Newsy

Przedsiębiorcy postulują zróżnicowanie regionalne płacy minimalnej. Może to pomóc w rozwoju mniej zamożnych obszarów kraju

2021-06-14  |  06:20

Mali i średni przedsiębiorcy chcą, by płaca minimalna różniła się w poszczególnych regionach kraju w zależności od średniego wynagrodzenia oraz cen i kosztów życia. Ma to ułatwić życie właścicielom firm w mniej zamożnych regionach oraz powstrzymać odpływ pracowników i mieszkańców do bogatszych aglomeracji. Co ważne, warunkiem zadziałania tego mechanizmu powinna być nie sama rejestracja siedziby w danym regionie, ale faktyczne funkcjonowanie w nim firmy i miejsce pracy danego pracownika. Według Rzecznika MŚP takie rozwiązanie pobudzi rozwój mniej zamożnych powiatów.

Ustanowienie wysokości płacy minimalnej na poziomie połowy przeciętnego wynagrodzenia to jeden z postulatów Dziesiątki Rzecznika MŚP, których celem jest ułatwienie życia przedsiębiorcom.

Chcemy, żeby płaca minimalna była powiązana z jakimś parametrem ekonomicznym. Związki zawodowe zawsze proponowały, żeby było to 50 proc. średniego wynagrodzenia i my mówimy: dobrze, niech tak będzie, chcemy być w konsensusie z pracownikami, ale żeby to była sztywna zasada – połowa średniego wynagrodzenia – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. – Żeby nie było tak, że w różnych kampaniach wyborczych politycy kształtują tę płacę dowolnie. Czyli jeżeli płaca minimalna ma być 4 tys. zł, to tylko wtedy, kiedy średnia będzie wynosiła 8 tys. zł.

W 2021 roku płaca minimalna wynosi 2,8 tys. zł brutto, w 2022 roku przekroczy 3 tys., a według wcześniejszych zapowiedzi PiS-u na koniec 2023 roku ma wynosić 4 tys. zł brutto. Jeszcze w 2017 roku było to zaledwie 2 tys. zł, czyli w ciągu sześciu lat najniższe wynagrodzenie podwoiłoby się. Jednak ta sama nominalna kwota ma zupełnie inną siłę nabywczą w najbogatszej w skali kraju Warszawie, a inną w najuboższych powiatach. Dlatego przedsiębiorcy, którym koszty pracy dynamicznie rosną, proponują uzależnienie najniższych poborów od poziomu średniej płacy w danym regionie.

Inaczej kosztuje w Warszawie mieszkanie w apartamentowcu czy w bloku, inna cena jest w małym mieście na wschodzie Polski. Inne są ceny dojazdów, usług, nawet w sklepach spożywczych są różnice w cenach, a więc inne są koszty życia w tych regionach – argumentuje Adam Abramowicz. – Pytanie, czy poprzez zbyt wysoko ustawioną stawkę płacy minimalnej nie powodujemy, że w uboższych regionach jest coraz mniej miejsc pracy, a w związku z tym także i płace nie rosną. Ubywa ludzi na terenach mniej rozwiniętych gospodarczo, a rośnie liczba mieszkańców w miastach.

Zdaniem rzecznika skutek takiej regulacji w postaci przenoszenia firm do uboższych regionów to dla nich szansa, a nie zagrożenie. Spowoduje bowiem powstawanie większej liczby miejsc pracy na mniej rozwiniętych obszarach, co zaowocuje w dłuższym terminie wyrównaniem różnic między regionami i bardziej równomiernym rozwojem całego kraju. Warunkiem byłoby oczywiście fizyczne działanie firmy i zatrudnienie pracownika w danym miejscu, a nie tylko zarejestrowanie tam podmiotu. Choć regionalizacja stawki na poziomie kraju jest kontrowersyjna, to nikogo nie dziwi jej zróżnicowanie np. na poziomie Unii Europejskiej.

Co by się stało, gdybyśmy dzisiaj wprowadzili jedną określoną płacę minimalną dla całej Unii Europejskiej? Czy Polska by na tym skorzystała? Wydaje się, że nie, ponieważ zadziałałby ten mechanizm, że biznes by od nas odpłynął, stalibyśmy się mniej konkurencyjni, nasze towary byłyby droższe, niż są dzisiaj na rynkach innych krajów – wyjaśnia Rzecznik MŚP. – Stąd całe szczęście, że w dyrektywie, nad którą pracuje Komisja Europejska, nie ma określonej stawki, jest zalecenie 50 proc. stosunku płacy minimalnej do płacy średniej. Takie są też zalecenia OECD i Banku Światowego. Nie wyważamy więc otwartych drzwi, po prostu chcemy zrobić to, co zalecają ekonomiści i zdrowy rozsądek.

By zrozumieć różnice regionalne, wystarczy przytoczyć kilka danych makroekonomicznych. Pod koniec kwietnia 2021 roku stopa bezrobocia rejestrowanego dla całej Polski wyniosła 6,3 proc., przy czym w Katowicach wynosi 2,1 proc., w Warszawie – 2,0 proc., w powiecie kępińskim w Wielkopolsce – tylko 1,9 proc. z kolei w powiecie szydłowieckim na południu Mazowsza wciąż przekraczała 20 proc. (23,8 proc.).

Według GUS produkt krajowy brutto na mieszkańca Polski przed pandemią (w 2019 roku) wynosił 59,6 tys. zł. Jeśli przyjrzeć się jednak poszczególnym województwom, to w Lubelskiem było to zaledwie nieco ponad dwie trzecie tej kwoty (68,4 proc.), zaś w regionie warszawskim – 219,7 proc. Przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w 2020 roku wyniosło w makroregionie wschodnim 4887 zł, a w mazowieckim 6562,23 zł – o ponad jedną trzecią więcej, przy czym w samym regionie stołecznym było o jeszcze niemal 300 zł wyższe.

Są kraje, gdzie ta regionalizacja następuje. W Stanach Zjednoczonych jest minimalne wynagrodzenie, a później jest kształtowane w zależności od stanu. Uważamy, że w Polsce też jest taka potrzeba. Było kiedyś takie zróżnicowanie w Niemczech, w tej chwili już nie ma, ale można zobaczyć, jak są rozwinięte Niemcy. Tam nie ma takich różnic w regionach – mówi Adam Abramowicz. – W Polsce nadal mamy powiaty, gdzie rozwój gospodarczy jest dużo wolniejszy i w efekcie ludzie wyjeżdżają z biedniejszych powiatów do miast. Nie chcemy chyba mieć takiej Polski, gdzie wokół dużych miast rosną osiedla, miasta się rozrastają, a w terenie mieszka bardzo niewiele osób. Chcemy, żeby Polska rozwijała się równomiernie.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Finanse

Wdrożenie systemu teleopieki w Polsce wymagałoby przeszkolenia nowej grupy zawodowej zajmującej się telemedycyną. W tej chwili brakuje takich pracowników

Projekt Polskiego Ładu przewiduje dofinansowanie opasek bezpieczeństwa dla seniorów, które miałyby zapewnić im stały kontakt z lekarzem i zdalną opiekę medyczną. Nie wiadomo jednak, jak ten system ma funkcjonować w praktyce. W Polsce telemedycyna dopiero raczkuje, a oprócz wyspecjalizowanych programów i urządzeń, które nie będą zbyt skomplikowane w codziennej obsłudze, niezbędny jest wykwalifikowany personel. – Wymaga to w zasadzie stworzenia zupełnie nowej grupy zawodowej. Dużym wyzwaniem będzie także przygotowanie personelu pielęgniarskiego do pracy z systemami teleopieki – mówi Jacek Gleba, prezes MDT Medical.

 

Konsument

Od pięciu lat rośnie liczba osób głodujących lub zagrożonych głodem. Pandemia przyspieszyła ten proces

Ponad 40 milionów ludzi na świecie znajduje się na skraju głodu, a więcej niż pół miliona już głoduje, przy czym koronawirus spowodował wyraźny przyrost osób zagrożonych głodem. Główną przyczyną są zmiany klimatu i spowodowane nimi kataklizmy, a także konflikty zbrojne. W efekcie po pandemii wirusowej światu może grozić pandemia głodu. Bez natychmiastowej pomocy organizacji humanitarnych, które zapewnią najbiedniejszym obszarom, głównie w Afryce, dostęp do żywności, nieuchronna stanie się kolejna fala imigracji.

Motoryzacja

Rekordowa sprzedaż ciągników rolniczych w Polsce. Mimo że ich ceny rosną

Kryzys spowodowany przez pandemię COVID-19 nie wpłynął negatywnie na rynek maszyn rolniczych. Ciągniki rolnicze osiągają rekordy sprzedaży. – W Polsce są coraz większe gospodarstwa, co za tym idzie rolnicy potrzebują mocniejszych ciągników, ale również wymieniają park maszynowy, żeby móc szybciej i sprawniej obsługiwać swoje pola – mówi Tomasz Rybak, ekspert z firmy Martin & Jacob.

Problemy społeczne

Polacy wypoczywają z telefonem w ręku. Co czwarta osoba odczuwa presję odpowiadania na służbowe maile i telefony podczas urlopu

Przynajmniej dwutygodniowy urlop jest jednym z najlepszych sposobów zwiększania satysfakcji i efektywności pracowników. Tymczasem w Polsce – jak wynika z najnowszego badania Hays – 39 proc. specjalistów i menedżerów nie pamięta, kiedy ostatnio tyle wypoczywało, a co trzeci pozostaje online nawet w trakcie wakacji. Badania Tax Care pokazały z kolei, że aż 46 proc. menedżerów na urlopie wciąż wykonuje swoje obowiązki i zarządza zespołami. Randstad wskazuje natomiast, że 27 proc. Polaków odczuwa presję, aby podczas urlopu odpowiadać na służbowe maile i telefony. Warto je jednak wyłączyć, bo nieefektywny wypoczynek może mieć poważniejsze konsekwencje: od problemów z pamięcią i koncentracją po wypalenie zawodowe.