Newsy

Przesyłki kurierskie już w tym roku staną się bardziej ekologiczne. DHL powiększy flotę elektryków do blisko 150 aut, a w najbliższych latach do ponad 500

2021-04-20  |  06:20
Mówi:Bartłomiej Wnęk, wiceprezes ds. operacyjnych, DHL Parcel Polska
Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych
Marc Martinez, dyrektor zarządzający, MAN Truck & Bus Polska

Sektor transportu ma znaczący udział w emisji dwutlenku węgla w Europie. Bez zdecydowanych proekologicznych działań może ona wzrosnąć w branży o 60 proc. do 2050 roku – wynika z szacunków Międzynarodowego Forum Transportu. Dlatego coraz więcej firm logistycznych i kurierskich decyduje się na zielone inwestycje w elektryczne auta dostawcze. Poza aspektem ekologicznym mają one także inne korzyści – są niemal bezgłośne, mogą korzystać z buspasów i pozwalają uniezależnić się od wahań cen na rynku paliw. Na samochody elektryczne stopniowo przesiadają się m.in. kurierzy DHL Parcel. Firma będzie sukcesywnie w kolejnych latach inwestować w zieloną flotę.

– Do końca roku planujemy mieć blisko 150 takich pojazdów, a w kolejnych trzech latach około 500 – zapowiada w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartłomiej Wnęk, wiceprezes ds. operacyjnych DHL Parcel Polska. – Zgodnie z naszą korporacyjną strategią „Zero Emissions 2050” chcemy zredukować naszą emisję CO2 do atmosfery do zera, w związku z czym będziemy stale inwestować w takie samochody. Każdego roku będzie przybywać od kilkudziesięciu do 100 pojazdów w naszej flocie.

Jak wynika z „Barometru Flotowego 2020” Arval Mobility Observatory, już w tej chwili 30 proc. polskich firm wykorzystuje alternatywne technologie napędu (elektryki, hybrydy, LPG). Jednak jak na razie samochody elektryczne wprowadziło do swojej floty tylko 3 proc. przedsiębiorstw. Branża kurierska w coraz większym stopniu jest jednak świadoma, że inwestycja w elektryki powoli staje się koniecznością, która przynosi wiele korzyści.

– Pojazdy kurierskie realizują średnio od 100 do 200 km dziennie, jeżdżąc przez cały czas w zamkniętym terytorium aglomeracji danego miasta. Dojeżdżają do domów i realizują bardzo dużo dostaw, które rzeczywiście powinny być zeroemisyjne. Dlatego bardzo ważne, żeby krok po kroku elektryfikować tę flotę – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Elektryki, które w tym roku zasilą ekoflotę DHL Parcel, to eVAN-y produkcji MAN Truck & Bus Polska. W ramach wynajmu długoterminowego z pełną obsługą dostarczyła je firma Arval. Pojazdy cechują się nie tylko zerową emisją, lecz także bardzo niskim poziomem hałasu, co pomoże zwiększyć komfort pracy kurierów w trakcie długich tras.

– Jedną z cech modeli eTGE jest to, że są one wyposażone w silnik elektryczny z akumulatorem litowym, którego ładowanie odbywa się za pośrednictwem sieci zewnętrznej, ale także dzięki rekuperacji energii podczas hamowania. Zasięg pojazdu wynosi około 170 km. Możemy się również pochwalić imponującą ładownością 10,7 metrów sześciennych. Kolejnym aspektem jest to, że eVAN pomoże DHL znacznie ograniczyć koszty działalności, zmniejszyć koszty utrzymania, a także ograniczyć hałas i emisję dwutlenku węgla ze względu na zerową emisję. Warto też wspomnieć o niższych kosztach ubezpieczenia i ulgach podatkowych – wymienia Marc Martinez, dyrektor zarządzający MAN Truck & Bus Polska.

Jak podaje Komisja Europejska, sektor transportu wnosi około 5 proc. unijnego PKB i zatrudnia w Europie ponad 10 mln pracowników. Między innymi dlatego ma kluczowe znaczenie dla europejskich przedsiębiorstw, a także globalnych łańcuchów dostaw.

W Polsce – m.in. ze względu na szybki wzrost gospodarczy – emisje z sektora transportu rosną nawet szybciej niż w skali europejskiej. W latach 2005–2017 zwiększyły się w sumie aż o 76 proc., podczas gdy w UE w tym samym czasie nastąpił 3-proc. spadek – wynika z danych przytaczanych w raporcie przygotowanym w ramach projektu LIFE Climate CAKE PL.

– Emisje sektora transportowego są jednymi z najistotniejszych w łącznej liczbie emisji generowanych zarówno w całej UE, jak i w Polsce. Ten sektor odpowiada za ok. 15 proc. i cały czas jego udział rośnie, co wynika z faktu, że z roku na rok pojazdów przybywa w szybkim tempie. Przez ostatnich 10 lat liczba pojazdów w Polsce zwiększyła się nawet o 10 mln. Dlatego ważne jest, aby szybciej obniżać te emisje, zahamować ich wzrost – podkreśla Maciej Mazur.

Międzynarodowe Forum Transportu (ITF) wskazuje, że obecne działania na rzecz dekarbonizacji tego sektora są zdecydowanie niewystarczające, aby powstrzymać wzrost emisji, nie mówiąc już o odwróceniu trendu. Według ITF emisja CO2 z działalności transportowej wzrośnie o ok. 60 proc. do 2050 roku (w scenariuszu, który zakłada dalsze niewystarczające działania), co będzie wynikać głównie z silnego wzrostu popytu na transport.

Swój udział będzie mieć w tym również branża e-commerce. Dalszy szybki rozwój internetowego handlu może zwiększyć globalne wolumeny przewozów o 2–11 proc. do 2050 roku (w zależności od zastosowanego środka transportu). Emisje CO2 związane z przewozami paczek wzrosłyby zaś o ok. 4 proc. („ITF Transport Outlook 2019”).

– Każdy z nas, jeśli dotychczas nie korzystał w dużym stopniu z usług kurierskich, to w trakcie pandemii miał z nimi do czynienia dużo częściej. Te dziesiątki tysięcy przejazdów realizowanych w ramach miast mogą i powinny odbywać się przy użyciu pojazdów zeroemisyjnych. Dlatego branża kurierska ma istotną rolę w ograniczaniu emisji, a ostatni rok był tego potwierdzeniem – mówi dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. – Liczymy, że firmy działające w tych branżach będą przykładami pozytywnej zmiany.

DHL Parcel realizuje globalny program ochrony środowiska GoGreen i strategię „Misja 2050: Zero Emisji”, która przewiduje, że do 2050 roku firma ograniczy emisję CO2 w swoich procesach logistycznych do zera. Wiceprezes ds. operacyjnych firmy Bartłomiej Wnęk wskazuje, że inwestycje w ekoflotę to niejedyny sposób, w jaki branża kurierska może przyczynić się do redukowania emisji i poprawy stanu środowiska.

– To również m.in. poprawianie infrastruktury operacyjnej sortowni i terminali, inwestowanie w instalacje fotowoltaiczne oraz inne systemy przyjazne środowisku, jak np. odzyskiwanie wody deszczowej – wymienia Bartłomiej Wnęk.

Jak wynika z uruchomionego przez PSPA i PZPM Licznika Elektromobilności, na koniec grudnia w Polsce było zarejestrowanych łącznie 18 875 samochodów osobowych z napędem elektrycznym. W ubiegłym roku przybyło ich 9879 sztuk (czyli o 140 proc. więcej niż w 2019 roku). Z kolei park elektrycznych pojazdów dostawczych i ciężarowych wynosił na koniec grudnia 839 egzemplarzy, a liczba rejestracji wzrosła o 13 proc.

Eksperci prognozują, że w najbliższych latach rejestracje elektryków osiągną poziom kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy sztuk rocznie. Już w 2021 roku do wzrostu ich popularności powinny przyczynić się m.in. nowelizacja ustawy o elektromobilności, wprowadzenie e-taryfy czy uruchomienie systemu wsparcia dla pojazdów elektrycznych ze środków NFOŚiGW.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Telekomunikacja

Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

Sport

Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

Konsument

UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

Farmacja

WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.