Newsy

Ślepe pozwy pomogą walczyć z hejtem w internecie. Spodziewana lawina wniosków może sparaliżować sądy

2025-01-22  |  06:30

Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu pozwoli skuteczniej ścigać za naruszenie dóbr osobistych popełnione przez anonimowych internautów. Przepisy pozwolą na złożenie pozwu w sytuacji, gdy poszkodowany nie zna danych identyfikujących hejtera. Krajowa Rada Sądownictwa i Sąd Najwyższy ostrzegają, że nowelizacja może doprowadzić do znacznego przeciążenia sądów, a krótkie terminy na identyfikację sprawcy mogą skutkować wzrostem odszkodowań za przewlekłość postępowania.

Ślepy pozew to narzędzie prawne przewidziane w tzw. ustawie antyhejterskiej, czyli projekcie ustawy nowelizującej Kodeks postępowania cywilnego. Umożliwi wniesienie pozwu przeciwko nieznanemu sprawcy – mówi agencji Newseria Michał Włodarczyk, adwokat PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz | Littler. – Ślepe pozwy mogą się okazać skutecznym narzędziem w walce z hejtem w internecie, gdzie hejt i cyberprzemoc są powszechne. Każdy z nas może stać się ofiarą.

W Sejmie trwają prace nad poselskim projektem nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego. Zakłada on, że można będzie pozwać autora anonimowego wpisu w internecie. Do tej pory nie było to możliwe, ponieważ przepisy prawa cywilnego wymagają wskazania w pozwie imienia, nazwiska oraz adresu osoby pozwanej. Dotychczas jedynym sposobem na ściganie anonimowych hejterów było postępowanie karne na podstawie prywatnego aktu oskarżenia. Wymagało to jednak ustalania przez policję danych sprawcy w internetowym wpisie. Rzadko kończyło się to sukcesem, bo sprawy trwały długo, a administratorzy stron po roku nie dysponują już numerem IP danego użytkownika.

Dzięki nowym przepisom będziemy mogli wnieść powództwo przeciwko autorowi, gdy nie wiemy, kim on jest, i wówczas w miejscu pozwanego wpiszemy: osoba nieznana. W takiej sytuacji będziemy musieli również złożyć wniosek o zobowiązanie dostawcy usługi pośredniej, takimi dostawcami są np. fora internetowe czy platformy społecznościowe, zobowiązanie ich do ujawnienia tożsamości autora wpisu. Sąd w ciągu siedmiu dni zobowiąże dostawcę usługi pośredniej do ujawnienia tożsamości autora wpisu. Moim zdaniem jest to pozytywna zmiana i krok w dobrym kierunku – ocenia ekspert.

Zgodnie z proponowanymi zapisami administratorzy serwisów oraz dostawcy internetu będą musieli dłużej przechowywać dane o użytkownikach. Jeśli nie dostarczą ich sądowi w wymaganym czasie, mogą zostać ukarani grzywną od 100 tys. do 1 mln zł.

Projekt wprowadza nowe postępowania w sprawach o naruszenia związane z rozpowszechnianiem nielegalnych treści. Oprócz pozwu przeciw osobom o nieustalonej tożsamości, gdzie pomocne będą tzw. ślepe wnioski, można będzie złożyć pozew przeciw osobom o znanej tożsamości oraz przeciw dostawcom usług pośrednich.

Postępowanie przeciwko samemu dostawcy usługi pośredniej dotyczy forum internetowego czy platformy społecznościowej. W sytuacji, w której poinformowaliśmy dostawcę o tym, że doszło do rozpowszechnienia jakiejś nielegalnej treści na platformie społecznościowej czy na forum internetowym, i nie podejmie on żadnych czynności naprawczych, wówczas będziemy mogli bezpośrednio pozwać dostawcę usługi pośredniej – tłumaczy Michał Włodarczyk.

Krajowa Rada Sądownictwa oraz Sąd Najwyższy ostrzegają, że nowe przepisy mogą doprowadzić do znacznego przeciążenia sądów, a krótkie terminy na identyfikację pozwanego mogą skutkować wzrostem odszkodowań za przewlekłość postępowania.

Niewątpliwie ślepe pozwy ułatwią składanie takich pozwów i dochodzenie swoich praw przed sądem. Zatem rzeczywiście może czekać nas lawina pozwów i do takiego paraliżu może dojść, jeżeli za nowymi przepisami nie przyjdzie również wsparcie kadrowe czy infrastrukturalne, technologiczne, administracyjne dla sądów. Nie od dzisiaj polskie sądy borykają się z niedoborami kadrowymi, mamy za mało sędziów, za mało asystentów sędziowskich, za mało pomocy administracyjnej, co przekłada się na długość postępowania – wskazuje adwokat PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz | Littler.

Pojawiają się również głosy, że choć walka z hejterami jest potrzebna, to nowe przepisy niosą ryzyko ograniczenia wolności słowa, a pozwy mogą być wykorzystywane do próby karania krytyków. W październiku 2024 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka zakomunikował polskiemu rządowi skargi dotyczące dziewięciu spraw karnych ingerujących w wolność słowa, dotyczących postępowań o znieważenie funkcjonariuszy publicznych lub spraw o zniesławienie. Odnoszą się one do krytyki kierowanej między innymi pod adresem komendanta policji, spółki komunalnej, burmistrza miasta czy dyrektora aresztu śledczego.

Oczywiście wolność słowa jest bardzo ważna, to podstawa demokratycznego społeczeństwa, ale wolność słowa nie jest absolutna, ma swoje granice i nie możemy jej używać tylko po to, żeby kogoś obrazić czy znieważyć. Dlatego uważam, że te obawy są przesadzone i że to nie będzie w taki sposób wykorzystywane. Podobne przepisy obowiązują również w innych państwach i nie widzę powodu, dla którego w Polsce nie moglibyśmy mieć takiej instytucji – ocenia Michał Włodarczyk.

Według badań przeprowadzonych na zlecenie BRPO i FDDS nawet 85 proc. Polaków ma styczność ze szkodliwymi treściami. 76 proc. dorosłych spotkało się z mową nienawiści i hejtem w sieci, 71 proc. z treściami wulgarnymi i przemocowymi, ponad połowa miała kontakt z cyberprzemocą, a 40 proc. z nielegalną pornografią. Dlatego już od lat w przestrzeni publicznej pojawiały się głosy o konieczności zwalczania mowy nienawiści w przestrzeni publicznej.

Zdaniem eksperta oprócz narzędzi przewidzianych w ustawie możliwe są również inne mechanizmy walki z mową nienawiści w internecie, m.in. związane z obowiązkiem weryfikowania danych użytkowników platform społecznościowych. Zwłaszcza że jedną z przyczyn hejtu w sieci jest przekonanie o anonimowości. Dlatego przy zapobieganiu przestępczości kluczowe jest przekonanie sprawcy o nieuchronności kary.

W niektórych krajach również stosowany jest mechanizm polegający na zobowiązaniu dostawcy usługi pośredniej do moderowania treści, które pojawiają się na serwisach, czyli musi szybko reagować na takie treści i je usuwać, a jeżeli tego nie robi, grożą mu wysokie kary finansowe. Możemy się też zastanowić nad zwiększeniem kar za mowę nienawiści w internecie. Moim zdaniem również bardzo ważne jest tutaj zacieśnienie współpracy międzynarodowej. Krajowe organy ścigania czasami są bezradne i nie mają narzędzi do walki z hejtem w internecie, ponieważ bardzo często serwisy różnych platform znajdują się poza granicami Polski czy Unii – mówi adwokat PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz | Littler.

Czytaj także

Transmisje online

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Obowiązki w zakresie zrównoważonego rozwoju staną się mniej uciążliwe. Będą dotyczyć tylko największych firm

Na pierwszy ogień deregulacji w Unii Europejskiej poszły przepisy dotyczące sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Obowiązki w tym zakresie będą, zgodnie z planem KE, się koncentrowały na największych podmiotach, co stanowi duże ułatwienie dla średnich podmiotów i małych firm w łańcuchach dostaw, ale też może zmienić proces dochodzenia do neutralności klimatycznej w UE. Raportowanie wpływu na środowisko rzeczywiście wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, czego firmy się obawiają, ale z drugiej strony coraz więcej podmiotów widzi w tym cenne narzędzie do analizy i dodatkową wartość.

Telekomunikacja

Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.

Konsument

Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.