Newsy

Rośnie liczba oszustw w sektorze finansowym i ubezpieczeniach

2016-12-21  |  06:55
Mówi:Marcin Nadolny, head of fraud intelligence, SAS Institute

Marta Prus, senior business solutions manager, SAS Institute

  • MP4
  • Wzrasta skala nadużyć w bankowości i ubezpieczeniach. W ubiegłym roku aż 63 proc. instytucji finansowych zetknęło się z próbą wyłudzenia pieniędzy za pomocą skradzionego lub sfałszowanego dowodu tożsamości. Z drugiej strony rośnie też kreatywność klientów firm ubezpieczeniowych, którzy są skłonni posunąć się nawet do przedstawiania fikcyjnych aktów zgonu, aby wyłudzić środki z polisy. Szacuje się, że ok. 10 proc. szkód zgłaszanych do ubezpieczycieli to próby oszustwa.

    – W skali globalnej koszty nadużyć finansowych wynoszą około 4 bln dolarów rocznie. Przeciętna organizacja traci z tego powodu około 5 proc. swoich dochodów. Natomiast w organizacjach, które nie wdrożyły żadnych mechanizmów wykrywania nadużyć, jest to ponad dwa razy więcej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Nadolny, odpowiedzialny za praktykę antyfraudową w Dziale Bankowości SAS Institute Polska.

    Najczęściej występującym nadużyciem w sektorze finansowym jest kradzież tożsamości i próba wyłudzenia za jej pomocą produktów lub usług. Badania pokazują, że w Wielkiej Brytanii prawie jedna trzecia obywateli padła w przeszłości ofiarą kradzieży tożsamości. Z badania Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych i firmy doradczej EY, którym objęto banki oraz firmy leasingowe i pożyczkowe w Polsce, wynika, że 45 proc. zidentyfikowanych nadużyć to wyłudzenia z wykorzystaniem skradzionych lub fałszywych dokumentów, a 74 proc. ankietowanych instytucji miało w mijającym roku do czynienia z tym rodzajem nadużyć. Wśród nadużyć istotną rolę odgrywa również skimming i inne typy wyłudzeń związane z kartami płatniczymi. Według statystyk Narodowego Banku Polskiego w II połowie ubiegłego roku banki zaraportowały prawie 40 tys. oszustw z wykorzystaniem kart płatniczych.

    Eksperci rynku finansowego podkreślają, że skala nadużyć, takich jak fałszerstwa i kradzieże tożsamości, wyłudzenia kredytowe czy wyłudzenia środków z rachunków finansowych klientów bankowości są domeną nie tylko indywidualnych osób, lecz także zorganizowanych grup przestępczych, a skala takich zjawisk z roku na rok wzrasta.

    – Obok wyłudzeń związanych z fałszowaniem dokumentów czy kradzieżą tożsamości, istotną rolę na polskim rynku odgrywają również nadużycia wewnętrzne i te związane z płatnościami kartowymi. Jednak to, co w ostatnim czasie zdecydowanie daje się zauważyć, to wzrost nadużyć związanych z cyberprzestrzenią. Coraz więcej zorganizowanych grup wykorzystuje takie techniki jak phishing czy malware, żeby uzyskać dostęp do kont klientów albo podmienić numer rachunków w przelewach bankowych – mówi Marcin Nadolny.

    Rynek e-commerce rozwija się w tempie dwucyfrowym, co powoduje, że nieustannie pojawiają się nowe metody zawierania transakcji i płatności w internecie. W ślad za nimi udoskonalane są też techniki wyłudzeń. Zdaniem eksperta SAS Institute, w tym kontekście udoskonalanie systemów antyfraudowych jest kluczowe z punktu widzenia firm z sektora finansowego, które muszą zapewnić bezpieczeństwo swoim klientom i zminimalizować straty finansowe. 

    – Wraz z dynamicznym rozwojem usług bankowości elektronicznej i mobilnej oraz wykorzystaniem nowoczesnych technologii, w tym technologii płatności mobilnych, wykrywanie nadużyć na transakcjach elektronicznych stanie się w najbliższym czasie kluczowe. Firmy i instytucje finansowe stale powinny doskonalić swoje systemy do wykrywania oszustw pod kątem nowych metod i technik – przestrzega Marcin Nadolny.

    Aby zapobiec przestępstwom, instytucje finansowe stosują zróżnicowane metody zabezpieczeń. Z raportu „Nadużycia w sektorze finansowym”, opracowanego przez KPF i  EY, wynika, że najwyżej oceniane i najczęściej stosowane metody to powołanie zespołu do wykrywania nadużyć i zastosowanie technik analitycznych opartych na nowoczesnych rozwiązaniach z zakresu IT.

    – Rosnąca liczba danych sprawia, że w wykrywaniu nadużyć kluczowe staje się zastosowanie zaawansowanej analityki. Instytucje finansowe muszą wykrywać zdarzenia w czasie rzeczywistym i  stosować hybrydową analitykę z wykorzystaniem analizy sieci powiązań oraz modeli predykcyjnych. Pozwalają one na wykrycie zarówno znanych, jak i nieznanych wzorców zachowań oraz zorganizowanych działań przestępczych. Tylko w ten sposób firmy będą w stanie stawić czoła przestępcom i zabezpieczyć pieniądze swoich klientów – przestrzega Marcin Nadolny.

    Eksperci podkreślają, że wyłudzenia są domeną nie tylko sektora bankowego, lecz także branży ubezpieczeń. Według szacunków około 10 proc. szkód zgłaszanych do zakładów ubezpieczeniowych to próby wyłudzenia. Z tej liczby ponad połowa przypadków nigdy nie zostanie wykryta, ponieważ nie wzbudzi podejrzeń ubezpieczyciela bądź nie ma dowodów na próbę wyłudzenia. Marta Prus, ekspertka SAS Institute, zauważa, że kreatywność klientów branży ubezpieczeniowej w tym obszarze jest bardzo duża. Standardem są m.in. próby wyłudzenia ubezpieczenia z polisy komunikacyjnej przez osoby, które same aranżują stłuczkę albo wypadek samochodowy.

    – Przykładem może być też wyjazd na narty, kiedy złamiemy sobie nogę. Nie mieliśmy ubezpieczenia turystycznego, więc wracamy do domu i udajemy, że to wydarzenie miało miejsce podczas upadku ze schodów. Taka wersja jest przedstawiana w zgłoszeniu szkody – mówi Marta Prus.

    W branży ubezpieczeniowej na stałym poziomie utrzymuje się liczba przypadków, w których dochodzi do próby wyłudzenia ubezpieczenia komunikacyjnego bądź pieniędzy z polisy dotyczącej ochrony mienia. Rośnie za to liczba nadużyć w zakresie szkód osobowych.

    – Są one mniej lub bardziej drastyczne. Od udawania, że dany wypadek zdarzył się w innych okolicznościach, niż faktycznie miało to miejsce, poprzez obcinanie sobie palców, aż po przedstawianie fikcyjnych aktów zgonu. To jest rosnąca tendencja – zauważa Marta Prus.

    Również w tym przypadku w sukurs branży ubezpieczeniowej przychodzi analityka. W tym przypadku zaawansowane rozwiązania informatyczne wspierają wiedzę ekspertów ubezpieczeniowych, którzy weryfikują wnioski o wypłatę świadczenia z polisy.

    – Osoby pracujące w towarzystwie ubezpieczeniowym, banku czy w firmie telekomunikacyjnej muszą brać czynny udział w kalibracji metod analitycznych, używanych do wykrywania nadużyć. Analityka typuje podejrzenia, natomiast po stronie pracowników operacyjnych i śledczych leży udowodnienie, że faktycznie mamy do czynienia z nadużyciem i przedstawienia takich dokumentów, aby towarzystwo ubezpieczeniowe było w stanie odmówić wypłaty z danego ubezpieczenia – mówi Marta Prus. 

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Finanse

    Warszawska giełda przyciąga coraz więcej funduszy ETF. Zainteresowanie inwestorów również rośnie

    Inwestorzy coraz chętniej skłaniają się ku pasywnemu inwestowaniu, które naśladuje np. ruch indeksów giełdowych. Jego zaletą są m.in. niższe opłaty za zarządzanie i większa dywersyfikacja portfela przy mniejszej liczbie transakcji. To powoduje rosnącą popularność funduszy ETF, które służą właśnie takiemu inwestowaniu. W ubiegłym roku wartość aktywów zgromadzonych w instrumentach tego typu przekroczyła 10 bln dol. – podaje GPW za ETFGI. W Polsce ten rynek wciąż jest niewielki, ale coraz prężniej się rozwija. Na warszawskim parkiecie notowanych jest już 11 funduszy ETF opartych na różnych instrumentach bazowych.

    Prawo

    Ponad 1,7 tys. e-rezydentów z Polski założyło w Estonii 450 firm. Na taki krok decyduje się coraz więcej przedsiębiorców

    Przybywa polskich firm, które planują przeniesienie działalności do Estonii. To kraj, który ze względu na przejrzysty system podatkowy czy niskie koszty prowadzenia działalności coraz częściej staje się pierwszym wyborem. Często decyduje o tym także potencjał tego rynku jako bramy do Skandynawii. Inna zaleta to łatwość założenia firmy w Estonii. Najprostszą metodą na przeniesienie działalności jest uzyskanie e-rezydencji. Z tego rozwiązania chętnie korzystają również Polacy, którzy założyli w Estonii już 450 firm.

    Firma

    Pandemia ujawniła w firmach luki kompetencyjne. Menedżerowie muszą na nowo uczyć się zarządzania zdalnymi zespołami

    Zmiany w organizacjach i na rynku pracy w ostatnich latach, dodatkowo te spowodowane  przez pandemię COVID-19, wymagają wdrożenia nowych modeli zarządzania i przywództwa oraz wykształcenia wśród menedżerów i pracowników nowych kompetencji. Eksperci wskazują, że już w tej chwili następuje powrót do bardziej zdecentralizowanych, partycypacyjnych modeli zarządzania, które wymagają rozwiniętych kompetencji miękkich i lepszej komunikacji z pracownikami. – Pandemia postawiła ogromne wyzwania przed ludźmi, którzy są odpowiedzialni za to, żeby pracownicy w firmie czuli się dobrze, mieli świadomość, w którym kierunku ta firma zmierza, identyfikowali się z nią i byli lojalni. Dzisiaj ten czynnik ludzki staje się absolutnie najważniejszy – mówi Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan.

    Handel

    Przemysł odzieżowy w coraz większym stopniu truje środowisko. Do wyprodukowania zwykłego T-shirta potrzeba 2,5 tys. litrów wody

    Coraz więcej konsumentów zwraca uwagę na to, jakie ubrania kupuje, interesuje się strategią marki i dokładnie sprawdza metki. Choć już 2/3 Polaków deklaruje też, że są skłonni zapłacić więcej za tzw. etyczną modę, te deklaracje niekoniecznie idą jednak w parze z działaniami. Ubiegłoroczne badanie „Vogue’a”​ i BCG pokazuje, że 20-proc. wzrost ceny skutkuje bowiem spadkiem popytu nawet o 62 proc. – Co roku na wysypiska śmieci trafia ok. 39 mln ton ubrań. To są wielkie hałdy. Raporty pokazują, że kiedy liczba ludności na świecie wzrosła o 20 proc., to jednocześnie liczba produkowanych ubrań się podwoiła – podkreśla Magdalena Rusiłowicz z Działu Zrównoważonego Rozwoju Fundacji WWF Polska.