Newsy

Student pożądanym najemcą. Najpopularniejsze dwu- lub trzypokojowe mieszkania

2013-10-01  |  06:00
Mówi:Marek Kunicki
Funkcja:pośrednik w obrocie nieruchomościami, właściciel firmy
  • MP4
  • Studenci tradycyjnie rozruszali rynek najmu mieszkań. Najbardziej poszukiwane są dwu- i trzypokojowe lokale, dobrze skomunikowane z uczelniami. Koszty najmu takiego mieszkania w stolicy zaczynają się od 1,5 tys. zł miesięcznie. Zmienia się postrzeganie studentów przez właścicieli mieszkań, którzy przestali obawiać się wynajmowania im swoich lokali.

    Ożywienie na rynku wynajmu trwa od końca sierpnia.

     – Część studentów nie czeka do ostatniej chwili – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Marek Kunicki, pośrednik w obrocie nieruchomościami. – Gotowi są nawet zapłacić za cały wrzesień, kiedy nie korzystają z mieszkania, natomiast oferta lokalowa jest wtedy bogatsza. 

    Im później, tym o ciekawą propozycję coraz trudniej. Wynajmujący, korzystając ze zwiększonego ruchu, często też podnoszą ceny. Różnice cenowe między wrześniem a majem za wynajem tego samego mieszkania mogą sięgać od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

     – Ceny w skali dłuższej nie zmieniają się, natomiast wrzesień jest takim momentem, w którym właściciele przeżywają swoiste eldorado w poszukiwaniu najemców. Zwykle uzyskuje się od 40 do 50 złotych za metr kwadratowy mieszkania – mówi Kunicki.

    Ceny najmu zależą od miasta, lokalizacji, standardu budynku i wyposażenia mieszkania. Najdroższe jest wynajęcie mieszkania w Warszawie.

     – Za jednopokojowe mieszkanie, ok. 40 mkw. trzeba zapłacić nie mniej niż 1,3 tys. złotych, ale bywają one również w cenie 1,6-1,8 tys. Najtańsze oferty dwupokojowych mieszkań zaczynają się od 1,5 tys. zł, ale wiele z nich wyraźnie przekracza 2 tys. zł, w zależności od tego, co w tym lokalu się znajduje, od standardu, jego wyposażenia, wieku budynku. Najtańsze trzypokojowe mieszkanie, jakie nasi klienci studenci wynajęli, kosztowało 1,8 tys. złotych – mówi Kunicki.

    To właśnie dwu- i trzypokojowe mieszkania cieszą się największym wzięciem wśród studentów, którzy jeszcze przed podjęciem decyzji o wynajmie szukają współlokatorów. Zdarzają się również większe grupy, które wspólnie chcą wynająć dom.

    Nie taki student straszny

    Wizerunek studenta jako najemcy się zmienił. Właściciele mieszkań coraz chętniej wynajmują je uczącym się młodym ludziom, którzy zaczęli być postrzegania jako wiarygodni i rzetelni najemcy.

     – Kiedyś student był ostatnią kategorią potencjalnego najemcy: jak się nikt inny nie znajdzie, to niech już będzie i student – wyjaśnia właściciel agencji nieruchomości. – W tej chwili sytuacja jest zupełnie inna.
     
    Jak podkreśla Marek Kunicki, coraz częściej też rodzice kupują mieszkanie studentowi. Zamiast płacić 1,5 tys. – 2 tys. zł miesięcznie za wynajem, wolą przeznaczyć tę kwotę na ratę kredytu hipotecznego.

     – Pięcioletni najem nawet niewielkiego mieszkania to już jest ogromna suma. Jeżeli tę sumę można przeznaczyć na finansowanie własnego mieszkania, a nawet na spłatę kredytu zaciągniętego na zakup takiego mieszkania, to staje się to jak najbardziej realną alternatywą – mówi ekspert. – Regularnie zawieramy transakcje, w których rodzice młodego człowieka nie chcą finansować osoby trzeciej, czyli właściciela mieszkania przez 5-6 lat, tylko kupują mieszkanie i oddają je dziecku. Po studiach zapada decyzja, czy zostaje to mieszkanie w rodzinie, czy też będzie sprzedane, czy też ewentualnie może wynajmowane.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Transport

    Nastroje klientów na rynku motoryzacyjnym stopniowo się poprawiają. Powrót do normalności może potrwać nawet dwa lata

    Sprzedaż samochodów zaczyna odbijać od dna. W czerwcu, jak wynika z najnowszych danych PZPM, była o 20,5 proc. niższa niż przed rokiem, podczas gdy majowa o 55 proc. gorsza w porównaniu do sytuacji z 2019 roku. W czasie pandemii znacząco spadł popyt na samochody premium. Z drugiej jednak strony była ona bodźcem do rozwoju przedsiębiorstw z określonych branż, w efekcie czego wzrosło zapotrzebowanie na samochody dostawcze i chłodnie. – Nastroje zakupowe w całej branży powinny wrócić do poziomu sprzed pandemii na przełomie sierpnia i września – ocenia Dariusz Olejnik, wiceprezes Kingsman Personal Finance.

    Transport

    Turystyka na skraju zapaści. Branża, by przetrwać, potrzebuje rządowego wsparcia przez najbliższy rok

    Hotele i obiekty noclegowe mają minimalne obłożenie, wciąż sparaliżowana jest też turystyka przyjazdowa, przewoźnicy autokarowi, duże wydarzenia i targi. – Istnieje niebezpieczeństwo, że wiele firm i obiektów turystycznych zbankrutuje, bo jeżeli nie ma popytu, to nie będą w stanie pokryć kosztów – mówi Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel, i podkreśla, że za rok obraz branży może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Jego zdaniem będzie ona potrzebować programów pomocowych jeszcze przez następny rok, żeby podnieść się z zapaści spowodowanej pandemią. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że jeszcze w lipcu zostanie przedstawiona ustawa z rozwiązaniami dla branży.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    IT i technologie

    Pracodawcy w IT mają większy wybór kandydatów. Większość rekrutuje zdalnie

    Aż 90 proc. firm z branży IT oferuje możliwość rekrutacji zdalnej z uwagi na pandemię koronawirusa. Wcześniej tylko 10 proc. pracodawców było gotowych przeprowadzić cały ten proces przez internet. Zmiana podejścia to odpowiedź na preferencje kandydatów. W obecnej sytuacji oczekują oni, że wśród dostępnych opcji będzie rekrutacja online.  Jednak – jak wynika z badań No Fluff Jobs – to niejedyne skutki pandemii dla rynku pracy w IT. Zmieniły się także priorytety poszukujących pracy i oczekiwania pracodawców.

    Farmacja

    8 proc. mieszkańców Europy ma alergię na jad owadów. Jedynym sposobem leczenia jest odczulanie

    Lekarze podkreślają, że chociaż w dobie pandemii ogranicza się procedury medyczne do minimum, to zabiegi odczulania na jad owadów są  wykonywane nadal, zgodnie ze schematem leczenia. Wynika to z tego, że traktowane są jako terapia ratująca życie. Zwykle reakcja na jad owadów żądlących, typu osy, szerszenie czy pszczoły, oznacza miejscowy obrzęk i świąd w miejscu użądlenia, jednak dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedynym sposobem leczenia alergii na jad owadów jest odczulanie, czyli immunoterapia alergenowa. Jej skuteczność sięga 80–90 proc.