Newsy

Rząd zmienia programy antysmogowe. Eksperci apelują o wyższe nakłady na ten cel oraz większe wsparcie dla najuboższych

2021-04-02  |  06:20

Wciąż 2,7 mln domów jednorodzinnych ogrzewanych jest za pomocą urządzeń, które nie spełniają wymogów uchwał antysmogowych – wynika z raportu Polskiego Alarmu Smogowego. Sytuację mają poprawić rządowe programy – Czyste Powietrze skierowane do właścicieli domów oraz Stop Smog dla gmin położonych na obszarze, gdzie obowiązuje uchwała antysmogowa. Oba programy zostały uproszczone, skrócono czas oczekiwania na wsparcie i wprowadzono dodatkowe zachęty, ale zdaniem ekspertów cały proces wymaga przyspieszenia i dalszych zmian. Powinny one dotyczyć m.in. zwiększenia nakładów oraz wsparcia dla najuboższych.

 Domów, które należałoby ocieplić, wyposażyć w fotowoltaikę i pompy ciepła, jest jeszcze blisko 3 mln. Dopiero wówczas można byłoby rozwiązać problem do końca – mówi agencji Newseria Biznes dr Andrzej Kassenberg, ekspert Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Koalicji Klimatycznej.

Polskie miasta mają jedne z najgorszych wskaźników jakości powietrza i regularnie pojawiają się w rankingu Air Quality Index. 26 marca wśród siedmiu miast z największym zanieczyszczeniem powietrza znalazły się trzy polskie – Kraków, Warszawa i Wrocław (odpowiednio 3., 6. i 7. miejsce). Jedną z głównych przyczyn smogu są kopciuchy, czyli przestarzałe piece węglowe. Z raportu Polskiego Alarmu Smogowego „Domy jednorodzinne w Polsce” wynika, że od 2014 roku liczba używanych w domach jednorodzinnych w Polsce kopciuchów spadła o około 850 tys., wciąż jednak wykorzystywane są w 2,7 mln domów.

Sytuację miały zmienić rządowe programy. Czyste Powietrze, przeznaczony dla właścicieli domów jednorodzinnych, przewiduje dotacje na wymianę źródeł ciepła i termomodernizację w wysokości 30–37 tys. zł. Stop Smog skierowany jest zaś do gmin położonych na obszarze, gdzie obowiązuje tzw. uchwała antysmogowa, na wsparcie likwidacji lub wymiany źródeł ciepła na niskoemisyjne oraz termomodernizacji w budynkach osób najmniej zamożnych. Oba programy przeszły restart – uproszczono procedury, skrócono też czas oczekiwania na wsparcie.

– Jest część zmian, które należy uznać za dobre w programie Czyste Powietrze. Przede wszystkim jest to zachęcenie gmin do tego, żeby się tym zajęły. Każda gmina, która się zgłosi, a zgłosiło się już 1,2 tys., będzie dostawać 30 tys. zł rocznie na to, by tworzyć stanowiska specjalne temu poświęcone, aby ludzie z gospodarstw domowych mogli łatwiej wypełnić wszystkie formularze – wskazuje dr Andrzej Kassenberg.

W ramach nowego systemu zachęt dla gmin rząd przewidział nie tylko środki na uruchomienie punktów konsultacyjno-informacyjnych, lecz również wyższą refundację kosztów za złożone wnioski oraz premie dla gmin, z których wpłynie najwięcej wniosków. Łączny budżet na ten cel to 100 mln zł. Nowością jest także dołączenie banków do programu Czyste Powietrze. Wkrótce osiem instytucji finansowych wprowadzi ścieżkę kredytową. Dzięki gwarancjom Banku Gospodarstwa Krajowego banki będą mogły zaproponować lepsze warunki finansowania ekologicznych inwestycji, m.in. przez rezygnację z wymogu posiadania dodatkowych zabezpieczeń przez kredytobiorców. Zdaniem eksperta Koalicji Klimatycznej wprowadzane zmiany są jednak niewystarczające.

– Dla najbardziej ubogich jest to program nie do przyjęcia. Jeżeli chcemy coś zrobić i dostać tę dotację, to najpierw trzeba wydać te 30 tys. zł na termomodernizację albo zamianę starego pieca na nowy. A te rodziny po prostu nie mają zapasów gotówki – wskazuje.

Z końcem marca wystartowała z kolei druga odsłona programu Stop Smog. Wnioskodawcy (gmina, związek międzygminny, powiat) mogą uzyskać do 70 proc. dofinansowania kosztów ekologicznej inwestycji, a same muszą dołożyć 30 proc. Dzięki temu mieszkańcy tych obszarów mogą otrzymać w formie bezzwrotnej dotacji 100 proc. kosztów likwidacji lub wymiany źródeł ciepła na niskoemisyjne oraz termomodernizacji w budynkach mieszkalnych jednorodzinnych. Beneficjentem tego wsparcia mają być osoby, których nie stać na taką inwestycję.

Problemem jednak, jak zauważa ekspert, jest fakt, że nie zaproponowano zatrzymania wsparcia dla nowych kotłów spalających węgiel. Kontynuacja takiego finansowania jest niezgodna z celami polityki energetycznej państwa, która zakłada odejście od spalania węgla w gospodarstwach domowych w miastach do 2030 roku.

– Teraz wydamy pieniądze, a za dwa lata powiemy: panie, likwiduj pan, bo już nie wolno. Ponadto z punktu widzenia zmiany klimatu i ograniczenia emisji gazów cieplarnianych absolutnie nie powinno się zamieniać gorszych kotłów węglowych na lepsze kotły węglowe. Także dyskusyjna jest sprawa gazu, ale tu musimy wyważyć między zdrowiem a zmianą klimatu. Jest też problem związany z pelletem, którego też jest nie tak dużo, jak by się chciało, a ponadto jest drogi – wymienia dr Andrzej Kassenberg.

Polski Alarm Smogowy podkreśla także, że wsparcie przeznaczone na ocieplenie domów i walkę ze smogiem są niewystarczające. Eksperci wiązali duże nadzieje na zmianę tej sytuacji z Krajowym Planem Odbudowy, jednak przewidziana w nim kwota też nie jest satysfakcjonująca. KPO zakłada bowiem 3,2 mld euro na termomodernizację i wymianę kotłów w domach jednorodzinnych i wielorodzinnych, podczas gdy – zdaniem PAS – powinno to być 10 mld euro.

– Aby uzyskać znacznie wyższe tempo wymiany pieców, należałoby uprościć całą procedurę w jeszcze większym stopniu, pomóc rodzinom najuboższym tak, ażeby one były w stanie zrealizować to przedsięwzięcie. Ponadto trzeba przeznaczyć na to więcej środków – ocenia ekspert Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Koalicji Klimatycznej. – Uważam też, że należy w większym stopniu wiązać to z fotowoltaiką i pompami ciepła niż tylko samą wymianą kotłów.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Ochrona środowiska

Ekspert Koalicji Klimatycznej: Ambicje UE dotyczące redukcji emisji CO2 są zbyt niskie. Trzeba dążyć do neutralności klimatycznej dekadę wcześniej

– Pakiet Fit for 55 jest krokiem w dobrym kierunku, ale niewystarczającym – ocenia dr Zbigniew Karaczun z warszawskiej SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej. Jak podkreśla, UE – żeby zatrzymać zmiany klimatu – powinna zwiększyć swoje ambicje dotyczące redukcji CO2 i dążyć do osiągnięcia neutralności klimatycznej dekadę wcześniej. Konieczne są też m.in.: szybszy rozwój OZE, gruntowna reforma rolnictwa i zmiany we wszystkich sektorach gospodarki. – Niestety w Polsce wciąż brak woli politycznej, żeby wdrażać działania na rzecz ochrony klimatu w transporcie, energetyce czy budownictwie – dodaje ekspert.

 

Problemy społeczne

Do 2050 roku z powodu niskiej dzietności liczba ludności Polski zmniejszy się o 4,5 mln. Skuteczność Strategii Demograficznej może być niewielka

Polska już od 1998 roku notuje zbyt niski współczynnik dzietności kobiet, a od 2018 roku  ujemny przyrost naturalny. Pandemia COVID-19, która spowodowała duży wzrost liczby zgonów w IV kwartale ub.r., jeszcze ten trend przyspieszyła. Z kolei niepewność związana z SARS-CoV-2 wpłynęła negatywnie na plany prokreacyjne części potencjalnych rodziców, co  jak wynika z projektu Strategii Demograficznej – najprawdopodobniej w pełni objawi się w tym roku w postaci kolejnego spadku urodzeń. Ten trend ma zahamować opublikowany w czerwcu projekt Strategii Demograficznej 2040, jednak – jak ocenia ekspert Nowej Konfederacji – skuteczność tego typu polityk w krajach Europy Zachodniej jest aktualnie niewielka.

Nauka

Polska branża kosmiczna stawia na specjalizacje. Potencjał drzemie w medycynie kosmicznej, informatyce i technologiach robotycznych

– Polskie przedsiębiorstwa otrzymają szansę uczestniczenia w opracowywaniu technologii kosmicznych w zakresie eksploatacji i świadczenia usług oraz w sferze finalnych zastosowań – mówi Rodrigo da Costa, dyrektor wykonawczy Agencji UE ds. Programu Kosmicznego (EUSPA). Najlepszym firmom będzie udzielane wsparcie finansowe, techniczne oraz pomoc w nawiązywaniu kontaktów z inwestorami. Polska branża kosmiczna jest jeszcze na wczesnym etapie rozwoju, ale wyłaniają się silne specjalizacje, m.in. medycyna kosmiczna, robotyka i informatyka.

Problemy społeczne

Coraz więcej dzieci cierpi na dolegliwości bólowe charakterystyczne dla dorosłych. Pandemia spotęgowała ich problemy z postawą i wagą ciała

Zamknięcie na wiele miesięcy szkół, hal sportowych czy basenów spowodowało znaczący spadek aktywności fizycznej wśród dzieci. Już badanie z września ub.r. wskazało, że zmniejszyła się ona średnio o 33 proc. WHO zaleca, żeby dzieci i młodzież wykonywały codziennie 60 minut aktywności fizycznej o umiarkowanej lub wysokiej intensywności. Brak ruchu zwiększa nie tylko ryzyko otyłości, lecz także wad postawy. – Dużo dzieci zaczyna borykać się z dolegliwościami bólowymi, które najczęściej dotykały osób dorosłych – ocenia Piotr Ostrowski, trener personalny.