Newsy

Prawie 200 tys. osób żyje z wirusem HCV, ale większość o tym nie wie. Nieleczony może prowadzić do przewlekłych chorób wątroby

2018-12-18  |  06:10
Mówi:prof. dr hab. n. med. Anna Piekarska, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM w Łodzi

prof. dr hab. n. med. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy

Funkcja:Tomasz Jan Prycel, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia CEESTAHC

Co roku z powodu przewlekłych chorób wątroby umiera nawet 67 tys. osób. Większość przypadków przewlekłych chorób wątroby spowodowana jest nieprawidłową dietą oraz zakażeniem HCV i HBV.  Sam wirus HCV odpowiada za 3040 proc. tych chorób. Zakażonych może nim być blisko 200 tys. osób, ale wiele z nich o tym nie wie. Współczynnik wykrywalności HCV w Polsce wynosi ok. 15 proc. i jest jednym z najniższych w Europie. Większość pacjentów jest diagnozowana dopiero, gdy ma już marskość wątroby. Tymczasem we wczesnym stadium chorobę można całkowicie wyleczyć. Świadomość konsekwencji zakażeń wirusami zapalenia wątroby i możliwości profilaktyki może podnieść Ogólnopolski Prozdrowotny Program Edukacyjny „Zdrowa wątroba”, który obecnie jest w fazie pilotażu, a w 2019 roku ma objąć już cały kraj.

– W Polsce zakażonych HCV jest 170–200 tys. osób, czyli 0,5–1 proc. populacji. To podobna skala jak w wielu krajach europejskich. W naszych programach profilaktycznych skupiamy się na wykrywaniu zakażeń HCV. Pacjenci, którzy są zakażeni, najczęściej o tym nie wiedzą, ponieważ nie mają objawów klinicznych. Objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy pacjent ma marskość wątroby, a więc na bardzo późnym etapie zakażenia. Z drugiej strony 99 proc. tych pacjentów w tej chwili możemy skutecznie leczyć – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Anna Piekarska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Łącznie – według różnych szacunków – na przewlekłe choroby wątroby cierpi 400–500 tys. Polaków, a co roku umiera nawet 7 tys. osób, najczęściej z powodu alkoholowej choroby wątroby. Wirusowe choroby wątroby zostały uznane przez Światową Organizację Zdrowia za zagrożenie dla zdrowia publicznego. O ile dzięki szczepionce liczba chorób wywołanych przez wirus HBV będzie spadać, o tyle chorób, które wywołuje wirus HCV, będzie przybywać.

– Jeżeli adresujemy badania przesiewowe do tzw. grup ryzyka, czyli np. narkomanów albo osób tatuujących się, to większość z nas do nich nie należy. Natomiast jeśli powiemy, że każdy, kto miał kontakt z opieką medyczną w przeszłości, szczególnie w latach 70. czy 80., może być zakażony HCV, to okaże się, że do zbadania mamy ogromną populację. Każdy z nas może być zakażony, tylko o tym nie wie – przekonuje prof. Anna Piekarska.

Dla porównania w innych krajach europejskich współczynnik wykrywalności wynosi 30–50 proc., a w Skandynawii – ok. 80 proc. W Polsce od początku diagnostyki wirusa HCV przeciwciała wykryto jedynie u około 30–50 tys. osób. Większość zakażonych żyje więc w nieświadomości. Tymczasem eksperci przekonują, że wcześnie wykryte zakażenie wirusem HCV można łatwo leczyć.

 Wczesne wykrycie HCV oznacza uniknięcie wszelkich komplikacji związanych z samą chorobą. Najczęściej rozpoznania WZW typu C dokonuje się wtedy, kiedy pacjent ma zaawansowane dolegliwości. Dlatego też tak ważne jest, by wykryć tych pacjentów w okresie bezobjawowym. Leczenie jest również proste, nieskomplikowane i nieobarczone ryzykiem powikłań. To pozwala na bezkolizyjne przejście przez ten okres rozpoznania i leczenia, bez narażania się na powikłania – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy.

Większość Polaków do lekarzy chodzi bardzo rzadko, dlatego duża rola spoczywa na lekarzach medycyny pracy, którzy co roku przeprowadzają nawet 4,5 mln badań profilaktycznych. To u nich pacjent może się dowiedzieć o zagrożeniach związanych z przewlekłymi chorobami wątroby, szczególnie  jakie niesie ze sobą wirus HCV.

– Wszyscy pracownicy, którzy są narażeni na ryzyko zakażenia, mają odpowiednie badania, przede wszystkim pod postacią wykonywanych przeciwciał anty-HCV. W wielu innych narażeniach zawodowych wykonujemy oznaczenie parametrów wątrobowych, przede wszystkim aminotransferazy alaninowej. Jeśli jest ona podwyższona, również kierujemy pacjentów do dalszej diagnostyki – mówi prof. Jolanta Walusiak-Skorupa.

Od października 2018 roku trwa pilotaż programu „Zdrowa wątroba”. Jego celem jest zwiększenie świadomości zagrożeń, edukacja dotycząca profilaktyki przewlekłych chorób wątroby i badania przesiewowe w kierunku HCV w grupach ryzyka. Jak przekonują eksperci, to właśnie przekonanie potencjalnych chorych do badań jest najważniejsze, tym bardziej że są one niemal bezbolesne i trwają kilka minut.

Program jest realizowany pod patronatem PZH/NIZP (Państwowego Zakładu Higieny/ Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego), GIS (Głównego Inspektora Sanitarnego) i PTMP (Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy).

 Współpracujemy ze służbami medycyny pracy w całym kraju oraz z wybranymi  szpitalami, pilotażowo. W trakcie wizyt u lekarzy medycyny pracy albo na izbach przyjęć lub SOR-ach pacjenci dostają materiały edukacyjne dotyczące profilaktyki przewlekłych chorób wątroby i test anty-HCV, jeżeli są w grupie ryzyka. Do tego mamy określone procedury, żeby określić, kto może ten test przesiewowy wykonany. Ważne jest to, że to badanie trwa 2–3 minuty, a po 5–10 minutach mamy odpowiedź, czy kontakt z przeciwciałem wirusa zapalenia wątroby typu C miał miejsce – podkreśla Tomasz Jan Prycel, dyrektor zarządzający Stowarzyszeniem CEESTAHC, które jest organizatorem programu.

W ramach pilotażu przebadano dotychczas ok. 8 tys. osób, a kilkanaście tysięcy dostało materiały edukacyjne. Od 2019 roku skala programu będzie znacznie większa i obejmie całą Polskę.

– W przyszłym roku planujemy poszerzyć bazę współpracy ze służbami medycyny pracy o nowe podmioty i również będziemy współpracować z kilkoma szpitalami, tak aby móc określić na większej populacji zarówno efekty tego programu, jak i to, jak często te osoby z grupy ryzyka mają wyniki pozytywne tych testów – zapowiada Tomasz Jan Prycel.

Czytaj także

Transport

Resort cyfryzacji: sieć 5G spowoduje boom w rozwoju internetu rzeczy. Skorzysta na tym biznes i inteligentne miasta

Sieć 5G, której komercyjne wdrożenie w Polsce zbliża się dużymi krokami, spowoduje prawdziwy boom w rozwoju internetu rzeczy. – Umożliwi ona obsługę nawet miliona urządzeń na kilometr kwadratowy – mówi wiceminister cyfryzacji Wanda Buk. To przełoży się na upowszechnienie takich usług jak telemedycyna czy rozwiązania smart city. Dzięki urządzeniom komunikujących się ze sobą w czasie rzeczywistym służby i włodarze miast zyskają też dane niezbędne do zarządzania nowoczesną metropolią.

Ochrona środowiska

Energetyka potrzebuje innowacyjnych i zielonych rozwiązań. Najczęściej tworzą je młode firmy

Rozwiązania proponowane przez start-upy i młode firmy są szansą na zwiększenie innowacyjności w energetyce. Bardziej elastyczne i nowatorskie podejście do problemu niż w przypadku wielu koncernów energetycznych pomaga im szybciej i precyzyjniej odpowiadać na największe wyzwania w branży, czyli m.in. potrzebę magazynowania energii z odnawialnych źródeł czy poprawy jakości powietrza. Coraz więcej dużych firm decyduje się wspierać start-upy i współpracować z nimi nad nowymi rozwiązaniami. W przypadku InnoEnergy jednym ze sposobów poszukiwania obiecujących technologii jest międzynarodowy konkurs PowerUp!.

Problemy społeczne

Coraz więcej Polaków zapada na choroby psychiczne. Szpital psychiatryczny nie musi być dla nich ostatecznością, ale częścią leczenia

Wzrasta liczba Polaków z rozpoznanymi problemami psychicznymi wymagającymi leczenia. Dla diagnostyki i wdrożenia odpowiedniej terapii kluczowy jest szybki dostęp do lekarza specjalisty. W Polsce czas oczekiwania na wizytę może jednak wynieść nawet kilka miesięcy. Alternatywą dla publicznej opieki zdrowotnej stają się prywatne placówki oferujące kompleksową opiekę, dającą bardzo dobre efekty terapeutyczne i znacznie skracającą czas leczenia. Zdaniem ekspertów hospitalizacja w przypadku chorób psychicznych powinna być integralną częścią terapii, a nie ostatecznością.

Handel

Mimo ostatnich opadów w czterech województwach występuje susza rolnicza. Turbulencje pogodowe mogą wpłynąć na ceny produktów spożywczych

Zmiana pogody poprawiła w niektórych regionach kraju sytuację rolników, ale mimo to Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach stwierdził występowanie suszy. Problemy mają województwa lubuskie, zachodniopomorskie, pomorskie i wielkopolskie. Największe zagrożenie suszą IUNG odnotował w uprawach zbóż jarych, ale też zbóż ozimych i truskawkach. W innych regionach kraju problemem jest nadmiar wody. Szkody spowodowały też wiosenne przymrozki i duże wahania temperatur. Te turbulencje mogą odbić się na cenach produktów rolno-spożywczych.