średnich firm. Problemem są jednak warunki otrzymania finansowania zewnętrznego – zbyt krótkie okresy spłaty, za małe kwoty czy zbyt wysokie marże. Pozyskanie finansowania mają ułatwić zmiany wprowadzone w programie gwarancji de minimis, które Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) oferuje MŚP. Jedną z głównych będzie możliwość objęcia gwarancją nowego kredytu, którym przedsiębiorstwo chce spłacić już istniejące zadłużenie.

 Z sygnałów i badań rynkowych, które do nas docierają, wynika, że ponad 60 proc. firm planuje inwestycje związane z rozwojem. Jednocześnie przedsiębiorstwa gorzej oceniają wsparcie, jakie jest im udzielane ze strony instytucji finansowych – mówi agencji Newseria Biznes Robert Kasprzak, dyrektor zarządzający pionem zarządzania produktami w BGK.

Jak wynika z lipcowego raportu Centrum Badań Marketingowych Indicator na zlecenie ZBP, tylko 29 proc. mikro- i małych przedsiębiorstw i 38 proc. średnich dobrze lub bardzo dobrze ocenia aktualne warunki wspierania sektora MŚP. Ten odsetek zmniejsza się na przestrzeni ostatnich trzech lat.

– Docierają do nas informacje o zaostrzeniu pewnych kryteriów dotyczących finansowania ze strony banków. Polega to na tym, że są wyższe oczekiwania firm, a niższe kwoty udzielanych kredytów przy jednoczesnych wyższych marżach. Krótszy jest też okres, na jaki udzielane są te kredyty, a kryteria oceny ryzyka kredytowego są bardziej wyśrubowane. Dlatego BGK podejmuje inicjatywę dokonania zmian w systemie gwarancji de minimis, żeby zwiększyć wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw – mówi Robert Kasprzak.

Wprowadzone zmiany pozwolą objąć gwarancjami de minimis nowe rodzaje zobowiązań, np. tych służących spłacie wcześniej zaciągniętych kredytów. Takie rozwiązanie będzie możliwe wtedy, kiedy bank kredytujący zaoferuje korzystniejsze warunki udzielenia kredytu niż dotychczasowe warunki spłaty zadłużenia.

 Dzięki temu, że obejmujemy gwarancjami nowy kredyt, może on mieć dłuższy okres finansowania albo niższą marżę – mówi Robert Kasprzak. – Drugim z udogodnień jest objęcie gwarancjami kredytów obrotowych, które są wykorzystywane przy użyciu kart kredytowych. Trzecią opcją jest udzielenie gwarancji na linie wielocelowe. Przedsiębiorcom daje to dużą elastyczność, gdyż taka linia może być wykorzystywana do pokrycia zobowiązań wobec banków kredytujących z tytułu udzielanych gwarancji bankowych, akredytyw, odwróconego faktoringu.

Z oferowanych przez BGK gwarancji de minimis do tej pory skorzystało ponad 150 tys. przedsiębiorców. Wartość udzielonych gwarancji to prawie 62 mld zł, a wartość zabezpieczonych nimi kredytów – ponad 110 mld zł. Gwarancje de minimis na nowych zasadach są już stopniowo uruchamiane w bankach, z którymi BGK zawarł umowy dotyczące tego produktu.

– Bank Gospodarstwa Krajowego finansuje wszystkie firmy – począwszy od start-upów, mikro- i małych przedsiębiorstw aż do największych przedsiębiorstw w kraju. Ze wsparcia w ramach gwarancji de minimis można skorzystać w 18 bankach, które współpracują z BGK, oraz około 100 bankach spółdzielczych –mówi dyrektor zarządzający pionem zarządzania produktami w Banku Gospodarstwa Krajowego.

Czytaj także

Kalendarium

Finanse

Wzrost wydatków na służbę zdrowia nie wystarczy. Problemem brak personelu i efektywne wydatkowanie pieniędzy

Mimo ustawy, która zwiększy środki przeznaczane na służbę zdrowia do 6 proc. PKB w 2024 roku, jej finansowanie w Polsce wciąż pozostaje wyzwaniem, a sytuację zaostrza niedobór personelu medycznego i starzejące się społeczeństwo. Dlatego potrzebne są mechanizmy zwiększające efektywność wydatkowania, a środki powinny trafiać w pierwszej kolejności do tych placówek, które potrafią je najlepiej spożytkować. W racjonalizacji wydatków przeznaczanych na ochronę zdrowia pomocne są również technologie, które optymalizują pracę lekarzy i personelu medycznego oraz umożliwiają generowanie oszczędności.

Finanse

Amerykański inwestor otwiera w Polsce swoje pierwsze centrum biznesowe. Kolejne inwestycje są w fazie negocjacji

Pomorze, a w szczególności Gdańsk znajduje się w czołówce regionów najbardziej atrakcyjnych dla zagranicznych inwestorów w Polsce. Składa się na to m.in. strategiczne położenie, dostępność wyspecjalizowanych kadr, boom na rynku nowoczesnych nieruchomości biurowych i szybki rozwój gospodarczy regionu. Dlatego JUUL Labs, start-up z Doliny Krzemowej, zdecydował się utworzyć w Gdańsku swoje centrum biznesowe, pierwsze poza USA. Centrum będzie świadczyć usługi finansowo-księgowe dla oddziałów firmy na całym świecie, a amerykański inwestor rozważa dalsze rozszerzenie inwestycji.

Polityka

Dezinformacja i fake newsy zagrożeniem dla demokracji i biznesu. Świadomość tego problemu wśród społeczeństwa jest coraz większa

– Trzeba wrócić do dyskusji nad wprowadzeniem w szkołach edukacji medialnej. Dzisiaj dzieci bardzo wcześnie dostają tablet, ale nie są uczulane na to, żeby weryfikować to, co czytają – mówi Magdalena Wrzosek, ekspert NASK. Jak pokazują badania, w Polsce ponad połowa internautów zetknęła się z manipulacją lub dezinformacją, a niemal tyle samo uważa je za zagrożenie dla demokracji. Ofiarą fake newsów i dezinformacji padają również firmy. W Polsce walka z tym zjawiskiem wpisuje się w działania podejmowane na szczeblu UE, ale wymaga międzysektorowej współpracy między administracją, instytucjami naukowymi, biznesem i dziennikarzami.

Problemy społeczne

Od września rośnie liczba gapowiczów. Bez biletu jeździ średnio co szósty pasażer

W rejestrze BIG InfoMonitor znajduje się obecnie ponad 101 tys. gapowiczów, którzy nie kupili biletu na przejazd komunikacją miejską i nie zapłacili kary za jego brak. Ich łączne długi z tego tytułu przekraczają 128 mln zł. Najwięcej gapowiczów figurujących w rejestrze dłużników to stateczni 40-latkowie, chociaż to najmłodsi najczęściej deklarują, że zdarza im się jeździć bez biletu. Jazda bez biletu to też głównie domena mężczyzn, a najwięcej nieuczciwych pasażerów mieszka na Mazowszu, Śląsku oraz na Pomorzu. Koszty utrzymania transportu miejskiego są istotną pozycją w budżetach miast, stąd coraz więcej spółek transportowych korzysta z narzędzi, które mają skłonić gapowiczów do płacenia kar.