Newsy

FISE: Polska powinna poprawić nadzór nad warunkami pracy w zagranicznych firmach. Kary są tak niskie, że firmy mogą je wkalkulować w koszty

2018-07-26  |  06:30
Mówi:Łukasz Komuda, ekspert ds. rynku pracy, Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych

Kamil Fejfer, analityk nierówności społecznych i rynku pracy

  • MP4
  • Aktualizacja 26.07.2018, g. 13:52

    Polska przyciąga coraz więcej dużych zagranicznych inwestorów. To oczywista korzyść dla gospodarki, ale z drugiej strony, rodzi też pewne wyzwania. Pierwszym jest zaproponowanie takich warunków, które będą atrakcyjne biznesowo i zachęcą do tworzenia w Polsce stabilnych miejsc pracy. Drugim wyzwaniem jest zapewnienie, aby polscy pracownicy zatrudnieni w zagranicznych firmach, które nierzadko są rynkowymi monopolistami, nie byli zagrożeni wyzyskiem czy łamaniem ich praw. – Duże inwestycje zagraniczne są potrzebne, ale nie kosztem polskich pracowników – podkreślają eksperci.

    Polska gospodarka w relacji z wielkimi, światowymi monopolistami musi się zmierzyć z tym, że nadzór nad warunkami, w jakich pracują polscy pracownicy, jest iluzoryczny. Inspekcja Pracy, owszem, jest w stanie kontrolować takie miejsca jak sortownia Amazona czy call center różnych firm, które lokują u nas swoje filie. Niemniej kary, jakie można nałożyć na pracodawcę, który łamie Kodeks Pracy, są tak śmiesznie niskie, że pracodawca może je sobie wkalkulować w koszty – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Łukasz Komuda, ekspert ds. rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

    Polska przyciąga coraz więcej dużych zagranicznych inwestorów, co jest korzystne dla gospodarki, ale rodzi pewne wyzwania. Jednym z nich jest zapewnienie atrakcyjnych warunków dla takich inwestorów, by chcieli oni w Polsce rozwijać swój biznes i tworzyć miejsca pracy. Temu służyć mają zachęty proponowane w ramach specjalnych stref ekonomicznych. Według ostatnich zmian w prawie preferencyjne warunki inwestowania będą mogły dotyczyć całego obszaru Polski, a nie tylko wybranych stref. Zdaniem ekspertów FISE nie zawsze ten sposób przyciągania inwestorów się sprawdza.

    – Wiele krajów, w tym Polska, przekonało się, że tak szybko jak ulgi podatkowe i zwolnienia z opłat się kończą, zainteresowanie takiego inwestora również zostaje zawieszone. Nie pomaga to, że mają już wyszkoloną i dopasowaną kadrę. Szukają lepszych warunków, niższych kosztów działalności i przenoszą swoje miejsca pracy. To sprawia, że stale musimy się licytować z innymi krajami, zapewniając lepsze warunki. W efekcie tacy duzi gracze de facto konkurują z polskimi pracodawcami, którzy takich preferencyjnych warunków nie mają i muszą zapewnić polskim pracownikom lepsze warunki niż zachodni inwestorzy. A przecież to polscy pracodawcy płacą w Polsce podatki – podkreśla Łukasz Komuda.

    Druga kwestia to jakość tworzonych miejsc pracy. Przykładem może być duża inwestycja Amazona. Logistyczny gigant zainwestował na tutejszym rynku ponad 4 mld zł. Ma w Polsce pięć magazynów (w Poznaniu, dwa pod Wrocławiem, w Szczecinie i Sosnowcu) i zatrudnia około 14 tys. pracowników. Firma mogła liczyć w Polsce na specjalne traktowanie, m.in.: buduje magazyny w specjalnych strefach ekonomicznych, nie płaci podatku CIT i otrzymuje zwolnienia z konieczności przestrzegania przepisów przeciwpożarowych w celu jak najszybszej budowy magazynów.

    Z drugiej strony, już kilka miesięcy po starcie Amazona w Polsce Państwowa Inspekcja Pracy kontrolowała logistycznego giganta z uwagi na lawinowo rosnącą liczbę skarg. Inspektorzy PIP w centrum logistycznym w Bielanach Wrocławskich stwierdzili szereg nieprawidłowości, m.in. nieprawidłowe naliczanie pensji i wynagrodzenia chorobowego, nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa pracy, sporządzanie błędnych świadectw pracy w zakresie wykorzystywania urlopów. PIP nałożyła na Amazona (i zatrudniającą dla niego pracowników agencję pracy tymczasowej) karę w wysokości zaledwie 2 tys. zł.

    Kontrole instytucji publicznych w takich firmach jak Amazon są jak najbardziej pożądane, bo instytucje publiczne są od tego, aby kontrolować pracodawców. Niestety kara jest absurdalna, biorąc pod uwagę majątek Jeffa Bezosa sięgający 150 mld dol. Państwo powinno promować firmy, które są wysoko wydajne, natomiast nie może się to odbywać w oderwaniu od tego, co te firmy wnoszą do społeczeństwa. Jeżeli firmy bogate i wysoko wydajne lokują się w Polsce, powinny również płacić dobrze swoim pracownikom. Wiadomo natomiast, że Amazon ma z tym problem. Stawki wynoszą 15–16 zł brutto, co daje 12–13 zł na godzinę. Nie jest to wysokie wynagrodzenie, biorąc pod uwagę to, że Amazon generuje miliardowe zyski – podkreśla Kamil Fejfer, analityk rynku pracy i ekspert ds. nierówności społecznych.

    Minister pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska zwróciła się w tym tygodniu do Głównego Inspektora Pracy z prośbą o ponowne skontrolowanie działających w Polsce centrów logistycznych Amazon. Kontrole są odpowiedzią na nieustannie pojawiające się w mediach doniesienia o łamaniu przepisów prawa pracy oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach należących do logistycznego giganta.

    Związkowcy w Amazonie mówią, że niemalże każda sekunda pracy jest zliczana, pracownicy są ciągle ponaglani, pokonują dziennie nawet 20 km. Amazon w pewnym momencie po prostu wymieni tych pracowników na maszyny, co byłoby logiczne, ponieważ maszyny nie robią strajków i nie trzeba im płacić. Pytanie: co stanie się z tymi ludźmi, którzy i tak już dzisiaj wyrabiają ogromne normy. To będzie bardzo duży problem, z którym władze publiczne powinny się liczyć i już teraz się zastanawiać, co z tym zrobić – mówi Kamil Fejfer.

    Od połowy lipca w Amazonie trwa okres wyprzedaży, tzw. Prime Day, który jest jednym z najcięższych dla pracowników firmy. Równolegle w oddziałach Amazona, m.in. w Niemczech i Hiszpanii, trwają głośne protesty, pracownicy domagają się m.in. podwyżek płac i mniejszych obciążeń, dodatków za nadgodziny czy pracę w nocy i respektowania czasu przeznaczonego na przerwę. W ramach protestu założyli maski z podobizną Jeffa Bezosa – właściciela Amazona, jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Z protestującymi solidaryzują się też polscy pracownicy Amazona, którzy w zeszłym tygodniu w ramach akcji „Bezpieczna paczka” pracowali zgodnie z przepisami BHP, czyli wolniej niż zwykle.

    W kontekście Amazona warto zwrócić uwagę na szerszy kontekst, czyli nierówności. Majątek szefa Amazona Jeffa Bezosa jest szacowany na 150 mld dol., co przewyższa wpływy budżetowe Polski. Wygląda to co najmniej niepokojąco, jeżeli zastanowimy się, w jakich warunkach pracują pracownicy Amazona i ile dostają pieniędzy za swoją pracę oraz w jaki sposób budowane są takie fortuny – podkreśla Kamil Fejfer.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Patronaty medialne

    Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

    Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

    > Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

    Partner sekcji zdrowie

    Farmacja

    Liczba niezaszczepionych dzieci wzrosła prawie sześciokrotnie. Resort zdrowia chce edukować Polaków i wzmacniać ich zaufanie do lekarzy

    Już ponad 30 tys. rodziców odmówiło poddania dziecka szczepieniom ochronnym. Zdaniem resortu zdrowia to jedna z przyczyn wzrostu zachorowań na odrę, jaki miał miejsce w 2016 i 2018 roku. Rząd obawia się powrotu innych chorób, takich jak błonica i tężec, stąd nacisk na kampanie edukacyjne. Prowadzi je m.in. Główna Inspekcja Sanitarna, a ich celem jest przekonanie Polaków, że szczepienia nie powodują negatywnych skutków ubocznych, mogą natomiast ratować życie i zdrowie

    Prawo

    Od niedzieli ważna zmiana w przepisach dotyczących zadłużonych lokatorów. Może ona oznaczać problemy dla właścicieli lokali

    21 kwietnia wejdzie w życie nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów oraz Kodeksu postępowania cywilnego. Na zmianę art. 1046 kodeksu powinni zwrócić uwagę zwłaszcza nabywcy lokali w licytacjach komorniczych, ale również wynajmujący mieszkania osobom, które zalegają z czynszem. Zniknie bowiem zapis, że na wniosek komornika gmina powinna w ciągu 6 miesięcy znaleźć dłużnikowi lokal zastępczy. Teraz to będzie mogło trwać znacznie dłużej.

    Handel

    Jajka są nawet o połowę tańsze niż na Boże Narodzenie. W najbliższych latach ceny mogą jednak znacznie wzrosnąć

    Znacznie niższe ceny jaj w porównaniu do końcówki 2018 roku to wynik dużej nadpodaży, bo produkcja rośnie, a konsumpcja pozostaje na stabilnym poziomie. Jeśli zostaną wprowadzone zapowiedzi o wycofywaniu jaj z chowu klatkowego, to w najbliższych latach konsumenci muszą się liczyć z dużymi podwyżkami. Ten rodzaj jaj ze względu na cenę jest dziś najchętniej wybierany. Coraz częściej też kupujemy je na bazarkach. Jeśli decydujemy się na zakup jaj w miejscach poza systemem weterynaryjnym, bierzemy na siebie ryzyko przede wszystkim różnych zakażeń bakteryjnych – podkreśla Mariusz Szymyślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

     

    Handel

    Polacy bardziej niż Niemcy i Brytyjczycy są przywiązani do tradycyjnych sklepów. Mimo to już połowa robi zakupy w sieci

    Handel internetowy rozwija się w Polsce bardzo szybko – w tym roku będzie wart już 50 mld zł, a zakupy online robi już 15 mln Polaków. Z drugiej strony polscy konsumenci wyróżniają się na tle innych nacji przywiązaniem do tradycyjnego kanału sprzedaży. 49 proc. chce mieć możliwość przetestowania produktów w fizycznym sklepie przed zakupem – wynika z badań SAP. Polacy oczekują spójnego podejścia marek do klientów we wszystkich kanałach sprzedaży. To dla sprzedawców wyzwanie, w którym wsparciem może być wdrożenie odpowiednich technologii.