Newsy

Specjalne fundusze pomogą w restrukturyzacji europejskich banków. Banki same się na nie złożą

2015-05-05  |  06:55
Mówi:Andrzej Reich
Funkcja:dyrektor Departamentu Regulacji Bankowych, Instytucji Płatniczych i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych
Firma:Urząd Komisji Nadzoru Finansowego
  • MP4
  • W państwach członkowskich UE trwają prace nad zmianami dotyczącymi uporządkowanego systemu restrukturyzacji i likwidacji banków. Unijne regulacje zakładają m.in. stworzenie specjalnych funduszy, które w razie kryzysu finansowałyby programy naprawcze w bankach. Ostatni kryzys finansowy pokazał, że pod względem prawnym i praktycznym sektor nie jest przygotowany na upadłości.

    W Polsce trwają prace nad nowymi przepisami dotyczącymi nadzoru makroostrożnościowego nad systemem finansowym, dzięki którym możliwe będzie monitorowanie i ograniczenia ryzyka systemowego w sektorze finansowym, m.in. przez powołanie Rady ds. Ryzyka Systemowego. Ustawa ma również wdrożyć do polskiego prawa część z przepisów dyrektywy CRD IV (ws. warunków dopuszczenia instytucji kredytowych do działalności oraz nadzoru ostrożnościowego nad instytucjami kredytowymi i firmami inwestycyjnymi).

    Ale to nie są jedyne zmiany, jakie czekają sektor finansowy w Polsce i innych krajach członkowskich UE.

    – Bardzo istotne rzeczy dzieją się w obszarze uporządkowanej restrukturyzacji banków – mówi agencji informacyjnej Newseria Andrzej Reich, dyrektor Departamentu Regulacji Bankowych, Instytucji Płatniczych i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. – Ten obszar jest rzeczywiście bardzo ważny. Kryzys pokazał, że pod tym względem sfera regulacyjna jest bardzo zaniedbana – banki właściwie nie są przygotowane na proces upadłości, a władze regulacyjne, nadzorcze – na jego przeprowadzenie.

    Dlatego urzędnicy zarówno instytucji UE, jak i państw członkowskich kontynuują prace nad wypracowaniem szczegółów dotyczących procedur uporządkowanej naprawy lub likwidacji banków.

    Musimy mieć narzędzia i rozwiązania prawne, które pozwolą doprowadzić do tego, by to, czego się nie da naprawić, zostało zlikwidowane jak najmniejszym kosztem, a to, co daje się naprawić, zostało naprawione – wyjaśnia Reich. – To jest ta najważniejsza rzecz, z którą w tej chwili będziemy mieli do czynienia.

    Prace nad opracowaniem takich narzędzi toczą się również w Polsce. Jak wyjaśniono w uzasadnieniu do projektu ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji, przez brak tego typu skutecznych instrumentów podczas ostatniego kryzysu konieczne było zaangażowanie pieniędzy z budżetów państw członkowskich UE, co doprowadziło do kryzysu fiskalnego. Uruchomione w latach 2008-2012 wsparcie publiczne w całej Unii wyniosło ponad 2 bln euro. Interwencjonizm państwa rozpowszechnił przekonanie, że są banki „zbyt duże, aby upaść”.

    Założenie jest takie, że banki mają być ratowane środkami prywatnymi, aby nie dopuścić do sytuacji, jaka miała miejsce chociażby w Anglii, gdzie doszło do nacjonalizacji największych banków. W funduszach jednego z banków udział państwa sięgnął 90 procent. Bez tego bank by upadł. Chodzi o to, aby nie dopuszczać do takich sytuacji – mówi ekspert z KNF.

    Dlatego instytucje UE rozpoczęły prace nad odpowiednimi ramami prawnymi prowadzenia przymusowej restrukturyzacji instytucji finansowych zagrożonych niewypłacalnością, bez względy na ich wielkość i powiązania rynkowe, dzięki czemu ograniczone mają być negatywne konsekwencje dla całego sektora finansowego.

    Zgodnie z unijnymi przepisami ze składek banków powstać mają specjalne fundusze, które sfinansują w razie potrzeby proces restrukturyzacji. UE chce, by do końca 2024 roku te instrumenty finansowania posiadały środki w wysokości co najmniej 1 proc. kwoty depozytów gwarantowanych wszystkich instytucji, które uzyskały zezwolenie na prowadzenie działalności na terytorium danego państwa. Propozycje polskich władz zakładają wyższy próg – 1,4 proc., jednak prace nad ostatecznym kształtem przepisów jeszcze trwają. 

    W przypadku banków, które chcemy ratować, muszą być środki, które pozwolą pokryć straty. Po zakończeniu tego procesu mielibyśmy dysponować bankiem, który będzie dokapitalizowany i będzie w stanie prowadzić działalność. To jest najtańsze i najbardziej skuteczne rozwiązanie, ale aby je mieć, banki muszą mieć odpowiednie zaplecze kapitałowe – mówi Andrzej Reich.

    Uporządkowana likwidacja banków i związane z tym regulacje są również jednym z trzech filarów unii bankowej, która w pełni ma zacząć działać w 2016 roku. Banki prowadzące działalność w krajach strefy euro i spoza niej, które przystąpią do unii bankowej, będą odprowadzać składki do specjalnego funduszu tzw. Single Resolution Fund.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Aktualne oferty pracy

    Specjalista ds. sprzedaży

    Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

    Farmacja

    Coraz więcej Polaków decyduje się wykonać badania na COVID-19 w prywatnych placówkach medycznych. Na rynek weszły właśnie o połowę tańsze testy genetyczne

    Testy wykrywające zakażenie SARS-CoV-2 to jedno z głównych narzędzi w walce z pandemią – podkreśla WHO. Według danych resortu zdrowia w Polsce przebadano dotąd 3,9 mln osób i ponad 4,05 mln próbek. Jednak  zgodnie z zaleceniami rządu  obecnie testy są wykonywane tylko u pacjentów objawowych, którzy mają symptomy wskazujące na chorobę COVID-19. Dlatego też rośnie liczba osób, które decydują się przeprowadzić je na własną rękę, w prywatnych placówkach medycznych. Centrum Medyczne Damiana od października przeprowadza  równie skuteczne jak obecnie stosowane  testy genetyczne na obecność koronawirusa, których cena jest prawie dwukrotnie niższa.

    Problemy społeczne

    Co trzecie wesele z powodu koronawirusa zostało przełożone na przyszły rok. Wraz z zaostrzeniem obostrzeń branżę może czekać poważny kryzys

    Od 19 października w czerwonej strefie obowiązuje zakaz organizacji imprez okolicznościowych, w tym wesel. W żółtej liczba uczestników została ograniczona do 20 osób. Nowe restrykcje, spowodowane dynamicznym przyrostem liczby zakażeń, mogą pogłębić kryzys w i tak mocno poturbowanej branży ślubnej. Nawet co trzecie wesele z powodu koronawirusa zostało przełożone na 2021 rok. Część par w obawie przed nim przekłada śluby o dwa–trzy lata. – Straty szacowane są na 2,5 mld zł, w obiektach weselnych przychody są nawet o połowę niższe niż zwykle – ocenia Robert Pieczyński, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Wedding Plannerów.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Ochrona środowiska

    Tylko w Europie smartfony emitują rocznie 14 mln ton CO2. Telekomy dążą do minimalizowania negatywnego wpływu technologii na środowisko

    Energia pobierana podczas ładowania smartfona odpowiada zużyciu prądu przez żarówkę LED zapaloną trzy godziny dziennie przez rok, a do wyprodukowania jednego urządzenia mobilnego trzeba zużyć ok. 70 kg surowców i wyemitować do atmosfery do 100 kg CO2. Tymczasem tylko w ubiegłym roku w Polsce sprzedano ok. 8,5 mln smartfonów. Choć ślad węglowy sektora cyfrowego od wielu lat utrzymuje się na podobnym poziomie ok. 1,4 proc., to operatorzy telekomunikacyjni starają się go minimalizować. Orange Polska stawia m.in. na bardziej energooszczędny światłowód i budowę farm wiatrowych.

     

    Firma

    Rozmowy i wydarzenia biznesowe przeniosły się do internetu. Ich popularność utrzyma się także po pandemii, bo firmy oszczędzają w ten sposób czas i pieniądze

    Wielu przedsiębiorców dostrzegło zalety w prowadzeniu rozmów biznesowych bez konieczności osobistych spotkań. Oszczędzają dzięki temu czas oraz pieniądze wydawane na podróże i związaną z nimi logistykę. To oznacza, że nawet po opanowaniu pandemii firmy będą chciały utrzymać zdalne negocjacje. Spotkania twarzą w twarz jednak całkowicie nie znikną. – Część z nich wymaga osobistego podejścia i szczególnej poufności – mówi adwokat Piotr Walczak.